Skocz do zawartości

daggulka

Uczestnik
  • Posty

    22 239
  • Dołączył

  • Dni najlepszy

    181

Wszystko napisane przez daggulka

  1. Tak myślę, że warto byłoby porównać cennik kilku ośrodków , np. Koniakowa i Brennej. W Koniakowie niezapomniana atmosfera , ale też łazienki na piętrze (nie w pokojach) i wieloosobowe pokoje. W Brennej łazienki przy pokojach ( z tego co pamiętam) , SPA, bilard , piłkarzyki .... znaczy w sensie, że są jakieś zabijacze czasu . Ale to tylko moje zdanie. Jak myślicie? A może ktoś ma jeszcze inną propozycję?
  2. taaaaa .... raczej na pewno natenczas onegdaj - nie sądzę
  3. Całkiem sprytne, że tak to ujmę Ja mam w łazience lustro niepodświetlane - może to i lepiej nie widzieć zbyt wiele coby się nie załamać do reszty
  4. Dokładnie . Lepiej żeby wszystkie meble w jednym pomieszczeniu były z jednego systemu , po prostu fajnie to wygląda wtedy
  5. Taaaa .... skończyłam kapuściankę , i powrót do poprzedniej wagi "sprzed" zajął mi kilka dni .... i żeby nie było - żadnych szaleństw słodyczowych i fastfoodowych se nie zapodawałam .... na wadze 62 - chyba muszę się z tym pogodzić, że lepiej już nie będzie
  6. To prawda. Gdyby się tak zacząć zagłębiać w problem - to szlag człowieka może trafić . Okazuje się, że cała ta polityka gospodarcza, socjalna państwa jest do doopy, i wszystko trzyma się "na włosku".
  7. Na socjologii rozmawialiśmy o tym kiedyś. W innych krajach próg świadomości "okradania" przez państwo zaczyna się u obywateli przy założeniu , że państwo zabiera 30% , max. 35% dochodów. U nas te 50% to jest optymistyczna wersja ... przy podliczeniu wszystkich vatów, zus'ów i innych podatków które płacimy przy każdej możliwej okazji od właściwie wszystkiego - to wychodzi chyba nawet więcej niż 50%. Zastanawia mnie kiedy zostanie przekroczona granica , kiedy społeczeństwo naprawdę się wkurzy.
  8. Oby Twoje optymistyczne założenia się ziściły i żeby nagle nie sprawdził się czarny scenariusz z niewykonalnymi warunkami do spełnienia w celu załapania się na dofinansowanie. Albo żeby nie wyskoczyło coś jeszcze innego o czym nie mamy teraz pojęcia a co sprawi że ludzie jednak zostaną sami z nowym problemem.
  9. Dokładnie. Natomiast wymiana pieca wymianą pieca - to koszt kilku tysiaków. Ale to jeszcze nie koniec. Ogrzewanie gazem/prądem słabo ocieplonych standardowych domów to zarżnięcie. Można docieplić budynki jeśli jest to możliwe (bo nie zawsze jest możliwe) - dodatkowa kasa , już sporo większa niż sama wymiana kotła. No i późniejsze większe rachunki za ogrzewanie - znowu dodatkowa kasa. Grupa najbiedniejsza , to pewnie ta dzielona według kryterium dochodu uprawniającego do świadczeń z pomocy społecznej. To tak niski próg, że naprawdę trudno go osiągnąć. Chyba nawet osoby zarabiające minimalną płacę krajową się "nie łapią".
  10. I to zmienia postać rzeczy. Pod warunkiem, że nie pozostanie tylko na papierze poprzez nagle znienacka stworzone warunki i obostrzenia bez których z dofinansowania doopa.
  11. Masz nieaktualne informacje Natomiast na miejscu osób, którym narzucono takie obostrzenia wkurzyłabym się porządnie. Chcą zmian - niech dają na nie kasę. Wiesz , wiara i przekonania to indywidualna sprawa każdego. Natomiast dokręcanie śruby obywatelom , tak biednym statystycznie Polakom przez aparat rządzący własnego osobistego kraju to już spore przegięcie. Wiem, że ludzie się przyzwyczaili, że państwo wycycka do cna , ale bez przesady. Nieustannie zadziwia mnie , że zmiany proponowane przeważnie uderzają w tych najbiedniejszych.
  12. pusty slogan .... to co proponują to zamydlanie ludziom oczu ... nagle od tej zmiany powietrze nie stanie się krystalicznie czyste ... jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę....
  13. Powiem tak. Większa część społeczeństwa żyje z dnia na dzień. Wielu nie ma pracy , bezrobocie jest spore. Każ teraz takiemu Kowalskiemu wziąć kredyt na to, żeby zmienił instalację pod ogrzewanie gazowe/prądem , zainwestował kupę kasy w dodatkowe ocieplenie domu żeby nie zeżarły go potem rachunki za prąd/gaz.
  14. tak to tylko w erze
  15. No i udupili ludzi po całości .... tak jak zwykle : bogacze nie ucierpią .
  16. Generalnie rzecz ujmując - co do jakości luster , pewnie coś jest na rzeczy. Kiedyś miałam lustro w łazience , w którym po czasie zaczęły od spodniej strony wyłazić ciemne plamy widoczne na powierzchni. Wcale tanie to lustro nie było z tego co pamiętam. Pewnie są lustra różnej jakości - od tych zwykłych do tych kryształowych za grube tysiaki. Ale dla mnie lustro to lustro - się znudzi , zepsuje, stłucze to kupi się nowe. Certyfikatu to chyba mogłabym wymagać przy zakupie garnków zeptera lub złotych sztućców tudzież kryształowego lustra za tysiaki (którego notabene też bym sobie nie kupiła bo mam doprawdy na co kasę wydawać) .... ale nie w przypadku zwykłego lustra do łazienki .
  17. Ja ostatnio robiłam ciacho marchewkowe , i też nie wyszło tak jak trzeba. Sok z marchwi zbiegł sie do środka i na środku ciasto było od góry niedopieczone i mokre podczas gdy boki ok - też nie wiem co zrobiłam źle, bo marchew po starciu nie wyglądała na jakąś specjalnie mokrą wymagającą wyciśnięcia. Jakieś sugestie? w smaku boki pycha , ale wolałabym żeby całe było super a nie tylko boki
  18. Ja osobiście jeśli już mam się namachać ręką malując , to wolę wałek. Wałek na drążku - do sufitów. Natomiast do ścian używam wałka średniej (mniejszej) wielkości , i maluję bez użycia drążka , czyli bezpośrednio z ręki . Ponieważ wałek ma mniejsze wielkości - nie męczy się tak ręka . Ponadto taki wałek maluje zdecydowanie lepiej od pędzla. Kontrola nad malowaniem wałkiem jest pełna. Malowałam wiele razy w życiu -malowałam pędzlem i wałkiem. Zdecydowanie polecam mniejszy wałek bez użycia drążka.
  19. optymista jak zawsze
  20. właśnie , mam bardzo podobnie ... dziś sobie zapodam peeling , zaś mi jakieś nowe wynalazki w nocy wyskoczyły
  21. taaaa, coś w ten deseń mówisz?
×
×
  • Utwórz nowe...