Skocz do zawartości
AktywForum
Zbieraj punkty i wymieniaj na nagrody!

sprawdź punkty

Ceglany poniemiecki dom 1905 - pomocy!


Recommended Posts

Witam szanownych Państwa i prosze o rade i pomoc, 

Odziedziczylam w spadku stary, poniemiecki ceglany dom, dosc duzy, podpiwniczony i jest problem. Z domem wiąże się dużo wspomnień, moich własnych i rodziny i chciałabym go ocalić, nie wiem jednak czy to możliwe ze względu na słaby stan techniczny budynku. Chciałam znaleźć fachowca, który specjalizuje sìę w takich budowlach i profesjonalnie oceni stan budynku, najchętniej z ekspertyzą budowlaną i myślałam, że to będzie łatwe, a nie jest. Nie mogę nikogo takiego znaleźć na pomorzu (dom usytuowany w powiecie gdańskim) pomimo wielu prób i starań. Ocena wymaga wizyty fachowca na miejscu. Budynek ucierpial w trakcie działań wojennych, ma ślady po kulach na elewacji i był jedynie "łatany" po  wojnie. Nie ma cześci stropów i drewniane schody na strych zawalily sie kilka lat temu. Na ścianach są pęknięcia, nie wiem czy to z powodu braku wieńca czy problemem są fundamenty. Dach jest do całkowitej przebudowy. Wiem, ze koszty beda znaczne, nie mam miliona monet, ale rozważam spory kredyt gdyby sie dało... pytanie jest zatem takie: czy się to może udać? Potrzebuje wsparcia, fachowców, praktyków i pasjonatów. Za każdy komentarz bardzo dziękuję z góry.

20211205_133356.jpg

20211205_133518.jpg

20211205_133701.jpg

20211205_133929.jpg

20211205_133720.jpg

20211205_133542.jpg

Link to postu

Serio - doceniam wartość historyczną, ale to mogą być koszty postawienia nowego domu o tych samych gabarytach w najgorszym przypadek. Najgorszy przypadek to taki, w którym, rzeczoznawca stwierdzi, że ta ściana nie nadaje się do klamrowania czy tez innej metody ratunku. Dach do wymiany, konstrukcja dachu pewno też. Trzeba sprawdzić stan fundamentów i czy ściany w piwnicy nie pękają od wewnątrz  - to znaczy - ja bym sprawdził. Możliwe, że to najczarniejszy scenariusz, który się nigdy nie spełni. Życzę powodzenia (budynek ma potencjał) i pozytywnej opinii rzeczoznawcy - bez fachowej ekspertyzy się chyba nie obejdzie. Wojewódzkie izby inżynierów budownictwa mają listę osób z odpowiednimi uprawnieniami

  • Dziękuję 1
Link to postu

Tak, zdaje sobie sprawę z faktu, że koszt może być porównywalny z budową nowego budynku i że są listy osób z uprawnieniami. Za stary dom uważa się jednak domy z lat 50-siątych, a to całkiem inna bajka. Rzadko kto zajmuje sie takimi starymi rupieciami w takim stanie... obdzwoniłam już połowe listy i nic...

Link to postu

ja remontuje dom z 1980 i nie wiem czy starczy 300tys

Tobie nie wiem czy nie trzeba tych "milion monet" :scratching:

Przy dzisiejszych cenach to nawet systemem gospodarczym 200-300tys na stan surowy może być mało.

Ja bym radził rozwalić i robić nowy.

Jeśli oczywiście konserwator pozwoli

  • Dziękuję 1
Link to postu

O ile mi wiadomo obiekt nie figuruje w gminnym rejestrze zabytkow i konserwator sie nim nigdy nie interesował, co cieszy. Podejrzewam, że dach pierwotnie wyglądał zupełnie inaczej i tak duża przebudowa sprawiła, iż dom stał się mało atrakcyjny dla konserwatora... ale to tylko moje przypuszczenia... dobrze byłoby to potrzerdzić opinią fachowca

Link to postu

Joanno, ratowanie takiego domu to często trudniejsza i dużo bardziej kosztowna operacja, niż budowa nowego. Podmokłe, kamienne fundamenty nie mają izolacji poziomej i trudno jest zatrzymać wilgoć, często wiąże się to z pleśnią lub grzybem na ścianach.  Trudno ocieplić taki budynek, można obłożyć styropianem, ale traci się wtedy detale i proporcje a jeśli dochodzi problem wilgoci to w ogóle ocieplanie nie ma sensu. Proponowałabym:

1. zrobić dokładną inwentaryzację stanu obecnego - (z oszczędności można zaproponować to studentom architektury, ale jest ryzyko, że coś przeoczą)

2. Odszukać i zgromadzić wszelkie zdjęcia, na których widać choć fragment domu, żeby móc odtworzyć wersję, która najbardziej utkwiła w pamięci (i w sercu)

3. Znaleźć architekta, który na tej podstawie zrobi projekt rekonstrukcji domu (najlepiej, jakby robił też inwentaryzację)

4. Rozebrać to co jest, starając się odzyskać jak najwięcej materiałów rozbiórkowych, które wykorzysta się (głównie jako elementy dekoracyjne) w nowo zbudowanym domu

5. Zbudować dom na planie obecnego na nowych fundamentach w ustalonej z architektem technologii.

6. Odzyskane materiały: cegłę, więźbę dachową, drzwi wejściowe, piece kaflowe - nie wiem co tam jeszcze da się uratować - odczyścić, zakonserwować i wykorzystać do licówki na elewacji (cegła) lub do urządzania wnętrz.

 

Jestem przekonana, że to jedyny sposób, wszelkie fragmentaryczne łatanie po kawałku to wyrzucanie pieniędzy: coś się naprawi a coś innego się zawali.

Proszę szukać możliwości finansowania i zgodnie z punktami krok po kroku realizować plan odtworzenia domu ze wspomnień, będzie służył w tym samym miejscu kolejnym pokoleniom rodziny.

 

  • Lubię to 1
  • Dziękuję 1
Link to postu

Bardzo dziękuję za komentarz, bardzo rzeczowy i pomocny. Rozważałam wyburzenie i budowe nowego w tej samej bryle, ale wyburzenie i utylizacja materiału to też ogromny koszt w dzisiejszych czasach, dlatego chciałam ocenic możliwość remontu. Nie chce jednak całe życie "łatać" domu gdzie raz po raz będa powstawać usterki. Nadal szukam znającego temat fachowca, czekam na odpowiedzi, ktore niestety nie nadchodzą...

Link to postu

Na pierwszej fotografii, na dachu widzę chyba eternit... To niespodzianka. Kosztowna w rozbiórce i utylizacji. Zastanowiłem się więc, ile jeszcze takich niespodzianek jest w tym domu. I smętnie pokiwałem se głową. Tak się nie da! Ten dom jest nie do uratowania, jeśli myśli się w kategoriach finansowych. Będzie kosztował o 50 % więcej niż nowy, o porównywalnej powierzchni użytkowej. Trudno też będzie usunąć błędy rozwiązań technicznych z dawnych lat, bo na pewno takie są. Chociażby wspomniany wyżej brak izolacji poziomej.  Tak samo trudno będzie go docieplić, co oznacza drogą eksploatację. 

Ale tak to już w życiu bywa. Jeśli masz miękkie serce, to musisz naszykować twardą doopę, żeby wytrzymać kopniaki, którymi cię życie uraczy. Dlatego moja rada jest taka. Zrób jeszcze trochę fotografii i porzuć sentymenty. Te ruinę trzeba rozebrać i nie tracić czasu ani pieniędzy. Nie warto.

Link to postu
11 minut temu, retrofood napisał:

Zrób jeszcze trochę fotografii i porzuć sentymenty

To jest dobra rada...

 

1 godzinę temu, ADS-architekt wnętrz napisał:

4. Rozebrać to co jest, starając się odzyskać jak najwięcej materiałów rozbiórkowych, które wykorzysta się (głównie jako elementy dekoracyjne) w nowo zbudowanym domu

 

Są ludzie, którzy starą cegłą handlują i sa tacy którzy chcą w swoich aranżacjach takiej cegły używać... zaznaczam, że szczegółów nie znam, ale przy pomocy wujka Google coś znalazłoby się...

Jak rozbierzesz dom, zapewne trochę tej cegły da się odzyskać i odsprzedać... tak myślę po obejrzeniu zdjęć w niewielkim powiększeniu...

Opłaci Ci się nawet oddać tę cegłę za rozebranie domu i jej wywiezienie... jeśli już - zostawisz sobie kilka i wmurujesz do nowego domu - będzie sentymentalna więź ze starym, rodzinnym domem... Nabywca  - na pewno na tym nie straci...

obraz.png.37dc4233d3196804cf9c7b8ef3606c0c.png

 

obraz.thumb.png.62469c7179b02bed2941cc24b7bdf4c5.png

 

8 godzin temu, Joanna pomorskie napisał:

czy się to może udać?

Gdybyś jednak miała ten milion monet i była MOCNO zdecydowana je wydać, a może i jeszcze coś dołożyć - to odpowiedziałbym; TAK, TO SIĘ UDA!

 

Ale wydawanie tego co masz i wchodzenie w kredyt (nie wiadomo jakiej wielkości, a na pewno niemałej :bezradny::zalamka:) - to nie jest dobry pomysł...

 

Zatem szukaj starych zdjęć, zrób nowe i...

28 minut temu, retrofood napisał:

porzuć sentymenty

 

  • Dziękuję 1
Link to postu

 

Dom, jego ściany nadal wyglądają dość solidnie i remont jest nadal możliwy.

 

Jednak ja również w remont bym się nie pchał ze względu, że Pani zyska na Audycie Energetycznym, charakterystyka energetyczna budynku będzie lepsza, takiej przy remoncie czy modernizacji budynku dom nie osiągnie. 

Wydane pieniądze podniosą znacząco wartość domu,  a utrzymanie tej budy,  jaka jest obecnie, to obłęd, więc  nie będzie takie kosztowne,  apetyt na energię-ogrzewanie będzie zbity  do minimum.

 

Po wyburzeniu ścian na fundamentach można  wylać lawy, położyć nową izolację poziomą i pionową. Cegła na zaprawie wapiennej to bardzo duży odzysk materiału.

Przy takiej ilości cegły spokojnie da się odbudować ściany  o grubości 25cm jako wypełnienie,  przeplatane slupami żelbetowymi jako konstrukcja nośna dookoła budynku. Zwieńczyć to wieńcem, na którym oprzeć strop, założyć dach,  z zewnątrz obłożyć całość styropianem grafitowym przynajmniej 20 cm i przykleić ciętą cegiełkę  z tej starej cegły, odrestaurować według dobrze zrobionych zdjęć, na koniec pofugować  . Garaż budować jako obiekt wyodrębniony od bryły budynku mieszkalnego. 

 

 

Wewnątrz można spróbować zamontować część odzyskanego drewna, pozostawić odkryte powierzchnie  ścian ceglanych, itd.

 

Gdybym ja miał taki wybór to budowałbym nową bryłę budynku, w starym stylu, z projektem domu pasywnego, na płycie fundamentowej, wykorzystując do maximum materiał z tego domu. 

  • Lubię to 1
  • Dziękuję 1
Link to postu
7 minut temu, Joanna pomorskie napisał:

Dom jest w całości podpiwniczony, wysokość piwnic 2,50. Stropy i posadzki ceglane. Rozważam oczywiście rozbiórkę i budowę w miarę wiernej kopii budynku, ale nie wiem jak rozwiązać temat piwniczny...

Wszystko zależy od jej stanu i materiału.

 

Stropy lukowe z belkami stalowymi? 

 

Może Pani wrzucić tu trochę zdjęć podpiwniczenia, zobaczymy jak to wygląda. 

Link to postu
13 godzin temu, Joanna pomorskie napisał:

Tak, stropy łukowe z belkami stalowymi. Zdjęcia piwnic zrobię na początku stycznia gdy będę na posesji.

Na swoim przykładzie mogę podpowiedzieć:

1.dach 60tys ( bez rozbiórki), drzewo,blacha, od razu ocieplenie stropu, ściana kolankowa pewnie ledwo stoi,  jeszcze zawsze coś wyjdzie przy takiej robocie.

2. Centralne- 40tys (piec, grzejniki, podłogówka,kanalizacja, woda) 

3. Okna 30tys 

4. elewacja 50tys

5. Elektryka - 10tys

Już mam prawie 200tys 

a to nawet połowa pewnie nie jest (gdzie łazienki,kuchnia,meble,salon,agd rtv,dekoracje itp)

Ważny aspekt na moim przykładzie:

-przy remoncie starych domów często bywa tak( a nawet zawsze) zaplanujesz dom i wyjdzie:

   --okna tu czy tam się nie da, łazienka musi być w tym miejscu a nie w tamtym, drzwi tutaj a nie tam. kuchnia musi być tu a salon tam, tej ściany się nie da wyburzyć a tamtą trzeba a nie chce... itd 

Zaczniesz remontować, kuć, wiercić, wyburzać, murować a wszystko się będzie ledwo kupy trzymać. 

Zobacz sobie zdjecia mojego domu który remontuje. 

Drugi raz bym tego nie robił tylko zburzył...

Tobie też radze...  

  • Lubię to 1
  • Dziękuję 1
Link to postu

To niech mi Pani uwierzy że nawet jeśli się da ten dom wyremontować to 500tys będzie malo a i tak nie będzie Pani miała tego co che..

Np. Kuchni tam gdzie chce,jaką chce its.. 

A za tą kasę można zrobić sobie tak jak się wymarzylo

  • Dziękuję 1
Link to postu
37 minut temu, demic napisał:

 Np. Kuchni tam gdzie chce,jaką chce its..   

 

O tym własnie wspominałem. Nie da się w pełni zmienić zamysłów projektanta sprzed wieku, które zrealizował w bryle budynku. Albo zmienić jest trudno i drogo. Ten sposób budowy jest inny niż współczesny i trzeba wreszcie dopuścić ten fakt do świadomości. Dlatego taki dom będzie miał mniejszy komfort użytkowania i znacznie większe koszty eksploatacyjne. Wypadałoby to zaakceptować PRZED podjęciem decyzji o remoncie.

  • Lubię to 1
Link to postu
21 godzin temu, animus napisał:

Przy takiej ilości cegły spokojnie da się odbudować ściany  o grubości 25cm jako wypełnienie,  przeplatane slupami żelbetowymi jako konstrukcja nośna dookoła budynku. Zwieńczyć to wieńcem, na którym oprzeć strop, założyć dach,  z zewnątrz obłożyć całość styropianem grafitowym przynajmniej 20 cm i przykleić ciętą cegiełkę  z tej starej cegły,

Pięknie to animus zarysował... tylko...

 

żeby uzyskać TAKĄ ILOŚĆ CEGŁY, to trzeba rozebrać - bo nie zburzyć - mury... cegły - sztuka po sztuce, kilkanaście tysięcy - wziąć w rękę, oczyścić z zaprawy, ułożyć na palecie, odsunąć od miejsca przyszłej budowy...  Joanna tego sama nie zrobi, więc - koszta, zatrudnienie iluś osób... no i przygotować odpowiednią ilość oczyszczonej cegły do wysyłki do specjalisty od ciętej cegiełki...

 

Oczywiście trzeba mieć projekt, żeby wiedzieć gdzie co przeplatać, i co czym zwieńczyć...

 

21 godzin temu, Joanna pomorskie napisał:

jak rozwiązać temat piwniczny...

zrezygnować z piwnicy...

 

5 godzin temu, Joanna pomorskie napisał:

Ja tak łatwo się nie obrażam 😉, tylko mi szkoda...

Widzę, że szkoda... inni też widzą i się nie dziwią...

 

Jakieś 3 miesiące temu moja siostra cioteczna sprzedała działkę z drewnianym domem, w którym mieszkali nasi dziadkowie, urodził się mój ojciec, w którym mieszkałem dwa lata po urodzeniu i co roku do dziadków przyjeżdżaliśmy na wakacje, bawili z młodymi kózkami i uczuli je bóść, pili kozie mleko, zajadali się konfiturami z czarnej porzeczki, zbieranej własnymi rękami, z chlebem prosto z piekarni, przywiezionym przez dziadka rowerem... Milion wspomnien... ale  brak siły i kasy na remonty i utrzymanie domu osłabił siostry i nasze sentymenty... domku już nie ma... pozostały zdjęcia i wspomnienia...

 

U Ciebie pozostaje działka, drzewa, okolica... nie jest tak źle...

 

Jak praktycy Ci radzą - demic, retrofood - ze swoimi doświadczeniami - nie idż w ten remont, bo go nie udźwigniesz...

No, chyba, że jutro trafisz w kumulację w lotto i te 9 baniek sprawę załatwi :509:

 

Pozostaw jakieś elementy wyposażenia, te

Dnia 28.12.2021 o 18:32, ADS-architekt wnętrz napisał:

drzwi wejściowe, piece kaflowe

dekorator wnętrza użyje do aranżacji... parę cegieł oryginalnych wmuruj nad kominkiem... na ścianach dużo oprawionych zdjęć rodziny... i będzie jak w RODZINNYM DOMU!

  • Lubię to 2
Link to postu

Jak chcesz to mogę Ci parę zdjęć podrzucić co Cię czeka przy remoncie....

Może wtedy bardziej zrozumiesz że to gorsze niż budowa.. 

Chyba że jest kasa i tylko paluszkiem będziesz pokazywać. Będzie czarno na białym widać 

  • Lubię to 2
Link to postu
Dnia 28.12.2021 o 11:36, Joanna pomorskie napisał:

Witam szanownych Państwa i prosze o rade i pomoc, 

......... Wiem, ze koszty beda znaczne, nie mam miliona monet, ale rozważam spory kredyt gdyby sie dało... pytanie jest zatem takie: czy się to może udać? Potrzebuje wsparcia, fachowców, praktyków i pasjonatów. Za każdy komentarz bardzo dziękuję z góry.

to zacznijmy od początku - ile kasy masz/możesz mieć?

bo gdybnie to jedno, a walory (niezaprzeczalne) to drugie

  • Lubię to 1
Link to postu

Tam tylko zacząć a zaczną się schody , mówię to jako praktyk - z krótkim bo krótkim doświadczeniem w takich remontach ....30 prawie lat i ....zawsze coś zaskakuje...

A każde nowe ,,zaskoczenie '' na takiej robocie to wymierne koszta dla inwestora....

  • Lubię to 1
Link to postu
7 godzin temu, Joanna pomorskie napisał:

tylko mi szkoda...

Też lubię stare chałupy :)

I od razu - trzeba wziąść na miejsce jakiegoś konstruktora, najlepiej starszego, co ma doświadczenie ze starymi chłupami - i niech zrobi ekspertyzę konstrukcji. To nie sa duże pieniadze w stosunku do inwestycji, a i tak będzie taka ekspertyza potrzebna.

 

To pękniecie, które widać - ukośne na murze - ono zapewne jest od lekkiego tąpnięcia narożnika. Siadł - bo rynna wyrzuca pod niego wodę - nie ma odpływu. To tak na 90% pewności. Trzeba odprowadzić wodę z rynny dalej od budynku już teraz.

Czy jest groźne - to musi na miejscu ocenic konstruktor.

 

Natomiast ważny jest stan reszty konstrukcji, czy stropy nie mają pęknięc, gdzieś tam koło ona jest też drugie pęknięcie. Tyle, że przy cegle, jeśli fundament jest dobry i po odwodnieniu sie to ustabilizuje - to cegła też sie ustabilizuje. A więc powinno być OK. Być moze powinno się tam trochę wzmocnić grunt i ścianę - betonem chyba - ale to musi zadecydować konstruktor.

 

Ważna sprawa  - to suchość piwnic. Raczej trudno bedzie ciąć i izolować ściany piwnicy, choć to możliwe.

Trzeba by zrobić dreny - bo dom jest chyba na pagórku - co jest b dobrą okolicznością. Dreny sa b. dobrym sposobem na suchy dom. Jeśli na poziomie poniżej podłogi piwnic można odprowadzić wodę z drenów - to nawet bez izolacji - dom bedzie suchy. Nie będzie wskazane wykładanie piwnic np. kafelkami, płytkami, żeby jakieś nieduże ilości wilgoci się mogły ulotnić - ale poza tym powinno byc OK. Tyle - że dreny muszą popracować ze dwa, trzy lata - by wnetrze piwnic sie wysuszyło.

 

Oczywiście ocieplić ściany można z zewnątrz, parter podłogę też - i dach.

Piwnice - od spodu nie, ale ściany tak, najlepiej jednak nie do samego dołu - żeby mogły wysuszać się w kierunku drenów.

I najpierw muszą piwnice wyschnąć.

 

Pewnie będzie trudność w ewentualnej zmianie wnętrza - raczej powinno się bazować na tym układzie, jaki jest - to najtańsze i sensowne rozwiązanie.

 

Jak fotki będą jakieś z wnętrza i szkic - no to można jeszcze coś dodatkowego powiedzieć.

 

Reasumując:

Nt kosztów sie nie wypowiadam, bo trudno powiedzieć, zwłaszcza teraz. Ale jeśli konstrukcja jest dobra i solidna, a zmian konstrukcyjnych nie będzie, albo będą kosmetyczne - to jednak jest to część stanu surowego w sumie z dobrego, bo ceramicznego materiału (pod warunkiem, że nie ma grzyba).

Więc jeśli nie ma grzyba i konstrukcja jest OK (jeszcze fajniej, jeśli konstrukcja dachu jest OK) + podział wnętrza jest do przyjęcia + ten ważny  ładunek emocjonalny - to ja bym poważnie rozpatrzył modernizację.

A w niej nowe:

 sieci + dreny + krycie dachu (ewentualnie z konstrukcją) + ocieplenie + wystrój wnętrza - to sa koszty.  Pewnie nie wszystkie.

 

 

 

 

33 minuty temu, demic napisał:

tutaj mamy tylko 200tys

Kolego - przecież ta Pani chce restaurować budynek. Restauracja zwykle starej chałupy polega na tym, że wile sie w niej wymienia na nowe - jak uzbrojenie, stolarka, krycie dachu, tynki, ocieplenie się zakłada, itd.

Samo ocieplenie to kilkadziesiąt tysięcy - ale nowy dom też tyż trzeba ocieplić i też kosztuje minimalnie mniej. Zgadza się, że nie będzie tak kompletne, jak może byc przy nowym - no ale coś za coś.

Ale są też jakieś plusy - jest już coś, nie trzeba tego rozwalać, sprzątać, i nie trzeba tego zbudować - to są jakieś oszczędności.

 

Pozastaje zrobić bilans - co sie opłaci :)  

  • Dziękuję 1
Link to postu

Wyslalam zdjecia do konstruktora, ktory specjalizuje sie w starych budynkach i czekam na odzew. Moze sie uda zrobic rzetelna ocene. Szukam tez dokumentacji technicznej w archiwach. Nie wiem czy slady po belkach nad schodami sa pozostaloscia balkonu czy dachu nad tarasem. Jesli jednak zdecydujemy sie na rozbiorke to odbudujemy taki sam budynek i chce by architekci mieli mozliwosc wiernego odtworzenia projektu. Bardzo dziekuję za wyczerpujaca odpowiedz🙏

  • Lubię to 1
Link to postu
22 minuty temu, Joanna pomorskie napisał:

slady po belkach nad schodami sa pozostaloscia balkonu czy dachu nad tarasem.

To był balkon na drewnianych balach - widać zamurowane inną cegłą drzwi balkonowe z nadprożem ceglanym - jest tam aktualnie podłączenie energii elektrycznej do budynku...

  • Lubię to 1
  • Dziękuję 1
Link to postu

Wszystko zależy od portfela.

Wszystko się chce, plany się ma a później wychodzi zazwyczaj trochę innaczej...

Niech się Pani wypowie ile chce włożyć w ten budynek??

2 godziny temu, aru napisał:

ale porównanie....

No fakt, u Pani będzie bez bałaganu,prochu,gruzu.... Patryk i gotowe.

Link to postu

Wielka piwnica pod wielkim - oceniam gdzieś ok. 150 m2 w parterze - domem potrzebna była zapewne kiedyś, jak wielopokoleniowa rodzina miała gospodarkę i dużo dzieci... Myślę, że teraz piwnica, wykorzystywana jako magazyn produktów spożywczych i rolnych (np. ziemniaki - na zimę i sadzeniaki) nie bardzo się przyda i mogłoby jej nie być...

  • Lubię to 1
Link to postu
16 minut temu, podczytywacz napisał:

Wielka piwnica pod wielkim - oceniam gdzieś ok. 150 m2 w parterze - domem potrzebna była zapewne kiedyś, jak wielopokoleniowa rodzina miała gospodarkę i dużo dzieci... Myślę, że teraz piwnica, wykorzystywana jako magazyn produktów spożywczych i rolnych (np. ziemniaki - na zimę i sadzeniaki) nie bardzo się przyda i mogłoby jej nie być...

No co ty, wysoka  piwnica zaizolowana to są normalne pomieszczenia do zagospodarowania na różne sposoby. A taka wystawiona z dużymi okienkami  jak u Pani Joanny to ideał.  

 

34aab235.jpg

 

2c2acc80.jpg

Siłownia, bilardownia itd..

  • Dziękuję 1
Link to postu
20 godzin temu, Joanna pomorskie napisał:

  Jesli jednak zdecydujemy sie na rozbiorke to odbudujemy taki sam budynek i chce by architekci mieli mozliwosc wiernego odtworzenia projektu.  

 

Z zewnątrz, to rozumiem. Ale odbudowanie wnętrz odradzam Nie te potrzeby, nie te warunki..

Miałem kiedyś okazję oglądać odbudowę XIX-wiecznej kamienicy bogatego, rosyjskiego kupca w Moskwie. Budynek został zniszczony w pożarze, ale kupił go jeden z banków i przeznaczył na swoją siedzibę. Bryła została odbudowana pod nadzorem konserwatora zabytków. Było sporo dawnych zdjęć i opisów, więc nie stanowiło to problemu. Ale całe wnętrze zostało wzniesione na nowo. Łącznie ze stalowymi słupami, które stanowiły nową podstawę konstrukcji, gdyż stare mury, po pożarze, były jedynie ozdobą. Konstrukcyjnie nie wytrzymałyby obciążenia. 

2 godziny temu, animus napisał:

No co ty, wysoka  piwnica zaizolowana to są normalne pomieszczenia do zagospodarowania na różne sposoby. A taka wystawiona z dużymi okienkami  jak u Pani Joanny to ideał.  

 

Na przykład na pijalnię wina.

  • Lubię to 1
Link to postu
5 godzin temu, animus napisał:

A taka wystawiona z dużymi okienkami  jak u Pani Joanny to ideał.  

Bo ja wiem, czy taki ideał...

Schody z jednej strony, schody z drugiej strony :zalamka:

Do wchodzenia, do schodzenia, do odśnieżania, do posypywania piaskiem - jak ślisko, do wnoszenia wózka, do znoszenia wózka... z dzieckiem...

Taki ideał???:icon_rolleyes:

  • Lubię to 1
Link to postu

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
×
×
  • Utwórz nowe...