-
Posty
5 548 -
Dołączył
-
Dni najlepszy
142
Wszystko napisane przez demo
-
Arturku drogi, co Ty pieprzysz, za przeproszeniem ?. Weź to jakoś przeredaguj bo chudy byk wie o co Ci biega w tych szklankach i talerzykach. Kwestionujesz inteligencję innych a sam nie potrafisz nawet pisać po polsku. piszemy razem i jeszcze tu:
-
I czy masz kogoś konkretnego na myśli.
-
Już Ci ktoś tłumaczył że przykład Szwecji czy Norwegii ma się nijak do naszych realiów, a ty dalej swoje. Tak więc odnoszę wrażenie że jedynym idiotą na pokładzie jest autor tego cytatu.
-
Nie potrafisz kowadeł odnieść się inteligentnie do zagadnienia i musisz walić epitetami, to lepiej nie odpowiadaj wcale. Do tego cały czas ten przykład swojego kurnika w którym jest więcej styropianu niż wszystkiego innego razem wziętego. Nie znasz człowieka, nic Ci nie zrobił, więc nie całuj go na powitanie z dubeltówki.
-
Ciekawe do jakiej grupy forumowiczów siebie zaliczasz ?.
-
Właśnie tak to jest.
-
Do płukania czego się chce i też odsączania tegoż, bo w komplecie jest takie sitko wkładane do tego "elementu".
-
Kopulacja (łac. copulatio), in. spółkowanie – stosunek płciowy Pij dalej.
-
No widzisz, jest to decyzja żony, a Ty przedstawiasz to jak swoją, jedynie słuszną opcję. Wiesz żonka może się mylić i nie dlatego że już tak ma natywnie, ale również dlatego że nie testowała innych opcji. Mam teraz takie coś: jestem w zasadzie tuż przed wymianą kuchni, w której będzie tylko jedna komora podwieszana z frezowanym ociekaczem obok. Dlatego tak że po latach doświadczeń, takie rozwiązanie wydaję się być najbardziej praktycznym i wymagającym najmniejszego wysiłku dla zachowania ładu i czystości. Nigdy więcej zlew nablatowy z wieloma zakamarkami taki jak ten Franke ze zdjęcia.
-
Ty zmywarkę masz tylko na pokaz, bo ona na prąd a COP ma tylko 1, więc musisz oszczędzać. Ale do czego Ci te dwie komory ?, czort jeden wie Chyba po to żeby mieć więcej pucowania. Najbardziej praktyczne i rozsądne rozwiązanie to tak jak pisze Stasiu jedna komora z ociekaczem, a jeszcze lepiej komora podklejana, lub wklejana a ociekacz wyfrezowany w płycie kompozytowej ( jeżeli taka jest) obok komory.
-
-
No tak się teraz porobiło że nowe trendy na wieś wlazły. Lubisz ligustr, Twój wybór, nich dobrze rośnie ku uciesze właścicielki i wróbli.
-
U mnie z zieleni miejskiej za darmo rozdają sadzonki ligustru, mówi Ci to coś. Na żywopłoty dość uciążliwy bo szybko rośnie a i obcinanie tych badyli do przyjemności nie należy. Poza tym taki nudny i oklepany że aż strach. Równiutko obcięty wygląda pięknie to prawda i jest tak gęsty że nawet zimą, bezlistny będzie stanowił dobrą zasłonę. Niestety rosnąc nie w pełnym słońcu już nie będzie taki piękny i gęsty. Może jestem stereotypowy ale nigdy nie przeszło mi nawet przez myśl żeby mieć taki żywopłot i każdy żywotnik będzie dla mnie materiałem bardziej przydatnym i jakoś tak po prostu bardziej szlachetnym, no czy jakoś tak. Ligustry podobnie jak śnieguliczka biała, to raczej przy drogach. powinien się przyjąć bez problemów bo to krzak o dużej odporności jak chwast jakiś, pod warunkiem że przez jakieś dwa tygodnie co kilka dni będzie podlewany
-
Jeśli mowa o zimozielonych to nie ma takiej obawy, bo mniej więcej rosną w podobnym, wolnym tempie.
-
Tak dobrze to nie ma, wszystko co rośnie trzeba obcinać. Jak się nie lubi prac ogrodowych to trzeba wynająć ogrodnika, albo kupić apartament zamiast budować dom na działce.
-
Obie nie lubicie żywotników, jednej nie pasi bukszpan, ostrokrzew pozabija dzieci i co tam jeszcze, podobnie jak laurowiśnia. To chyba z zimozielonych pozostaje tylko palmy posadzić, one podobno i w zimę mają liście. Baszka daruj sobie ten ligustr bo to dobre do nasadzeń dla zieleni miejskiej. To może cisy by pasiły, albo mahonie, lub berberys chiński który ma kolce i jest zaporą nie do przebycia nawet bez płotu.Ale niebezpieczny dla dzieci więc raczej odpada. Ja mam częściowo babusy posadzone, są zimozielone, ale do pewnego stopnia, no i ładnie szumią No nic chyba jednak tylko palmy pozostają , bo cis jest ponuro ciemny więc trochę nie teges, a mahonie trochę nisko wyrastają tak do 1,5 metra. Ale zara, zapomniałem jeszcze o rododendronach, ciemne dość są, ale za to ładnie kwitną na wiosnę, yyy. Do tego w zasadzie nie trzeba ich podcinać, czyli jedna zaleta i dwie wady, są ciemne i jednak wolno rosną. Ale ładnie kwitną. Wybór należy do Ciebie.
-
Nie kotku, ja mam ogrodnika od tych rzeczy. Nooooo. Myślę jednak że bardziej ich nie znasz niż nie lubisz.
-
Nic nie rozumiesz , usiłuję Ci przemycić że w artykule są też wymienione gatunki zielone przed zimą, w trakcie i po, nooooooo, som take. Choć pierony liściaste, hy hy. A do nich należą, bykszpan i ostrokrzew, wymienione w artykule. Słyszałaś może o takich ?. Grab był tylko tak na marginesie, no wiesz.
-
A co w artykule nie ma zimozielonych ?. Wiesz to jest tak że jak liściasty to też może być zimozielony, nooooooo. Stary żywopłot grabowy jest przepiękny i godzien zainteresowana, nawet miłośnikowi "wolę zimozielone". Po prostu cudo.
-
Dobra, dobra, a im więcej spali tym więcej zaoszczędzisz, no nie. Co za porąbaniec.
-
Greg OR, nie zwracaj na Arturka nawet uwagi, bo to porąbaniec jest. Taki forumowy błazen.
-
Te mężowe trzeba przyznać mają swój urok. Gdybym dzisiaj dla siebie wybierał to padło by na płaską. Proces powstawania mchów i porostów pewnie przebiega bardzo różniście, na swoje pierwsze musiałem poczekać jakieś 10 lat. Płaska to taka:
-
Przy tak małym kącie nachylenia dachu jednak warto brać to pod uwagę. Może się okazać że nawet nie będzie potrzebna północna strona i drzewa. Mam tak mały kąt nachylenia dachu garażu, strona południowa i już ładnie widać te białe porosty. Ale czytałem że dla niektórych to dodatkowa ozdoba, coś jak patyna. Czy ja wiem ?, może jest w tym jakiś sens. Jeśli interesuje Cię moje zdanie to jestem na nie.
-
Będzie porastać mchem i otwarcie to piszą: w tym artykule: http://www.e-dach.pl/a/pokrycia-dachowe-cz...ypka-14674.html
-
Jasne, nie załapałem w pierwszym momencie.