retrofood Napisano 5 lutego #1001 Napisano 5 lutego 55 minut temu, vlad1431 napisał: Ja nie byłem, ale jak mnie ciapły dwie na raz, było to większę od osy, ale mniejsze od szerszenia, to adrenalinke niestety musiałem wziąć, długo walczyłem, ale przegrałem. Teraz to dają profilaktycznie jak ktoś się zgłosi. Po co ryzykować? Ale kiedyś, jak się dzieciakiem boso biegało po ukwieconych miedzach to do takich cymesów było daleko jeśli w ogóle były. Najbliżej zawsze była woda. Jak się nogę nieco oziębiło to mniej bolało i tak nie puchło.
ariaprimo Napisano 5 lutego Autor #1002 Napisano 5 lutego 2 godziny temu, vlad1431 napisał: to adrenalinke niestety musiałem wziąć, długo walczyłem, ale przegrałem. Vlad... Skad piszesz ?!
ariaprimo Napisano 5 lutego Autor #1003 Napisano 5 lutego 2 godziny temu, retrofood napisał: Nigdy nie miałaś bliskiego spotkania trzeciego stopnia z pszczołą? Mialam, z osa, na ktorej nieopatrznie sie oparlam, zeby otworzyc okno. Poza obrzekiem nic mi nie bylo, ale jak mnie poinformowano, kazde nastepne uzadlenie moze skonczyc sie alergia. 2 godziny temu, vlad1431 napisał: było to większę od osy, ale mniejsze od szerszenia, To moglo byc dziecie szerszenia, chyba one nie sa od razu duze ? Musze o nich troche poczytac.
vlad1431 Napisano 5 lutego #1004 Napisano 5 lutego Vlad... Skad piszesz ?! Jeszcze z ziemi, nie z nieba. Myślałem że przetrzymam, ale jak serce osiągnęło puls chyba z 250, trawa zaczęła robić się żółta, tak żonę poprosiłem, żeby mnie do ośrodka zawiozła. Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka To moglo byc dziecie szerszenia, chyba one nie sa od razu duze ? Musze o nich troche poczytac. Nie wiem, to była taka mała bańka pod dachówkami, może z 8cm, ostatnia której nie znalazłem, więc przypuszczałem, że z niej wyleciały. Ale wtedy by to wskazywało, że to raczej osy a nie szerszenie. Po pierwszym zszedłem ze strychu i w miarę było ok, drugi jak mnie uebał w wargę, tak już pomału zacząłem odpływać. Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
podczytywacz Napisano 6 lutego #1005 Napisano 6 lutego 10 godzin temu, vlad1431 napisał: Jeszcze z ziemi, nie z nieba Oooo... to masz już zaklepane? Czy tylko obiecane?
vlad1431 Napisano 6 lutego #1006 Napisano 6 lutego Oooo... to masz już zaklepane? Czy tylko obiecane?Zakładasz, że mogłoby by być inaczej?Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
retrofood Napisano 6 lutego #1007 Napisano 6 lutego 1 godzinę temu, podczytywacz napisał: Oooo... to masz już zaklepane? Czy tylko obiecane? Mnie z nieba wyrzucać??? A niby za co???
ariaprimo Napisano 14 lutego Autor #1008 Napisano 14 lutego Dnia 5.02.2026 o 23:12, vlad1431 napisał: Jeszcze z ziemi, nie z nieba. A moze nie z nieba, tylko z innego wymiaru ? Albo z innego wszechswiata ? Chociaz to mniej prawdopodobne, bo one chyba oddalaja sie od siebie. Czesto ogladam filmy o fizyce i mechanice kwantowej, z serii "Magia kosmosu" Briana Greene'a. Szalenie interesujace, otwieraja sie zadziwiajace perspektywy 2
vlad1431 Napisano 15 lutego #1009 Napisano 15 lutego A moze nie z nieba, tylko z innego wymiaru ? Albo z innego wszechswiata ? Chociaz to mniej prawdopodobne, bo one chyba oddalaja sie od siebie. Czesto ogladam filmy o fizyce i mechanice kwantowej, z serii "Magia kosmosu" Briana Greene'a. Szalenie interesujace, otwieraja sie zadziwiajace perspektywy Aż tak daleko nie sięgam, ostatnio na nowo odkryłem góry. To wszystko co nas otacza jest, za chwilę tego nie ma, góry są od zawsze i będą zawsze.Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
retrofood Napisano 15 lutego #1010 Napisano 15 lutego 3 godziny temu, vlad1431 napisał: góry są od zawsze i będą zawsze. E tam, licząc kategorią ludzkiego życia to masz rację, ale w kategoriach kosmosu? Mrugnięcie okiem ledwo i tych gór ni ma, faluje na ich miejscu ocean. Naoglądałem się ostatnio różnych filmików na YT i zapamiętałe z nich taką ciekawostkę. Żaden, ale to ŻADEN gatunek istot żyjących na Ziemi nie przetrwał dłużej niż 15 mln lat. Mówi się czasem, że takie krokodyle to żyją od czasów przed dinozaurami, ale guzik prawda. Tamte to były zupełnie inne gatunki. Wspominam to w kontekście ludzi. Mamy przed sobą najwyżej 13 milionów lat. Chyba, że cos pie...olnie wcześniej. 1
demo Napisano 18 lutego #1011 Napisano 18 lutego Dnia 15.02.2026 o 18:54, retrofood napisał: Żaden, ale to ŻADEN gatunek istot żyjących na Ziemi nie przetrwał dłużej niż 15 mln lat. Cytat 165 milionów lat Dinozaury żyły na Ziemi przez około 165 milionów lat, od początku triasu, około 230 milionów lat temu, do końca kredy, około 66 milionów lat temu. W tym czasie dominowały różne formy dinozaurów, od małych drapieżników po gigantyczne roślinożerne. Ich wyginięcie jest powszechnie przypisywane katastrofie związanej z uderzeniem asteroidy
retrofood Napisano 18 lutego #1012 Napisano 18 lutego W systematyce biologicznej hierarchia jest kluczowa, aby uporządkować miliony gatunków zamieszkujących Ziemię. Najprościej rzecz ujmując: rząd jest kategorią znacznie wyższą i szerszą niż gatunek. Natomiast dinozaury to z taksonomicznego, morfologicznego i ekologicznego punktu widzenia zróżnicowana grupa zwierząt. To nadrząd gadów, Podstawowa hierarchia (Kluczowe szczeble) Królestwo (np. Zwierzęta) Typ (np. Strunowce) Gromada (np. Ssaki) Rząd – Tu zaczynają się wyraźne grupy o podobnej budowie i trybie życia. Rodzina Rodzaj Gatunek – Najniższa, podstawowa jednostka.
ariaprimo Napisano 1 marca Autor #1013 Napisano 1 marca (edytowany) Z zycia dzialki - cd. Nie miala baba klopotu, kupila se dzialke. Nie miala baba klopotu - pobudowala se domek . Woda zostala zakrecona i spuszczona. Z bojlera rowniez. Cos jednak spowodowalo, ze w pewnym momencie przestala leciec, wygladalo, jakby juz wszystka woda splynela.. Majster przypuszcza, ze moze gdzies sie zapowietrzylo. A potem chyba odpowietrzylo, ale wtedy nadeszly juz niezle mrozy, ktore prawdopodobnie zrobily lodowy korek gdzies tam w odplywie. Ale jeszcze nie w domku i woda leciala i leciala. Zalalo szafki, w srodku rowniez, posadzke tez. Jak kiedys tam zajrzalam, to w domku bylo -5°, i duzo, duzo lodu. Zeskrobalam lod, gdzie to bylo mozliwe, zeby nie musiec potem zbierac scierka. Ale za szafkami lod jednak zostal. Na szczescie, udalo sie wyjac korek lodowy ze zlewu. W czwartek albo w piatek majster przedmucha rury kompresorem, zeby sprawdzic, czy sa szczelne. Bylabym zapomniala - nie chcialam palic w kozie, zanim rury nie beda oczyszczone po porzednim sezonie. I bardzo dobrze, bo sie okazalo, sie, ze jedna jest dziurawa, i dwa kolanka tez. Juz wymienione. PS . Mimo wszystko, ciesze sie jednak, ze kupilam se dzialke i mam domek. To tylko taki przejsciowy spadek nastroju... Edytowano 1 marca przez ariaprimo (zobacz historię edycji)
retrofood Napisano 1 marca #1014 Napisano 1 marca 1 godzinę temu, ariaprimo napisał: Woda zostala zakrecona i spuszczona. Z bojlera rowniez. Cos jednak spowodowalo, ze w pewnym momencie przestala leciec, I wtedy się rury przedmu-chuje, a nie wtedy kiedy już zamarzną.
ariaprimo Napisano 1 marca Autor #1015 Napisano 1 marca Problem polega na tym, ze woda z bojlera leciala, a potem przestala. Czyli - bojler jest pusty. Ale nie byl. Nie wiem kiedy znow zaczela leciec, ani dlaczego odplyw gdzies sie zatkal. Tak czy owak, potem nie mogla splywac i przelewala sie ze zlewu. To wszystko sa przypuszczenia, i chyba jedyne logiczne wyjasnienie.
podczytywacz Napisano 1 marca #1016 Napisano 1 marca 3 godziny temu, ariaprimo napisał: PS . Mimo wszystko, ciesze sie jednak, ze kupilam se dzialke i mam domek Jak ją - za kilkanaście/kilkadziesiąt lat - sprzedasz, będziesz mieć kolejny powód do uciechy...
animus Napisano 2 marca #1018 Napisano 2 marca 18 godzin temu, ariaprimo napisał: Z zycia dzialki - cd. Nie miala baba klopotu, kupila se dzialke. Nie miala baba klopotu - pobudowala se domek . Woda zostala zakrecona i spuszczona. Z bojlera rowniez. Cos jednak spowodowalo, ze w pewnym momencie przestala leciec, wygladalo, jakby juz wszystka woda splynela.. Majster przypuszcza, ze moze gdzies sie zapowietrzylo. A potem chyba odpowietrzylo, ale wtedy nadeszly juz niezle mrozy, ktore prawdopodobnie zrobily lodowy korek gdzies tam w odplywie. Ale jeszcze nie w domku i woda leciala i leciala. Zalalo szafki, w srodku rowniez, posadzke tez. Jak kiedys tam zajrzalam, to w domku bylo -5°, i duzo, duzo lodu. Zeskrobalam lod, gdzie to bylo mozliwe, zeby nie musiec potem zbierac scierka. Ale za szafkami lod jednak zostal. Na szczescie, udalo sie wyjac korek lodowy ze zlewu. W czwartek albo w piatek majster przedmucha rury kompresorem, zeby sprawdzic, czy sa szczelne. Bylabym zapomniala - nie chcialam palic w kozie, zanim rury nie beda oczyszczone po porzednim sezonie. I bardzo dobrze, bo sie okazalo, sie, ze jedna jest dziurawa, i dwa kolanka tez. Juz wymienione. PS . Mimo wszystko, ciesze sie jednak, ze kupilam se dzialke i mam domek. To tylko taki przejsciowy spadek nastroju... Szkoda, że tak się stało, mam nadzeję, że strat nie bedze, tylko osuszysz wszystko.
retrofood Napisano 2 marca #1019 Napisano 2 marca 1 godzinę temu, animus napisał: Szkoda, że tak się stało, mam nadzeję, że strat nie bedze, tylko osuszysz wszystko. Najwyżej parę grzybków urośnie dodatkowo... PS. U mnie bażant się na podwórku zadomowił. Śniegu nie ma a on ciągle pod karmnik przychodzi się dożywiać.
ariaprimo Napisano 2 marca Autor #1020 Napisano 2 marca 1 godzinę temu, retrofood napisał: U mnie bażant się na podwórku zadomowił. Śniegu nie ma a on ciągle pod karmnik przychodzi się dożywiać. To jest bardzo leniwy bazant . I bardzo odwazny. Chyba, ze patrzy, jakie zakupy robisz. Bo przypomnial mi sie dowcip: "mowi kot do koguta: Grazyna kupila makaron i wloszczyzne. Na twoim miejscu bym stad spieprzal." (Troche Ci zazdroszcze tego bazanta, i to nie z powodow kulinarnych). 3 godziny temu, animus napisał: Szkoda, że tak się stało, mam nadzeję, że strat nie bedze, tylko osuszysz wszystko. Tez mam taka nadzieje. Ale wiosna idzie, bedzie dobrze i tego sie trzymam
retrofood Napisano 2 marca #1021 Napisano 2 marca 3 minuty temu, ariaprimo napisał: (Troche Ci zazdroszcze tego bazanta, i to nie z powodow kulinarnych). Nie ma czego. Wiesz ile łajna zostało do sprzątania po ślicznej sarence? Wszystko teraz odmarzło i śmierdziało. Nie mówię nawet o spustoszeniu, które poczyniła na ogródku. Wszystko zielone wyskubała. A pachnącego siana, cholera, nie ruszyła wcale. Chociaż całe pudło kupiłem i podstawiłem prawie pod nos. miała go w rzyci. I niby centrum wsi, podwórko przy skrzyżowaniu, a dojście do tyłów podwórka jest od strony szkolnego boiska i sali sportowej. Wieczorami pełen full oświetlenia dookoła. Za płotem pies sąsiadki, pięćdziesiąt kilo wagi. I nic jej nie przeszkadzało. Jak do siebie zaglądała.
ariaprimo Napisano 2 marca Autor #1022 Napisano 2 marca 46 minut temu, retrofood napisał: Wiesz ile łajna zostało do sprzątania po ślicznej sarence? Malkontent! Tyle dobra, za darmo, z dostawa na miejsce, i jeszcze niezadowolony. Ludziom to naprawde trudno dogodzic .
retrofood Napisano 2 marca #1023 Napisano 2 marca 1 godzinę temu, ariaprimo napisał: Malkontent! Tyle dobra, za darmo, z dostawa na miejsce, i jeszcze niezadowolony. Ludziom to naprawde trudno dogodzic . Gdyby to było z dostawą w jedno miejsce... A tu, kurna, pole minowe, jak na froncie. 1
vlad1431 Napisano 2 marca #1024 Napisano 2 marca Nie ma czego. Wiesz ile łajna zostało do sprzątania po ślicznej sarence? Wszystko teraz odmarzło i śmierdziało. Nie mówię nawet o spustoszeniu, które poczyniła na ogródku. Wszystko zielone wyskubała. A pachnącego siana, cholera, nie ruszyła wcale. Chociaż całe pudło kupiłem i podstawiłem prawie pod nos. miała go w rzyci. I niby centrum wsi, podwórko przy skrzyżowaniu, a dojście do tyłów podwórka jest od strony szkolnego boiska i sali sportowej. Wieczorami pełen full oświetlenia dookoła. Za płotem pies sąsiadki, pięćdziesiąt kilo wagi. I nic jej nie przeszkadzało. Jak do siebie zaglądała. Żonie wszystkie kwiatki obgryzła.Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
animus Napisano 3 marca #1025 Napisano 3 marca 16 godzin temu, ariaprimo napisał: Tez mam taka nadzieje. Ale wiosna idzie, bedzie dobrze i tego sie trzymam Tak, zima była ciężka ale wiosna wszystko naprawi. 16 godzin temu, retrofood napisał: Nie ma czego. Wiesz ile łajna zostało do sprzątania po ślicznej sarence? Wszystko teraz odmarzło i śmierdziało. Nie mówię nawet o spustoszeniu, które poczyniła na ogródku. Wszystko zielone wyskubała Łajno się przyda do ogrodu, a zielone dzięki niemu przyspieszy. Zapłaciła za poczęstunek.
retrofood Napisano 3 marca #1026 Napisano 3 marca 1 godzinę temu, animus napisał: Łajno się przyda do ogrodu, a zielone dzięki niemu przyspieszy. Zapłaciła za poczęstunek. Spróbuję zapłacić tak w knajpie.
ariaprimo Napisano 4 marca Autor #1027 Napisano 4 marca 22 godziny temu, retrofood napisał: Spróbuję zapłacić tak w knajpie. Podziel sie reakcja obslugi po . Dnia 2.03.2026 o 21:01, retrofood napisał: Gdyby to było z dostawą w jedno miejsce... A tu, kurna, pole minowe, jak na froncie. Przemieszczanie sie po tym polu mozesz traktowac jako darmowy fitness . Zwlaszcza, ze wiosna chyba naprawde idzie, wczoraj dostalam na WhatsAppie dowod 1
ariaprimo Napisano 4 marca Autor #1028 Napisano 4 marca Dnia 2.03.2026 o 22:33, vlad1431 napisał: Żonie wszystkie kwiatki obgryzła. Dnia 2.03.2026 o 18:27, retrofood napisał: Wszystko zielone wyskubała. A pachnącego siana, cholera, nie ruszyła wcale. Chociaż całe pudło kupiłem i podstawiłem prawie pod nos. miała go w rzyci. Teraz juz znasz jej preferencje i wiesz, co sadzic - siac pod koniec lata. . Dnia 2.03.2026 o 18:27, retrofood napisał: I niby centrum wsi, podwórko przy skrzyżowaniu, a dojście do tyłów podwórka jest od strony szkolnego boiska i sali sportowej. Wieczorami pełen full oświetlenia dookoła. Za płotem pies sąsiadki, pięćdziesiąt kilo wagi. I nic jej nie przeszkadzało. Jak do siebie zaglądała. A czego miala sie bac? Szla przeciez do stolowki... W drodze na dzialke mijam male polka uprawne. Najpierw chodza sobie po nich chyba wlasnie bazanty, a jak tylko zboze osiagnie kilkanascie centymetrow, to zawsze sa tam sarny. One wiedza, co dobre . Zajaczki tez kicaja, a kiedys przebiegl mi droge wspanialy lis.
animus Napisano 1 godzinę temu #1029 Napisano 1 godzinę temu Dnia 3.03.2026 o 12:22, retrofood napisał: Spróbuję zapłacić tak w knajpie. Próbowałeś, masz zle wspomnienia!
Recommended Posts
Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować
Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz
Utwórz konto
Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!
Zarejestruj nowe kontoZaloguj się
Masz już konto? Zaloguj się.
Zaloguj się