Skocz do zawartości

Budujemy Dom - porady budowlane i instalacyjne

Redakcja Budujemy Dom
  • Posty

    2 565
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Dni najlepszy

    65

Wszystko napisane przez Budujemy Dom - porady budowlane i instalacyjne

  1. Proponuję zrobić tak jak pisałem w poprzednim poście. Czyli przede wszystkim bednarka wokół budynku. Najlepiej umieszczona w przekroju belki żelbetowej. Belka żelbetowa wykonana na dnie wykopu i tak robionego na potrzeby wymiany gruntu pod płytą. Belka umieszczona na głębokości 1,4 m na obrzeżu wykopu. Może być nieco głębiej, jeżeli dzięki temu wystarczy wykopać rowek 25 × 25 cm zamiast robić szalunek. Belka zbrojona 4 prętami średnicy 12 mm, pręty połączone strzemionami z drutu 6 mm, co 25 cm. Bednarka połączona ze strzemionami, na poziomie dolnych prętów. Zasadnicza część bednarki to zamknięta pętla zbiegająca się przy GSU. Poprzecznie do dłuższego boku budynku warto dodać jeszcze dwa odcinki bednarki. Oba połączone z bednarką tworzącą pętlę, umieszczone wewnątrz takich samych żelbetowych belek. W efekcie otrzymujemy żelbetową kratownicę z trzema oczkami. Łatwą do wykonania, dość tanią i trwałą. Ponadto do jej zasadniczej części, czyli pętli wokół budynku będzie w razie konieczności można się dostać , nie będzie pod płytą. Wyprowadzenia końców bednarki ku GSU też można wykonać poza obrysem płyty fundamentowej. Potem wprowadzić je poziomo, już powyżej płyty fundamentowej, przez ścianę zewnętrzną. Belka żelbetowa będzie stanowiła lepsze zabezpieczenie bednarki niż chudy beton. Ten może łatwo popękać, szczególnie na niestabilnym gruncie, co otwiera drogę dla korozji. Nie robiłbym wąsów z bednarki do gruntu. Po co? One też będą najbardziej narażone na korozję. Nie ma sensu łączenie wąsów z izolowana płytą fundamentową. Wbicie szpilek w narożach też bym sobie darował. Za to warto wyprowadzić w tych miejscach na zewnętrzną ścianę budynku odcinki zabezpieczonej antykorozyjnie bednarki na potrzeby instalacji odgromowej. Na zielono zaznaczyłem szkicowo układ uziomu z bednarki. Ciemniejszym kolorem główną pętlę, jaśniejszym dodatkowe poprzeczne odcinki. Ponadto szkicowy układ prętów i bednarki w belce żelbetowej.
  2. Polecam jednak użycie pacy z grzebieniem przy nakładaniu kleju na płytę. Tylko drobniejszego, np. 5 mm. Łatwiej jest dzięki temu kontrolować grubość warstwy nałożonego kleju, a i potem ładniej sie łączą te dwie warstwy (na podłożu i na płycie. Po przyłożeniu jeszcze lekko poruszamy płytą na boki. Klej się wtedy bardziej równomiernie rozsmarowuje.
  3. Edwarda musiała uważam za prawdopodobnie najlepszego w kraju specjalistę od zabezpieczeń instalacji elektrycznych (w tym uziomów). Ale mam wątpliwości czy w tym przypadku uziom parafundamentowy w postaci płyty byłby rozwiązaniem optymalnym, biorąc pod uwagę także nakład pracy, koszty i specyfikę tego obiektu. Bo obiekt jest mały, w efekcie wystarczą prawdopodobnie tylko dwa oczka takiej siatki. Ponadto grunt rodzimy pod płytą ma być wymieniany na dużej głębokości (1,4 m) na zagęszczany piasek, czyli coś co przewodzi dość słabo. Wreszcie uziom otokowy będzie porównywalnie skuteczny. Uziom ułożony na obwodzie wykopu zrobionego na potrzeby wymiany gruntu pod płytą, tak aby miał kontakt z gruntem rodzimym. Ewentualnie można pomyśleć czy bednarki lub pręta takiego uziomu otokowego nie umieścić wewnątrz żelbetowej belki, np. 25×25 cm zbrojonej 4 prętami. Wolałbym jednak umieścić ja na brzegu wykopu, nie zaś pod płytą.
  4. Wykonanie typowego wariantu sztucznego uziomu fundamentowego nie ma sensu, jeżeli cała płyta jest odizolowana od gruntu warstwą izolacji cieplnej z XPS. Uziom fundamentowy z założenia wykonuje się w ten sposób, że stalową taśmę (bednarkę) lub pręt umieszcza się w warstwie żelbetu tworzącego konstrukcję. Jednak tu taki uziom byłby zwyczajnie nieskuteczny. Najprościej mówiąc XPS odcina możliwość przewodzenia prądu pomiędzy uziomem zatopionym w żelbecie i gruntem. Płyty XPS działają w tym momencie jako całkiem grube i solidne izolatory. Dlatego zaproponowałem ułożenie bednarki albo w gruncie wokół obrysu płyty albo pod płytą. Prawdopodobnie wariant wokół obrysu płyty będzie lepszy. Bo tam bednarka będzie miała kontakt z gruntem rodzimym, który praktycznie zawsze przewodzi prąd lepiej, niż zagęszczony piasek.
  5. Co do ocieplenia ostrogi to jak najbardziej trzeba tam dodać ocieplenie. Właśnie z mocnym naciskiem na "trzeba". W zasadzie powinien to poprawić projektant w dokumentacji. Bo potem wykonawcy nikt nie dopilnuje, on zrobi zaś zgodnie z projektem i będzie to już nie do naprawienia. Po co dawać aż 10 cm izolacji pod wylewkę podłogową, skoro cała płyta ma być izolowana od spodu? Tu wystarcza tylko cienka warstwa (3-5 cm) ze względów akustycznych. Styropian akustyczny byłby tu lepszy. Uziom nie może być oddzielony od gruntu warstwą izolacji cieplnej z XPS. On będzie izolował również pod względem elektrycznym, a tu chodzi o dobrą przewodność pomiędzy uziomem i gruntem. Najlepiej byłoby zrobić uziom otokowy. Czyli pętlem poza obrysem płyty, w gruncie rodzimym. Może to być samo obrzeże wykopu robionego na potrzeby płyty. Piasek też jest słaby pod względem przewodności, grunt rodzimy zapewni lepsze parametry uziomu.
  6. Tu się chyba projektant zapomniał. Pod względem konstrukcyjnym to układ jak na przekroju jest dobry. Ale pod względem cieplnym jest do niczego, bo żelbetowa ostroga powoduje potężny mostek cieplny. Ona też powinna być izolowana od spodu. W robieniu izolacji cieplnej trzeba być po prostu konsekwentnym i zachować jej ciągłość. Zgodnie z projektem jak gruba ma być warstwa izolacji pod wylewką podłogową? Osobiście nie jestem zwolennikiem robienia jej grubej, w sytuacji, gdy i tak cała płyta powinna mieć bardzo dobrą izolację cieplną od spodu. Natomiast uziom powinien być zrobiony na poziomie gruntu rodzimego - znacznie poniżej poziomu płyty albo poza jej obrysem. XPS nie może oddzielać bednarki od gruntu. Czy tu w ogóle przewidziano jakąś warstwę drenażową poniżej płyty? Wymianę części gruntu rodzimego na żwir albo zagęszczony piasek? Coś powinno być o tym na rysunkach i w części opisowej.
  7. Płyta będzie dość dobrym przewodnikiem ciepła. Tylko ja bym w tej sytuacji nałożył klej również cienką warstwą na całą powierzchnię. Można to zrobić pacą z drobnymi lecz gęstymi zębami. Ideałem byłoby w ogóle nałożenie cienkiej warstwy kleju na spód kładzionej płyty . Wtedy mamy ciągłość warstw kleju. Ale może to być niewygodne przy dużych płytach. Klej może być nawet dość rzadki. Chodzi o to by utworzył możliwie ciągłą warstwę. Czy producent tych płyt włóknowo-cementowych dopuszcza ułożenie płyty zaledwie 8 mm jako podkładu pod płytki? Tu głównie chodzi mi o sztywność i stabilność niżej położonych warstw. Jeżeli całość jest sztywna to problemu nie ma. Jeżeli jednak niżej położone warstwy jakkolwiek się uginają to cienka płyta może nie być wystarczająco sztywnym i stabilnym podłożem pod płytki.
  8. Na tym drewnie występuje nie tylko sinizna. To dużo więcej, już typowe zagrzybienie. Co do podchlorynu sodu, to przy stężeniu 25% jest już bardzo żrący zajzajer. Tak więc okulary i rękawice koniecznie. Natomiast w małym stężeniu (ok. 5%) podchloryn sodu to jjuż zwykła bielinka. Ale nawet ona jest w stanie zniszczyć grzyb na drewnie. Trzeba ją tylko na dłużej zastosować, przyłożyć np. kompres z nasączonego papierowego ręczniczka. W ten sam sposób świetnie usuwa się np. glony z zacienionych parapetów zewnętrznych. Podchloryn sodu to w ogóle świetny środek czyszczący.
  9. Dwie ściany z żelbetu, każda po 18 cm, zapewnią bardzo dobrą izolacyjność akustyczną, lepszą niż wymagana. Ma się rozumieć, jeżeli zrobiono je dobrze, czyli nie ma w nich dziur, szczelin itp. Ale do wyjaśnienia pozostaje sprawa szachtów instalacyjnych i biegnących nimi instalacji. Po której stronie są te szachty? Jeżeli tylko po stronie łazienki sąsiada i żadne biegnące od nich rury, kanały, przewody nie przebijają ścian żelbetowych to problemu z akustyką w sypialni nie ma. Co innego jeżeli szachty są po stronie sypialni. Wtedy dźwięki będą się mogły przenosić kanałem tworzonym przez szacht. Czyli pomiędzy kondygnacjami. Ponadto, jeżeli z szachtów biegną rury przechodzące przez ścianę żelbetową, to one same i otwory wokół nich także stają się drogą przenoszenia dźwięków. Czy i jak faktycznie uszczelniono takie przejścia rur się w praktyce nie sprawdzi. Na ile skutecznie dźwięki są tłumione przez obudowę szachtu też nie sposób ocenić. Bo tu liczy się jakość wykonania szczegółów. Wystarczy jedna niewypełniona niczym szpara pomiędzy obudową szachtu i sufitem i dźwięk będzie rozchodził. Najlepiej pójść do sąsiada i poprosić żeby na dany sygnał (z telefonu czy za 5 minut) spuścił u siebie wodę w sedesie i odkręcił kran przy wannie. Taki test praktyczny.
  10. Ten klej jak najbardziej może być. Tak naprawdę jakakolwiek tego typu masa będzie lepsza niż pozostawienie pustych przestrzeni wokół rurek. Oczywiście, lepsza pod względem odbierania z nich ciepła i przekazywania do pomieszczenia, bo powietrze działa jak izolator. Ma się rozumieć, że masa całości wzrośnie. Kleju nie rozrabiałbym jako przesadnie rzadkiego. Raczej na gęstą masę do wciśnięcia szpachlą niż płynna, dosłownie do zalania. Masa z nadmiarem wody jest potem porowata i słaba. Chociaż nawet taka będzie dużo lepsza niż powietrze.
  11. Znam tylko metodę z opryskiwaniem drzew owocowych rozcieńczonym olejem parafinowym. Ale to tak na przedwiośniu, oprysk w dużej ilości. Nie mam pojęcia czy parafina jako dodatek do wapna coś pomoże.
  12. Po samym rysunku nie da się tego stwierdzić. Oznaczenia są takie jakby w miejscach dwóch otworów drzwiowych były podciągi, a więc ściana miała funkcję konstrukcyjną (nośna lub usztywniająca). Z kolei ściana wzdłuż pokoi dzieci oraz rodziców też jest podejrzana. Tam spodziewałbym się ściany usztywniającej poprzecznie konstrukcję. Miejsce jest odpowiednie a i biegnie jakoś tak po jednej linii. Bez znajomości reszty projektu się tego nie rozstrzygnie.
  13. Jednak przede wszystkim nie powinno nic zbytnio szumieć. Jeżeli szumi to albo gdzieś są duże zaburzenia w przepływie (zwężki itp.), albo gdzieś jest zapowietrzenie. Samo dołożenie pianki jako izolacji akustycznej w takiej sytuacji jest tylko maskowaniem objawów problemu.
  14. Niestety nie. Leżą strasznie mokre. W tym roku to mniej szkodzi, bo przynajmniej jak śnieg spadnie to się bardzo długo nie topi.
  15. Vlad, faktycznie to było tanio. Jak na dzisiejsze czasy taka cena z transportem za jakieś 0,9 m3 drewna (głównie kantówki) jest bardzo niska. Mam porównanie na świeżo bo ostatnio kupowałem w kantówki, deski i łaty w grudniu (ciągle coś "dziergam" z drewna). A z łatami to taki paradoks, że potrzeba lepszej jakości materiału na niby drobne, pomocnicze elementy. Do tego kompletnie nie rozumiem dlaczego u mnie w okolicy we wszystkich składach budowlanych łaty leżą na placu nawet niczym nie zabezpieczone od góry. Nawet jak obok stoi prawie pusty magazyn.
  16. Racja. Mokre drewno sie tu nie nadaje. Ale zakładałem optymistycznie (naiwnie?), że to oczywistość.
  17. Do sprawdzenia jeszcze czy nie ma szczeliny pomiędzy ramą i murem.
  18. Czy to faktycznie ma być 3 m na 70 cm? Bo patrząc na zdjęcie to pewnie z 70 cm ma odstęp pomiędzy jedną parą belek. Jeżeli sufit ma być 5 cm poniżej belek to najlepiej będzie zrobi kratownicę z łat drewnianych 4×5 cm lub 5×5 cm. Jeżeli strop odczuwalnie pracuje to można zrobić nawet podwieszoną kratownicę w sensie ścisłym. Czyli ruszt z łat albo ruszt z łat i desek dosłownie podwiesić. Wtedy używamy długich wkrętów do drewna np. 120 mm. W łatach wiercimy nieco większe otwory niż średnica wkręta (np. 5 mm). Wkręty wkręcamy dając podkładkę pod ich łby. Wkręty przechodzą przez te otwory i są wkręcone w belki stropu. Wkręcając lub wykręcając wkręty można łaty (i razem z nimi całą kratownicę) idealnie wypoziomować. Kratownica jest przy tym niezależna od drgań i ruchów stropu. Dołączam dwa szkicowe rysunki. Pierwszy to kratownica z samych łat. Można ją zrobić na grubość 5 cm lub inny w zależności od grubości łat. Drugi to łaty i przybite do nich deski calówki (2,5 cm) najlepiej tak z 15 cm szerokości. Wersja z deskami ma sens przy większej powierzchni. Robi się ją łatwiej i szybciej. Ale jest grubsza, razem z łatą 4×5 cm całość będzie miała 5,5 cm wysokości (lub 7,5 cm). Na większej powierzchni najpierw wstępnie mocujemy do stropu łaty, potem do nich mocujemy deski.
  19. Czy na tym suficie podwieszanym będzie układane ocieplenie? Bo co do zasady to strop pod poddaszem nieużytkowym, a więc nieogrzewanym, lub ogrzewanym słabo, powinna być ułożona od zimniejszej strony, czyli od góry. Czy te ściany z betonu komórkowego będą ocieplane od zewnątrz, czy to może ściany jednowarstwowe? Bo to zmienia wszystko.
  20. Trzeba przyjrzeć się grzybkom oraz gniazdom w które wchodzą przy zamykaniu. Jeden z tych elementów powinien umożliwiać lekkie przesunięcie względem osi. Zwykle to właśnie grzybek. Tu ma on jeszcze otwór na klucz imbusowy, więc trzeba poeksperymentować.
  21. Na ile w tej sytuacji celem jest obniżenie poziomu sufitu? A może tak naprawdę chodzi tylko o jego zakrycie płytami? Szczególnie w tym drugim przypadku najwygodniejsze może być dodanie rusztu z drewnianych łat 4×5 cm i mocowanie płyt do nich. Zaś jeżeli te belki w miarę trzymają poziom i nie "pracują", chodzi zaś wyłącznie o ich zakrycie to można mocować też bezpośrednio do belek, tak jak napisał Vlad1431.
  22. Jeżeli listwa będzie miała odpowiednio duże wymiary to zasłoni spękanie. Co to jest? Ścianka kolankowa a potem skos dachu?
  23. Moim zdaniem jest tam zapis dopuszczający również zabudowę mieszkaniową bez towarzyszących im budynków produkcyjnych lub usługowych: "2. Dopuszczalne przeznaczenie uzupełniające: 1) zabudowa mieszkaniowa na terenach o funkcji produkcyjnej przy założeniu, ze planowana działalność produkcyjna nie wymaga sporządzenia raportu oddziaływania na środowisko zgodnie z przepisami szczególnymi" Jednak tu właśnie wchodzimy w kwestię interpretacji. Czyli dochodzenie, co autorzy MPZP mieli na myśli.
  24. Średnio mi się widzi to dopasowywanie XPS do nierówności. On jest dość twardy. Szczególnie jeżeli nierówności są nieregularnie, ie na zasadzie jeden kraniec podłogi jest wyżej niż drugi na przeciwnym końcu pokoju. To już lepiej użyć dość miękkiego styropianu, najlepiej odmiany akustycznej , przeznaczonej pod wylewki. Od płyt OSB lepsze w takim zastosowaniu są płyty cementowo-włóknowe przeznaczone na tzw. suchy jastrych. Kładzie się je z połączeniem na zakład albo w 2 warstwach.
  25. Myślałem, że osiadł/odchylił się świeżo po zalaniu. W takiej sytuacji strach byłoby na niego wejść. Ale skoro tak się trzyma od 20 lat to najwyraźniej jest stabilny – przynajmniej bez obciążenia. Co do jego skracania, to zdecydowanie to odradzam, skoro nie wiadomo jak był zbrojony. Po prostu nie wiadomo kiedy i jakie elementy nośne zostaną naruszone. Natomiast całkowicie usunąć go można. Przy czym i tak należy go podeprzeć stemplami na czas tej operacji. Następnie nacinać dużą szlifierką kątową a potem odkuwać kolejne fragmenty-pasy, zaczynając najdalej od ściany. Wtedy niejako będziemy się cofać do budynku.
×
×
  • Utwórz nowe...