hm ... wiesz - nie reguła ... mam koleżankę, która ma trzeciego faceta i trzecie dziecko- jest wspaniałą kobietą , zaradną - ma po prostu pecha do facetów (kocha niepokornych , zapomniało Jej się zdeczka że niepokornych się TYLKO kocha , a za mąż wychodzi się za grzecznych ) ... ale ma na tyle poszanowania własnej godności, że nie waha się zakończyć związek jeśli widzi , że dzieje się bardzo źle i nie ma perspektyw... dzieci - nie żadna patologia - dobrze się uczą , są ułożone ... notabene - też się kiedyś , dawno temu rozwiodłam , ale córka mi za to podziękowała .... czyli czasem warto zawalczyć o siebie .... wszystko zależy ....
bo to wcale takie proste nie jest .... ale nawet jeśli miłości w związku już nie ma powinny pozostać szacunek i przywiązanie- kwestia indywidualnego wyboru czy to wystarczy .... i rozważenia plusów i minusów .... edit: tak mi się zdo , ale mogę się mylić...