Skocz do zawartości

Mieszkanie nad halą garażową pytanie czy wystarczająca izolacja termiczna,akustyczna


Recommended Posts

Napisano

Witam,
Jestem zainteresowany zakupem mieszkania na parterze, które znajduje się nad halą garażową, mieszkanie jest jako drugie od bramy wjazdowej (wjazd ma postać dłuższego tunelu zakończonego bramą).
Informacja od dewelopera odnośnie przekroju stropu miedzy mieszkaniem a garażem:
- panele podłogowe, wykładzina pcv, terakota (w łazienkach elastyczna masa uszczelniająca np. WODER E f. Atlas) - posadzki pływające 2,0 cm
- Jastrych cementowy 5MPa, z dodatkiem włókien polipropylenowych w ilości 0,6kg/m3, zatarty na gładko, dylatowany obwodowo styropianem FS 20 o grubości 1 cm - podłoga pływająca 5,0 cm
- Folia polietylenowa
- Styropian EPS 5,0 cm
- Strop filigran 18,0 cm
- Fazowana wełna mineralna lamelowa klejona 15,0 cm
- farba gruntująca
- farba strukturalna

Proszę wymianę doświadczeń osób mieszkających w tego typu mieszkaniach.
Pytanie do osób znających się na budownictwie, czy taka konstrukcja stropu będzie wystarczająca w zimie? Czy to jest dostateczna bariera akustyczna aby wyciszyć odgłosy z garażu?

Pozdrawiam

Napisano
12 godzin temu, snezw napisał:

Proszę wymianę doświadczeń osób mieszkających w tego typu mieszkaniach.

To może tutaj być trudne... Ja osobiście, mimo że znam "trochę" ludzi tu i tam - nie mam znajomego, mieszkającego w takim miejscu...

 

Ale wydaje mi się, że nie musi być źle... Regulaminy zabraniają wykonywania remontów w takim miejscu, silniki pracują tylko tyle co potrzebna na wjazd i wyjazd, choćby ze względu na wydajność wentylacji...

Najbardziej uciążliwe może być mieszkanie bezpośrednio nad wyjazdem, bo tu dochodzi najwięcej odgłosów rozpędzających się silników wyjeżdżających pod górkę pojazdów...

 

To takie moje rozmyślania w temacie...

Napisano
16 godzin temu, snezw napisał:

czy taka konstrukcja stropu będzie wystarczająca w zimie? Czy to jest dostateczna bariera akustyczna aby wyciszyć odgłosy z garażu?

Wg mnie wygląda to dobrze i pod akustycznym i termicznym względem.

Diabeł leży w szczegółach. 

Bo

1. I zimno i dźwięk przechodzi łatwo po konstrukcji żelbetowej - więc nie wiadomo ile tam jest tzw. mostków zimna. Ale to nie musi być jakaś duża dolegliwość. Zależy od konkretnej konstrukcji, ścian podpierających, filarów. Im mniej, tym lepiej.

2. jeśli Izolacje z wełny i styropianu były założone szczelnie - to b. dobrze, wykonują swoje zadanie tłumiąc dźwięk i zatrzymując ciepło.

3. Jest jeszcze kwestia, jak duży to garaż, ile tych samochodów - ale zazwyczaj garaże lokatorskie generują większego ruchu.

 

Ale to dobrze, że nie nad wjazdem, bo ten jest bardziej uciążliwy. Pytanie czy nie przy drodze dojazdowej? 

Napisano
9 godzin temu, Budujemy Dom - budownictwo i instalacje napisał:

Parametry i technologia  zgodne z obecnymi wymaganiami .

Dziękuję za opinię. 

8 godzin temu, uroboros napisał:

To może tutaj być trudne... Ja osobiście, mimo że znam "trochę" ludzi tu i tam - nie mam znajomego, mieszkającego w takim miejscu...

 

Ale wydaje mi się, że nie musi być źle... Regulaminy zabraniają wykonywania remontów w takim miejscu, silniki pracują tylko tyle co potrzebna na wjazd i wyjazd, choćby ze względu na wydajność wentylacji...

Najbardziej uciążliwe może być mieszkanie bezpośrednio nad wyjazdem, bo tu dochodzi najwięcej odgłosów rozpędzających się silników wyjeżdżających pod górkę pojazdów...

 

To takie moje rozmyślania w temacie...

Również mam takie obawy dlatego zwróciłem się po pomoc forumowiczów (:

4 godziny temu, zenek napisał:

Wg mnie wygląda to dobrze i pod akustycznym i termicznym względem.

Diabeł leży w szczegółach. 

Bo

1. I zimno i dźwięk przechodzi łatwo po konstrukcji żelbetowej - więc nie wiadomo ile tam jest tzw. mostków zimna. Ale to nie musi być jakaś duża dolegliwość. Zależy od konkretnej konstrukcji, ścian podpierających, filarów. Im mniej, tym lepiej.

2. jeśli Izolacje z wełny i styropianu były założone szczelnie - to b. dobrze, wykonują swoje zadanie tłumiąc dźwięk i zatrzymując ciepło.

3. Jest jeszcze kwestia, jak duży to garaż, ile tych samochodów - ale zazwyczaj garaże lokatorskie generują większego ruchu.

 

Ale to dobrze, że nie nad wjazdem, bo ten jest bardziej uciążliwy. Pytanie czy nie przy drodze dojazdowej? 

Dziękuję za wypowiedź. Mam nadzieję, że deweloper będzie trzymał się założeń projektanta i wykona wszystko zgodnie ze sztuką. Inwestor zezwolił na doglądanie budowy, także zastanawiam się nad zatrudnieniem kogoś znającego się na rzecz,y aby przyjrzał się momentowi w którym będzie budowany strop nad garażem. 

Garaż jest spory, bo pomieści 30 samochodów, wjazd będzie miał postać dłuższego tunelu zakończonego bramą automatyczną. 

Droga dojazdowa będzie przebiegała obok mieszkań na parterze, ale mieszkania te będą z ogródkami (o szerokości 3 metrów) oddzielonymi od drogi murkiem oporowym w wysokości 30 mm + pergola. 

Napisano
1 godzinę temu, snezw napisał:

Droga dojazdowa będzie przebiegała obok mieszkań na parterze, ale mieszkania te będą z ogródkami (o szerokości 3 metrów) oddzielonymi od drogi murkiem oporowym w wysokości 30 mm + pergola. 

To uwaga - pergola nie chroni przed hałasem - tylko murek, ekran.

Napisano

Jakiśtam hałas będzie - jest to cena cywilizacyjna za mieszkanie w takim, a nie innym środowisku...

Napisano
22 godziny temu, uroboros napisał:

To może tutaj być trudne... Ja osobiście, mimo że znam "trochę" ludzi tu i tam - nie mam znajomego, mieszkającego w takim miejscu...

Regulaminy zabraniają wykonywania remontów w takim miejscu, silniki pracują tylko tyle co potrzebna na wjazd i wyjazd, choćby ze względu na wydajność wentylacji...

Najbardziej uciążliwe może być mieszkanie bezpośrednio nad wyjazdem, bo tu dochodzi najwięcej odgłosów rozpędzających się silników wyjeżdżających pod górkę pojazdów...

Też mam swoje do doświadczenia.

Niestety nie najlepsze.

Pamiętam że hałas pistoletów pneumatycznych wykręcających śruby w kołach, podobny był do hałasu który wydaje startujący samolot.

W okresie intensywnej wymiany opon (zima, lato) było naprawdę baaaaaardzo uciążliwie. Okropny jazgot od rana do wieczora.

Było jeszcze kilka innych uciążliwości związanych z taką właśnie działalnością.

Zamieszkanie nad warsztatem jest jednak trochę ryzykowne.

Napisano
23 godziny temu, zenek napisał:

To uwaga - pergola nie chroni przed hałasem - tylko murek, ekran.

Zgadza się, ale liczę że murek oporowy niski bo niski będzie wygłuszał dźwięki przejeżdżających obok samochodów, dodatkowo dochodzi odległość od drogi (ponad 3 metry) + jakaś roślinność na pergoli oraz donicach wewnątrz tarasu, także myślę, że nie będzie tragedii z hałasem. 

 

 

11 godzin temu, bobiczek napisał:

Też mam swoje do doświadczenia.

Niestety nie najlepsze.

Pamiętam że hałas pistoletów pneumatycznych wykręcających śruby w kołach, podobny był do hałasu który wydaje startujący samolot.

W okresie intensywnej wymiany opon (zima, lato) było naprawdę baaaaaardzo uciążliwie. Okropny jazgot od rana do wieczora.

Było jeszcze kilka innych uciążliwości związanych z taką właśnie działalnością.

Zamieszkanie nad warsztatem jest jednak trochę ryzykowne.

Czytając tą wypowiedź zastanawiałem się czy aby na pewno wszedłem na swój wątek :D

 

Wydaje mi się, że w moim wypadku najgorszym scenariuszem byłyby auta z głośnymi tłumikami albo motocykle, ponieważ czytając wypowiedzi osób mieszkających w tego typu mieszkaniach jedynym mankamentem pod względem akustycznym była brama automatyczna, która słychać jedynie w nocy i jest to stosunkowo cichy dźwięk. 

 

Napisano
45 minut temu, snezw napisał:

Czytając tą wypowiedź zastanawiałem się czy aby na pewno wszedłem na swój wątek :D

 

Sorry Gregory :D

Wbiłem sobie w głowę że to będą nie garaże a pomieszczenia warsztatowe.

Nie było odpowiedzi, jakby co :)

Napisano (edytowany)
54 minuty temu, snezw napisał:

Zgadza się, ale liczę że murek oporowy niski bo niski będzie wygłuszał dźwięki przejeżdżających obok samochodów, dodatkowo dochodzi odległość od drogi (ponad 3 metry) + jakaś roślinność na pergoli oraz donicach wewnątrz tarasu, także myślę, że nie będzie tragedii z hałasem. 

Im wyższy murek tym lepiej.

Taras też najlepiej by miał balustradę ze szkła, itp, jak najmniej  ażurową, Donice z z ziemą super. Jest jeszcze kwestia odbicia od balkonu nad tobą.

Ale szczerze mówiąc naprzeciwko mam taki garaż,  co prawda 2 x mniejszy  - i nawet drogę dojazdową w odl. 10 m - ale uciążliwości żadnej nie ma, tyle że wokół dużo zieleni, więc tłumią.

Myślę że bedzie dobrze :14_relaxed:  a w razie czego postaw temat na forum, to może coś się wymyśli 

Edytowano przez zenek (zobacz historię edycji)
Napisano
22 godziny temu, zenek napisał:

Im wyższy murek tym lepiej.

Taras też najlepiej by miał balustradę ze szkła, itp, jak najmniej  ażurową, Donice z z ziemą super. Jest jeszcze kwestia odbicia od balkonu nad tobą.

Ale szczerze mówiąc naprzeciwko mam taki garaż,  co prawda 2 x mniejszy  - i nawet drogę dojazdową w odl. 10 m - ale uciążliwości żadnej nie ma, tyle że wokół dużo zieleni, więc tłumią.

Myślę że bedzie dobrze :14_relaxed:  a w razie czego postaw temat na forum, to może coś się wymyśli 

W razie czego balustrada jak najbardziej jest dobrym pomysłem. 

Dzięki bardzo wszystkim za wypowiedzenie się. Zainwestuję w tę nieruchomość i za kilkanaście miesięcy dam znać jak się mieszka. 

Pozdrawiam. 

  • 1 rok temu...
Napisano
Dnia 23.01.2020 o 19:22, snezw napisał:

W razie czego balustrada jak najbardziej jest dobrym pomysłem. 

Dzięki bardzo wszystkim za wypowiedzenie się. Zainwestuję w tę nieruchomość i za kilkanaście miesięcy dam znać jak się mieszka. 

Pozdrawiam. 

No i jak się mieszka? 

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Też mnie dziwi taka wielkość, chociaż to ciepło się czuje, gdy zbliżyć dłoń do radiatorów z tyłu falownika. Jednak trochę tego "przetwórstwa" jest przecież. Napięcie pozyskiwane z łańcucha paneli jest bardzo zmienne, u mnie waha się od zera do nawet 350 woltów. No i jest to napięcie jednokierunkowe. Falownik musi je przetworzyć na przemienne, o stałym poziomie napięcia 230V (a dostaje przecież z całego tego przedziału od 0 do 350), aby nadawało się do zasilania instalacji domowej.  Poza tym musi je zsynchronizować z siecią, czyli dokładnie dopasować generowany przebieg do sinusoidy sieciowej, przy czym musi regulować wielkość napięcia, aby było nieco większe od tego sieciowego (jeśli chce oddawać prąd do sieci). O ile większe, to już musi ustalać na bieżąco, optymalnie dla siebie. Ale to co idzie do domu, to się nie zmienia. Tu poziom napięcia jest stały. Poza tym, musi też przetworzyć napięcie na to dopasowane do ładowania baterii, a baterie w mojej instalacji są niskonapięciowe, mają tylko 51,2 wolta napięcia znamionowego. Za to prąd ładowania nawet do 200 amperów. I to wszystko, we wszystkich kierunkach musi się zmieniać i zamieniać w czasie rzeczywistym. Przy przejściu instalacji domowej z zasilania sieciowego na zasilanie z paneli albo z baterii (czyli przetworzonym napięciem z baterii) nie ma nawet mrugnięcia żarówki ani trzasku w radiu. To jest niezauważalne dla użytkownika. Tak samo pobór z sieci i oddawanie do sieci, Kierunek przepływu energii zmienia się w ułamku sekundy i to czasami kilka razy pod rząd. Chmura zasłoni panele a ty w domu nie masz prawa zauważyć żadnych zakłóceń w funkcjonowaniu światła czy sprzętów domowych.  Chciałbym widzieć chociaż schemat blokowy tego falownika, ale nie ma go skąd wziąć. Bo zasady działania falowników znam, kiedyś miałem pisać pracę dyplomową z tego tematu, jeszcze kurna prawie 50 lat temu, ale wtedy o tak skomplikowanych sprzętach, sterowanych przez komputer, nawet nikt nie marzył.    Odłączając sieć, tak naprawdę zdejmuje się z falownika konieczność przetwarzania energii z tego kierunku i w tę stronę, bo przecież on ciągle pozostawałby w gotowości, aby mieć wszystkie parametry zsynchronizowane i gotowe do współpracy. A taka gotowość to też wysiłek, stąd zużycie energii. Ja po prostu wyłącznikiem "usypiam" tę jego część, niech śpi w nocy.  Działa tylko przetwarzanie z baterii na dom. I tyle mi wystarczy, 
    • Czyli że nawet jak nie ma poboru, to falownik na samo przetworzenie wejścia i wyjścia prądu zużywa kupę energii. Nie do wiary że aż tyle, 100W można zrozumieć, ale nie 1kW, na co tyle zużywa? Mniej więcej tyle co czajnik jakby cały czas gotował wodę. Wnet by chałupę tym ogrzał. Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
    • Spokojnie, świat idzie do przodu, są już zestawy które wozi się autem, a po weekendzie zabierasz je ze sobą niczym namiot i śpiwór. Wprawdzie bez baterii, ale bateria teraz to taki tornister, tyle że wazy pond 40 kilo. Niemniej też się da w samochodzie wozić.
    • Dzisiaj jest zimno i wietrznie, więc wykorzystuje dzień na eksperymenty i około 9-tej rano załączyłem sieć. Nie dlatego żeby brakowało mi energii w bateriach (było ponad 80%), ale po to by właśnie poeksperymentować. I wnioski są ciekawe. Otóż przy sieci odłączonej, falownik pobiera jakieś 40 do 70 W (watów) na przetwarzanie energii z baterii i wysłanie jej do instalacji domowej. Więc tu jest dzialanie bardzo oszczędne. Ale po podłączeniu do sieci, zużycie własne falownika podskakuje na od 750 W (watów), gdy produkcja z paneli jest niewielka, aż do ponad 2000 W (watów), gdy z paneli osiągamy ponad 4 kW (w pełnym słońcu). Czyli z 4 kW produkowanej mocy zaledwie połowa, albo niewiele więcej niż połowa jest kierowana do baterii, a resztę konsumuje falownik, Instalacja domowa była wtedy odcięta i nie pobierała niczego.   Już z poprzednich moich obserwacji wynikało, że pomimo wysokiego poziomu naładowania baterii, falownik do swojego działania i tak pobiera część prądu z sieci. A dzisiaj, w sytuacji kiedy wiatr gnał chmury i słońce często było całkowicie zakrywane, chciałem zbadać jak będzie kształtowała się proporcja energii oddanej do sieci i w tym czasie też energii z sieci pobranej. Bo to są kompletnie różne ceny tych energii. Czy wartość energii oddanej pokryje wartość energii pobranej. No i wyszło mi w przybliżeniu fifty fifty. W dodatku dzień był trochę nietypowy, bo zużycie energii w domu było, jak to po świętach, niewielkie. Obiad nie był gotowany a jedynie odgrzany. Pranie tylko jedno. I więcej dużego obciążenia nie było, chyba, że raz kawa w ekspresie i zagotowanie polowy czajnika wody. Natomiast zużycie z sieci wyniosło 0,9 kWh, a oddanie do sieci 12,8 kWh. Wartość finansowa jednej i drugiej wielkości jest porównywalna.    Dlatego na noc, kiedy nie ma produkcji z paneli koniecznie trzeba sieć odłączyć. Bo z siecią straty sięgają mnie więcej 0,7 kWh w ciągu godziny! To jest więcej niż moje domowe zużycie w tych godzinach. A od 18-tej do 7 rano tych godzin jest tak około 13. Czyli cala moja bateria zasilałaby jedynie straty. Kiepska perspektywa. A kto to z użytkowników paneli sprawdza?
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...