-
Posty
22 233 -
Dołączył
-
Dni najlepszy
181
Wszystko napisane przez daggulka
-
Będę w takim razie niepopularna. Dzieci w wieku 5 i 7 lat nie powinny przebywać bez opieki dorosłych - a już absolutnie nie na drodze. Co z tego, że mało - ale uczęszczana. Dzieciaki w tym wieku to maluchy z dużą ciekawością i dość małą wyobraźnią jeśli chodzi o nieszczęścia wszelakie. Szybkie zakupy? U mnie "szybkie" to jest co najmniej 40 minut - trzeba dojechać, kupić, wystać się w kolejce i wrócić. To wystarczający czas, żeby mogło stać się coś złego. Według mnie dzieci w tym wieku absolutnie nie należy zostawiać samych bez opieki i tej wersji będę się trzymać.
-
Nie podoba mi się to jak cholera jasna
-
No niestety - mnie nie będzie tym razem. To pierwszy raz od wszechczasów, jest mi bardzo przykro. Do dziś kombinowałam jak to zrobić , ale nie da rady - dziś Kaśka ma bierzmowanie na 18 godzinę, a jutro starszą córę muszę zawieźć na lotnisko na lot wieczorny , bo wraca na włości za morza po urlopie. Na domiar złego jutro rano "wyskoczył" pogrzeb znajomego, głośna ostatnio w mediach sprawa. Ech - sami widzicie, nie rozdwoję się Ale Wam życzę wspaniałej jak zwykle zabawy .... i dużo fot chcę Do zobaczenia następnym razem, buziaki
-
Po takiej ilości horrorów wszelakich jakie obejrzałam czasem boje się iść w nocy do łazienki bo mi się wyobraźnia uruchamia .... idę i powtarzam sobie : nie patrz w lustro, nie patrz w lustro, nie patrz w lustro A serio - mam traumę z dzieciństwa- mój dziadek umarł gdy byłam w podstawówce. Wtedy było tak, że ciało leżało w domu aż do pogrzebu. Moja genialna rodzina wymyśliła, że pojadą sobie coś załatwić i zaraz wrócą. Kiedy wychodzili - dzieciak Daga uświadomiła sobie że zostanie w domu sama ze zmarłym dziadkiem, coś tam się w głowie urodziło i wpadła w histerię nie do opisania. Babcia wtedy powiedziała mi, żebym nie bała się zmarłych tylko żywych, ale została mi trauma i nic z tym nie zrobię, tak mam. Nawet wczoraj u fryzjerki poruszałyśmy zbliżony temat - miała ucznia, który był zajeb*stym fryzjerem. Po skończeniu szkoły i praktyk kontakty im się urwały - i zadzwonił po dwóch latach że nareszcie jest szczęśliwy bo robi to co uwielbia. Ona mówi - a co, zakład fryzjerski sobie otworzyłeś? byłeś rewelacyjnym fryzjerem, klientki Cię uwielbiały. Na co on jej odpowiada: nie, jednak to nie była moja bajka - teraz wykonuję makijaże zmarłym i to jest to w czym naprawdę się spełniam. Przysięgam, aż mnie ciarki przeszły Kiedy chodziłam jako dziecko na religię(bo musiałam), to uczono że Pan kocha wszystkie swoje dzieci jednakowo.
-
No dobra - piaskownica będzie, bierz foremki i wiaderko i będzie Pan zadowolony
-
Problem z literą "ą" podczas cytowania
daggulka odpisał daggulka w kategorii Do administratora Forum
Nic nie było, nic nie było .... -
Możesz motolotnią latać - bo czasem jest
-
Nie sądzę, że adaptując kościół pod cele mieszkalne robi się komuś krzywdę. Idąc Twoim tokiem rozumowania - nie można wybudować domu na polanie gdzie ludzie odbywali romantyczne schadzki .... bo ktoś tam miał zaje*iste emocje - ponieważ można tym urazić ich uczucia i zniszczyć piękne wspomnienia. Nie można również wykorzystać zniszczałego starego szpitala, bo przecież umarł tam czyjś ojciec, brat, siostra ... i przeżyli tam bardzo smutne emocje. I to tyle w kwestii uczuć i wiary, która nie jest przecież częścią życia każdego człowieka. Natomiast inna rozmowa jest wtedy, kiedy chodzi o wartości historyczne, o dziedzictwo kulturowe i zabytki ... od tego odpowiednie instytucje które powinny nadzorować co i gdzie wolno ( i warto) a co nie. No właśnie dlatego napisałam, że cmentarz nie wchodzi w ogóle w grę - boję się umarłych ... choć czasem żywych boję się bardziej