W zasadzie łatwizna, tyle że właśnie taka długodystansowa, więc jednak dla cierpliwych. Ta sosenka z całą pewnością rosła tylko w szkółce co najmniej pięć lat. Materiał z lasu nie bierzemy pierwszy lepszy, lub tylko dlatego że raczył nam pod ręką urosnąć. Wybieramy taki okaz który już ma zadatki, jest już zagęszczony lub sponiewierany przez naturę lub zwierzęta. Ten akurat nie pochodzi dokładnie z lasu ale ze szkółki ogrodniczej, produkującej materiał do zalesień i jest najzwyklejszym gatunkiem Pinus sylvestris, ale podejrzewam jednak że w jakiejś regionalnej odmianie występującej w Polsce. Korony tych sosen jak i pnie, są bardzo zmienne w zależności od środowiska w którym przyszło im egzystować i to nazywa się ekotyp albo biotop, chyba. Tak więc ten okaz ma już dobrze ponad 10 lat i szkoda tylko że nie jestem zbyt cierpliwym bo pewnie mógłby wyglądać znacznie lepiej. Tak naprawdę to oprócz kasowania świeczek na wiosnę nic z nim nie robię od kilku lat. Ale jak mnie jeszcze ktoś pochwali to może wezmę się za nią intensywniej.