Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Zaloguj się, aby obserwować  
wiorcia

Sterylizacja kotki

Recommended Posts

Jak już wspominałam, winnym wątku, mam dwie kotki. Nadszedł czas by je wysterylizować, bo nie wyobrażam sobie stada małych kociaczków. Ruje już miały, a nawet wiele (maja po 1,5 roczku). I teraz pytanko co zrobić jeśli jestem umówiona na zabieg a któraś z nich dostaje ruje. Podobno nie może mieć kicia ruji podczas zabiegu. Oddać tylko jedną? Wolalabym "ciachnąć" za jednym razem dwie, niż tak na raty?
Czy ktoś miał dwie kicie i ma jakis pomysł - bo może ja źle kombinuje icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie można sterylizować kotki w rui, zrób to na raty wtedy ta po zabiegu będzie mogła liczyć na pomoc tej z przed, a poza tym może się zdarzyć tak, że jak tej się skończy to tej drugiej zacznie. Tak ogólnie kotki bardzo szybko dochodzą do siebie, właściwie jak całkowicie minie działanie narkozy zachowują się tak jakby się nic nie stało tylko trzeba bardzo uważać żeby nie wyjęły sobie szwów przynajmniej przez trzy do czterech dni po zabiegu. Moja kicia wyjęła je na trzecią dobę chociaż ją pilnowałam ( pewnie w nocy) ale na szczęście rana już się zaczęła zabliźniać i się nie rozeszło.
Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Różnie weterynarze na to patrzą-jeśli chodzi o ruję. Ja miałam kiedyś przygodę z bezdomną kotką która miała pierwsze objawy rui i lekarz stwierdził,że to nie przeszkadza.Ba,nawet wykonują sterylkę w początkowej fazie ciąży.
Kici się "upiekło" i nie została wysterylizowana, ale z innej przyczyny.Została otworzona ale wyszło na to ,ze ma duże obrażenia wewnętrzne, tak czy inaczej nie mogłaby zajść w ciąże-usunięto zrosty na jelitach i zaszyto.
Tak więc nie wiem jak to jest,ale moja kicia gdyby nie ta cała sprawa zostałaby wysterylizowana właśnie w okresie rui...Ale nie wiem jaki to ma wpływ na kotkę?
Mogę tylko poradzić jak łatwo domowym sposobem zadbać o kotkę po operacji,żeby nie wygryzła szwów-rada pani weterynarz:
Bierzemy CZYŚCIUTKĄ miękką i elastyczną skarpetkę-najlepiej dłuższą i niezbyt ciasną i ucinamy"stopę"zostawiając górę skarpety.Powstaje wtedy taki"komin" w którym wycinamy otwory na 4 łapki. Trzeba wyciąć je tak aby kotka mogła się normalnie załatwiać i aby nie krępowało jej to ruchów.Zrobić kilka takich -na codzienną zmianę.Kotek wygląda wtedy bardzo zabawnie-ale "sweterek"spełnia swoje zadanie znakomicie!!!Moja Kicia nie protestowała i dumnie chodziła w pasiastym kubraczku.Ani razu nie dobrała się do szwów!
Życzę powodzenia w zabiegu!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam kotke i chcialabym ja wysterylizowac tylko jest problem ze ona nigdy nie urodzila malych i boje sie ze zdechnie wczesniej tak jak moja suczyka nigdy nie miala malych i zachorowala wlasnie na taka chorobe i musialam dac ja na operacje ktora kosztowaa 400zl. Napiszcie czy kotke mozna sterylizowac jak nie urodzila malych?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Mam kotke i chcialabym ja wysterylizowac tylko jest problem ze ona nigdy nie urodzila malych i boje sie ze zdechnie wczesniej tak jak moja suczyka nigdy nie miala malych i zachorowala wlasnie na taka chorobe i musialam dac ja na operacje ktora kosztowaa 400zl. Napiszcie czy kotke mozna sterylizowac jak nie urodzila malych?


no cóż biorąc pod uwagę że mam 2 koty kastraty to na kotkach znam się jak się znam:
1 rada: idź z kotką do weterynarza który powie co i jak
2 rada: pozwól kotce raz się okocić, bo potem mogą być problemy zdrowotne prowadzące nawet do choroby nowotworowej, tak gdzieś słyszałem, nie wiem czy to prawda

pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

no cóż biorąc pod uwagę że mam 2 koty kastraty to na kotkach znam się jak się znam:
1 rada: idź z kotką do weterynarza który powie co i jak
2 rada: pozwól kotce raz się okocić, bo potem mogą być problemy zdrowotne prowadzące nawet do choroby nowotworowej, tak gdzieś słyszałem, nie wiem czy to prawda

pozdrawiam


Sylwio jeśli chodzi o pierwszą radę Sławomira to ma racje, idź do weta i po kłopocie zbada Twoją kotkę i rozwieje wszelkie wątpliwości.
Twoja suczka nie rodziła młodych, ale pewnie nie była też wysterylizowana i dlatego się rozchorowała. Wysterylizuj swoją kicie będzie zdrowsza i szczęśliwsza, wiem bo ja mam sterylną kotkę już 5 lat i nie ma żadnych problemów zdrowotnych, a co najważniejsze nie jest również gruba, aha koty po sterylizacji żyją dłużej od tych nie sterylizowanych.
Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

aha koty po sterylizacji żyją dłużej od tych nie sterylizowanych.
Pozdrawiam


Mnie to nie przekonuje, bo co to za życie... ech

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Mnie to nie przekonuje, bo co to za życie... ech


A przekonuje Cię miauczenie (przepraszam darcie) kotki w rui, ropo-macicze, albo zgraja bezdomnych kociąt. Aha tak dla usystematyzowania, ludzie uprawiają sex dla przyjemności i dlatego, że chcą - zwierzęta robią to tylko w celach prokreacyjnych więc naprawdę jeśli nie czują potrzeby (a po sterylizacji nie czują) nic nie tracą i niczego im nie brakuje, a ich życie jest pełnowartościowe.
Swoją drogą to ciekawe ile razy uprawiałbyś sex jeśli po każdym razie kobieta zachodziłaby w ciążę i rodziła od 4 do 9 dzieci??? icon_twisted.gif
Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cóż, nigdy nie byłem kotem więc skąd mam wiedzieć czy przypadkiem prokreacja się łączy z przyjemnością dla kotów. Według mnie tak.

A co do uprawiania seksu i dzieci to jest to kwestia odpowiedzialności zdaje się różnej u ludzi i u zwierząt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Cóż, nigdy nie byłem kotem więc skąd mam wiedzieć czy przypadkiem prokreacja się łączy z przyjemnością dla kotów. Według mnie tak.

A co do uprawiania seksu i dzieci to jest to kwestia odpowiedzialności zdaje się różnej u ludzi i u zwierząt.


Właśnie odpowiedzialność za zwierzęta leży w naszej gestii i pozwalanie na niczym nieskrępowane rozmnażanie naszych pupili jest oznaką braku tej odpowiedzialności. Ja wiem, że istnieją środki hormonalne dla zwierząt, ale są one źródłem różnych chorób i problemów. Sterylizacja zwierzęcia jest wyjściem radykalnym, ale dla właścicieli którzy nie chcą rozmnażać swoich podopiecznych jedynym. Samice zwierząt jeśli nie są wysterylizowane i nie rodzą zapadają na bardzo ciężkie schorzenia, samce już nie ale jeśli taki osobnik poczuje samice w rui to jest w stanie nawet zamarznąć czekając na nią. A sterylizacja powoduje to, że mu już nie zależy. Ja naprawdę nie uważam, że wszystkie koty, psy itp powinny być wysterylizowane, ale z własnego doświadczenia wiem, że jeśli nie chcemy mieć gromadki młodych to jest to jedyne słuszne wyjście.
Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam, Zgadzam się z acią w 100% icon_wink.gif
Marcinie 123 nie masz racji i chyba nigdy nie miałeś kotki i nie szukałeś domu dla małych kotków. Gdyby to nie był problem w schroniskach nie było by tylu porzuconych małych zwierzaków (nie mówie tylko o kotach)....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Acia a czy twoja kotka miała kiedyś małe?


Nie nie miała, była wysterylizowana bardzo wcześnie jeszcze przed pierwszą rują, ale z reguły najlepiej jest poczekać, aż będzie po pierwszej rui i wtedy ją wysterylizować. Sam zabieg zniosła bardzo dobrze tylko przez pierwsze dni trzeba bardzo uważać żeby nie zdjęła sobie szwów, już na drugi dzień zachowywała się jakby w ogóle nie miała żadnego zabiegu. Moja droga nie martw się to naprawdę rutynowy zabieg, ale idź do dobrego weterynarza tak dla własnego spokoju. W dniu, w którym będzie miała zabieg Twoja kicia nie planuj niczego bo na początku będzie potrzebowała Twojej uwagi (wiadomo po narkozie będzie trochę ogłupiała). Taki zabieg naprawdę ułatwi życie i Tobie i Twojej Kici.
Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sylwia44 pozwolę sobie wkleić informację



Sterylizację kotek wykonuje się po pierwszej rui. Jest to najlepszy czas, ponieważ wówczas mamy pewność, że kotka jest już dorosła i można wykonać zabieg. Jeśli jest to kolejna ruja kotki, należy odczekać, aż ruja się skończy i niezwłocznie umówić termin sterylizacji z lekarzem weterynarii.

Zwyczajowo przyjmuje się, że kotki sterylizuje się w wieku ok. 8-9 miesięcy, jednak nie każda kotka ma pierwszą ruję w tym okresie. Zdarza się, że osiąga dojrzałość płciową później bądź wcześniej.

Podobny zabieg u kocurów nazywany jest kastracją. Wykonuje się go w momencie osiągnięcia przez kota dojrzałości płciowej, czyli kiedy zacznie znaczyć teren. Następuje to ok. 6-7 miesiąca życia, jednak podobnie jak w przypadku kotek – u każdego kocura dojrzałość płciowa jest osiągana w innym momencie.


i co najważniejsze - NIE JEST PRAWDĄ ŻE KOTKA/SUKA MUSZĄ MIEĆ PIERWSZY MIOT

pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

i co najważniejsze - NIE JEST PRAWDĄ ŻE KOTKA/SUKA MUSZĄ MIEĆ PIERWSZY MIOT


Dokładnie sunia mojej koleżanki odeszła icon_sad.gif w czasie pierwszego porodu.
Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Tak, z tym pierwszym miotem to przesąd! Ale jakże często praktykowany.


Niestety. Nawet starzy "psiarze" głoszą takie teorie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam, no i właśnie kilka dni temu mieliśmy smutną historię, która na szczęście dobrze się skończyła. Z drugiego piętra wypadła koteczka (łapała listek), weterynarz badając delikwentkę (nic się nie stało) stwierdził, że koteczka jest kotna......... właścicielka jej nie sterylizowała "bo przecież nie wychodzi z domu" okazało się jednak, że raz wymknęła się na pól godziny. Weterynarz wykonał operację, po otwarciu macicy okazało się, że koteczką prawdopodobnie nie dałaby rady urodzić. Teraz po 5 dniach kicia jest wesoła i bawi się.

Może to będzie przestrogą icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak pójdziesz do weta to on Ci wszystko powie jeśli będziesz miała kota to też lepiej go wysterylizuj nie będzie wdawał się w bójki z innymi i znaczył terenu ( to brzydko pachnie). Ja za zabieg u mojej kici płaciłam 4 lata temu 130 zł zabieg u kota jest tańszy, ale to wszystko zależy od weterynarza, który to robi. Wiem, że podczas rui kotki strasznie się drą (kocia muzyka) są niespokojne, wiercą się, turlają i tarzają po ziemi, często uciekają z domu i wracają już w ciąży, aha no i krwawią (wiadomo). Na pewno zauważysz.
Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no teraz mam kotkę i myślę własnie o sterylizacji przed pierwszą rują- ona ma teraz chyba 2 miesiące, czyli ruję może mieć nawczesniej na przyszłą wiosnę? Czy wczesniej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

no teraz mam kotkę i myślę własnie o sterylizacji przed pierwszą rują- ona ma teraz chyba 2 miesiące, czyli ruję może mieć nawczesniej na przyszłą wiosnę? Czy wczesniej?




ja swoją kotkę sterylizowałam jak skończyła pół roku ..... wszystko było ok ....
jeśli chcesz poczekać dłużej , myślę, że najpóźniej powinnaś ją wysterylizować w lutym .... nie czekać dłużej - kotka kotce nierówna , w marcu może już pójść w tango i tyle będziesz ją widziała ... a raczej będziesz , ale z przychówkiem ... icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gawel
Cytat

no teraz mam kotkę i myślę własnie o sterylizacji przed pierwszą rują- ona ma teraz chyba 2 miesiące, czyli ruję może mieć nawczesniej na przyszłą wiosnę? Czy wczesniej?



Zdecydowanie wcześniej wydaje mi sie że po 6 miesiącu na spokojnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

no teraz mam kotkę i myślę własnie o sterylizacji przed pierwszą rują- ona ma teraz chyba 2 miesiące, czyli ruję może mieć nawczesniej na przyszłą wiosnę? Czy wczesniej?



Nie wcześniej. Jeśli jest to możliwe, to warto poczekać i sterylizować kotki nawet po pierwszych rujkach. Swoją kotkę sterylizowałem po 9 miesiącach ale, gdy radziłem się weta na forum to chciał abym czekał jeszcze dłużej.
Minimalizuje to zagrożenie późniejszych chorób układu rodnego.
Wczesne sterylizacje to wymysł hodowców rasowych kotów, którzy chcą zapobiec ich rozmnażaniu i dalszej odsprzedazy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Wiem, że podczas rui kotki strasznie się drą (kocia muzyka) są niespokojne, wiercą się, turlają i tarzają po ziemi, często uciekają z domu i wracają już w ciąży, aha no i krwawią (wiadomo). Na pewno zauważysz.
Pozdrawiam


To, że się drą jak opętane to potwierdzam - Kratkę moją tak przetrzymałam i powiedziałam, że nigdy więcej. Ona się darła, pod dom kocury przychodziły i teren znaczyły, nawet mój Szczylek - wykastrowany!!! zaczął mi strzykać w domu!! Na szczęście przyuważyłam sierściucha na ganku i dostał zakaz wstępu do domu icon_confused.gif do końca rujki.
Kolejną kotkę - Warkę sterylizowałam przed pierwszą rujką i teraz z Ciapką mam zamiar postąpić dokładnie tak samo. Nie chcę słuchać kociej muzyki i wąchać kocich zapaszków naokoło domu.
Co do krwi - nie potwierdzam - nie zaobserwowałam żadnych śladów. Edytowano przez Baru (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moja kotka jeszcze nie jest wysterylizowana, ma teraz 7-8 miesięcy. Objawów rui nie zauważyłam, ale na wszelki wypadek trzymamy ją teraz w domu- zimno zresztą jest, ona nawet specjalnie nie chce wychodzić za dużo. Myślę że koło stycznia- lutego umowię się u weterynarza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Kto po czymś takim się zmienia, staje się bardziej roztargniony i niepewny siebie.


Zakładam, że chciałeś napisać kot.
I od razu zapytam - skąd to wiesz?! icon_eek.gif Bo ja w żadnym z moich kotów nie zauważyłam niepweności i roztargnienia icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam wszystkich! Jestem tu pierwszy raz. Szukałam miejsca, gdzie mogłabym napisać o przejściach mojej kotki po sterylizacji. Otóż nie jest to taki bezpieczny zabieg, jak się okazało:( Mamy w domu wykastrowanego kocurka i wysterylizowaną kotkę. Tamta sterylizacja przebiegła dobrze, do tej, podeszłam dość lekko. Kotkę przygarnęliśmy w grudniowe mrozy, pchała się do domu wręcz. Taka Kulka, milusia, mruczała jak traktor. Okazało się, że miała świerzba, leczyliśmy ją przez 3 tygodnie, jak trzeba, wykurowaliśmy. Wcześniej była u weterynarza 2 x odrobaczona, odpchlona.
..........................................
Nasza Kulka usnęła na zawsze. 11.01.11, we wtorek koło 17ej u weterynarza. W piątek rano była sterylizowana. Miała problem z wypróżnieniem, jak się okazało po operacji i nie mogła tego zrobić po operacji. W niedzielę jeszcze coś liznęła, rano zrobiła siku, w poniedziałek nie piła, nie jadła. Już od soboty rano dałam jej do jedzenia mokrą karmę z łyżeczką oleju i potem za każdym razem, na nic. W sobotę byliśmy na wizycie kontrolnej, dostała antybiotyk i przyciwbólowy na dwa dni. W poniedziałek po południu jeszcze poszłam do apteki po środek na przeczyszczenie lactulosum, o którym mówiła wetrynarz, dałam jej strzykawką. Na nic. We wtorek rano zawieźliśmy ją do weterynarza. Miała 34 stopni ciepła i szmery w oskrzelach, wielki problem z oddaniem kału, który mógł ją już podtruć. Podobno dostała kroplówkę, zrobiono badanie krwi, wyszło słabe, zrobiono lewatywę, wyszły człony tasiemca. Była podobno bardzo zarobaczywiona, a przecież 2 razy ją odrobaczali tylko, że pastą, mogli przecież czymś mocniejszym, było wiadomo z jakich warunków przyszła. Podobno była czymś podtruta. Nie chcę już za bardzo dochodzić dlaczego, mam tylko wyrzuty sumienia, że ją tak załatwiłam. Lekarki zapewniały mnie, że i tak pożyłaby jeszcze może kilka miesięcy. Pewnie tak tylko mówią. Czuję się podle.
.............................. Chciałbym zwrócić uwagę na dwie rzeczy przed sterylizacją:
- kotka musi być dobrze odrobaczywiona, ale tak na 100%, żadnych tasiemców!!!!
- jeśli lekarz zwraca uwagę, że jest problem z wypróżnieniem NIE CZEKAĆ, że może się uda. Drugiego dnia po zabiegu MUSI się załatwić. Pojechać do weterynarza, w skrajnym przypadku zrobić lewatywę.
- być może zrobić większą przerwę po wcześniejszym leczeniu.
Pozdrawiam właścicieli kotów, mam nadzieję, że moja pisanina ocali choć jedno kocie życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
coś mnie się wydaje, że to konowały tu się dołożyły do tasiemca
nie wiem co to za pasta, ale moje prosiaki dostawały pigułę
i przynosiło efekt, nawet widoczny, od razu

współczuję....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

coś mnie się wydaje, że to konowały tu się dołożyły do tasiemca
nie wiem co to za pasta, ale moje prosiaki dostawały pigułę
i przynosiło efekt, nawet widoczny, od razu

współczuję....



To był środek na robaki, w postaci pasty, podany za pomocą strzykawki. Na tasiemca kiedyś nasze pozostałe koty miały zastrzyki, bo kocurek miał jakąś błonę na oczach. Doktor stwierdziła, że to z powodu tasiemca. Faktycznie, pomogło po dwóch dawkach. Poczuwam się do winy, bo mogłam zasugerować, żeby to był taki mocny środek, jednak.... nie pomyślałam. W końcu mówiłam, że kot jest przygarnięty z kiepskich warunków, bo wiedzieliśmy skąd była kotka- od dalszych sąsiadów, u których jest więcej zwierząt, niespecjalnie zadbanych, czasem może niedojadających. Właścicielka nawet się ucieszyła, że ją przygarnęliśmy. Dzięki za współczucie, nie mogę się pogodzić z faktami icon_cry.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moja też była odrobaczana pastą do tej pory.
A ja z kolei mam pytanie może głupie icon_rolleyes.gif ale pierwszy raz mam kotkę. Kreska ma 9 miesięcy, i przez 2 ostatnie dni byłam przekonana że dostała ruję - miauczała i to nie tylko jak była zamknięta, darła się w domu czego nigdy nie robi, podnosiła ogon i "wypinała się". Wprawdzie nie zauważyłam żeby pod dom podchodziły koty (a u sąsiadów jest kocurek nie sterylizowany i nie podchodził). Kreska nie wychodziła z domu oczywiście. Krwawienia nie zauważyłam. Tylko że dzisiaj ona jest zupełnie spokojna, leży cały dzień i nie słyszałam ani jednego miauknięcia:) jak długo trwa ruja? Dla mnie to istotna informacja bo mam się po rui umawiać na sterylizacje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

moja też była odrobaczana pastą do tej pory.
A ja z kolei mam pytanie może głupie icon_rolleyes.gif ale pierwszy raz mam kotkę. Kreska ma 9 miesięcy, i przez 2 ostatnie dni byłam przekonana że dostała ruję - miauczała i to nie tylko jak była zamknięta, darła się w domu czego nigdy nie robi, podnosiła ogon i "wypinała się". Wprawdzie nie zauważyłam żeby pod dom podchodziły koty (a u sąsiadów jest kocurek nie sterylizowany i nie podchodził). Kreska nie wychodziła z domu oczywiście. Krwawienia nie zauważyłam. Tylko że dzisiaj ona jest zupełnie spokojna, leży cały dzień i nie słyszałam ani jednego miauknięcia:) jak długo trwa ruja? Dla mnie to istotna informacja bo mam się po rui umawiać na sterylizacje.



Witam! Wydaje mi się, że to objawy rui. Nasza druga kotka, też przygarnięta, tylko ponad rok temu (chyba listopad 2009) miała takie same objawy. Było to w styczniu 2010, kotka również od sąsiadów, zresztą bliźniaczka Kulki. Miała wtedy ok. 5-5,5 miesiąca, czyli była bardzo młoda, ale jak się okazuje czasem tak bywa. Styczeń- wydłuża się dzień, czasem się ociepla, jak np. teraz. Zadzwoniłam do pani weterynarz, dała jakieś leki wyciszające ruję, bo nie mogłam patrzeć jak się Myszka męczy. Brała je chyba 3 dni, potem tabletka po tygodniu i chyba jeszcze raz, w następnym tygodniu, dzień przed operacją. Odpowiedzialni Weterynarze nie chcą robić operacji w tym czasie, ponieważ krwawienie może być trudniejsze do opanowania, zdaje się. Życzę szczęśliwej sterylki! Nie róbcie tego w piątek, najlepiej w poniedziałek, wtorek. Proszę o informację jak się udało. Mam nadzieję, że nie nastraszyłam nikogo. Sterylizacje zdecydowanie trzeba robić, gdy nie mamy w planie prowadzić hodowli. Sęk w tym, aby wszystko odbyło się bezpiecznie. Życzę szczęścia:)

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Przy okazji- ona wogóle dość mało je tak mi sie wydaje. Gdzieś na saszetkach karmy znalazłam że dorosły kot je 300 mg dziennie?



nie martw się .... kot sam sobie dozuje ..... zjada tyle ile potrzebuje .... icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kreska po sterylizacji, dziś jedziemy na drugą kontrolę. Pierwsze dwa dni była okropnie niemrawa, ledwo chodziła. Drugiego dnia weterynarz kazał dac jej jeść ale prawie nic nie zjadła. Na szczęście wczoraj było lepiej, była żywsza, jadła trochę więcej. Przy okazji- ona wogóle dość mało je tak mi sie wydaje. Gdzieś na saszetkach karmy znalazłam że dorosły kot je 300 mg dziennie? Kreska zjada zwykle jedną saszetkę dziennie i trochę suchej, pół małej miseczki. Jak dawałam samą suchą jadła jeszcze mniej bo ją niezbyt lubi więc zaczełam jej z powrotem dawać raz dziennie saszetkę mokrego. Ale wet badał ją i nie miał zastrzeżeń, powiedział że jest zdrowa tylko mała. Mam nadzieje że już wydobrzeje całkiem i będzie mogła wreszcie wychodzić bo całą zimę spędziła w domu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moja Ciapka już po. W sobotę było ciach, ciach.
Jak ma kubraczek - kot nie umie chodzić icon_smile.gif. Bez kubraczka - ściga Warkę aż miło icon_smile.gif.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ja się męczyłam ze swoją 3 lata zanim się zdecydowałam. Tak marcowała, że już wszyscy mieli dosyć. A potem żyli długo i szczęśliwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

A ja się męczyłam ze swoją 3 lata zanim się zdecydowałam. Tak marcowała, że już wszyscy mieli dosyć. A potem żyli długo i szczęśliwie.



To ja powiem tak , moje kotki 2szt jeszcze nie marcowały. I tak sobie czekam żeby tego posłuchać z odległości 1m. Bo z dalszej to tez słyszałem icon_smile.gif

Mniejszą chce wysterylizować za jakies 2 tygodnie a mojego maine coon chciałbym wstępnie aby miała kociaki icon_smile.gif
Tak przynajmniej raz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

moja też w kubraczku chodzi jak pokręcona:)


Moja - jak jej zakładam wdzianko pada na bok jak sparaliżowana icon_smile.gif. Jak ją stawiam na łapy - słania się, jakby była ledwo żywa icon_lol.gif Strasznie śmiesznie to wygląda.
To już moja trzecia kotka starylizowana i każda zachowuje się inaczej.
Pierwsza zażarcie walczyła z kubraczkiem i udawało się jej wyciągnąć tylne łapki, ale wsadzała je pod ubranko, tak, że miała do dyspozycji tylko przednie łapki i tak ganiała tylko na przednim napędzie icon_smile.gif.
Druga - olewała ubranko i funkcjonowała w zasadzie normalnie.
A tą bierze paraliż... icon_mrgreen.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moja Luśka też leżała jak sparaliżowana ..... a jak już łaziła, to bardzo delikatnie , powoli i ją "majtało" na boki icon_biggrin.gif
Rudy jak był cewnikowany - w ogóle nie łaził w kubraczku tylko leżał - trza było go nosić do żarcia i kuwety icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chłe, chłe.. Ryśka mojego paraliżuje, jak mu szelki zakładam... i wyprowadź takiego na spacer... kot nieżywy icon_lol.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to mnie pocieszacie ! Bo ja już byłam w pewnej chwili o krok od telefonu do weta że może jej nerwy jakieś uszkodzili bo tak ją otrząsa icon_smile.gif Już niedługo, zdejmiemy szwy i będzie spokój ale je chętnie już nawet więcej niż przed zabiegiem. Czy wasze kotki utyły po sterylce? Bo kotka mojej sąsiadki jest teraz taką puchatą poduszka icon_smile.gif przybrało ją trochę icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mój Rysiek był kastrowany w grudniu 2009r. miał wtedy 7miesięcy i ważył coś ok.4,5-5kg. Dziś waży 6,8kg..tylko na suchej, weterynaryjnej karmie. jak dobije do 7, to zaczniemy go odchudzać. icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×
×
  • Utwórz nowe...