-
Posty
22 233 -
Dołączył
-
Dni najlepszy
181
Wszystko napisane przez daggulka
-
Nie wiem jak jest , ale być może tak, że te "ręcznie" wykasowane , czyli spamowe są odejmowane i widzi się je w ten sposób który opisałeś, a te "z automatu" rządzą się innymi prawami. Nie wiem, może ne mam racji. Nie wiesz też, czy innym nie uciachali ... bo chyba nie chcesz mi powiedzieć, że zrobiłeś sobie wcześniej notatki kto ile miał dokładnie i możesz mi to co do cyferki zapodać. Nie wiesz tego. No i sprawa kolejna o której już Ci pisałam .... o co ten krzyk. O posty? A dla ilości postów tu jesteś czy po to, żeby na tą konkretną chwilę komuś wymiernie pomóc swoją radą? Podchodzę do tego tak, że kiedyś napisałam, pomogłam , komuś się przydało i chwała. O to chodzi. Krzyk o zaginione posty sprzed długiego okresu czasu nie ma sensu , ponadto z tego co Redakcja pisze - po prostu licznik tylko się zaktualizował o te systematycznie ciachane przez długi czas , więc co ... o samą liczbę w profilu krzyk? Zasadny? Dla kogo i po co?
-
Tak, miałam tak w domu który wybudowałam ... pamiętam, że kiedy drogą jechały samochody ciężarowe - drgania były bardzo odczuwalne Hahahhahaaa ... Stachu - cieszę się, że nie poszedłeś w stronę światła i się ogarnąłeś
-
No patrz , Stachu ... nawet z takiego tematu mogę wyciągnąć coś dla siebie A serio. Drgania się przenoszą ... to pewne. Czy są bezpieczne? nie wiem... Mieszkam w bloku 10-piętrowym (ślizg) wybudowanym w latach 70-tych, kiedyś pewnego pięknego dnia tak zatrzęsło w pobliskiej kopalni że mi się lampa sufitowa zaczęła ślicznie huśtać. Wstrząs był naprawdę bardzo intensywnie odczuwalny. No nie powiem, żeby spokojnie bezstresowo to przeżyła ....ale nic się nie stało - blok stał i stoi nadal. Co prawda wiem, że zdarzają się pęknięcia na łączach płyt niekiedy (w moim mieszkaniu na parterze nie mam pęknięć ścian, ale są pęknięcia posadzki), i to z doświadczenia wizualnego wiem jak bardzo duże ... no ale stał, stoi ... a ile jeszcze postoi to się okaże edit: literka
-
To prawda , aczkolwiek właściciel kota/kotów zniszczeń i tak nie uniknie choćby nie wiem co. Moje mają piękny duży drapak z naturalnego drzewa, wykonawstwa mojego taty , do tego drugi mały , zabawki .... a i tak mam bok kanapy zdrapany ...już pomijam chwilowe zniszczenia jak zeżarcie tapety z naklejką ścienną w salonie To nieodłączny element posiadania kota - to nie pluszak, to zwierzę które myśli zupełnie innymi kategoriami niż człowiek. Uważam, że samotny kot w domu niewychodzącym będzie nieszczęśliwy. Moje też są wychowane z pieskiem ... z grzecznością różnie bywa Aczkolwiek warto - dla tych kilku kilogramów ciepłych mruczących futer odcierpieć to i owo
-
U mnie po weekendzie waga stoi ... nie ma co się dziwić, że nie spada- brak systematyczności posiłków, piwko wieczorne ... więcej nie napiszę , cieszyć się jeno że nie wzrosła
-
Właśnie mi dzwonili potwierdzić... japierdziele, mam nadzieję że wrócę w jednym kawałku , jeszcze po dzisiejszych baletach Błonnik coś słyszałam, że pęcznieje i zapycha ... chrom niby niweluje apetyt na słodkie. A tak naprawdę wszystko siedzi w psychice, tam trzeba działać
-
O ruchu .... Ufffff.... 2 godziny intensywnych porządków włącznie z odkurzaniem i myciem podłóg - potem tańce ... ok, mogę trzasnąć ze 3 piwa dziś Jutro za to chyba będę łazić po górach , zostałam zaproszona na łażenie - w sumie to będzie mój pierwszy prawdziwy szlak ... trzymajcie kciuki cobym na zawał nie padła
-
Hahahahahhaa ... jesteście niemożliwi
-
Jedyna nadzieja, że w tańcach wypocę No nic, nie ma się co załamywać - dietetyk orzekł, że mogę mieć w tygodniu jeden dzień rozpusty
-
Weekend nadbiega .... czarno to widzę
-
Nie ćwiczę Jem 4-5 razy dziennie -4 kilo na blacie
-
Się zważyłam .... pół kilo ubyło Wiem, że mało i powoli ...ale biorąc pod uwagę weekendowe szaleństwa oraz to, że tyłam rok a ambicje chciałyby zrzucić w miesiąc - to nie jest najgorzej Krok po kroku .... do celu
-
Tak, znam to .... mam budowę "jabłko" ... masakra. Doopa jak szczypiorek , za to na brzuchu i pleckach ślicznie się odkłada jeśli się zaniedbam ... co prawda walory wtedy też rosną , ale na co radość z walorów grubej babie ?! Nadal nie mogę zmobilizować się do ruchu .... lenistwo wrodzone przeze mnie chyba przemawia
-
Według mnie to Ty nie powinnaś się odchudzać wcale, bo widziałam Cię na fotach - i nie bardzo widziałam, że coś zrzucać powinnaś Newsy - waga pół kilo mniej , a ja widzę pierwsze efekty - jeansy zrobiły się "w sam raz" , nie muszę się w nie wbijać
-
Tak jak napisałam w innym miejscu - "poleż" chwilę, odpocznij, przeżyj emocje świadomie. A jutro wstań i walcz ...
-
Życie, Łabądziowa ... życie - nie zawsze może być ok niestety To poleż sobie chwilę , przeżyj, przepłacz, przezłość. Czasem trzeba. A potem wstań i pokaż że potrafisz - masz dla kogo.
-
Hahahhahaa ... ja też , na miejscu - dlatego nie mogłam sobie odmówić
-
Ja tak miałam w piątek ... pot się po tyłku lał Za to wczoraj nagrzeszyłam Wew górach byłam .... dwa grzane wina, jedno grzane piwo i żurek w chlebku ... chlebek zjedzony na spółę z kuliżanką
-
No wiesz?! Jak możesz !!! No dobra, tylko dwa No co ? Zepsuło się, znaczy koty zepsuły ... nie poradzę. Grzebałam, grzebałam ... ale coś bardziej się musiało spierniczyć ... ponad moje możliwości
-
Nie ma co się czepiać i szukać dziury w całym. Trza się wspierać a nie czepiać Dziś będzie intensywny dzień. Szamam właśnie śniadanko, zaraz ogarnę chałupę bo kumpel dziś przyjdzie mi naprawić gniazdko które mi koty ze ściany wyrwały i wolałabym żeby tumany sierści nie fruwały mu pod nogami .... a wieczorem spotkanie z przyjaciółmi. Tańce będą, znaczy ruszać się będę i spalać kcal
-
No mój .... i zdaniem dietetyków U nas tez pogoda do zadka ... co poradzić. Ale, alaee, aleeeeee ... ruszyłam doope na zakupy i przeszła mi senność ... jeno głowa lekko pobolewa, ale tylko lekko Przymierzałam fajną bluzkę ... ale powiedziałam sobie : nie - wrócę po rozmiar mniejszą jak już będę mogła ją założyć