Skocz do zawartości

nornice


Recommended Posts

Napisano
Zna ktos moze sprawdzony sposób na walke z nimi?
Mam prawie 1h sadu. Sad jest piekny ale jak sie po nim chodzi to mozna noge skrecic, nie wspomne o tym jak ciezko w nim trawe skosic...
Napisano
Słyszałem jeszcze o drastyczniejszej metodzie (uwaga nie polecam) koleś powbijał pręty i podłączył je do + bieguna gniazdka! Nie dość, że nornice pouciekały to jeszcze rosówki powychodziły...
Napisano
Cytat

Słyszałem jeszcze o drastyczniejszej metodzie (uwaga nie polecam) koleś powbijał pręty i podłączył je do + bieguna gniazdka! Nie dość, że nornice pouciekały to jeszcze rosówki powychodziły...



Nie tylko drastyczniejsza ta metoda, ale i o wiele niebezpieczniejsza prawdę powiedziawszy. icon_razz.gif
Napisano
Cytat

Słyszałem jeszcze o drastyczniejszej metodzie (uwaga nie polecam) koleś powbijał pręty i podłączył je do + bieguna gniazdka! Nie dość, że nornice pouciekały to jeszcze rosówki powychodziły...



Gorzej jak jeszcze wyjdą górnicy i temu komuś wtłuką.
  • 4 lata temu...
Napisano
Cytat

Witam. Odświeżę trochę temat. Mam na działce nirnice, jak się ich pozbyć. Zna ktos jakieś dobre sposoby.
Pozdrawiam



bardzo dobrym sposobem jest kot, mój przynosi sztukę dziennie
Napisano
Mój zagonek pod warzywka też zryty tak korytarzami, jakby te żyjątka jakieś manewry tam prowadziły.

Chętnie usłyszę jak się ich pozbyć ( jesienią miałam pietruszkę zeżartą ) i cieszyć się z własnych zbiorów
Napisano
u mnie dla odmiany se krety imprezę zimą urządziły i się zdeczka zasiedziały icon_evil.gif
nornice też są ...
full wypas...
kot tysz jest , ale woli zwiedzać niż swoim zagonkiem się opiekować - choć ostatniego sezonu przynosił - może teraz też się ogarnie icon_biggrin.gif
Napisano
Cytat

Mój zagonek pod warzywka też zryty tak korytarzami, jakby te żyjątka jakieś manewry tam prowadziły.

Chętnie usłyszę jak się ich pozbyć ( jesienią miałam pietruszkę zeżartą ) i cieszyć się z własnych zbiorów




też oczekuję - strasznie skutecznej porady.....
Napisano
Cytat

Zna ktos moze sprawdzony sposób na walke z nimi?
Mam prawie 1h sadu. Sad jest piekny ale jak sie po nim chodzi to mozna noge skrecic, nie wspomne o tym jak ciezko w nim trawe skosic...




ciesz się że nie masz turkuciów podjadków

Ja je wytępiłem
Napisano (edytowany)
Cytat

Witam. Odświeżę trochę temat. Mam na działce nirnice, jak się ich pozbyć. Zna ktos jakieś dobre sposoby.
Pozdrawiam




przez przypadek dzisiaj obejrzałem gościa - który na 100% jest w stanie je przegonić.
Nie musi śpiewać.
Niech tylko do Ciebie wpadnie w weekend na nieruchomość icon_biggrin.gif


Edytowano przez bobiczek (zobacz historię edycji)
Napisano
Cytat

bardzo dobrym sposobem jest kot, mój przynosi sztukę dziennie


Nie do końca jest to prawdą. Kot samiec to leń . Ale jakbyś tak miał kotkę co ma małe i nie dasz jej za dużo jedzenia to zanim małe podrosną to żadnej nornicy nie uświadczysz. Mieszkałem kiedyś w komunalnym poniemieckim bliźniaku i jak zaczynały się mrozy to z ogrodu szły do domu i do Wigili łapałem je w kuchni na łapkę najpierw te duże a potem te coraz mniejsze brr.
Napisano
Cytat

ciesz się że nie masz turkuciów podjadków

Ja je wytępiłem




Jakim sposobem, bo u mnie też ich sporo/
Latem do zakopanych słoiczków ich kilka powpadało.

Jesienią zrobiłam "trik z obornikiem" , ale nic się nie złapało.

Co robiłeś by się ich pozbyć?
Napisano
Witam. Widać nikt nie ma lub nie walczył z nornicami, ale powiedzcie mi jak zabezpieczyć korzenie w młodych drzewkach, agrescie, porzeczce przed nornicami.
A może one zjadają tylko warzywak i o korzonki drzewek nie ma co się przejmować icon_wink.gif
pozdrawiam
Napisano
Cytat

A może one zjadają tylko warzywak i o korzonki drzewek nie ma co się przejmować icon_wink.gif
pozdrawiam


Korzenie drzew niestety też icon_confused.gif
Już niejedna jabłonka - a w tym roku grusza - straciła życie icon_confused.gif
Spróbuj owinąć cały korzeń taką plastikową siatką z małymi oczkami - mój tato tak robi i twierdzi, że to przynosi efekty...
Napisano
Witam. pomysła dobry, mi poradzono jeszcze onne rozwiązanie, takie aby młode drzewka posadzić w jakiejś dużej plastykowej dolnicy lub wiaderku, w dnie zrobić dziury, zakryć je siatką i tak zostawić, drzewo w miarę jak będzie rozło rozerwie dolniczkę.
A kupiłem fajne różowe jedzonko dla swoich nornic, zobaczymy czy im zasmakuje.
Pozdrawiam
Napisano
Cytat

A może są rośliny które odstraszają nornice



myśle że na 100% goździki
2 białe
i 3 czerwone
nie ma siły żeby nie odstraszyły
dla pewności - nylonowe rajstopy żeby było pewne
I muszą spierniczyć jak to zobaczą.....
  • 2 miesiące temu...
Napisano
Moja św.pamieci mama zakopywała sierść psa-nie pomogło
zakopywała również nylonowe rajstopy-niestety żadna nornica fetyszem nie była,zakopywała naftaline,bo to tez miało je odstraszac i to również nie pomogło.Mama zmarła walkę z nornicami przejełam ja.Jesienią w kazdą dziurkę wykopaną przez nornice w ziemi wsypałam trucizne dla nornic,wiosną mąż przekopując ogródek wyjmował tylko rozłozone futerka i to byl jedyny sposób na nornice.Zadne siatki,doniczki,zapachy niestety nic ich nie odstarszylo.Wszystko poprzegryzały,a jak nie przegryzły to przeszły gorą donicy.Zjadły mi równiez duze drzewko czeresni,nie wspominając o kwiatkach cebulkowych,z ceubli odstrasza je również zapach cesarska korona.
  • 3 miesiące temu...
Napisano
U mnie wszystkie tulipany (a było około 100 cebulek) został zniszczone. Sąsiad miał to samo i doradzał mi zainwestowanie w urządzenie, które emituje ultradźwięki.
  • 1 rok temu...

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Faktycznie, brutalna wizja.   Dodam może ciut szczegółów. Nieruchomość będąca obiektem mojego zainteresowania (budynek mieszkalny z zabudowaniami gospodarczymi), jak i inne nieruchomości w miejscowości (w tym zabytki, jakieś stare spichlerze zbożowe, obiekty przetwórstwa rolnego i in.) należy do pewnej spółki. Spółka w ciągu ostatnich lat remontowała wszystko dość kompleksowo, w tym duży zabytkowy dworek z zabudowaniami (obecnie wciąż w rejestrze zabytków). Nieruchomość, którą planuję nabyć, również była zabytkiem (to były pierwotnie bodajże kwatery służby). Wtedy wymieniane były wszystkie dachy (włącznie z konstrukcją), następnie docieplone wełną. Elewacja z całą pewnością też nie jest oryginalna. Wygląda jakby robiona była w tym czasie co dachy (7-10 lat temu w zależności od budynku). W następnej kolejności nieruchomość została wypisana z rejestru zabytków i dalej była remontowana - wszystkie ściany, drewniane podłogi, łazienki i kuchnia są na gotowo, w wysokim standardzie. To nie jakaś ruina. Nie wygląda to też tak, że ekipy maskowały niedoskonałości. Nieruchomość była robiona pod Amerykanów, na niczym nie oszczędzano - okna, sprzęty kuchenne, piec gazowy, oczyszczalnia przydomowa - wszystko z najwyższej półki. Dach i elewacja robione były prawdopodobnie jeszcze wtedy, gdy nieruchomość była w rejestrze zabytków, więc chyba konserwator nie dopuściłby do fuszerki (?) Rentgena niestety w oczach nie mam, ale nie wygląda to jak kurna chata kijem podparta.   Do kogo można się jednak zwrócić, żeby ocenił budynek, sprawdził zawilgocenie i inne ważne kwestie? Kto się tym zajmuje?
    • Już się tak nie ciskaj. Masz. Tylko  nie przesadzaj, naparstek dziennie. 
    • Szanowny bogaty Panie.   Nawiązując do planowanego zakupu "inwestycji", przedstawiam mocno wypaczoną techniczną ocenę stanu obiektu, jako brutalne schłodzenie entuzjazmu.   Mam nadzieję, że się mylę.   Budynek jest pozbawiony hydroizolacji poziomej i pionowej ścian fundamentowych, piwnicznych, co powoduje kapilarne podciąganie wilgoci i w konsekwencji permanentne zawilgocenie murów oraz rozwój korozji biologicznej.   Wszelkie próby renowacji, takie jak iniekcja krystaliczna czy podcinanie mechaniczne ścian, będą operacjami kosztownymi oraz wysokiego ryzyka. Należy liczyć się z możliwością naruszenia spójności murów wzniesionych na zaprawie wapiennej, która uległa degradacji i utraciła swoje właściwości wiążące. Wykonanie wykopów w celu wykonania izolacji pionowej może doprowadzić do utraty stateczności.   Konstrukcja budynku jest przestarzała i pozbawiona kluczowych elementów usztywniających, takich jak wieńce żelbetowe. Funkcję ściągów pełnią jedynie stalowe ankry mocujące belki stropowe, co jest rozwiązaniem słabym do zapewnienia odpowiedniej sztywności bryły budynku.   Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że drewniane stropy uległy  biodegradacji w miejscach  osadzenia w murach do tego spuszczel, zgnilizna, a obecność polepy z gliną stanowi dodatkowe obciążenie i potencjalne źródło wilgoci.   Biorąc pod uwagę skumulowane wady techniczne, koszt prac naprawczych – obejmujących m.in. odtworzenie hydroizolacji, wzmocnienie fundamentów, wykonanie częściowe nowych stropów – będzie nieproporcjonalnie wysoki w stosunku do wartości użytkowej uzyskanej po remoncie. Z inżynierskiego punktu widzenia, realizacja nowego obiektu budowlanego w tej samej skali finansowej jest rozwiązaniem nie tylko bezpieczniejszym, ale i bardziej uzasadnionym ekonomicznie.     Powodzenia.    
    • Dokładnie nie wiem, ale jak pisałem w pierwszym poście (albo nie) - studzienka od przyłącza wody jest na głębokość ponad 1,8m i woda nie posiąka. Gleba gliniasta.   Wokół budynku nie bo są wykonane spady terenu   W tej chwili nie, ale będę ja odprowadzał do zbiornika w celu akumulacji.   Również nie ma, ale wraz z pionowa izolacja (wodna i cieplną) fundamentów będę wykonywał drenaż. Ale to dopiero na wiosnę.   Całe szczęście nie wylałem. Już ściągnąłem całą instalacje i jest sam chudziak.   Nie mam. Tylko kanalizacja (przydomowa oczyszczalnia)   Czyli ten szlam / inna forma izolacji na chudziaku będzie niewystarczająca? Lepiej ściągnąć chudziak i zrobić coś pod nim?
    • Komentarz dodany przez Wojciech: Witam Miałem problemy z występowaniem wilgoci na ścianach do wysokości około metra od podłogi w sarym ceglanym domu . Po skuciu starych warstw tynku , nałożyłem grubą warstwę zaprawy piasku z wapnem i wodą . Długo to schło. Piewszy rok pojawiały się miejscami ciemniejsze plamy . Z czasem kolor się ujednolicił , zaprawa jeszcze dotwardniała . Zastosowałem równocześnie wentylacje w pomieszczeniach z czujnikiem wilgoci. Z czasem znikła całkiem wilgoć i jej zapach . Z moich opserwacji wynika ,że taka zaprawa wyciąga wilgoć ze ścian , a jej wysokie ph nie dopuszcza do rozwoju grzyba i innych organizmów. Nawet owady na to się nie pchają. Tanim kosztem uratowałem ściany od grzyba i poprawiłem jakośc piwieteza w domu . Tynk j trzyma już 3 rok , pomału blednie i twardnieje . Chata ma 120 lat . Pozdrawiam Pozdrawuam .
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...