To są grosze w zrównaniu z funduszami banku (mówię o energii zużywanej do badań, w porównaniu do efektów tychże badań w razie ich powodzenia).
Weźmy na przykład taką kontrolowaną reakcję termojądrową. Kiedy rozpoczynano prace badawcze, uzyskanie jednej milionowej odzysku z wejściowej energii włożonej, było szczytem możliwości techniki. A niedawno odzyskano około 70% energii włożonej. Fakt, że na skalę laboratoryjną, ale postęp jest. A że kosztuje i energię zużywa... Przecież szansa na opanowanie procesu pozyskiwania darmowej energii termojądrowej jest bardziej namacalna, niż zbawienia zagrobowe, jakie oferują wszystkie religie świata. Więc dlaczego nie wierzyć w realność takiego postępu i osiągnięcie celu w przyszłości? Dlatego w przypadku badań, nie wolno ograniczać się do dzisiejszego rozumienia faktów.