Skocz do zawartości

zenek

Uczestnik
  • Posty

    9 334
  • Dołączył

  • Dni najlepszy

    107

Wszystko napisane przez zenek

  1. Też lubię stare chałupy I od razu - trzeba wziąść na miejsce jakiegoś konstruktora, najlepiej starszego, co ma doświadczenie ze starymi chłupami - i niech zrobi ekspertyzę konstrukcji. To nie sa duże pieniadze w stosunku do inwestycji, a i tak będzie taka ekspertyza potrzebna. To pękniecie, które widać - ukośne na murze - ono zapewne jest od lekkiego tąpnięcia narożnika. Siadł - bo rynna wyrzuca pod niego wodę - nie ma odpływu. To tak na 90% pewności. Trzeba odprowadzić wodę z rynny dalej od budynku już teraz. Czy jest groźne - to musi na miejscu ocenic konstruktor. Natomiast ważny jest stan reszty konstrukcji, czy stropy nie mają pęknięc, gdzieś tam koło ona jest też drugie pęknięcie. Tyle, że przy cegle, jeśli fundament jest dobry i po odwodnieniu sie to ustabilizuje - to cegła też sie ustabilizuje. A więc powinno być OK. Być moze powinno się tam trochę wzmocnić grunt i ścianę - betonem chyba - ale to musi zadecydować konstruktor. Ważna sprawa - to suchość piwnic. Raczej trudno bedzie ciąć i izolować ściany piwnicy, choć to możliwe. Trzeba by zrobić dreny - bo dom jest chyba na pagórku - co jest b dobrą okolicznością. Dreny sa b. dobrym sposobem na suchy dom. Jeśli na poziomie poniżej podłogi piwnic można odprowadzić wodę z drenów - to nawet bez izolacji - dom bedzie suchy. Nie będzie wskazane wykładanie piwnic np. kafelkami, płytkami, żeby jakieś nieduże ilości wilgoci się mogły ulotnić - ale poza tym powinno byc OK. Tyle - że dreny muszą popracować ze dwa, trzy lata - by wnetrze piwnic sie wysuszyło. Oczywiście ocieplić ściany można z zewnątrz, parter podłogę też - i dach. Piwnice - od spodu nie, ale ściany tak, najlepiej jednak nie do samego dołu - żeby mogły wysuszać się w kierunku drenów. I najpierw muszą piwnice wyschnąć. Pewnie będzie trudność w ewentualnej zmianie wnętrza - raczej powinno się bazować na tym układzie, jaki jest - to najtańsze i sensowne rozwiązanie. Jak fotki będą jakieś z wnętrza i szkic - no to można jeszcze coś dodatkowego powiedzieć. Reasumując: Nt kosztów sie nie wypowiadam, bo trudno powiedzieć, zwłaszcza teraz. Ale jeśli konstrukcja jest dobra i solidna, a zmian konstrukcyjnych nie będzie, albo będą kosmetyczne - to jednak jest to część stanu surowego w sumie z dobrego, bo ceramicznego materiału (pod warunkiem, że nie ma grzyba). Więc jeśli nie ma grzyba i konstrukcja jest OK (jeszcze fajniej, jeśli konstrukcja dachu jest OK) + podział wnętrza jest do przyjęcia + ten ważny ładunek emocjonalny - to ja bym poważnie rozpatrzył modernizację. A w niej nowe: sieci + dreny + krycie dachu (ewentualnie z konstrukcją) + ocieplenie + wystrój wnętrza - to sa koszty. Pewnie nie wszystkie. Kolego - przecież ta Pani chce restaurować budynek. Restauracja zwykle starej chałupy polega na tym, że wile sie w niej wymienia na nowe - jak uzbrojenie, stolarka, krycie dachu, tynki, ocieplenie się zakłada, itd. Samo ocieplenie to kilkadziesiąt tysięcy - ale nowy dom też tyż trzeba ocieplić i też kosztuje minimalnie mniej. Zgadza się, że nie będzie tak kompletne, jak może byc przy nowym - no ale coś za coś. Ale są też jakieś plusy - jest już coś, nie trzeba tego rozwalać, sprzątać, i nie trzeba tego zbudować - to są jakieś oszczędności. Pozastaje zrobić bilans - co sie opłaci
  2. tak jest! Szczególnie - jeśli budynek nie jest zgodny z istniejącym projektem - trudno sądzić z całą pewnością wg projektu. niekoniecznie ściana nosna musi mieć fundament - natomiast musi mieć podparcie.
  3. brak kultury i niemoc w jednym i lizus na dokładkę...
  4. pokaż przykład , bo chyba jednak konfabulujesz 1. każdy chce, chyba że ma duszę niewolnika 2. poza tym wyżej to lekkie traktowanie tematu - uśmiechnij się, będzies zdrowszy to jak się kto smieje - ocenia widz bo śmiech jest wyrazem intencji
  5. Ta emotka: - oznacza szyderczy śmiech - gwoli ścisłości. awans do stopnia niekompetencji powoduje bąbelki w głowie ... i takie jw deklaracje @aru - dokładnie jesteś cenzorem - puszczasz, lub nie - treść - tylko treść moderowanie ludzi zostaw dyktatorom i satrapom to nie jest fajne A jeśli chcesz moderować dyskusję, to tu jest wskazówka: Stowarzyszenie Konsultantów i Trenerów Zarządzania "Moderacja, jako pewien system zarządzania, to bardzo ważne narzędzie w prowadzeniu konstruktywnej dyskusji. Kiedy rozmowa przestaje dotyczyć głównego tematu, nie przynosi oczekiwanego rozwiązania albo zaczyna przeradzać się w spór – to znak, że czas na interwencję, czyli właśnie na moderowanie dyskusji" Czym jest moderowanie dyskusji?: http://www.matrik.pl/wiedza/skuteczne-moderowanie-dyskusji .
  6. W świetle ostatnich prób usunięcia drażliwych sformułowań z publikacji w UE może do tego dojść, że producent będzie musiał przyjrzeć się temu tematowi... Tak latwo wam się nie uda. Ani producentowi. Głęboki błękit - jest rodzaju męskiego. To może obrażać część osób, które nie zidentyfikowały swojej płci - mogą czuć się poniżone, że taki błękit ma zidentyfikowaną płeć, a one nie. Poza tym mogą być przeciwne w ogóle rozróżnianiu płci dla przedmiotów, czy kolorów. Jest to tez nadawanie cech ludzkich przedmiotom - no to może obrazić jeszcze inne kręgi. Proponuję Głębokie błękito - choc to też jest rodzaju nijakiego - ale to może obrażać osoby, które zidentyfikowały swoją płeć. Może najlepiej nic nie pisać na pudełku - każdy nazwie to jak chce. to dopiero będzie niespodzianka - nie wiesz, co dostajes i co kupujesz. Sprzedawca też nie wie. -------------- "Budujemy dom" też jest drażliwe. Dlaczego dom ma byc rodzaju męskiego, skoro np cegła jest zeńskiego. Jak można z żeńskich elementów budować męski klocek? Upss... No dobra - chyba wystarczy ... zapal - to jeszcze cię oczadzi
  7. Dostalem właśnie świeczkę. Ładnie wygląda, ładnie pachnie. Dzięki Redakcjo - wzruszyłem się. zenek nie zapominaj, że szare eminencje lubią pozostawać w cieniu... Tak, to nie pierwsza sytuacja, gdy Stachu ma problem ze świeczką... ....powiem ci, że zupełnie nie dawno....ale to już opowieść na inną okazję...
  8. iNACZEJ NIŻ TY - i dobrze Ooooooooooo - to widzę żeś szybko adresik podał.... pazera z ciebie gdzieś to wyczytał - i co to za jednoznaczność....?
  9. zapytaj Dagi jabym sobie nie ufał
  10. wkraczasz na grząski temat wyznanie wiary widzę ... ale jeden już uwierzył zyczeniowy jesteś
  11. No własnie, zamiast przedniojęzyczkowego: Ho Ho Ho- co by nie robiły sie zmarszczki Byś uciekał?... naszła mię myśl - zrezygnować?.... Ale wtedy zostanie Parszywa Dwunastka... nie mogę wam tego zrobic... cóż - skoro nikt nie chce żartować...
  12. Dobry pomysł. Jak zabraknie elektryki.... a przebąkują... nawet Jackowski widzi na czarno ostatnio Ja kupiłem 48 godzinne znicze... @podczytywacz , polecam. Oprócz UPS 2000/1400 do kilku ledów, co by ze schodów nie spaść Oczywiście żartuję to miłe....ta świeca... wzruszyłem się nie mniej, niż Daga może więcej, bo jestem wrażliwszy... korzystając z Okazji: Dobrych rodzinnych Świąt Bożegonarodzenia życzę Redakcji i Szczęśliwego Nowego Roku, Zdrowia - i Pomyślności - w czym tam Redakcja sobie wymarzy zenek
  13. Jak ty chcesz rozważać koszty - skoro one zależą od aktualnych trendów politycznych (znów ta polityka - tfu), a trendy są kształtowane przez róznych oszołomów. Niestety zdrowego rozsądku, racjonalnego myślenia ta coraz mniej. Ty policzysz wg aktualiów - a one za chwilę są zupelnie inne. B. trudne zzadanie. Wydaje sie - że jedynym racjonalnym podejciem jest minializowanie poboru energii. Czyli ocieplanie, zmniejszenie użycia przez mniej energochłonne urządzenia, itd. I to też z umiarem - bo z chwilę może się okazać, że przepłaciłeś - bo komuś na świecie odbiło (???) - i energia b edzie za półdarmo, a y zostaniesz ze swoimi kredytami a energochłonność z palcem w d... Pozostaje chyba jednak nadal minimalizowanie zużycia energii w miarę ekonomiczny (czyli oszczedny) sposób, w miarę swoich możliwości. Taka racjonalność z ekologią połaczona Choć pewnie nie na tyle to jasne, by było łatwe do uzycia
  14. Pokaż ten projekt - rzut i przekrój więźby. Jka masz jakieś szczegóły więźby - to też.
  15. Takiego samego jak teraz nie - ale dostosowany do dawnych więźb - tak. Ale często nie było tego tyle potrzeba - patrz: Więźba katedry we Lwowie i tu: kwestia fachowości wykonania - jak we wszystkim Ale oczywiście teraz robi się prościej, na złączach metalowych z minimalną ilością rzeźbienia w drewnie. Stalowe łączki to wszystko usztywniają - jeśli sa odpowiednio mocne i użyte - jest stabilnie i bezpiecznie
  16. z tego, co widzę, to wygląda to na kleszcz, a nie jetkę (u góry). Krokwie oparte są na płatwi, a kleszcz działa na rozciąganie - spajając krokwię z płatwią. Tu pokazujesz jętkę: Jętka działa na ściskanie - krokiew oparta jest na jętce - jetka przekazuje napór krokwi wzajemnie (również przy parciu wiatru), równoważąc te siły. Dzięki temu krokiew się nie ugina w miejscu podparcia jętką. Jetki maja trochę inne łącze ciesielskie dostosowane do podparcia pojedynczą jętką, a kleszcze inne dostosowane do "stężenia" krokwi i słupa. W obu przypadkach są mocowane dodatkowo gwoździami lub śrubami. Tu masz wiązanie z kleszczami (widać płatew 6, krokiew 2, kleszcze 3, słup 5, sruba (sworzeń) 7: Temat byl wałkowany kilkukrotnie. Jeśli masz konstrukcję dachu płatwiową, a na to wygląda) - jętki nie mają sensu. Zastosujesz pojedyncze kleszcze (zwane czasem niewiadomo dlaczego "jętkokleszczami). Możesz oczywiście zdublować te "pojedyncze kleszcze" - wtedy będziesz miał typowe kleszcze podwójne. Jak w tradycji. Tyle, że w tradycji stosujesz te kleszcze tylko na wiązarze - czyli raz na kilka krokwi, w miejscu podparcia słupami (stolcami). W twoim przypadku projektant przewidział te "jętkokleszcze" na każdej parze krokwi. Powinno starczyć, ale zdublować możesz. Ja bym najwyżej dodatkowo zdublował śruby (sworznie) i dał je na przestrzał z mutrami i podkładkami. Animus - z tego, co widzę - on tam nie ma jętek. Jętki łaczono za pomocą odpowiednich sposobów docięcia jętek, by podparły krokiew - sworzeń czy gwoździe jedynie spajają krokiew z jętką. Przynajmnie taka jest zasada. Upraszczanie jest jedynie brakiem fachowości i osłabianiem konstrukcji.
  17. może... ale uczenie też może być pernamentne
  18. zauważ: Filmu nie znam, ale: Czy w moim odbiorze tej fotki nie dźwięczy tyle samo pesymizmu, ile w cytacie @Redakcja? Co by znaczyło że moje poczucie było prawidłowe w dużym stopniu - prawie jak u Jackowskiego A @Redakcja okazała klasę i uprzejmość - cytując. Ucz się
  19. skierowany w bok wzrok zdający się szukać choćby iluzjii celu młodego rozjechanego przez korporację wykształta, jeszcze skupionego, spiętego, wyczekującego szansy - ale już bezsilnego. Koszulka jeszcze świeża i doprasowana, krawacik dociśnięty, ale zgarbione plecy i przekrwione zmęczone i podkrążone oczy mówią: widzę kres...czarną dziure..studnię diabła.... ... tło potęguje osamotnienie, korporacyjną otchłań, nihilizm egzystencjalny.... lampy śledcze i cień kraty na ścianie sugerują, że mamy do czynienia z inwigilacją - pernamentną, sądząc ze zmęczonego materiału, jakim jest ten młody wiekiem, ale już zniszczony misją człowiek. Wielce symboliczna jest ta fotka.... Co @Redakcja chiała przez to zapodać?
  20. a my teraz jesteśmy na kopii, czy nie? Znaczy jesteśmy teraz jako tekróliki doświadczalne??? Skąd wiesz - waffelku?
  21. Tak - Prezesa - i nie prezesa Jarosława oczywiście....
  22. jakieś konkretn`ie zauważalne zmiany w funkcjach? wyglądzie?, czy tylko aktualizacja taka techniczna? do takich doniesień służy szafa prezesa ze szpulowym ZK- 120 - jak szef nie ma, mogę wypożyczyć - mam takiego Grundiga na pamiątkę. Kultowy Ale można taki wirtualny kącik stworzyć - nie widziałem tego na forach - byłby pierwszy. Prawa autorskie do pomysłu sobie rezerwuję
  23. a bajkę o złotej rybce znasz?
×
×
  • Utwórz nowe...