Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Zaloguj się, aby obserwować  
molytek

Sny....... nie całkiem erotyczne ;)

Recommended Posts

Ponieważ słynę w otoczeniu z dość... nazwijmy to delikatnie icon_smile.gif.. oryginalnych snów, postanowiłam założyć temat, w którym możemy dzielić się swoimi sennymi, często bardzo dziwnymi przeżyciami.

Od razu zaznaczam, że w znaczenie znów nie wierzę i nie łączę ich z żadnymi wydarzeniami, które się za jakiś czas stają moim, czy innych osób udziałem udziałem. Za to są na pewno wypadkową przeszłych zdarzeń, a z ich plątaniny, powstają niekiedy całkiem dziwne "twory", którymi warto się wzajemnie podzielić. dla rozrywki - nie dla analizy, choć pewnie niejeden psycholog miałby chęć napisać pracę doktorską na ich podstawie icon_smile.gif Zapraszam!

W miarę wolnego czasu wpiszę kilka przeszłych snów, które pamiętam, a które uznaję za warte zamieszczenia..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Też mam bardzo dziwne i zapewne, bardzo ciekawe sny – ale jest problem, po przebudzeniu nic nie pamiętam – tylko jakieś szczątkowe „wspomnienia”. :wallbash: zalamka.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
za to dziś...

dziś śniła mi się elutek ;) była moją sąsiadką, bo choć mieszkam w domu jednorodzinnym, we śnie okazał się wielopiętrowy i wielorodzinny. na jednym z pięter mieszkała Ela. Do Eli przyjechał kurier z przesyłką - zresztą znajomy kurier, który przeważnie przywozi mi przesyłki w realu. Kurier przyjechał, a Eli nie było. O tym, że mieszka w moim domu, dowiedziałam się dopiero, gdy zapytał, czy nie wiem, gdzie jest "elutek"- tak było zaadresowane ;). Niestety nie wiedziałam, ale poszłam z nim na podwórko, poszukać sąsiadki. Oczywiście podwórko było zupełnie inne, niż teraz. Było takie, jak w czasach, gdy mieszkali tam jeszcze moi dziadkowie i stał ich dom i inne zabudowania.. Chodziliśmy po podwórku, wołaliśmy, szukaliśmy i dopiero przechodząc koło jednego z garaży, usłyszeliśmy głos i walenie w drzwi.. od wewnątrz. Zanim tam doszliśmy, drzwi otworzyły się z impetem i wypadła Ela, która się tam zatrzasnęła. W tym momencie okazało się, że to chyba była zima, bo elutek miała na głowie wielką, futrzaną czapę.. ;)znaczy.. zimno musiało być, choć śniegu nie zarejestrowałam.
Teraz już Ela mogła odebrać swoją paczkę, w której był, długo oczekiwany.. aparat fotograficzny. KONIEC. icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nienawidzę tego jak się w snach biega .... głupie uczucie jak się chce przyspieszyć .. a tu ziemi nie ma pod stopą .. tylko się lekko czubkami palców trąca .. no i jak tu się rozpędzić ..... irytujące to .. zwłaszcza jak pies jakiś goni....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rano żona pyta męża:
- Czemu tak głośno krzyczałeś w nocy?
- Miałem straszny sen. Śniło mi się, że muszę się ożenić!
- Z kim?
- Znów z tobą!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Nienawidzę tego jak się w snach biega .... głupie uczucie jak się chce przyspieszyć .. a tu ziemi nie ma pod stopą .. tylko się lekko czubkami palców trąca .. no i jak tu się rozpędzić ..... irytujące to .. zwłaszcza jak pies jakiś goni....


właśnie, ten pies jest najgorszy.....i dlatego ja nie będę miała nigdy psa icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

za to dziś...

dziś śniła mi się elutek ;)



też czasem śnią mi się ludziska z forum - ale jakoś tak ... zawsze .... w taki ciepły sposób ... icon_biggrin.gif
a snów przeważnie nie pamiętam ... jakieś cząstkowe wyrwane z kontekstu kawałki icon_rolleyes.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

też czasem śnią mi się ludziska z forum - ale jakoś tak ... zawsze .... w taki ciepły sposób ... icon_biggrin.gif



Przy ognisku? icon_eek.gif

Czy też może to ciepło czujesz w określonym miejscu... i ono jest suche, czy nie bardzo? icon_confused.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
swego czasu na muratorze założyłam podobny wątek... się działo... icon_cool.gif

mi zawsze coś się śni, i zawsze są to bardzo rozbudowane sny, czasem męczące typu - chcę biec, a nie mogę,
chcę zadzwonić, a nie pamiętam bądź nie potrafię wystukać numeru itp.

ale jest pewna ciekawostka - chwilę przed zaśnięciem zawsze przypomina mi się poprzedni sen, i jak już
zasnę to następuje kontynuacja wydarzeń icon_smile.gif

molytek - dzięki za aparat icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

ale jest pewna ciekawostka - chwilę przed zaśnięciem zawsze przypomina mi się poprzedni sen, i jak już
zasnę to następuje kontynuacja wydarzeń icon_smile.gif



Elu, to Ty już możesz powieść napisać icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Elu, to Ty już możesz powieść napisać icon_biggrin.gif


no icon_biggrin.gif tylko treść kłóciłaby się jednak z tytułem tego wątku... icon_cool.gif icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Czy też może to ciepło czujesz w określonym miejscu...



oczywiście icon_mrgreen.gif

Cytat

i ono jest suche, czy nie bardzo? icon_confused.gif



na serduszku , Stasiu .... na serduszku icon_razz.gif icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sen sprzed kilku dni.... niestety, pamiętam dopiero od środka.. ;)

jadę z jakimś chłopakiem (we śnie go znałam, w życiu nie kojarzę) rowerem po ulicach dużego miasta (chyba Łodzi).. tzn. on wiezie mnie na ramie tegoż jednośladu, gdyż spieszyło mi się w jakieś miejsce, a ponieważ po dużych miastach wiadomo, w jakim tempie trwa przemieszczanie, to właśnie taki sposób uznaliśmy za najwłaściwszy.. w trakcie jazdy zgadało się, że chłopak ma akurat urodziny, więc nie przerywając podróży, składałam mu życzenia, jednocześnie całując w oba policzki (to dopiero wyczyn icon_biggrin.gif ). okazało się, że celem podróży była moja szkoła podstawowa, w której za jakiś czas się znaleźliśmy (należy zaznaczyć, że do szkoły chodziłam na wsi i to ok. 100km od Łodzi...) w szkole odbyło się kilka lekcji i okazało się, że jest już zakończenie roku i w ogóle zakończenie w niej edukacji. no więc bal... bal odbywał się w zupełnie innej sali, było pełno ludzi.. ale ja w nim nie brałam udziału, tylko prowadziłam na korytarzu zażartą dyskusję z wymienionym wyżej chłopakiem, bo się ciągle jeszcze tam pałętał.. nie pamiętam treści, wiem za to, że za chwilę wychodziłam już z tej szkoły, a moim największym zmartwieniem było pozostawienie tam mojego kota (nie wiem, jak się tam znalazł), ponieważ obawiałam się, że jak po niego wrócę, to już go nie znajdę, bo jest w obcym miejscu i pewnie gdzieś zwieje.. no, ale wyszłam na ulicę....
w tym momencie znalazłam się w górach... okazało się, że jestem w pięknym miasteczku u stóp bardzo wysokich gór.. miasto śliczne, pełne kwiatów, ogrodów, domków góralskich, deptaków, a góry okalały tak blisko, że prawie na wyciągnięcie ręki.. góry strasznie wysokie, ale bardziej ..wapienne i porośnięte lasami..
wyjeżdżając już z tej miejscowości, jakąś górską serpentyną, ukazał się moim oczom przepiękny widok, a mianowicie na wprost mnie była ogromna góra, a na jej szczycie, zawieszony na skałach, ale ładnie wtopiony w krajobraz, znajdował się... klasztor..
po podejściu bliżej okazało się, że można do niego wejść.. wnętrzem tej góry.. poprzez drewniany domek, który wybudowany był u jej stóp. była tam już jednak spora grupa turystów, która spokojnie czekała na swoją kolej, by wdrapać się na sam szczyt.. w kolejce stanęłam i ja..
stałam sobie i podkusiło mnie zadrzeć do góry głowę, by przyjrzeć się lepiej temu klasztornemu przybytkowi..
w tym momencie zobaczyłam, że z góry... spada jakaś kobieta.... icon_eek.gif szok! w pierwszej chwili przeświadczenie, że to samobójczyni i zaraz nam się tu pięknie roztrzaska pod nogami, na kamieniach, którymi wybrukowany jest plac wokół domku... ale nieee.......
kobieta spada, jakby.. etapami... na raty.. leci kilka metrów w dół, spada, wstaje, otrzepuje się i skacze znowu.. i tak kilka razy.. icon_eek.gif wtf? sobie myślę.. ale nic... stoję i patrzę, zamurowana.. bez jakiejkolwiek reakcji..
przedostatni etap, to znajdujące się ok. 50m nad nami płożące jałowce.. kobiecina wstaje i z nich, poprawia ubiór i..hop! kolejny skok, upada na bok, wprost przed drzwi domku, prosto pod nogi nas - turystów... wstaje..
wstaje, jak gdyby nigdy nic i wtedy widzę, jakim cudem udało jej się to przeżyć..
otóż okazuje się, że pani ta jest obłożona od szyi do kolan, z przodu i z tyłu, dwoma wielkimi, puchowymi poduszkami.. normalne poduszki z pierza, na których się, na ogół, głowę składa do snu.. poduchy te umocowane były dwoma, czy trzema.. paskami od spodni..
kobiecina odpięła ten balast, odłożyła na bok.. poprawiła fryzurę i jak gdyby nigdy nic, zmierza do budynku, przed którym wylądowała...
odetkało mnie wreszcie i zapytałam grzecznie co zrobiła, do jasnej anielki i dlaczego tak???!! na to ona spokojnie wyjaśniła, że jest.. zakonnicą z tego klasztoru na górze i że one siostry, tak właśnie schodzą na dół, gdyż normalne zejście trwałoby za długo, a one muszą, tu właśnie, na dole, wydać pokwitowanie każdemu turyście, który im tam na górze, złoży jakiś datek na ich rzecz........
the end! chyba najwyższy czas się obudzić...... icon_biggrin.gif ufff....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Aga ... ale jazda .... icon_biggrin.gif icon_biggrin.gif icon_biggrin.gif



niom..

bo dzisiaj na przykład, śniło mi się tylko, że padł program obsługujący jeden z działów w ogromnym zakładzie płytek, w naszym regionie i byłam z jakąś grupą "komputerowców" przy.. zdalnej naprawie tegoż..
naprawa zdalna, bo owo centrum naprawcze znajdowało się w... loggi, balkonie?, tarasie?.. w jakimś domu.. nad oceanem :biggrin: z której wskakiwało się wprost do wody ze 3 metry w dół..
pływało się pięknie... przejrzysta woda.. rafy, ryby, ssaki i inne widoczki, dopóki.. wody nie spuścili icon_lol.gif jak spuścili, to został sam szlam i błoto, na szczęście zaraz wpuścili z powrotem icon_biggrin.gif
no. i tylko takie cuś się objawiło... nawet nie wiem, czyśmy to ustrojstwo naprawili icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kurcze ... pozazdrościć takich snów ... niemalże jak drugie życie - tyle emocji ... icon_biggrin.gif
dla porównania - ja od ostatniego swojego wpisu tutaj nie śniłam w ogóle , albo nie pamiętam ... icon_rolleyes.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
raczej nie pamiętasz...
ja czasem wolałabym niektórych nie pamiętać, ale gnębią i wracają, jak bumerang... icon_rolleyes.gif

ponoć autorka sagi "Zmierzchu", wyśniła to wszystko, co opisała w tych książkach, więc może kiedyś się na coś te sny i mnie przydadzą.. icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mi się śni bardzo rzadko lub długo nic a potem fala snów a najlepsze jest to jak dopatrzę się we śnie że to jest nierealne coś mnie denerwuje stresuje jestem w jakieś dramatycznej sytuacji ,wtedy zauważam że to jest sen więc go przerywam budzę się na chwilę wtedy czuję ulgę i zadowolenie że nie dałem się wciągnąć i potrafię to przerwać więc znowu zasypiam .Takie przerwanie niewygodnego lub nieinteresującego snu wypracowałem dopiero od 10 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jarosław Kaczyński się śnił....... icon_eek.gif

jako nauczyciel w klasie... w której było tylko 5 dziewczyn akuratnie jakoś tylko... sprawdzał zeszyt którejś i wyraził niepochlebna opinię, nt. kobiet.. no, to popatrzyłyśmy tylko na siebie, zamknęłyśmy klasę od wewnątrz, przywiązałyśmy go do krzesła, zakneblowały i taki mu łomot sprawiły, że hej :krzeslo:
potem zeszłam piętro niżej, a tam zebranie z mojej pracy... całe piętro było, za biurkiem szefowa i jedna dziewczyna z innego działu, która miała przed sobą... puszkę szarej farby, pozostałej po malowaniu w domu. kierowniczka zebranie zwołała, żebyśmy wspólnie zadecydowały, czy przemalowujemy korytarz i pokoje... icon_biggrin.gif
następnie wchodzę na ostatnie piętro, a tam... schronisko dla psów... :tease2:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Jarosław Kaczyński się śnił....... icon_eek.gif

jako nauczyciel w klasie... w której było tylko 5 dziewczyn akuratnie jakoś tylko... sprawdzał zeszyt którejś i wyraził niepochlebna opinię, nt. kobiet.. no, to popatrzyłyśmy tylko na siebie, zamknęłyśmy klasę od wewnątrz, przywiązałyśmy go do krzesła, zakneblowały i taki mu łomot sprawiły, że hej :krzeslo:



Masz u mnie plus.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Jarosław Kaczyński się śnił.......

jako nauczyciel w klasie... w której było tylko 5 dziewczyn akuratnie jakoś tylko... sprawdzał zeszyt którejś i wyraził niepochlebna opinię, nt. kobiet.. no, to popatrzyłyśmy tylko na siebie, zamknęłyśmy klasę od wewnątrz, przywiązałyśmy go do krzesła, zakneblowały i taki mu łomot sprawiły, że hej
potem zeszłam piętro niżej, a tam zebranie z mojej pracy... całe piętro było, za biurkiem szefowa i jedna dziewczyna z innego działu, która miała przed sobą... puszkę szarej farby, pozostałej po malowaniu w domu. kierowniczka zebranie zwołała, żebyśmy wspólnie zadecydowały, czy przemalowujemy korytarz i pokoje...
następnie wchodzę na ostatnie piętro, a tam... schronisko dla psów...



Pomyśl o mnie przed snem może Ci się przyśnię albo nie bo mnie zlejesz jak Jarosława. :krzeslo:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na to żeby sobie przypomnieć co sie śniło pomaga nie patrzeć w okna z rana a za to spojrzeć w lustro.
U mnie lustro czasem działa, w bardzo ograniczony sposób. Znaczy migawki jakby z filmu stają przed oczami.

Zwykle snów nie pamiętam, ale bywa, że mam wrażenie jakbym była już w danej sytuacji. Mam takie uczucie jakbym to sobie wyśniła i gdzieś w podświadomości schowała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

jakiego se ślicznego wyhodował ... icon_biggrin.gif


p.s. aaaa, zapomniałabym .... śniło mi się dziś , że jak byłam na Mazurach to zobaczyłam dom który wedle mojego przekonania Twój był , wlazłam , patrze ... i jest Animus , ale nie taki jak w awatarze jeno cuś bardziej jak wiking ..... i się obudziłam .... Array="" style="vertical-align:middle" Array border="0" alt="icon_biggrin.gif">


Przeniosłem się tu coby nas nikt nie opierniczył.

Cieszy mnie to że śnisz. Na pewno był by to bardzo fajny sen .Szkoda że tak szybko się zbudziłaś,no ale może następnym razem. Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Przeniosłem się tu coby nas nikt nie opierniczył.

Cieszy mnie to że śnisz. Na pewno był by to bardzo fajny sen .Szkoda że tak szybko się zbudziłaś,no ale może następnym razem.



icon_razz.gif icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no i co? nic się nikomu nie śni? może odświeżymy trochę? icon_biggrin.gif

na przykład dzisiaj mi się śniło, że jeździłam, jak rowerem, z kolegą z podstawówki, na............ suszarce do prania (każdy miał swoją) :tease2: do tego z powiewającym na wietrze praniem icon_lol.gif Edytowano przez molytek (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

no i co? nic się nikomu nie śni? może odświeżymy trochę? icon_biggrin.gif

na przykład dzisiaj mi się śniło, że jeździłam, jak rowerem, z kolegą z podstawówki, na............ suszarce do prania (każdy miał swoją) :tease2: do tego z powiewającym na wietrze praniem icon_lol.gif




to prawie pod erotyczny sen można zaliczyć jak by ktoś to inaczej przetłumaczył ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeden austriacki Zygmunt, to by się tu tylu fallicznych odniesień doszukał .... a już biel powiewającego prania .. mokrego .....


Tyle, że temu Zygmuntowi ... sporo rzeczy się tak kojarzyło ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

to prawie pod erotyczny sen można zaliczyć jak by ktoś to inaczej przetłumaczył ;)




Cytat

Jeden austriacki Zygmunt, to by się tu tylu fallicznych odniesień doszukał .... a już biel powiewającego prania .. mokrego .....

Tyle, że temu Zygmuntowi ... sporo rzeczy się tak kojarzyło ....




jest w ogóle na świecie coś, co Wam się nie kojarzy? icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

no i co? nic się nikomu nie śni? może odświeżymy trochę? icon_biggrin.gif

na przykład dzisiaj mi się śniło, że jeździłam, jak rowerem, z kolegą z podstawówki, na............ suszarce do prania (każdy miał swoją) :tease2: do tego z powiewającym na wietrze praniem icon_lol.gif



Nic dziwnego. Latanie na miotłach trąci nieco myszką...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

jest w ogóle na świecie coś, co Wam się nie kojarzy? icon_biggrin.gif



A co ma się innego kojarzyć icon_biggrin.gif , skoro jazda na suszarce, każde na swojej to (wg. Junga) obrazuje dążenie do spełnienia gorącej miłości (podświadomej?) , niekoniecznie wobec osób szybujących razem w tym śnie.

Ale uwaga na to pranie - to symbol ostrzeżenia (obawa ?) przed plotkami (obmową)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

A co ma się innego kojarzyć icon_biggrin.gif , skoro jazda na suszarce, każde na swojej to (wg. Junga) obrazuje dążenie do spełnienia gorącej miłości (podświadomej?) , niekoniecznie wobec osób szybujących razem w tym śnie.



noo i co tu dziwnego... Jung też facet :bezradny: icon_biggrin.gif

Cytat

Ale uwaga na to pranie - to symbol ostrzeżenia (obawa ?) przed plotkami (obmową)



o, a to akurat bardzo prawdopodobne dzisiaj jest icon_smile.gif alemitowisi (bez skojarzeń!) icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Latanie na suszarce, może też "odzwierciedlać" sukces, jego chęć osiągnięcia, ale ta druga osoba, w takich samych "okolicznościach", raczej wskazuje na pierwszą interpretację, bo do tanga trzeba dwojga .....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A co jeśli śnią się bliscy zmarli (nie zombiaki), że sobie gawędzimy przy kawce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
He, he...no taki wątek i przegapiłam icon_eek.gif
Jestem specem od zawiłych, długich i "pogiętych" snów. A śnię każdej nocy i dobrze te sny pamiętam.Niektóre mam wrażenie że trwają całą noc-mają bardzo rozbudowaną fabułę.
Dzisiejszy sen:

Byłam z kilkoma osobami(nieznanymi mi )na wielkiej hali sportowej, która miała na każdej ze swoich ścian po kilka wyjść do różnych pomieszczeń, schowków, szatni...I dodam jeszcze że niby to była gra komputerowa niby rzeczywistość(wszystko odczuwałam "na żywo"),ale nie do końca. Gra polegała na tym,ze nagle z jedych z drzwi(niewiadomo których) wychodził stwór (podobny do Golema), cały płonął i rzucał w graczy płomieniami.Trochę się bałam ale w duchu tłumaczyłam sobie że to tylko gra...Strzelałam do niego z jakiejś broni,ale musiałam sie nieźle "wytężać" aby coś z niej wyleciało..Schowałam sie do jednej z szatni i tak co jakis czas wyglądałam czy juz wylazł ten "Golem" czy nie...i nagle...na środku hali zobaczyłam mojego małego synka radośnie raczkujacego....Rzuciłam się po niego natychmiast i kiedy ponownie znikałam już z nim w drzwiach usłyszałam odgłos płomienia za sobą i niestety mimo że to była niby gra poczułam piekący ból na plecach icon_eek.gif Taki dziwny jak mam zazwyczaj w snach (jak np. ktos do mnie strzela icon_confused.gif )
Zamknęłam drzwi i pomyślałam ze zostały mi jeszcze 2 życia,ale ze względu na to że pojawił się mój synek musze go jakoś ukryć bo nie wyobrażałam sobie jakby on miał zginąć icon_cry.gif...no i znalazłam cos jakby plastikowy pojemnik na żywnośc -taki mały.I stwierdziłam ze to dobre miejsce żeby sie z nim schować.No oczywiście pojemnik nagle nie wiadomo kiedy zrobił sie duży-wlazłam z synkiem do środka i się przykryliśmy przykrywką.W między czasie wchodzili ludzie, przebierali się i pamietam jeden szczegół : po środku szatni stał taki słup, który składał się z samych szuflad, z których ludzie wyjmowali skarpetki icon_eek.gif ...potem stwierdziłam,że tego potwora może juz ktoś inny "ubił"...sen sie urwał i pojawiłam się z mężem i z synkiem na rękach na szczycie ogromnej góry, pod nogami były niby chmury a potem okazało sie że to jakieś ciepłe morze.Siadłam na skale i umoczyłam nogi-woda była ciepła,pływały koniki morskie(!).Dziecko tez stało sobie w wodzie.Aż tu nagle widzimy że cos płynie w naszym kierunku-pomyślałam że to krokodyl, złapałam synka do góry bo to "coś" otworzyło pysk i chciało ugryźć.Dodam ze synek okazał się malutką kaczuszką -co w tym momencie nie było dla mnie jakoś dziwne icon_eek.gif Trzymałam go w dłoniach a ten niby krokodyl okazał się być podobny raczej do tapira tylko z dłuższym pyskiem....Kopałam go w tyłek żeby uciekł i jakos sen sie rozmył....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

A co jeśli śnią się bliscy zmarli (nie zombiaki), że sobie gawędzimy przy kawce.




To zależy od kontekstu, ale ogólnie - to niespodziewana pomoc, a kawa jak z mlekiem , to będzie jakieś (do czegoś) zaproszenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

To zależy od kontekstu, ale ogólnie - to niespodziewana pomoc, a kawa jak z mlekiem , to będzie jakieś (do czegoś) zaproszenie.


Tzn poza rozmową czułam straszną tęsknotę, aż się obudziłam płacząc - kawę piję tylko czarną icon_wink.gif nawet we śnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Tzn poza rozmową czułam straszną tęsknotę, aż się obudziłam płacząc - kawę piję tylko czarną icon_wink.gif nawet we śnie.



Można to zinterpretować jako bardzo emocjonalne oczekiwanie (spełnienie) potrzeby pomocy dla kogoś kto jest w bardzo trudnym położeniu, ale nie dotyczy to bezpośrednio osoby śniącej.

Jeśli jednak, głównym motywem snu jest samo spotkanie z tymi osobami, to raczej jest to dobra wiadomość, bo zwiastuje spełnienie długo żywionej nadziei.

Najprawdopodobniej ten sen spełnia obie interpretacje, że dobra wiadomość to spełnienie, tej z pierwszego zdania w tym wpisie.

Ale uwaga, jeśli śniłaś o ogromnej tęsknocie, to może być znak, że okazujesz zbyt mało czułości tym, którym powinnaś takową okazać. icon_cool.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Dzisiejszy sen:

Byłam z kilkoma osobami(...)


Yyyyyyy .... jakoś tak nagle zacząłem mieć wrażenie, że mam okropnie nudne życie nocne.
Ba .. wręcz wcale go nie mam.

I bardzo podoba mi się słup szuflad .. fajny pomysł.

Czapi ... szacun. icon_mrgreen.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Yyyyyyy .... jakoś tak nagle zacząłem mieć wrażenie, że mam okropnie nudne życie nocne.
Ba .. wręcz wcale go nie mam.

I bardzo podoba mi się słup szuflad .. fajny pomysł.

Czapi ... szacun. icon_mrgreen.gif



Aaaaaaa....to jeden z przeciętniaków.Cieszę się że je mam, bo tylko w nich mam szanse na jakieś "akcje" kryminalno-sensacyjne.....az czasem szkoda że się urywają.... ale w głowie mi się nie mieści(a może jednak mieści??) skąd takie pierdoły się biorą icon_eek.gif

A co znaczają notoryczne sny że idę do toalety a tu się okazuje że znajduje się ona w zupełnie publicznym i absurdalnym miejscu(np na środku jakiegoś pokoju w urzędzie miasta).I niby to normalne,ale czuję mega krępację(dziwne???).I te sny przez całe życie mam,odkąd pamiętam- co jeden to lepszy i coraz ciekawsze pomysły w nich na położenie toalety.W któryms z tych snów np. było normalne że oddaje się mocz na...krzesło stojace w bibliotece-nie byłam w stanie w tym śnie się odważyć icon_redface.gif
Podobno jest to lęk przed publiczną kompromitacją-a Wy macie czasem takie sny???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Podobno jest to lęk przed publiczną kompromitacją ............



Niekoniecznie. Równie dobrze może to oznaczać, że masz duży szacunek u ludzi, ale jakoś w to nie wierzysz - stąd te "utrudnienia".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

He, he...no taki wątek i przegapiłam icon_eek.gif
Jestem specem od zawiłych, długich i "pogiętych" snów. A śnię każdej nocy i dobrze te sny pamiętam.Niektóre mam wrażenie że trwają całą noc-mają bardzo rozbudowaną fabułę.
Dzisiejszy sen:

Byłam z kilkoma osobami(nieznanymi mi )na wielkiej hali sportowej, która miała na każdej ze swoich ścian po kilka wyjść do różnych pomieszczeń, schowków, szatni...I dodam jeszcze że niby to była gra komputerowa niby rzeczywistość(wszystko odczuwałam "na żywo"),ale nie do końca. Gra polegała na tym,ze nagle z jedych z drzwi(niewiadomo których) wychodził stwór (podobny do Golema), cały płonął i rzucał w graczy płomieniami.Trochę się bałam ale w duchu tłumaczyłam sobie że to tylko gra...Strzelałam do niego z jakiejś broni,ale musiałam sie nieźle "wytężać" aby coś z niej wyleciało..Schowałam sie do jednej z szatni i tak co jakis czas wyglądałam czy juz wylazł ten "Golem" czy nie...i nagle...na środku hali zobaczyłam mojego małego synka radośnie raczkujacego....Rzuciłam się po niego natychmiast i kiedy ponownie znikałam już z nim w drzwiach usłyszałam odgłos płomienia za sobą i niestety mimo że to była niby gra poczułam piekący ból na plecach icon_eek.gif Taki dziwny jak mam zazwyczaj w snach (jak np. ktos do mnie strzela icon_confused.gif )
Zamknęłam drzwi i pomyślałam ze zostały mi jeszcze 2 życia,ale ze względu na to że pojawił się mój synek musze go jakoś ukryć bo nie wyobrażałam sobie jakby on miał zginąć icon_cry.gif...no i znalazłam cos jakby plastikowy pojemnik na żywnośc -taki mały.I stwierdziłam ze to dobre miejsce żeby sie z nim schować.No oczywiście pojemnik nagle nie wiadomo kiedy zrobił sie duży-wlazłam z synkiem do środka i się przykryliśmy przykrywką.W między czasie wchodzili ludzie, przebierali się i pamietam jeden szczegół : po środku szatni stał taki słup, który składał się z samych szuflad, z których ludzie wyjmowali skarpetki icon_eek.gif ...potem stwierdziłam,że tego potwora może juz ktoś inny "ubił"...sen sie urwał i pojawiłam się z mężem i z synkiem na rękach na szczycie ogromnej góry, pod nogami były niby chmury a potem okazało sie że to jakieś ciepłe morze.Siadłam na skale i umoczyłam nogi-woda była ciepła,pływały koniki morskie(!).Dziecko tez stało sobie w wodzie.Aż tu nagle widzimy że cos płynie w naszym kierunku-pomyślałam że to krokodyl, złapałam synka do góry bo to "coś" otworzyło pysk i chciało ugryźć.Dodam ze synek okazał się malutką kaczuszką -co w tym momencie nie było dla mnie jakoś dziwne icon_eek.gif Trzymałam go w dłoniach a ten niby krokodyl okazał się być podobny raczej do tapira tylko z dłuższym pyskiem....Kopałam go w tyłek żeby uciekł i jakos sen sie rozmył....


horror

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

horror




Nieee, to tylko troszkę adrenaliny-całkiem fajnie wspominam icon_biggrin.gif
....domyslam się że te sny wyrażają pragnienie tego dreszczyku emocji, to troszkę jak granie w fajnym filmie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

....domyslam się że te sny wyrażają pragnienie tego dreszczyku emocji, to troszkę jak granie w fajnym filmie..




Moim zdaniem, jest to wynik szczelnie ukrytej i "tępionej" własnej osobowości. Realizmem i pragmatyką umiejętnie tuszujesz, chęci jej dominacji, czy też "odrobiny szaleństwa". icon_cool.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Moim zdaniem, jest to wynik szczelnie ukrytej i "tępionej" własnej osobowości. Realizmem i pragmatyką umiejętnie tuszujesz, chęci jej dominacji, czy też "odrobiny szaleństwa". icon_cool.gif



Eeee, bajbaga, Ty na serio znasz się na snach...?
.....wiesz może coś w tym jest....zawsze miałam nazbyt bujną wyobraźnie i nadwrazliwa duszę.....Mam też świadomośc dość skomplikowanej osobowości, którą na użytek innych trochę "wyprostowałam" aby można było ze mną jakoś żyć....
W młodości uzewnętrzniałam się rysując, pisząc....teraz.....zamknęłam ciut "siebie w sobie".....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

W młodości uzewnętrzniałam się rysując, pisząc....



I (zapewne) wtedy takich snów nie było.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

I (zapewne) wtedy takich snów nie było.



A jednak były, były -od zawsze.Codziennie rano opowiadałyśmy sobie z siostrą której co się śniło......Niektóre pamietam do dziś-te w których najbardziej sie bałam albo te najbardziej absurdalne...
...czasem mama załamywała ręce jak słyszała te opowieści.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×
×
  • Utwórz nowe...