Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
agata1985

Czy kredyt na 500 tys ma sens?

Recommended Posts

W planach kupno domu - oczywiście na kredyt bo innej możliwości nie ma. O ile dla męża sprawa jest prosta o tyle mi już teraz sen z powiek spędza fakt brania kredytu do 60tki z ratą ok 2000/mc. Oczywiście jako kobieta podchodzę do tego dużo bardziej emocjonalnie, i biorę pod uwagę różne zdarzenia które mogą wydarzyć się w przyszłości i poważnie zachwiać finansować stabilnośc.

Generalnie nasza sytuacja wygląda tak - mąż jest współwłaścicielem 3 osobowej spółki - zarobki - lekko ponad 4 tys/mc + raz w roku dywidenda ok 20 tys - jeśli rok był gorszy dywidendy nie ma. Ja zatrudniona jestem w prywatnej firmie - rzeczywiste zarobki ok 2000 - na umowie najniższ akrajowa. Łącznie mamy więc ok 6 tys - zdolność kredytowa dość duża (około 0.5 mln) planujemy wziąc ok 400-450 tys z 10% wkładem własnym.

To co mnie najbardziej martwi, to fakt, że po odliczeniu raty kredytu i kosztów skromnego zycia zostanie nam około 2 tys/mc - co w perspektywnie urządzania domu wydaję się niczym. Czy wogóle przy takich zaroibkach jest sens pakować się w taki kredyt - wiem, że dom można urządzać powoli, etapami - jednak część rzeczy trzeba zrobić od razu - boję się, że te koszty nas przerosną.

Będę wdzięczna za wszystkie porady, wskazówki itp.

Pozdrawiam
Agata

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taki kraj.....

Masz wybór albo ciułaj i na emeryturze się wreszcie postaw, albo bierz kredyt i korzystaj z życia tyle, że skromniej.

Jest tu wątek o domach poniżej 200tyś poszukaj, poczytaj. Uważam, że okolice Lublina bądź sam Lublin to 300tyś + jakiś tam wkład własny da rade postawić domek do 150m2 a wtedy rata jest w okolicach 1500.
  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Taki kraj.....

Masz wybór albo ciułaj i na emeryturze się wreszcie postaw, albo bierz kredyt i korzystaj z życia tyle, że skromniej.

Jest tu wątek o domach poniżej 200tyś poszukaj, poczytaj. Uważam, że okolice Lublina bądź sam Lublin to 300tyś + jakiś tam wkład własny da rade postawić domek do 150m2 a wtedy rata jest w okolicach 1500.



Dzięki za info, poszukam wątku i poczytam. Budowa raczej nie wchodzi już w grę choć takie był poczatkowy plan - mieliśmy dostać działkę. Gdy już mieliśmy decydowac się na mieszkania pojawiło sie kilka fajnych i atrakcyjnych cenowo ofert na domy w zabudowie bliźniaczej i uznaliśmy, że lepiej tak niż w bloku. Aktualnie czekamy na "wycenę" od pośrednika - ma wyliczyć dokładnie ratę i zobaczymy co wyjdzie.

Pozdrawiam
Agata

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

W planach kupno domu - oczywiście na kredyt bo innej możliwości nie ma. O ile dla męża sprawa jest prosta o tyle mi już teraz sen z powiek spędza fakt brania kredytu do 60tki z ratą ok 2000/mc. Oczywiście jako kobieta podchodzę do tego dużo bardziej emocjonalnie, i biorę pod uwagę różne zdarzenia które mogą wydarzyć się w przyszłości i poważnie zachwiać finansować stabilnośc.

Generalnie nasza sytuacja wygląda tak - mąż jest współwłaścicielem 3 osobowej spółki - zarobki - lekko ponad 4 tys/mc + raz w roku dywidenda ok 20 tys - jeśli rok był gorszy dywidendy nie ma. Ja zatrudniona jestem w prywatnej firmie - rzeczywiste zarobki ok 2000 - na umowie najniższ akrajowa. Łącznie mamy więc ok 6 tys - zdolność kredytowa dość duża (około 0.5 mln) planujemy wziąc ok 400-450 tys z 10% wkładem własnym.

To co mnie najbardziej martwi, to fakt, że po odliczeniu raty kredytu i kosztów skromnego zycia zostanie nam około 2 tys/mc - co w perspektywnie urządzania domu wydaję się niczym. Czy wogóle przy takich zaroibkach jest sens pakować się w taki kredyt - wiem, że dom można urządzać powoli, etapami - jednak część rzeczy trzeba zrobić od razu - boję się, że te koszty nas przerosną.

Będę wdzięczna za wszystkie porady, wskazówki itp.

Pozdrawiam


Agata



Rób sobie dom powoli tj: najpierw kup działkę, posprzątaj wybuduj fundamenty itd...
Po lekku bez kredytów, może później na 100 tys na wykończenie. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Rób sobie dom powoli tj: najpierw kup działkę, posprzątaj wybuduj fundamenty itd...
Po lekku bez kredytów, może później na 100 tys na wykończenie. Pozdrawiam



Ach, gdyby to było takie proste. Niestety z mężem wynajmujemy mieszkanie w lbn - mała kawalerka koszt 1000 zl/mc - więc przez cały okres budowy domu bylibysmy zmuszeni do ponoszenia ciąglych kosztów, co średnio się kalkuluje niestety.:-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zdecydowanie rata 2000 przy takich dochodach to ryzykowne posuniecie, dlatego że źródła dochodów są mało pewne oraz teraz jest zniżka % , każdy ruch w górę spowoduję podwyższenie raty a to może już być problem. Jest pewna zasada że bezpiecznie jest brać kredyt do 50% (no góra 60%) posiadanej zdolności kredytowej wtedy można powiedzieć "jakoś to będzie". Ja mam nieco wyższe dochody ale kredyt o połowę niższy dlatego nie wyobrażam sobie takiego dociążenia obsługa kredytu.(2000 zł) Gdybym miał doradzać to może wybudować mały domek 3 pokoje z kuchnią i poddasze zostawić sobie na inne czasy. Tok rozumowania masz słuszny no na pewno nie mieszkanie w bloku bo do kredytu dolicz parę setek czynszu dożywotnio a to już kanał icon_confused.gif Edytowano przez gawel (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Zdecydowanie rata 2000 przy takich dochodach to ryzykowne posuniecie, dlatego że źródła dochodów są mało pewne oraz teraz jest zniżka % , każdy ruch w górę spowoduję podwyższenie raty a to może już być problem. Jest pewna zasada że bezpiecznie jest brać kredyt do 50% (no góra 60%) posiadanej zdolności kredytowej wtedy można powiedzieć "jakoś to będzie". Ja mam nieco wyższe dochody ale kredyt o połowę niższy dlatego nie wyobrażam sobie takiego dociążenia obsługa kredytu.(2000 zł) Gdybym miał doradzać to może wybudować mały domek 3 pokoje z kuchnią i poddasze zostawić sobie na inne czasy. Tok rozumowania masz słuszny no na pewno nie mieszkanie w bloku bo do kredytu dolicz parę setek czynszu dożywotnio a to już kanał icon_confused.gif



Nie bez powodu zainteresowaliśmy sie kupnem gotowego domu, gdyż nie mamy działki ani na tyle oszczędności żeby kupić ją za gotówke a potem ewentualnie wziąc kredyt na mały domek - choć tak pewnie byłoby idealnie. Prawda jest taka, że jesteśmy tak zmęczeni wynajmowaniem mieszkania (od kilku dobrych lat), że nie chcemy czekać i ciułac dalej bo jak sobie to wszystko policzyłam to za około 4-5 lat może uzbieralibyśmy na działkę (i to nie w jakiejś super lokalizacji) - bo te wiadomo sa mega drogie.

wydaje mi się, że taki kredyt jest do udźwignięcia - w końcu po spłacie raty zostanie nam jakieś 4 tys - więc na życie wystarczy spokojnie, martwi mnie bardziej to już na początku trzeba włozyc sporo pieniążków w urządzenie części domu i pewnie z tym będzie największy problem.

Zobaczymy jaką dokładnie ratę wyliczy nam bank...

pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No na pewno chęć zaprzestania podnajmu jest bezdyskusyjna i to słusznie, ale też ile kosztuje gotowy dom? Nie wiem dlaczego obawiasz się urządzania domu to zazwyczaj trwa co najmniej 2 pierwsze lata od zamieszkania a tak na prawdę to chyba do śmierci. icon_rolleyes.gif . Może rzeczywiście poszukaj czegoś tańszego i wtedy starczy na wyposażenie. Tak czy siak kończą się pomału czasy korzystnych zakupów nieruchomości wiem z doświadczenia bo rok temu robiłem wycenę przez biegłego rzeczoznawcę i cena poszła o 200 tys w górę, Tak że nie ma co zwlekać i tracić czasu i pieniędzy na podnajmy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

wydaje mi się, że taki kredyt jest do udźwignięcia - w końcu po spłacie raty zostanie nam jakieś 4 tys - więc na życie wystarczy spokojnie,



Teraz.
Jak wspomnialas w pierwszym wpisie - zycie niesie rozne niespodzianki ktore moga zachwiac wasza sytuacja finansowa.
Dlatego jesli jednak zdecydujecie sie na kredyt i zakup - proponuje zastanowic sie czy w razie sprzedazy dostaniecie kwote ktora splaci kredyt. Dlatego wazna tu jest wlasciwa wycena nieruchomosci z uwzglednieniem lokalizacji, wielkosci domu , nowoczesnosci i standardu , a nie kierowanie sie tym ze zielono za oknem i ptaszki spiewaja podczas gdy okaze sie to takim zadoopiem ze z ewentualna sprzedaza moze byc problem.
Oczywiscie kredyt bierzcie w PLN - tak dlugoterminowy kredyt bierze sie w walucie w ktorej sie zarabia.


Cytat

martwi mnie bardziej to już na początku trzeba włozyc sporo pieniążków w urządzenie części domu i pewnie z tym będzie największy problem.



No coz - nie czarujmy sie- skoro bierzecie pod uwage tak wielka (jak dla mnie ) kase na dom , to zapewne ktos na ta kase zarabiac bedzie musial wiec prace wlasne zapewne beda sie ograniczac do pokazywania palcem wykonawcom gdzie co ma byc i wyboru kolorow. Bo nie sadze ze Ty i maz zakasacie rekawy i w willi za 500.000zl bedziecie sami tapetowac.
A jesli faktycznie jest tak jak mysle - to masz problem, bo wykonczeniowka to nie bedzie male piwo. Koszt materialu plus drugie tyle wykonawcy.

Jak dla mnie to abstrakcja - 500.000zl za blizniak w stanie developerskim (jesli dobrze zrozumialam) plus wykonczeniowka.

Alternatywa jest zakup dzialki i wynajem ekipy ktora wybuduje wam ten dom taki jaki chcecie - kompleksowo z wykonczeniowka. Sa takie firmy ktire zajmuja sie caloscia. Na pewno wyjdzie taniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Daga to zależy gdzie, bo na pewno nie u mnie 500 tys to dość korzystna cena

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Daga to zależy gdzie, bo na pewno nie u mnie 500 tys to dość korzystna cena



To Lublin i okolice, nie Warszawa- Piotr icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

To Lublin i okolice, nie Warszawa- Piotr icon_wink.gif


To się powiem zmienia ale dokładnie rok temu u mnie można było kupić gotowy dom w granicach 490 roczny wykończony a teraz icon_eek.gif wszyscy krzyczą milion posrało się w głowach chyba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Nie bez powodu zainteresowaliśmy sie kupnem gotowego domu, gdyż nie mamy działki ani na tyle oszczędności żeby kupić ją za gotówke a potem ewentualnie wziąc kredyt na mały domek - choć tak pewnie byłoby idealnie. Prawda jest taka, że jesteśmy tak zmęczeni wynajmowaniem mieszkania (od kilku dobrych lat), że nie chcemy czekać i ciułac dalej bo jak sobie to wszystko policzyłam to za około 4-5 lat może uzbieralibyśmy na działkę (i to nie w jakiejś super lokalizacji) - bo te wiadomo sa mega drogie.

wydaje mi się, że taki kredyt jest do udźwignięcia - w końcu po spłacie raty zostanie nam jakieś 4 tys - więc na życie wystarczy spokojnie, martwi mnie bardziej to już na początku trzeba włozyc sporo pieniążków w urządzenie części domu i pewnie z tym będzie największy problem.

Zobaczymy jaką dokładnie ratę wyliczy nam bank...

pozdrawiam



no to teraz moje pytania, bo coś mi się tu nie zgadza:

od jakiego czasu macie 6 tys. przychodu?

bo jeśli
a) od niedawna, to porywacie się z motyką na słońce. Wasza sytuacja nie jest ustabilizowana
b) od kilku lat, a za wynajem kawalerki płacicie 1000 zł, mając 5000 zł miesięcznie do dyspozycji (nie wspominając o 20 tys rocznie w bonusie), to gdzie są Wasze oszczędności?

- macie dzieci, planujecie? te wydatki też należy wliczyć, biorąc pod uwagę kredyt na 30 lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

no to teraz moje pytania, bo coś mi się tu nie zgadza:

od jakiego czasu macie 6 tys. przychodu?

bo jeśli
a) od niedawna, to porywacie się z motyką na słońce. Wasza sytuacja nie jest ustabilizowana
b) od kilku lat, a za wynajem kawalerki płacicie 1000 zł, mając 5000 zł miesięcznie do dyspozycji (nie wspominając o 20 tys rocznie w bonusie), to gdzie są Wasze oszczędności?

- macie dzieci, planujecie? te wydatki też należy wliczyć, biorąc pod uwagę kredyt na 30 lat



To że teraz mamy łacznie 6 tys to tylko dlatego że wczesneij sporo zainwestowalismy - 30 tys w udziały w spółce, które juz się zwróciłu, ale kasa z wesela niestety na to poszła. Ja zaczynałam pracę za stawkę 900 zł (staż) potem długo najniższa krajowa - sama się dokształcałam na własny koszt, robiłam studia podyplomowe, kursy i szkolenia - dziękii temu teraz zaraniam lekko ponad 2 tys. Przez 4 lata spłacaliśmy kredyt na samochód - spłaciliśmy 2 lata przed terminem - a z powodu tego, że źle trafiliiśmy z kupnem masę kasy władowaliśmy w jego naprawę

Oszczędności pojawiły się niedawno, głwónie dlatego, że
a) po spłącie kredytu may 500 zł więcej
b) przez 8 mcy pracowałam na 2 etaty mając podwójną wypłatę

Mamy dobrą historię kredytową - co może działac na naszą korzyść i to chyba tyle :-)
Dzieci oczywiście planujemy - i to właśnie też mbnie martwi, bo przecież to spore koszty


Cytat

No na pewno chęć zaprzestania podnajmu jest bezdyskusyjna i to słusznie, ale też ile kosztuje gotowy dom? Nie wiem dlaczego obawiasz się urządzania domu to zazwyczaj trwa co najmniej 2 pierwsze lata od zamieszkania a tak na prawdę to chyba do śmierci. icon_rolleyes.gif . Może rzeczywiście poszukaj czegoś tańszego i wtedy starczy na wyposażenie. Tak czy siak kończą się pomału czasy korzystnych zakupów nieruchomości wiem z doświadczenia bo rok temu robiłem wycenę przez biegłego rzeczoznawcę i cena poszła o 200 tys w górę, Tak że nie ma co zwlekać i tracić czasu i pieniędzy na podnajmy



Ceny sa bardzo różne - znaleźliśmy dwie bardzo ciekawe oferty - oba w zabudowie bliziaczej, projekt podobny metraż też, cena ta sama - 399 tys

1) 144 m pow użytkowej, kanalizacja, wszytskie media, działka 5 ar - ,minus prowizja dla posrednika 1% od wartości umowy, w cenie nie ma pieca ani opaski
2) domek nieco mniejszy, brak kanalizacji, działka 6 ar, brak posrednika, w cenie piec, opaska

Znaleźlismy też dom100 m - ale cena 450 tys więc bez sensu

pozdarwiam Edytowano przez agata1985 (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozumiem, ale nie przejmuj sie cenami z ogłoszeń to ceny wywoławcze jakie sprzedający podaje jak zbyt mocno uderzy się w głowę potem następny czyli pośrednik doliczy swoją działkę i Ty mas niby to zapłacić hahahhah. Nigdy w życiu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie chodzi o to, czy macie dobrą historię kredytową i czy uda się Wam kredyt dostać, ale czy będziecie go w stanie spłacić.

Osobiście celowałabym niżej. Brałam z mężem kredyt, kiedy byliśmy tylko we dwoje, teraz nasza rodzina powiększyła się o kolejnych 2 członków i już nie jesteśmy w stanie odkładać tyle, co kiedyś. Bezpieczna granica to rata kredytu w okolicach 20% zarobków.

To moim zdaniem, ale decyzja i ryzyko oczywiście Wasze icon_smile.gif
  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Rozumiem, ale nie przejmuj sie cenami z ogłoszeń to ceny wywoławcze jakie sprzedający podaje jak zbyt mocno uderzy się w głowę potem następny czyli pośrednik doliczy swoją działkę i Ty mas niby to zapłacić hahahhah. Nigdy w życiu.



Pośrednik występuje tylko w jednym z ogłoszeń - ale jedno zadaniem jest tez negocjowanie ceny z właścicielem - bo w końcu za to bierze pieniądze. I wiadomo, że ceny wyjściowe są zawyżone bo każdy liczy się z tym, że ktoś będzie chciał negocjować.

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Nie chodzi o to, czy macie dobrą historię kredytową i czy uda się Wam kredyt dostać, ale czy będziecie go w stanie spłacić.

Osobiście celowałabym niżej. Brałam z mężem kredyt, kiedy byliśmy tylko we dwoje, teraz nasza rodzina powiększyła się o kolejnych 2 członków i już nie jesteśmy w stanie odkładać tyle, co kiedyś. Bezpieczna granica to rata kredytu w okolicach 20% zarobków.

To moim zdaniem, ale decyzja i ryzyko oczywiście Wasze icon_smile.gif


Solka i ja tak mam aż policzyłem z wrażenia icon_eek.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Nie chodzi o to, czy macie dobrą historię kredytową i czy uda się Wam kredyt dostać, ale czy będziecie go w stanie spłacić.

Osobiście celowałabym niżej. Brałam z mężem kredyt, kiedy byliśmy tylko we dwoje, teraz nasza rodzina powiększyła się o kolejnych 2 członków i już nie jesteśmy w stanie odkładać tyle, co kiedyś. Bezpieczna granica to rata kredytu w okolicach 20% zarobków.

To moim zdaniem, ale decyzja i ryzyko oczywiście Wasze icon_smile.gif



ja właśnie rozważałąm odczekać, odłożyć troche funduszy tak aby kredyt był mniejszy, jednak myślę, że musielibyśmy czekać jeszcze conajmniej 2 lata żeby uskładać te 100 tys zł :-( lata lecą chciałoby sie powiększyć rodzinę a wynajmowanej kawalerce jakoś ciężko

pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czekać nie warto ale też dobrze poszukać żeby nie przepłacić to musi być prawdziwa okazja. Jest taki portal licytacyjny komorników można się zalogować i mieć niuslettery. Kolega nie planował ale kupił wypasiony dom nawet nie zasiedlony kompletnie wykończony za około 50% ceny. Po prostu właściciele sie rozwiedli kredytu nie spłacali i bank zabrał dom i spieniężył. A oni zostali wolni i z gołymi dupami cóż bywa i tak. Smutne to ale takie jest życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Teraz.
Jak wspomnialas w pierwszym wpisie - zycie niesie rozne niespodzianki ktore moga zachwiac wasza sytuacja finansowa.
Dlatego jesli jednak zdecydujecie sie na kredyt i zakup - proponuje zastanowic sie czy w razie sprzedazy dostaniecie kwote ktora splaci kredyt. Dlatego wazna tu jest wlasciwa wycena nieruchomosci z uwzglednieniem lokalizacji, wielkosci domu , nowoczesnosci i standardu , a nie kierowanie sie tym ze zielono za oknem i ptaszki spiewaja podczas gdy okaze sie to takim zadoopiem ze z ewentualna sprzedaza moze byc problem.
Oczywiscie kredyt bierzcie w PLN - tak dlugoterminowy kredyt bierze sie w walucie w ktorej sie zarabia.

Tak kredyt tylko w zł - obie nieruchomości które się nam podobają są w dobrej lokalizacji, omk 10 km od centrum miasta na nowych osiedlach domków jednorodzinnych.


No coz - nie czarujmy sie- skoro bierzecie pod uwage tak wielka (jak dla mnie ) kase na dom , to zapewne ktos na ta kase zarabiac bedzie musial wiec prace wlasne zapewne beda sie ograniczac do pokazywania palcem wykonawcom gdzie co ma byc i wyboru kolorow. Bo nie sadze ze Ty i maz zakasacie rekawy i w willi za 500.000zl bedziecie sami tapetowac.
A jesli faktycznie jest tak jak mysle - to masz problem, bo wykonczeniowka to nie bedzie male piwo. Koszt materialu plus drugie tyle wykonawcy.

Jak dla mnie to abstrakcja - 500.000zl za blizniak w stanie developerskim (jesli dobrze zrozumialam) plus wykonczeniowka.

Alternatywa jest zakup dzialki i wynajem ekipy ktora wybuduje wam ten dom taki jaki chcecie - kompleksowo z wykonczeniowka. Sa takie firmy ktire zajmuja sie caloscia. Na pewno wyjdzie taniej.



To co się da na pewno zrpobimy sami - niby dlaczego nie mielibyśmy sami tapetować? Położenie płytek czy podłogoi - bez pomocy teścia się nie obejdzie. A cena domu to 400 tys - i nie jest to żadna willa a dom 120- lub 140 metrów


Cytat

Czekać nie warto ale też dobrze poszukać żeby nie przepłacić to musi być prawdziwa okazja. Jest taki portal licytacyjny komorników można się zalogować i mieć niuslettery. Kolega nie planował ale kupił wypasiony dom nawet nie zasiedlony kompletnie wykończony za około 50% ceny. Po prostu właściciele sie rozwiedli kredytu nie spłacali i bank zabrał dom i spieniężył. A oni zostali wolni i z gołymi dupami cóż bywa i tak. Smutne to ale takie jest życie.



Braliśmy pod uwagę licytyacje komornicze, zorierntowaliśmy się nieco w temacie - tam już działają "parwdziwi" wyjadacze, którzy czyhaja na okazję, mają czas żeby się tym intereoswać jezdzic i licytowac. jednak największym problemem jest fakt, że licytujący muszą zwykle wpłacić wadium w określonej wysokości w stosunku do ceny sprzedawanego obiektu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

2 lata żeby uskładać te 100 tys zł :-( lata lecą chciałoby sie powiększyć rodzinę a wynajmowanej kawalerce jakoś ciężko



Tak jak każdy młody, chcecie mieć od razu wszystko.
Kupić ten segment, wykończyć częściowo (1 - 2 pokoje + kuchnia + łazienka) za (na) kredyt, a resztę w miarę potrzeb i finansów. Przy takim podejściu 300.000zł to aż nadto.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Tak jak każdy młody, chcecie mieć od razu wszystko.
Kupić ten segment, wykończyć częściowo (1 - 2 pokoje + kuchnia + łazienka) za (na) kredyt, a resztę w miarę potrzeb i finansów. Przy takim podejściu 300.000zł to aż nadto.


Rysiu ale ten segment 450 tys i tu jest problem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Rysiu ale ten segment 450 tys i tu jest problem



Ten segment można kupić za około 200.000zł w stanie surowym zamkniętym, lub zlecając pod klucz za około 400.000zł - o ile dobrze pamiętam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ten segment można kupić za około 200.000zł w stanie surowym zamkniętym, lub zlecając pod klucz za około 400.000zł - o ile dobrze pamiętam.



Bo taka jest cena 399 tys - więc teoretycznie możemy wziac kredyt na 400 tys z 10% wkładem własnym. Jednak chcieliśmy wziąć trochę więcej te np 50 tys na tzw czynności dodatkowe czy jakoś tak się to nazywa - żeby miec na wykończenie/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ten segment można kupić za około 200.000zł w stanie surowym zamkniętym, lub zlecając pod klucz za około 400.000zł - o ile dobrze pamiętam.


Autorka watku wspomniała o 400 - 450 tys kredytu. To Qubacen pow że takie segmenty pod Lublinem bywają

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Autorka watku wspomniała o 400 - 450 tys kredytu. To Qubacen pow że takie segmenty pod Lublinem bywają



Przyznam, ze nie bardzo rozumiem....czy chodzi wam o to, że ta cena jest tak wysoka? Właściwie to najtańsze z dostępnych ogłoszeń, róznica między 3 pokojwoym mieszkaniem w lbn (około 300-350 tys w zależności od lokalizacji) wydała nam się "nieduża" tzn nieduża przy tak już duzych wydatkach, lepiej wydac te 50-100 tys wiecej i miec dom 120 metrowy z małą działką niż 70 metrowe mieszkanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Przyznam, ze nie bardzo rozumiem....czy chodzi wam o to, że ta cena jest tak wysoka? Właściwie to najtańsze z dostępnych ogłoszeń, róznica między 3 pokojwoym mieszkaniem w lbn (około 300-350 tys w zależności od lokalizacji) wydała nam się "nieduża" tzn nieduża przy tak już duzych wydatkach, lepiej wydac te 50-100 tys wiecej i miec dom 120 metrowy z małą działką niż 70 metrowe mieszkanie


To jest cena Warszawska nie obraź się ale Lublin choć go osobiście lubię to prowincja jest tam bezrobocie co ma wpływ na ceny nieruchomości w szoku jestem skąd taka cena może to lokalizacja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Bo taka jest cena 399 tys - więc teoretycznie możemy wziac kredyt na 400 tys z 10% wkładem własnym.



Wykańczanie przez dewelopera i na kredyt, powoduje, znaczne wyższe koszty.
Robiąc to w systemie gospodarczym (nie mylić z samodzielnym wykańczaniem) można (w skrajnym przypadku) zaoszczędzić nawet 50% tych kosztów - i jak znam życie, przyspieszyć zakończenie budowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

To jest cena Warszawska nie obraź się ale Lublin choć go osobiście lubię to prowincja jest tam bezrobocie co ma wpływ na ceny nieruchomości w szoku jestem skąd taka cena może to lokalizacja



Nie bez powodu pojawiły sie informacje, że Lublin ma najgorszy stosunek cen mieszkań do cen zarobków i taka jest prawda. Choć tak jak wspomniałam sa to jedne z najtańszych, inne zaczynają się od 550 tys w zabudowie bliźniaczej - ale tu już bliziutko lbm, bardzo nowoczesna zabudowa, albo większy metraż.

Mamy dużo znajomych z wwy - jedni jakies dwa lata temu kupoili mieszkanie za około 450 tys z rynku wtornego, w starym budownictwie, więc nie wiem czy taka cena za dom jest na pewno warszawska, ale tez jakby nie orientuję się w aktualnych cenach w warszawie

Cytat

Wykańczanie przez dewelopera i na kredyt, powoduje, znaczne wyższe koszty.
Robiąc to w systemie gospodarczym (nie mylić z samodzielnym wykańczaniem) można (w skrajnym przypadku) zaoszczędzić nawet 50% tych kosztów - i jak znam życie, przyspieszyć zakończenie budowy.



Jasne, że taniej tylko, że kredyt można dostać właściwie na gotowy dom, bo z tego co wiem nie mozna kupić domu w stanie surowym - chyba, że się mylę




Gaweł sam pisałeś przecież:

To się powiem zmienia ale dokładnie rok temu u mnie można było kupić gotowy dom w granicach 490 roczny wykończony a teraz icon_eek.gif wszyscy krzyczą milion posrało się w głowach chyba.

więc czy na pewno teraz 10 km od warszawy kupisz dom za 400 tys w stanie deweloperskin? Może to wynik ogólnej podwyżki która niestety dotyka wszystkich. Wystarczy wejśc na tablicę i zobaczyć ceny domów do sprzedania w lbn :-) Edytowano przez agata1985 (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Wystarczy wejśc na tablicę i zobaczyć ceny domów do sprzedania w lbn :-)


Ale dom na Waszym terenie można tez kupić w okolicach 2200-3000zł/m2.

Jak się niema (pieniędzy) co się Lubi, to się lubi (dom 10-20-to letni) co się ma.
Brutalne to, ale niestety prawdziwe.

PS.
Pisałaś że wynajmujecie mieszkanie i koszt wynajmu byłby dodatkowym obciążeniem finansowym podczas budowy domu.
Może w takim układzie warto rozważyć taką technologię budowy, żeby dom stanął w 3 miesiące.
Musicie sobie tylko zorganizować wcześniej działkę.
Będzie to wymagało trochę czasu (zebranie gotówki), ale też pośpiech przy podejmowaniu decyzji na "całe" życie (kredyt) jest niewskazany.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Będzie to wymagało trochę czasu (zebranie gotówki), ....



Na działkę też można uzyskać kredyt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oczywiście.
Swoją drogą proponowałbym Agacie od jutra spłacać kredyt (tak z 3000zł)


... na kupę.
Zanim coś mądrego namierzy będą dysponowali już jakąś gotówką.
A i trening w ograniczeniu się bezcenny icon_biggrin.gif
  • Lubię to 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ale dom na Waszym terenie można tez kupić w okolicach 2200-3000zł/m2.

Jak się niema (pieniędzy) co się Lubi, to się lubi (dom 10-20-to letni) co się ma.
Brutalne to, ale niestety prawdziwe.

PS.
Pisałaś że wynajmujecie mieszkanie i koszt wynajmu byłby dodatkowym obciążeniem finansowym podczas budowy domu.
Może w takim układzie warto rozważyć taką technologię budowy, żeby dom stanął w 3 miesiące.
Musicie sobie tylko zorganizować wcześniej działkę.
Będzie to wymagało trochę czasu (zebranie gotówki), ale też pośpiech przy podejmowaniu decyzji na "całe" życie (kredyt) jest niewskazany.



Dom z rynku wtórnego wogóle nie wchodzi w grę - większosc z nich nadaje się wyłacznie do remantu - więc nie widzę sensu wykonywac podwójenj roboty - zdzierac wszystko ze ścian żeby zrobic po swojemu - lepiej wchodzi na czysto - takie ejst moje zdanie. A domy fajnie urządzone - gdzie powiedzmy wchodzisz i mieszkasz - no niestey poza naszymi możliwosciami finansowymi....

Rozważaliśmy kupno działki, ale przyznam ceny nas trochę dobiły, no i fakt przyznaję, że chciałoby się miec wszystko juz na szybko - choc to na szynbko wcale nie bedzie :-) juz mam straszny metlik w głowie od tego wszytskiego :-) jutro znów idziemy oglądac jakis dom, ale z ostateczną decyzją na pewno się jeszcze wstrzymamy

Cytat

Oczywiście.
Swoją drogą proponowałbym Agacie od jutra spłacać kredyt (tak z 3000zł)


... na kupę.
Zanim coś mądrego namierzy będą dysponowali już jakąś gotówką.
A i trening w ograniczeniu się bezcenny icon_biggrin.gif



Właśnie tak zapowiedziałąm mężowi - że zaczynamy ostro oszczędzać, zobaczymy jak to wyjdzie, choc wiem, żę to nie to samo i że tak na prawdę to wszystko wyjdzie w praniu .....

Swoją drogą czy tylko w naszym kraju młodym ludziom jest tak ciężko? już nie mówię, że każdy ma miec 200 metrowy dom albo dwupoziomowe mieszkanie, ale skoro całe życie trzeba pracowac na to żeby na starosc se kupic mieszkanie za swoje to cos tu chyba jest nie tak.....:-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

A jest taki kraj na Świecie, że jest tak ?



nie wiem własnie...ale jeśli jest to chcę tam mieszkac :-) a tak poważnie mam kolegę który przeniósł się na stałe do norwegii, i był zaskoczony, że tam ludzie całe życie wynajmują mieszkania/domy, nie kupują, a przynajmniej większosc tak robi, nie wiem natomiast jak się tam mają ceny wynajmu do zarobków, ale podejrzewam, że nie tak jak u nas, bo w tym momencie wynajmowanie 2 pokojowego mieszkania w lublinie to ceny od 1300 zł - to lepiej kupic mieszkanie....


Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

a tak poważnie mam kolegę który przeniósł się na stałe do norwegii, i był zaskoczony, że tam ludzie całe życie wynajmują mieszkania/domy, nie kupują, a przynajmniej większosc tak robi,




W wielu miejscach swiata tak wlasnie jest. Chocby w Londynie , w ktorym bywam srednio raz w miesiacu przez tydzien- teraz tez jestem , stad brak polskich znakow w moich wypocinach.
Tutaj tez malo kto kupuje. Ludzie wynajmuja - nie przywiazuja sie do miejsca - chocby z jednego prostego powodu: ''teraz praca jest tu, ale za kilka miesiecy zmienie sobie na lepsza w drugim koncu miasta i nie usmiecha mi sie spedzic pol dnia w metrze dojezdzajac do pracy'' - tak wlasnie mysla. Taka jest mentalnosc tutaj. Nie uwiazuja sie , plyna z nurtem.
Czy lepiej? nie wiem .... ale jest w tym szalenstwie jakas metoda i logika icon_biggrin.gif .

Cytat

nie wiem natomiast jak się tam mają ceny wynajmu do zarobków, ale podejrzewam, że nie tak jak u nas, bo w tym momencie wynajmowanie 2 pokojowego mieszkania w lublinie to ceny od 1300 zł - to lepiej kupic mieszkanie....



Wynajecie tutaj pokoju (jedynka) to okolo 400 funtow miesiecznie - rent juz z oplatami za media. Mezczyzna ktory cos potrafi i chce pracowac nie zarobi mniej niz 2000 funtow. Zostaje sporo i mozna spokojnie przezyc a nawet odlozyc jesli dwojka pracuje - bo ceny jedzenia porownywalne do polskich , tylko zarobki jak widac sporo wieksze.

Ja mam polska mentalnosc- tez dziwnie bym sie czula na wynajmowanym mieszkaniu w Polsce , potrzebuje stabilizacji. Dlatego w PL mam mieszkanie , bez kredytu , swoje.
Mialam niedawno dom, wybudowany na kredyt - 200.000zl kredytu , dom wybudowany kosztem 300.000zl (wliczajac dzialke). Niestety tak sie zycie potoczylo, ze musialam sprzedac . Nie masz pojecia jaka bylam szczesliwa ze kredyt byl brany w PLN a nie we frankach. Bylabym w momencie sprzedazy w ciemnej doopie.
Budujac dom - oczywiscie dalabym sobie reke uciac, ze tam sie juz zestarzeje. Nie wiem kto pisze scenariusz mojego zycia ale gratuluje inwencji i poczucia humoru icon_lol.gif .

Dlatego - ponownie apeluje do Twojego zdroworosadkowego myslenia kobiety - trzeba wziac pod uwage wszystkie aspekty. Rowniez taki, ze zdarzaja sie sytuacje rozne w zyciu , ktorych przewidziec nie sposob.
Przemyslcie , przekalkulujcie sobie wszystko i zrobcie najtaniej jak sie da.
Byc moze nie bedzie to ''JUZ, NATYCHMIAST, WSZYSTKO '' ... ale moze warto poczekac na okazje , albo sie bardziej rozejrzec - i kiedys w koncu cos bedzie ..... a 100.000zl - 200.000zl roznicy w kwocie kredytu to jest jednak sporo mniej do splacania.
  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ludzie wynajmuja - nie przywiazuja sie do miejsca - chocby z jednego prostego powodu: ''teraz praca jest tu, ale za kilka miesiecy zmienie sobie na lepsza w drugim koncu miasta i nie usmiecha mi sie spedzic pol dnia w metrze dojezdzajac do pracy'' - tak wlasnie mysla. Taka jest mentalnosc tutaj. Nie uwiazuja sie , plyna z nurtem.
Czy lepiej? nie wiem .... ale jest w tym szalenstwie jakas metoda i logika icon_biggrin.gif .


wynajmują bo większości nie stać na swoje mieszkanie. ceny są kosmiczne i równie kosmiczny oczekiwany wkład własny, przy zaciąganiu kredytu. Nie wspominając o tym, że mając wynajmowane mieszkanie można ciągnąć kasę z wszelakich socjali i dopłat, jak masz swoje, nie dostaniesz kompletnie nic.


Cytat

Wynajecie tutaj pokoju (jedynka) to okolo 400 funtow miesiecznie - rent juz z oplatami za media. Mezczyzna ktory cos potrafi i chce pracowac nie zarobi mniej niz 2000 funtow. Zostaje sporo i mozna spokojnie przezyc a nawet odlozyc jesli dwojka pracuje - bo ceny jedzenia porownywalne do polskich , tylko zarobki jak widac sporo wieksze.


icon_eek.gif

za tę rewelację, wielu obcokrajowców pracujących na wyspach, powiesiłoby Cię za jaja, gdybyś tylko je miała icon_lol.gif icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

wynajmują bo większości nie stać na swoje mieszkanie. ceny są kosmiczne i równie kosmiczny oczekiwany wkład własny, przy zaciąganiu kredytu.



Coz , nie ma co sie czarowac - w Polsce jesli tylko facet w rodzinie pracuje i zarabia 2000zl , nie ma co marzyc o wlasnym mieszkaniu.
Tutaj jest podobnie.
Ale jesli pracuje para , albo mezczyzna ma lepiej platna prace - da sie to zrobic. Jesli nie ma sie zbyt wygorowanych wymagan - rata kredytu wyjdzie porownywanie do kosztu rentu.


Cytat

icon_eek.gif

za tę rewelację, wielu obcokrajowców pracujących na wyspach, powiesiłoby Cię za jaja, gdybyś tylko je miała icon_lol.gif icon_wink.gif



Nie , kochana. Taka jest prawda. Trzeba chciec - po prostu. Jesli ktos tu przyjezdza z zamiarem lajtowego podejscia do tematu , chleje , olewa prace , przychodzi jak i kiedy chce majac wszystko gdzies - to coz tu duzo ... nie ma co sie dziwic ze nie zarabiaja.
Mezczyznom jest tu latwiej . Moj kolega - jeszcze w lipcu ubieglego roku w PL siedzial za biurkiem i jakakolwiek praca fizyczna sie nie paral. Przyjechal tutaj bez znajomosci jezyka i zaczal prace w budowlance - od zera. Nic nie potrafil. Poniewaz i tak w UK wszelakie kursy trzeba robic niezaleznie, bo nie honoruja jakichkolwiek z PL - wiec robil po kolei co mu pracodawcy proponowali. Sam tez w siebie inwestowal i zrobil cos od siebie. Dzis - race ma lekka - jest fixerem ... zarabia sporo wiecej niz 2000 funtow.
Da sie? da sie ... bez znajomosci , bez kombinacji.
Tutaj cenia doswiadczenie - jesli sie przylozysz i bedziesz chcial sie nauczyc i pracowac, nie ma cudow - uda sie.
Znam tez te gorsze przyklady - tych , ktorym pracowac sie chce jak mnie gwizdac .... i tutaj niestety cudow nie ma.
Tutaj jest tak, ze jesli facet chce pracowac i daje cos z siebie .... nie ma zle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
heh...cieszę się, że założyłam ten temat na forum, głównie dlatego że pod wpływem tych wielu uwag i argumentów nawet mój mąż daje się powoli przekonać, że taka decyzja wymaga czasu...i choc te oferty mimo wszystko wydają się cenową okazją (w porónaniu z innymi ofertami z lbn na prawdę cena jest atrakcyjna) to trzeba to wszystko dobrze przemyślec. Im większy wkład własny tym lżej będzie potem, tyle, że kolejny rok na stancji wygląda mało optymistycznie, ale cóż, wolę to niż mieszkac z teściami :-)

No i kolejny dylemat decydowac się na dziecko przed kredytem czy po? Wiem, że pytania może wydać się głupie ale z drugiej strony chyba ilosc domowników też bierze się pod uwagę przy udzielaniu kredytu .... choc właściwie oboje lumiy isc na żywioł i raczej nie planowac, ale o ile w przypadku maluszka nie bedzie problemu, o tyle z domem chyba jednak tak się nie da :-))))))))))))))

Miłęgo wieczoru życzę wszystkim
Agata

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nawet jak nie będziecie mieli dziecka to weryfikator banku założy że je będziecie mieli w ciągu najbliższych



... 30 lat... bo na tyle będziecie brali kredyt.
No chyba że oboje dostarczycie zaświadczenie o przeprowadzonej salpingektomi/wazektomi... ale nie idźcie ta drogą icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Nawet jak nie będziecie mieli dziecka to weryfikator banku założy że je będziecie mieli w ciągu najbliższych



... 30 lat... bo na tyle będziecie brali kredyt.
No chyba że oboje dostarczycie zaświadczenie o przeprowadzonej salpingektomi/wazektomi... ale nie idźcie ta drogą icon_wink.gif




tak ale dochody liczy jak na 2 osobowe gospodarstwo domowe nie 3 osobowe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

heh...cieszę się, że założyłam ten temat na forum, głównie dlatego że pod wpływem tych wielu uwag i argumentów nawet mój mąż daje się powoli przekonać, że taka decyzja wymaga czasu...



trza na spokojnie , powodzenia :hug:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

tak ale dochody liczy jak na 2 osobowe gospodarstwo domowe nie 3 osobowe


Dlatego piszę - weryfikator.
Bank kredyt na całość będzie traktował jako kredyt dużego ryzyka nawet jak dział kredytowy policzy na dwie osoby.

Ale nie uprzedzajmy wypadków icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Dlatego piszę - weryfikator.
Bank kredyt na całość będzie traktował jako kredyt dużego ryzyka nawet jak dział kredytowy policzy na dwie osoby.

Ale nie uprzedzajmy wypadków icon_wink.gif


icon_eek.gif to co lepiej aby byli po 50 to wtedy będzie mniejsze ryzyko zapadłości kredytu? Łatwiej wziąć kredyt na 30 lat mając 30 niż 43 wiem bo brałem rok temu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No włąsnie, pewnie im człowiek starszy tym trudniej zaciągnąć kredyt, zwłaszcza na 30 lat. Jedyne co mnie martwi to to, że nawet jeśli poczekamy rok,dwa - jest mała szansa, że trafimy na takei oferty na takim pułapie cenowym, bo pewnie ceny znów pójdą w górę, i mimo ze bedziemy mieć np 100 tys wkładu własnego to dom będzie kosztował 550 (już teraz pojawiają się takie ceny) i suma sumarum wyjdzie na jedno - tyle że rok dłużej na wynajmowanym......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Masz rację, powoli to zaparcie rynku mieszkaniowego się kończy trzeba się niestety sprężyć z decyzją , co bynajmniej nie oznacza kupowania na chybił trafił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

.... jest mała szansa, że trafimy na takei oferty na takim pułapie cenowym, bo pewnie ceny znów pójdą w górę,




Dlatego kupujcie teraz na kredyt w stanie bez wykończenia - resztę powolutku, albo z zasobów własnych, albo na drugi kredyt zaciągnięty na wykończenie domu.

Ale zanim podejmiecie w tym zakresie decyzję, poszukaj rzeczoznawcę, który wyceni wartość tej nieruchomości w stanie takim jakim jest do sprzedania.
  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
taka wycena chyba będzie dokonywana przy braniu kredytu własnie, przynajmniej tak nam mówił facet, który dla nas będzie przygotowywał ofertę kredytową, ocenił, że dom który nas interesuje w cenie 399 będzie wart około 500 tys. i właśnie była rozmowa o kredytcie 450 tak, żeby te 50 tys było właśnie na te prace wykończeniowe - jednak z tego co mówił, nie każdy bank udziela takich kredytów.

Pewnie po weekendzie będę wiecej wiedzieć bo mamy się z nim spotkac i ma konkretnie powiedzieć ile wyniosłaby rata kredytu.

Przy okazji jeszcze jedną rzecz sobie uświadomiłam - nie wzięliśmy pod uwagę z mężem większych kosztów paliwa - w końcu będziemy dojeżdzać spod miasta do pracy, no i opłat eksploatacyjnych - prąd, woda, gaz itp - (jakoś w tym całym szale wydało się to małe i nieistotne) jednak wiem -zresztą dzięki sugestii jednego z forumowiczów że i to trzeba sobie policzyć żeby potem nie było problemu - bo pewnie na etapie urządzania koszty wody czy prądu nie będą małe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

×