Skocz do zawartości
AktywForum
Zbieraj punkty i wymieniaj na nagrody!

sprawdź punkty

Jak powinien wyglądać harmonogram prac przy takiej przebudowie?


Recommended Posts

Witam serdecznie wszystkich,
otrzymałem po rodzicach dom wolnostojący, kostka z dachem kopertowym, bez piwnicy z piętrem + strych. Dom jest z lat '80 i przez cały ten czas nie był remontowany oprócz wymiany dachu. Dom budował ojciec z dziadkiem, w nieużywanych pomieszczeniach są wylewki bez konkretnej podłogi tylko wykładzina, ściany nie są równe, schody i korytarz wyłożony lastryko, ogrzewanie dorobione w późniejszym czasie, więc rurki idą po ścianach, dom miał dwa kominy pod piece kaflowe, aktualnie jeden jest wyłączony z użytku, okna w nieużywanych pomieszczeniach to okna podwójne drewniane. Do zrobienia jest bardzo dużo rzeczy, mam zamiar zlecić pracę firmom, bo nie mam ani czasu ani osób, które mogłyby mi pomóc. W jakiej kolejności powinienem rozplanować te prace, jeżeli chcę wszystko zrobić za jednym zamachem, by nie ciągnęło się to latami czy miesiącami, a w domu przebywają i będą przebywać moi rodzice (ludzie starszej daty, nie da się ich namówić na chwilową wyprowadzkę i to największy problem). Zakres prac obejmuje:
- wejście w innym miejscu (przekucie okna pod drzwi),
- zmiana przeznaczenia pomieszczeń,
- wymiana okien z powiększeniem niektórych w dół, wymiana drzwi,
- wymiana elektryki i kanalizacji ze zmianą ich biegu,
- zmiana ogrzewania co na gaz, zmiana miejsca na kotłownię, w większości pomieszczeń będzie ogrzewanie podłogowe,
- poszerzanie przejść, burzenie i stawianie ścianek działowych,
- kucie płytek i zrywanie podłóg,
- skucie lastryko o ile to możliwe,
- regipsy w każdym pomieszczeniu,
- ocieplenie budynku,
- dobudowa tarasu
- wykończenie
Nie mam pojęcia jak to pogodzić, by wszystko szło sprawnie i prace ze sobą nie kolidowały, a moi rodzice byli w stanie tam mieszkać. 
Mam jeszcze jedno pytanie, dom znajduje się na wzniesieniu i wejście do domu znajduje się na półpiętrze. Na koniec przed domem będę kładł kostkę, schody do domu również będą z kostki, ale jakoś trzeba będzie do niego wchodzić. Myślicie, że wynajęcie fachowca do położenia samych schodów to dobry pomysł, czy na czas remontu schody wejściowe mają być prowizoryczne?
Dziękuję bardzo za odpowiedzi, jeśli podałem mało informacji to proszę mnie poinformować :)
 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W zasadzie poza typową przebudową to nie ma zanaczenia kolejność, oczywiście to co na zewnątrz też, bo na to wszystko elewacja. Konia z rzędem jak Ci się uda wpłynąć na tych budowlańców, żeby robili to wszystko według jakiegoś harmonogramu. Czyli w pierwszej kolejności kanalizacja, elektryka i podłogówka i zasilanie tej podłogówki, bo pewnie będą pruli jakieś ściany, potem okna i elewacja. Na koniec oczywiście podłoga. Liczyłeś to wszystko? 300tys wystarczy? Tak z ciekawości.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Większym problemem - myślę, że NAJWIĘKSZYM -  niż projekty, pozwolenia na budowę, dostępność fachowców i materiałów będzie - niestety - zapewnienie jako takich warunków do życia i przeżycia rodziców autora... Żeby to - w miarę szybko - zrobić zaplanowane i KONIECZNE przeróbki - potrzebna będzie szybka i kompletna DEMOLKA wnętrza domu... nie zrobisz przecież np. podłogówki w ten sposób, że ominiesz pokój, kuchnię i łazienkę, w których, w hałasie, kurzu, koczować będą rodzice, potem przeprowadzisz ich do wykończonej części domu i uzupełnisz tę podłogówkę i resztę wyposażenia łazienki i kuchni... To wydłuży czas remontu o dobre kilka miesięcy...

 

Tak to widzę...

 

Bo taki remont przecież jest do zrobienia... ale rodziców - ludzi starszej daty - nie widzę w tym czasie w budynku...:zalamka:

 

 

 

Edytowano przez podczytywacz (zobacz historię edycji)
  • Lubię to 1
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, vlad1431 napisał:

W zasadzie poza typową przebudową to nie ma zanaczenia kolejność, oczywiście to co na zewnątrz też, bo na to wszystko elewacja. Konia z rzędem jak Ci się uda wpłynąć na tych budowlańców, żeby robili to wszystko według jakiegoś harmonogramu. Czyli w pierwszej kolejności kanalizacja, elektryka i podłogówka i zasilanie tej podłogówki, bo pewnie będą pruli jakieś ściany, potem okna i elewacja. Na koniec oczywiście podłoga. Liczyłeś to wszystko? 300tys wystarczy? Tak z ciekawości.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka
 

Dziękuję za odpowiedź :) Fachowców się nie upilnuje będąc w pracy cały dzień, jestem tego świadom, ale nie chce w pewnym momencie utknąć z tą budową w martwym punkcie bo panowie z jednej firmy nie przemyślą co dalej i powiedzmy poprowadzą kable po ścianie do zburzenia O.o Architekt na pewno coś podpowie o ile będzie w stanie, ale wolę posłuchać jeszcze innych opinii, bo nie wiadomo co wymyśli ;) Ja rozpisując sobie te wszystkie rzeczy do zrobienia myślałem, że dostanę gorączki, nie wiem jak to pogodzić

Liczyłem 300 tysięcy bez wyposażenia, średnie ceny w mojej okolicy :) Chętnie bym to zrobił sam biorąc pod uwagę, że połowa tej kwoty to robocizna...

1 godzinę temu, Budujemy Dom - budownictwo i instalacje napisał:

Trzeba zacząć od opracowania projektu i zgłoszenia budowy w starostwie, bo zakres robót "wychodzi" poza budynek + instalacja gazowa.

Wiem, że będzie dużo zgłaszania i oczekiwania na pozwolenia, przebudowę obmyśliłem tak, by architekt był w stanie zgodzić się na większość zmian :) 

53 minuty temu, podczytywacz napisał:

Większym problemem - myślę, że NAJWIĘKSZYM -  niż projekty, pozwolenia na budowę, dostępność fachowców i materiałów będzie - niestety - zapewnienie jako takich warunków do życia i przeżycia rodziców autora... Żeby to - w miarę szybko - zrobić zaplanowane i KONIECZNE przeróbki - potrzebna będzie szybka i kompletna DEMOLKA wnętrza domu... nie zrobisz przecież np. podłogówki w ten sposób, że ominiesz pokój, kuchnię i łazienkę, w których, w hałasie, kurzu, koczować będą rodzice, potem przeprowadzisz ich do wykończonej części domu i uzupełnisz tę podłogówkę i resztę wyposażenia łazienki i kuchni... To wydłuży czas remontu o dobre kilka miesięcy...

 

Tak to widzę...

 

Bo taki remont przecież jest do zrobienia... ale rodziców - ludzi starszej daty - nie widzę w tym czasie w budynku...:zalamka:

 

 

 

Tak, to dla mnie właśnie największy problem. Gdyby za ten czas nikogo w domu nie było, mogłaby tam trwać rozpierducha i nic by mnie to nie obchodziło, ale rodzicom jak i fachowcom będzie potrzebny i prąd i woda :zalamka: Koło domu stroi budynek gospodarczy z osobną elektryką więc chociaż tyle, ale wciąż trzeba mieć wodę i załatwiać potrzeby... Rozmawiałem z nimi wiele razy ale dla nich przeprowadzka chociaż na chwilę to jak wysiedlenie i zaprą się rękami i nogami byle tylko się stamtąd nie ruszać..
Myślałem, żeby przeprowadzić remont piętrami, jeśli będzie to możliwe, bo budynek jest dwurodzinny, na parterze i na piętrze jest i kuchnia i łazienka, ale nie wiem czy robienie na raty nie wygeneruje większych kosztów o ile w ogóle będzie możliwe :icon_confused:

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, captain shim napisał:

 Rozmawiałem z nimi wiele razy ale dla nich przeprowadzka chociaż na chwilę to jak wysiedlenie i zaprą się rękami i nogami byle tylko się stamtąd nie ruszać.. :icon_confused:

 

Niestety, ja w podobnej sytuacji musiałem zrezygnować nawet z bieżących napraw, typu pomalowanie ścian. Bo jakakolwiek zmiana nawet koloru ścian, była nie do przyjęcia. Dom się robił dla nich obcy i zaczynały problemy.

1 godzinę temu, captain shim napisał:

 

Myślałem, żeby przeprowadzić remont piętrami, jeśli będzie to możliwe, bo budynek jest dwurodzinny, na parterze i na piętrze jest i kuchnia i łazienka, ale nie wiem czy robienie na raty nie wygeneruje większych kosztów o ile w ogóle będzie możliwe :icon_confused:

 

Piętrami to jest jedyna szansa, tak myślę.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak już napisali doświadczeni forumowicze, niektórych prac nie da się prowadzić bez opróżnienia budynku (podłogówka), inne z kolei będą bardzo uciążliwe, jeśli ktoś miałby w nim mieszkać  (powiększanie otworów okiennych, kucie pod elektrykę, itd.).

Jeśli przeprowadzka nie wchodzi w rachubę, a budynek gospodarczy jest w takim stanie, że da się w nim urządzić prowizoryczne mieszkanko, planowałbym najgorsze roboty na czerwiec/lipiec. Latem budynku gospodarczego nie trzeba ogrzewać, bez problemu da się do niego prowizorycznie podciągnąć wodę, żeby uruchomić jakiś kran i prysznic, pytanie, czy da się jakoś odprowadzić ścieki, czy raczej będzie potrzebna miska i przenośna toaleta.

Przy dobrym planowaniu najgorsze roboty potrwają dwa, trzy miesiące (ze schnięciem wylewki), potem można zamieszkać i powoli wykańczać. Pytanie, czy rodzicom odpowiadałby taki wariant i czy ich wiek/stan zdrowia pozwala na mieszkanie w prowizorce?

Jeśli nie, to lepiej zrezygnować z remontu.

 

  • Lubię to 2
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, joks napisał:

Ciemno to widzę jeśli chodzi o rodziców .......to będzie dla nich trauma a dla wykonawców kłoda pod nogi bo z niczym do końca się nie rozpędzą . Podczytywacz dokładnie to ujął .

Jestem tego świadomy, ale robi się z tego sytuacja bez wyjścia...

3 godziny temu, retrofood napisał:

 

Niestety, ja w podobnej sytuacji musiałem zrezygnować nawet z bieżących napraw, typu pomalowanie ścian. Bo jakakolwiek zmiana nawet koloru ścian, była nie do przyjęcia. Dom się robił dla nich obcy i zaczynały problemy.

 

Piętrami to jest jedyna szansa, tak myślę.

Aktualnie mam podobnie, dom niby mój, ale to się przyda, to jest dobre a tamto dziadek robił i nie można ruszać, no nie wierzę :wallbash: piętrowy remont jest spoko, ale też faktycznie będzie trwał nie wiadomo ile, a wypadałoby wykończyć ocieplenie domu przed zimą, żeby nie było jak w lodówce a ciepło nie uciekało :/ najchętniej wybudowałbym nowy dom, ale aktualne ceny działek to jakiś koszmar biorąc pod uwagę fakt, że takiej jak ta którą mam już się nie znajdzie... no i jestem jedynakiem, co ja potem z tym zrobię? Nie chcę tego sprzedawać za parę lat za marne grosze

2 godziny temu, retrofood napisał:
2 godziny temu, podczytywacz napisał:

Być może... Ale czas będzie ze dwa razy dłuższy :bezradny:

 

2 godziny temu, retrofood napisał:

 

Owszem. Ale coś za coś. Alternatywą jest czekanie. Na rozwiązanie naturalne. 

 

Chętnie bym poczekał, ale to tak zwane naturalne rozwiązanie w "najlepszym" wypadku mogłoby przyjść za 10 czy 20 lat, a pieniędzmi dysponuję teraz i jednak wolałbym już mieć swój kawałek podłogi, taki jaki zawsze chciałem mieć ;) 

30 minut temu, Budujemy Dom - działka i dom napisał:

Jak już napisali doświadczeni forumowicze, niektórych prac nie da się prowadzić bez opróżnienia budynku (podłogówka), inne z kolei będą bardzo uciążliwe, jeśli ktoś miałby w nim mieszkać  (powiększanie otworów okiennych, kucie pod elektrykę, itd.).

Jeśli przeprowadzka nie wchodzi w rachubę, a budynek gospodarczy jest w takim stanie, że da się w nim urządzić prowizoryczne mieszkanko, planowałbym najgorsze roboty na czerwiec/lipiec. Latem budynku gospodarczego nie trzeba ogrzewać, bez problemu da się do niego prowizorycznie podciągnąć wodę, żeby uruchomić jakiś kran i prysznic, pytanie, czy da się jakoś odprowadzić ścieki, czy raczej będzie potrzebna miska i przenośna toaleta.

Przy dobrym planowaniu najgorsze roboty potrwają dwa, trzy miesiące (ze schnięciem wylewki), potem można zamieszkać i powoli wykańczać. Pytanie, czy rodzicom odpowiadałby taki wariant i czy ich wiek/stan zdrowia pozwala na mieszkanie w prowizorce?

Jeśli nie, to lepiej zrezygnować z remontu.

 

To by mogło zagrać, toaleta i tak będzie potrzebna fachowcom więc takie miejsce do spania jak najbardziej wystarczy, chociaż obawiam się, że mogą nie dać tam rady, ojciec ma problemy z nogami i może nie czuć się komfortowo... musiałbym z nim pogadać, tylko że obawiam się małej awantury :wallbash:

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Elfir napisał:

Największy opór przed remontem jest ze strony rodziców. Wyszukują problemy na siłę i na każdą propozycję są na nie.

 

Jakby opór był samym oporem, wtedy można go łamać. Ale niestety, jest on (najczęściej) powiązany ze stanem ich (rodziców lub teściów) zdrowia. A wprowadzane zmiany w budynku, dość szybko ten stan pogarszają. bo są zmianą, której starzy ludzie się boją. Bezpodstawnie, ale się boją. No i wtedy nie ma dobrego wyjścia. 

Mnóstwo moich znajomych, a i ja sam, po "odchowaniu" własnych dzieci mogłoby jeszcze użyć życia,, ale nic z tego. Trzeba zając się rodzicami, którzy szybko przestają być samodzielni.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
×
×
  • Utwórz nowe...