Skocz do zawartości

daggulka

Uczestnik
  • Posty

    22 233
  • Dołączył

  • Dni najlepszy

    181

Wszystko napisane przez daggulka

  1. Będę w takim razie niepopularna. Dzieci w wieku 5 i 7 lat nie powinny przebywać bez opieki dorosłych - a już absolutnie nie na drodze. Co z tego, że mało - ale uczęszczana. Dzieciaki w tym wieku to maluchy z dużą ciekawością i dość małą wyobraźnią jeśli chodzi o nieszczęścia wszelakie. Szybkie zakupy? U mnie "szybkie" to jest co najmniej 40 minut - trzeba dojechać, kupić, wystać się w kolejce i wrócić. To wystarczający czas, żeby mogło stać się coś złego. Według mnie dzieci w tym wieku absolutnie nie należy zostawiać samych bez opieki i tej wersji będę się trzymać.
  2. Eeeeeejno, zapisywać się ..... co tak bede sama siedziała
  3. Nie podoba mi się to jak cholera jasna
  4. Proszę mi tu bez polityki i obrzydliwości ... choć w sumie to jest to samo Obiad szamam !!!!!
  5. No powiem Ci, że ja nie wiem czy ja bym sobie poradziła A co do spotkania - to połowa września a , więc jeszcze jest czas. A i koszty niezbyt duże, myślę że ogarniesz
  6. Miejsce: Dobczyce Termin - 15-17 września Lista: 1. Daggulka 2. Bajbaga + (1) 3. Aaaa + (3 a może i więcej) 4. Baru + Mafia (ksywka pluszak ) 5. r-32 + dwie dziewczyny i ewentualnie psica
  7. Termin padł, uwaga !!!!! 15-17 września !!! Proszę natychmiast odnotować na czerwono, z krzyżykami i czytelną informacją obok: " NIE PRZESZKADZAĆ" !!! Robimy listę !!!!
  8. No widzisz, wychodzi na to że ja jednak nie zawsze mogę
  9. Skądś to pamiętam ... miejscówka ok, i psiury mogą kuliżanki zabrać . Do końca tygodnia czekamy na sprzeciwy, mam nadzieję że ktokolwiek się odważy - zaproponuje fajną alternatywę Termin pozostaje wybrać
  10. Ja tam nie zauważyłam nigdy, żeby cokolwiek Ci odjechało , niemniej uważam iż jeśli są chęci to wszystko można Dlategóż namawiam - spotkajmy się !
  11. Ty mi tutaj nie tutaj, tylko zgłasza chęć natentychmiast
  12. Dooobra, Kochani. Za mną pierwszy w historii mój "Zlot nieobecny". Straszne przeżycie. Stęskniłam się. Mamy koniec lipca, czas coś poczarować. Jakieś sugestie?
  13. Kurcze - wiedziałam, że jak się napatrzę to będzie gorzej
  14. Być, być .... czasem się po prostu nie da A żal będzie na pewno
  15. O, i to jest dobra nowina A póki co foty bym chętnie z Letki obejrzała
  16. No niestety - mnie nie będzie tym razem. To pierwszy raz od wszechczasów, jest mi bardzo przykro. Do dziś kombinowałam jak to zrobić , ale nie da rady - dziś Kaśka ma bierzmowanie na 18 godzinę, a jutro starszą córę muszę zawieźć na lotnisko na lot wieczorny , bo wraca na włości za morza po urlopie. Na domiar złego jutro rano "wyskoczył" pogrzeb znajomego, głośna ostatnio w mediach sprawa. Ech - sami widzicie, nie rozdwoję się Ale Wam życzę wspaniałej jak zwykle zabawy .... i dużo fot chcę Do zobaczenia następnym razem, buziaki
  17. No i co tu Kochani takie puchy? Dawać, dawać ... nie wstydzić się
  18. Po takiej ilości horrorów wszelakich jakie obejrzałam czasem boje się iść w nocy do łazienki bo mi się wyobraźnia uruchamia .... idę i powtarzam sobie : nie patrz w lustro, nie patrz w lustro, nie patrz w lustro A serio - mam traumę z dzieciństwa- mój dziadek umarł gdy byłam w podstawówce. Wtedy było tak, że ciało leżało w domu aż do pogrzebu. Moja genialna rodzina wymyśliła, że pojadą sobie coś załatwić i zaraz wrócą. Kiedy wychodzili - dzieciak Daga uświadomiła sobie że zostanie w domu sama ze zmarłym dziadkiem, coś tam się w głowie urodziło i wpadła w histerię nie do opisania. Babcia wtedy powiedziała mi, żebym nie bała się zmarłych tylko żywych, ale została mi trauma i nic z tym nie zrobię, tak mam. Nawet wczoraj u fryzjerki poruszałyśmy zbliżony temat - miała ucznia, który był zajeb*stym fryzjerem. Po skończeniu szkoły i praktyk kontakty im się urwały - i zadzwonił po dwóch latach że nareszcie jest szczęśliwy bo robi to co uwielbia. Ona mówi - a co, zakład fryzjerski sobie otworzyłeś? byłeś rewelacyjnym fryzjerem, klientki Cię uwielbiały. Na co on jej odpowiada: nie, jednak to nie była moja bajka - teraz wykonuję makijaże zmarłym i to jest to w czym naprawdę się spełniam. Przysięgam, aż mnie ciarki przeszły Kiedy chodziłam jako dziecko na religię(bo musiałam), to uczono że Pan kocha wszystkie swoje dzieci jednakowo.
  19. No dobra - piaskownica będzie, bierz foremki i wiaderko i będzie Pan zadowolony
  20. Nic nie było, nic nie było ....
  21. Możesz motolotnią latać - bo czasem jest
  22. Nie sądzę, że adaptując kościół pod cele mieszkalne robi się komuś krzywdę. Idąc Twoim tokiem rozumowania - nie można wybudować domu na polanie gdzie ludzie odbywali romantyczne schadzki .... bo ktoś tam miał zaje*iste emocje - ponieważ można tym urazić ich uczucia i zniszczyć piękne wspomnienia. Nie można również wykorzystać zniszczałego starego szpitala, bo przecież umarł tam czyjś ojciec, brat, siostra ... i przeżyli tam bardzo smutne emocje. I to tyle w kwestii uczuć i wiary, która nie jest przecież częścią życia każdego człowieka. Natomiast inna rozmowa jest wtedy, kiedy chodzi o wartości historyczne, o dziedzictwo kulturowe i zabytki ... od tego odpowiednie instytucje które powinny nadzorować co i gdzie wolno ( i warto) a co nie. No właśnie dlatego napisałam, że cmentarz nie wchodzi w ogóle w grę - boję się umarłych ... choć czasem żywych boję się bardziej
×
×
  • Utwórz nowe...