Zestawy: Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Wzór: Czysty Fale Notes Ostre Drewno Kamień Skóra Miód Pionowy Trójkąty
adam_mk

Czy źle zaprojektowane i zbudowane domy to norma.

Wiele osób dochodzi do wniosku, że może poprawić sobie jakość życia i postanawia zbudować dom. Wynieść się z miejsca, gdzie był dotąd - do tego wymarzonego, idealnie dopasowanego do swych potrzeb i? wyobrażeń .
Zwykle o budowaniu wie niewiele. Wydaje mu się to proste, choć kosztowne, ale możliwe do zrealizowania.
Tyle razy w życiu zdarzało mu się używać gipsu czy cementu przy jakichś remontach, że budowa domu od podstaw ? to tylko problem skali przedsięwzięcia.
Zabiera się do dzieła i od razu rośnie przed nim ściana problemików, niejasności i tajemniczych niemożliwości?
Myślę tu wyłącznie o technicznej stronie przedsięwzięcia a pomijam kwitologię, zgodologię, zgłoszeniologię ? które tak realnie, to często, mało z logiką mają wspólnego?

Przyjmuje się za pewnik i wcale nie sprawdza, przekonanie, że architekt wie co robi i umie zaprojektować dom tak, że jego rysunki będą dobrą ?receptą? dla ekipy budowlańców. Że budowlańcy, jak trzeba, to poprawią i dostosują je do wybranych materiałów i technologii.
A w rzeczywistości wcale tak nie jest!
Architekt projektuje to, co mu zleceniodawca zleci. Zwykle ? bryłę, wygląd, układ pomieszczeń. Scala wyrażane życzenia inwestora tak, żeby się całość nie rozleciała pod własnym ciężarem.
Każdy budowlaniec robi, co mu zlecono i tylko tyle!
To samo robią instalatorzy. Klecą do kupy wybrane urządzenia i upychają je po kątach domu, byle tylko się zmieściły i jakoś tam zadziałały.
Powstaje dom, ale z pierwotnymi marzeniami to, często, mało ma wspólnych punktów.

Zastanawiałem się czemu tak się dzieje?
Wnioski, do jakich doszedłem postaram się przedstawić.

Sprowadzają się do stwierdzenia ? że całą winę za taki stan ponosi ?. Inwestor!
Czemu?
Proste! Bo to ON płaci za zamówione dzieło?.
Stawia problem, ktoś podejmuje wyzwanie i go rozwiązuje, inwestor akceptuje takie rozwiązanie i? zamawia realizację.
Tylko czy inwestor stawia właściwe problemy do rozwiązania we właściwej kolejności?
Zwykle ? nie!
I tu właśnie bardzo pomocne są wszelkie fora budujących.
Dla myślących inwestorów to cenne wsparcie w poruszaniu się po ?drzewku decyzji? jakie MUSI podejmować.

Obiegowo istnieje takie pojęcie jak ?kotłownia?.
Wszyscy wiedzą, ze to taki pokoik, gdzie dawniej stał ten brudny piec co nam ciepełko zimą zapewniał? Tyle, ze technika pozwala teraz na takie cuda, ze miejsca potrzeba mniej i brudu nie ma?
To nie ma też i potrzeby, aby zajmowała połowę domu. Niby takie pomieszczenie jest, ale mieści zwykle inwestora i jaką JEDNĄ niewielką skrzynkę, która ma zapewnić komfort w wielu zakresach - całego domu?Przypomina schowek na szczotkę a nie kotłownię z prawdziwego zdarzenia?
I tu chyba jest ten pies pochowany?
Zmieniły się normy, technika i technologie ?poszły do przodu? i do tego rosną wymagania stawiane budowanemu domowi.
Ma być PIĘKNY.
Ma być TANI.
Ma zapewniać KOMFORT.
Ma być energooszczędny (bo nakazano) i mało kosztować w utrzymaniu.
Już wcale nie wystarcza ? że MA BYĆ!!!

Bardzo wiele uwagi obecnie poświęca się sprawom ?EKO?.
Dyskusje, deklaracje, wymagania?
Tyle, ze w nowobudowanych domach wcale tego ?eko? się nie uwzględnia, choć ZAWSZE planuje!!!
To gdzie to wszystko ma się zmieścić i ?odbywać? - tak bezszelestnie, w tle, energooszczędnie?
W salonie?

Dlatego postuluję: Zmieńmy podejście.
Projektujmy miejsce dla urządzeń zapewniających nam ten komfort i to ?eko? podejście.
Korzystajmy z doświadczeń poprzednich pokoleń (które są!) w tej dziedzinie.
POWIĘKSZYĆ KOTŁOWNIĘ!!!
ZBUDOWAĆ DWIE ? Jak jednej jest mało!
WIĘCEJ MIEJSCA DLA URZĄDZEŃ!!!
Przecież to właśnie one robią nam praktyczną realizację naszych marzeń!

Adam M.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

... Zastanawiałem się czemu tak się dzieje?
Wnioski, do jakich doszedłem postaram się przedstawić.

Sprowadzają się do stwierdzenia ? że całą winę za taki stan ponosi ?. Inwestor! ....


odnosze podobne wrażenia

wine ponosi inwestor ale zbałamucony przez własną żonę ... icon_confused.gif

czesto odbywa sie to na zasadzie
jedzie rodzinka samochodem i mija jakis dom z ładna elewacją ...
zonka wpada w ekstaze ...
ten mi sie podoba i taki musimy zbudować !!

po czym czule obejmuje inewstora i pocałunkami wymusza na nim decyzję ... icon_biggrin.gif

i nic to ze tamten dom ma front i wjazd od połnocy, a działka przyszłej "inwestorowej" od południa
i nic to, ze tamten domek zaplanowany jest dla rodziny 6- 8 osób a obecna dopiero coś tam "planuje" i "stara się"
/nie wiadomo czy coś z tego wyjdzie bo inwestor ma przypięta komórke non stop w poblizu klejnotów czyli przy tzw jądrach
i moze okazac się bezpłodny .../
i nic to, ze mijany dom skomplikowany i udziwniony /bardziej na pokaz niz do uzytku, kręte niewygodne schody, brak piwnicy, a poddasze wyizolowane wełną tak ze w lecie nie idzie wytrzymać gorąca /
na działce brak miejsca na 3- 3 letnie sezonowanie drewna /~ 40 mp/, w przyszłym domu brak spizarki, kotłownia wielkości chlewika dla prosiaka
ale za to ma ładny /czyt. skomplikowany/dach, duuuuzo duzych okien, kominy z klinkieru i okna w kolorze złoty dąb ...
/to kobiecie najbardziej pasi .../ i duuuuzy salon ...

a to, ze klinkier niezbyt nadaje sie na kominy dymowe albo, ze przez duze okna są b. duze straty ciepła
a duży strop nad salonem generuje koszty znacznie większe niz kilka mniejszych /o tej samej powierzchni/
to mało ważna sprawa

liczy sie tylko wygląd zewnętrzny /choc powinna funkcja/
i kolory ....
ma byc kolorowo jak w bajce ....

taki dom albo ma "zaprojektowac" projektant /sprowadza sie to do adaptacji czyli zerżnięcia czyjegoś projektu i wstawieniu kilku drobnych poprawek/
albo szuka sie w katalogach coś a'la "tamten projekt"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
adam_mk poruszyłeś bardzo istotny temat, który może wydać się dziwny dla 90% forumowiczów, co zauważył także brzoza opisując sytuację w jakiej ludzie decydują się na budowę domu. Uśmiechałam się czytając to co napisaleście, bo jest w tym wiele prawdy. Przez działania takich właśnie "nowobudujących" otacza nas taki a nie inny krajobraz. Po latach mieszkania bloku rodzi się u niektórych rządza posiadania domu i bycia panem na swoim. Choć chęci i zapał są to zwykle brakuje czegoś ważniejszego - wiedzy i poczucia estetyki. Powstają karykatury domów, bez formy, bez porządku, z byle jak dobranych materiałów, o brzydkiej kolorystyce. Do tego ogrody, które więcej szpecą niż dodają uroku. W tej chwili trudno odróżnić w jakiej części kraju się znajdujemy - wszędzie to samo, bez nawiązań kulturowych, regionalnych czy krajobrazowych. I co, że domy są nowe skoro ich forma i otoczenie są od początku brzydkie.

Podpisuję się pod tym:
Cytat

Zastanawiałem się czemu tak się dzieje?
Wnioski, do jakich doszedłem postaram się przedstawić.
Sprowadzają się do stwierdzenia ? że całą winę za taki stan ponosi ?. Inwestor!
Czemu?
Proste! Bo to ON płaci za zamówione dzieło?.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

liczy sie tylko wygląd zewnętrzny /choc powinna funkcja/
i kolory ....
ma byc kolorowo jak w bajce ....



Hm .....
Ja miałam inaczej ......
Oczywiście ..... to ja chciałam dom ..... bo ogródek, bo kawa na tarasie , bo z czasem nie ma co robić .......
Ale kurcze .... najpierw szukałam wiedzy .....
Chyba najważniejsze na początku - jak tylko urodzi się w głowie pomysł - szukać wiedzy i ukształtować swoje priorytety względem posiadania domu .... posiąść wiedzę teoretyczną ..... a dopiero na końcu wcielić ją w życie .....
Taka już jestem .... ze wszystkim tak mam .... najpierw teoria - przede wszystkim ta pochodząca z ludzkich doświadczeń czyli zdobyta na forach , a potem mogę brać się za praktykę.... i tak ze wszystkim ...

I tak jest chyba najlepiej ......

Mam koleżankę która przychodziła do mnie po rady już na etapie projektu domu .... i nie przegadałam Jej , ze to drogi w budowie dom, że dach skomplikowany , że braknie Jej kredytu ..... stwierdziła, że skoro już ma coś budować to musi jej się to podobać i raz kozie śmierć ..... wolałam się wycofać bo nic nie dało się zrobić.....
i teraz - już na etapie dopiero tynków i wylewek zabrakło Jej kredytu .... wykańcza się finansowo i już wie że zamieszka w domu z wykończonym i to skromnie tylko parterem ....


Więc przede wszystkim - należy mierzyć siły na zamiary ......
I równorzędnie - zdobywać wiedzę ..... czytać , pytać ...... a nie "bo ja tak chcę" .... icon_rolleyes.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Hm .....
Ja miałam inaczej ......
Oczywiście ..... to ja chciałam dom ..... bo ogródek, bo kawa na tarasie , bo z czasem nie ma co robić .......
Ale kurcze .... najpierw szukałam wiedzy .....



jesteś ewenement Daggulka
takich jak Ty - to ze świecą szukać ! icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

A może by tak powrócić do tematu:
Czy źle zaprojektowane i zbudowane domy to norma.




no właśnie to co napisałam ..... że norma ....

bo ludzie decydując się na budowę myślą kategoriami "ja chcę" .... z niewiedzy ....
a nie kategoriami "ja mogę ..... tak jest może nie ładniej ale lepiej .... zrezygnujmy z tego bo to się nie przyda.... bo czytałam i wiem ze tak jest "

kij z tym jeśli jest to projekt gotowy .... bo tutaj są raczej proporcje zachowane ....np. mamy pewność , że komin nie wyjdzie na klatce schodowej w trakcie budowy....
gorzej z projektami indywidualnymi - a wtedy kiedy trafia się inwestor z cyklu "ja chcę" to wychodzi niefunkcjonalne i często za duże straszydełko ... icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Spory kłopot polega też na tym, że inwestor oczekuje i WYMAGA niemożliwości od każdej kolejnej ekipy!

"BO MNIE SIĘ WYDAWAŁO, ŻE FACHOWIEC MNIE UPRZEDZI - ŻE ROBIĘ BŁĄD, DECYDUJĄC SIĘ NA TO CZY TAMTO!"

PO CO miałby coś gadać?
Żeby nie sprzedać tego, co sobie inwestor wymyślił?
Jak sobie wymyślił - to trzeba mu dać jak najlepsze za cenę przyzwoitą, a nie odmawiać od rozwiązania na rzecz tańszego i prostszego a bardziej funkcjonalnego!
W końcu! Chce czegoś konkretnego! Wie chyba co robi!

Czy zawsze wie DOBRZE?
O to tu chodzi!

Adam M.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Może nie norma, ale wiele rzeczy wychodzi po fakcie. U mnie w mieszkaniu np. wąski korytarz i przez to kanapy prawie nie dało sie wnieść. A mogła być ta ścianka postawiona troszkę dalej(ścianka kartongips) Jakby posiedzieć nad projektem trochę dłużej to pewnie wszystko było by idealnie. Ale o wszystkim się nie pamięta, albo wie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Może nie norma, ale wiele rzeczy wychodzi po fakcie. U mnie w mieszkaniu np. wąski korytarz i przez to kanapy prawie nie dało sie wnieść. A mogła być ta ścianka postawiona troszkę dalej(ścianka kartongips) Jakby posiedzieć nad projektem trochę dłużej to pewnie wszystko było by idealnie. Ale o wszystkim się nie pamięta, albo wie.



po to są właśnie programy do projektowania domu w 3d ....
skorzystałam z takiego programu , już nie pamiętam nazwy - zbudowałam swoją Zośke , poustawiałam meble i zobaczyłam, że pod schodami spoko wyjdzie spiżarka jak postawię jedną ściankę więcej .... i wcale nie podoba mi sie otwarty na max. dół gdzie siedząc na kanapie mam widok na drzwi łazienkowe , i że ściankę półdzielącą kuchnię od salonu fajnie byłoby wydłużyć bo nie wlyzie mi tam akwa ..... icon_lol.gif

po to są programy 3d .... budujesz , połazisz w tym wirtualnym domu i od razu widać co i jak .... mnie bardzo pomógł taki program , bo wyobraźni przestrzennej u mnie niet i patrząc w ten projekt - nie potrafiłam sobie wyobrazić tego domu wewnątrz ... icon_rolleyes.gif icon_redface.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Trudno wypowiadać się arbitralnie o "brzydkiej kolorystyce"............... bo gust to śliska rzecz. W mojej okolicy stoi domek z niebrzydką, klasyczną bryłą tak pomalowany że odlot. No horror. Tak odblaskowych kolorków i namieszanej elewacji sobie nie wyobrażacie...
a jednak chyba nie można zabronić arbitralnie ludziom pomalować tak jak IM sie podoba?
Jeśli chodzi o bryłę domu to moim zdaniem dużo urody daje generalnie symetria. Im bardziej dom jest symetryczny, taki bardziej przysadzisty (nie lubię wysokich, wieżowatych) tym lepiej wygląda. Uroku dodaje bardzo ładny, rozległy dach (tez wolę symetryczne, 2 lub 4 spadowe, ale harmonijne), duze ładne okna. Sporo spośród gotowych projektów jest własnie tego typu- nie wydziwianych, klasycznych, symetrycznych, domków gdzie nie ma się do czego przyczepićicon_smile.gif Ja osobiście ostatnio ogladałam 2 domy projektowane na zamówienie i oba są z zewnatrz nie za ładne. Oba duże i właśnie takie cięzkie, a jeden jest taki wizualnie jakby obciety z jednej strony, do tego stopnia że to się z daleka rzuca w oczy że coś z nim jest "nie tak". Aż dziwnie, każdy mijając go spojrzy (chyba że o to chodziło...) i zastanawiam się ile w tym było wyboru architekta, a ile pomysłu inwestora... w każdym razie przedziwny dom.
Nie lubię domów z wieżyczkami poprzyklejanymi do bryły (była taka moda parę lat temu szczególnie na wsiach) i z tysiacem różnych pierdołek..
za to widziałam ekstremalnie proste domki, takie dwuspadowe "stodółki" niedrogie w budowie z tak ładnie pomyślanym wykończeniem i elewacją , że bardzo prosta bryła zyskiwała naparwde dużo uroku.
Tylko że.... ktoś może miec skrajnie inny gust. I pojawia się pytanie czy można ludziom zabraniać kierować sie własnym poczuciem smaku nawet jesli dla nas dom jest okropny.....?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Spory kłopot polega też na tym, że inwestor oczekuje i WYMAGA niemożliwości od każdej kolejnej ekipy!
"BO MNIE SIĘ WYDAWAŁO, ŻE FACHOWIEC MNIE UPRZEDZI - ŻE ROBIĘ BŁĄD, DECYDUJĄC SIĘ NA TO CZY TAMTO!"
PO CO miałby coś gadać?
Żeby nie sprzedać tego, co sobie inwestor wymyślił?
Jak sobie wymyślił - to trzeba mu dać jak najlepsze za cenę przyzwoitą, a nie odmawiać od rozwiązania na rzecz tańszego i prostszego a bardziej funkcjonalnego!
W końcu! Chce czegoś konkretnego! Wie chyba co robi!
Czy zawsze wie DOBRZE?
O to tu chodzi!


To jest bardzo trudny temat i nie wiem czy uda nam się dojść do pouczających wniosków. Bo tu chodzi bardziej o indywidualizm inwestora i jego potrzeby. Z jednej strony jest on finansującym inwestycję i ma prawo decydować a z drugiej strony powinien dać możliwość realizowania się wykonawcy w tym co zostało mu zlecone. Z jednej strony oczekuje porad a z drugiej strony narzuca - i w związku z tym, że płaci jest organem decydującym. I tu tkwi problem jakości naszego budownictwa. Analizując po kolei:
1. Projekt
Jak możemy mówić o dobrej architekturze skoro rola projektanta sprowadza się do przerysowania i podpisania wizji inwestora. Na co idą lata nauki z zakresu technologii, materiałoznastwa, ergonomi, estetyki, kształtowania formy, itp skoro inwestor wie lepiej. Słaby projektant godzi się w końcu na takie działanie, bo w momencie gdy ulegnie zostaną mu zapłacone pieniądze. W przeciwnym wypadku zostaje mu wiedza na której nie jest w stanie zarobić.
Także jakość architektury = wiedzy inwestora na ten temat.
2. Wykonastwo
Tak jak w przypadku projektu. Inwestor nieufnie podchodzi do wykonawcy, często poucza. On ma pieniądze, to on ma rację, mimo iż to wykonawca ma wiedzę i praktykę. W efekcie wykonawca robi jak najszybciej, byle dostać pieniądze i iść na inną budowę.
3. Efekt finalny
Zła architektura, złe wykonastwo i niezadowolony inwestor. Nie wspominając o tym, że wymęczony architekt i mający wszystko w nosie wykonawca. Nie możemy mówić o dobrej jakości skoro głównym wyznacznikiem staje się cena albo kwestia w czyich rękach są pieniądze a nie wiedza i doświadczenie.
Takie jest moje zdanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Trudno wypowiadać się arbitralnie o "brzydkiej kolorystyce"............... bo gust to śliska rzecz. W mojej okolicy stoi domek z niebrzydką, klasyczną bryłą tak pomalowany że odlot. No horror. Tak odblaskowych kolorków i namieszanej elewacji sobie nie wyobrażacie...
a jednak chyba nie można zabronić arbitralnie ludziom pomalować tak jak IM sie podoba?
Jeśli chodzi o bryłę domu to moim zdaniem dużo urody daje generalnie symetria. Im bardziej dom jest symetryczny, taki bardziej przysadzisty (nie lubię wysokich, wieżowatych) tym lepiej wygląda. Uroku dodaje bardzo ładny, rozległy dach (tez wolę symetryczne, 2 lub 4 spadowe, ale harmonijne), duze ładne okna. Sporo spośród gotowych projektów jest własnie tego typu- nie wydziwianych, klasycznych, symetrycznych, domków gdzie nie ma się do czego przyczepićicon_smile.gif Ja osobiście ostatnio ogladałam 2 domy projektowane na zamówienie i oba są z zewnatrz nie za ładne. Oba duże i właśnie takie cięzkie, a jeden jest taki wizualnie jakby obciety z jednej strony, do tego stopnia że to się z daleka rzuca w oczy że coś z nim jest "nie tak". Aż dziwnie, każdy mijając go spojrzy (chyba że o to chodziło...) i zastanawiam się ile w tym było wyboru architekta, a ile pomysłu inwestora... w każdym razie przedziwny dom.
Nie lubię domów z wieżyczkami poprzyklejanymi do bryły (była taka moda parę lat temu szczególnie na wsiach) i z tysiacem różnych pierdołek..
za to widziałam ekstremalnie proste domki, takie dwuspadowe "stodółki" niedrogie w budowie z tak ładnie pomyślanym wykończeniem i elewacją , że bardzo prosta bryła zyskiwała naparwde dużo uroku.
Tylko że.... ktoś może miec skrajnie inny gust. I pojawia się pytanie czy można ludziom zabraniać kierować sie własnym poczuciem smaku nawet jesli dla nas dom jest okropny.....?


A ja zawsze chciałem mieć wieże, zeby siedzieć i patrzeć w gwiazdy, albo deszczu słuchać. Ale w planowanym domu nie bedzie, bo lubie też symetrie i proste bryły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dlatego warto znaleźc wykonawcę któremu się zaufa...
Mój wykonawca mówił mi kiedyś że w tej chwili plagą są naczytani w necie rozmaitych mądrości a nie znający się tak naparwde na podstawach inwestorzy. Trudno z nimi rozmawiać, trudno do czegokolwiek przekonać. Tak jak pisze Jętka, wiedzą zawsze lepiej.
My tak nie budowaliśmy. Zakładaliśmy że skoro nie mamy o tym pojęcia, musimy znaleźć kogoś kto to pojęcie ma i przeprowadzi nas za rączkę przez budowęicon_smile.gif i tak było. Nie próbowaliśmy w miesiąc przerobić sztuki budowlanej z netu czy gazet. Zakładaliśmy że nasz doświadczony, polecany, i sprawdzony na sto sposobów wykonawca WIE co mówi.Wybudował tyle róznych domów że ma porównanie. I w wielu bardzo wielu przypadkach na pytanie "dlaczego tak?" odpowiem wam "bo tam mi doradził wykonawca". icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czy źle czy dobrze zaprojektowany to sprawa umowna i ściśle subiektywna, pomijając oczywiście różne kwiatki i kwiatuszki, utrudniające samą budowę i grożące bezpieczeństwu mieszkańców.
Bo każdy z nas ma własną wizję domu, która powinna zostać usystematyzowana przez architekta, tak aby była sensowna i zgodna z normami.
Gdy przyszłam po wstępną wersję projektu był w niej balkon nad wykuszem i tarasem, schowek przy łazience, spiżarka przy kuchni i salon oddzielony od jadalni i kuchni.
Te elementy gryzły się z moja koncepcją bo zawsze chciałam otwartą przestrzeń na parterze, bo była zaprojektowana piwnica więc spiżarka zmniejszająca kuchnię nie była mi potrzebna, a schowek mam pod schodami i to większy, a za to w powiększonej łazience zmieściłam wannę 170cm, prysznic z hydromasażem, dwie umywalki miskę ustępową i bidet i jeszcze zostało miejsce.
Balkonu nie chciałam bo mostki cieplne, bo kosztowne wykończenie, bo wyjście na balkon było z pokoju najmłodszej 3 letniej córki, wreszcie po co mi balkon jak mam duży taras i ogród do dyspozycji.
Za to marzyła mi się facjatka, która zupełnie zaburzyłaby symetrię we wnętrzu domu, więc po namowie projektanta zrezygnowałam z niej. Chciałam też otwartą klatkę schodową na salon, którą również odradził mi projektant i z wielu powodów musiałam mu przyznać rację.
Teraz gdy już wykańczamy wnętrza widzę, że wszystkie podjęte przeze mnie decyzje były słuszne, bo w czasie budowy nie było żadnych problemów i dom nie spowodował naszego bankructwa. I nie wiem czy mam dom dobrze czy źle zaprojektowany ale wiem że jest mój i taki jak chciałam, że spełnia wszystkie nasze oczekiwania i jest zgodny a naszymi możliwościami finansowymi i nie będę musiała wyrzucać fortuny żeby go utrzymać.
Jak dla mnie tylko to się liczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja się też niestety zgodzę mimo, że jestem na etapie projektu.

Mam właściwie dwa przykłady, które nie pasują:
1) Uparciuch kinomaniak - jętka wie o kim piszę. Ale to co wyżej przeczytałem odnosi się też do tej sytuacji i mozna zawrzeć to w jednym zdaniu" Skoro juz się buduję, to chce by było ładnie" czyt. dom 300m2, dach z lukarnami itp itd.
ale o zparojektowaniu wnętrz... ni widu ni słychu.

2) Warunki zabudowy - pisałem już, skoro walą mi elewację frontową h=4m, i szerokość = 15m ( nie +/- 20% ) to sie mogę za przeproszeniem podetrzeć estetyką budynku. Wywalczyłem jedyne zmiany to to że dopisali te +/- 20%.
I szlag trafił wiatę od północy i dworkowy wygląd budynku po zmianach.

Więc się Dragonik wziął i paszczę rozdziawił na jedno i drugie..
- kotłownia ma być - i ma byc swobodny dostęp do pieca węglowego, ale 12m2 ? trochę sporo zwłaszcza że w bryle budynku będzie też skład opału. - ale da się dopasować icon_smile.gif
- dach dwuspadowy, bez zbędnych załamań miał być ale nie bedzie :/ z przodu dam wiatę pod samochód i zadaszenie nad gankiem/werandą + taki że sie wyjdzie z samochodu suchą nogą/głową a i kąt dachu wiaty będzie 20` i budynek dalej szeroki na ok 17m. pewnie poszerzę go bardziej bo sypialniana szerokośc wychodzi 2,9m a damy tak:
listwy przypodłogowe 2cm x 2 szt, łóżko powiedzmy 205 cm, szafka/komoda 50-60cm daje nam to 260-270cm szerokości, 40-30cm na przejście między szafką a łóżkiem to zdecydowanie za mało.
Drzwi wejściowe 110cm szerokosć - właśnie po to by coś wnieść do domu, schody na górę szerokości 100cm.
To samo wejście przez warsztat do kotłowni 100cm drzwi - by wnieść piec, by wynieść zbudowane cuda techniki icon_smile.gif
Reszta drzwi 90cm
Okna standardowe wymiary generalnie 150x150cm ( wymiary wzięte ze strony producentów okien) coby łuków nie było lub niewymairowych drzwi tarasowych/okien
Kazde wgłębienie przy ścianie - dałem nakaz architektowi - by było 60cm minimum wnęki - coby właśnie szafę postawić.
to samo w kuchni no i układ drzwi- w którą stronę się otwierają coby nie poobijały czego...
łazienka, WC, pralnia, wszystko w jednym pionie/poziomie kanalizacyjnym - żeby rury nie były porozrzucane po całym domu.
Kotłownia główna - blisko łazienki i WC - jeden komin spalinowy i wentylacyjne obok siebie.

Zastanawiam sie jeszcze nad ogrzewaniem podłogowym - chodzić boso latem po zimnych płytkach to niezbyt duża przyjemność, a podobno pod panele podłogówka sie nie nadaje..

Tak jak piszę staram się jako inwestor wszystko uwzględnić - ale czasami się nie da, bo nie wszystko da się przewidzieć nawet jakby się bardzo chciało, a czasami jest to na bakier z obowiązującymi przepisami/wymogami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

dlatego warto znaleźc wykonawcę któremu się zaufa...
Mój wykonawca mówił mi kiedyś że w tej chwili plagą są naczytani w necie rozmaitych mądrości a nie znający się tak naparwde na podstawach inwestorzy. Trudno z nimi rozmawiać, trudno do czegokolwiek przekonać. Tak jak pisze Jętka, wiedzą zawsze lepiej.



pozwolę sobie odnieść się do wypowiedzi i się nie zgodzić ....
- nie każdy ma szczęście znaleźć takiego wykonawcę .... moi są najlepsi w okolicy - rozrywani , terminy na dwa lata do przodu a zdarzyło im się kilka wtop ...
- nawet Ci najlepsi to nie alfa i omega - pomyłki się zdarzają..... warto mieć ręke na pulsie .... a żeby ja mieć trzeba coś wiedzieć ... a żeby wiedzieć trzeba się naczytać....
- czasem wykonawcy idą "starym utartym tokiem" ... nie proponują fajnych wygodnych nowinek ,


Reasumując .... to , że inwestor wie ... często jest nie na rękę wykonawcy bo musi więcej tłumaczyć, więcej się napocić ... ale jeśli po dwóch stronach są inteligentni i otwarci adwersarze - można uzyskać bardzo przyzwoity kompromis ...

I w kontynuacji ..... jeśli inwestor chce wchodzić z wykonawcą w dyskusje "ja chcę" - musi to poprzeć logicznymi argumentami i być otwarty na propozycje i tłumaczenia wykonawcy ... a nie dlatego , że "bo ja chcę i już" ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

a jednak chyba nie można zabronić arbitralnie ludziom pomalować tak jak IM sie podoba?
(...)
I pojawia się pytanie czy można ludziom zabraniać kierować sie własnym poczuciem smaku nawet jesli dla nas dom jest okropny.....?


Zaraz zostanę zlinczowana ale zaryzykuję: można, a wręcz powinno się zabraniać działań, które niekorzystnie wpływają na nasze otoczenie.
W skrócie odpowiem dlaczego tak myślę.
Uważam, że po to zdobywamy doświadczenie w jakiejś branży aby inni nie musieli tego robić. Powinniśmy dążyć do ukierunkowanego kształcenia a nie "produkcji" ludzi znających się na wszystkim - bo jak coś jest to wszystkiego to jest do niczego. Każdy rodzi się z jakimiś predyspozycjami i powinien to wykorzystać przy wyborze zawodu a później służyć swoją wiedzą innym.
Jeżeli będziemy do życia podchodzić w ten sposób, że po co mam dawać zarobić innym skoro mogę sobie poczytać na forum (np) i zrobić sam to w efekcie doprowadzi to do kryzysu. Bo jak ja nie dam zarobić komuś to z czasem ktoś nie da zarobić mnie samemu i wpadniemy w błędne koło a wbrew pozorem takie oszczędności wcale nie poprawią naszej sytuacji materialnej.
Absolutnie nie sugeruję w tym temacie odebrania wszelkich praw inwestorowi, bo nie miałoby to najmniejszego sensu. Chcę tylko zwrócić uwagę na fakt, że leczyć powinni lekarze, uczyć nauczyciele, rządzić politycy a projektować architekci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Zaraz zostanę zlinczowana ale zaryzykuję: można, a wręcz powinno się zabraniać działań, które niekorzystnie wpływają na nasze otoczenie.
W skrócie odpowiem dlaczego tak myślę.
Uważam, że po to zdobywamy doświadczenie w jakiejś branży aby inni nie musieli tego robić. Powinniśmy dążyć do ukierunkowanego kształcenia a nie "produkcji" ludzi znających się na wszystkim - bo jak coś jest to wszystkiego to jest do niczego. Każdy rodzi się z jakimiś predyspozycjami i powinien to wykorzystać przy wyborze zawodu a później służyć swoją wiedzą innym.
Jeżeli będziemy do życia podchodzić w ten sposób, że po co mam dawać zarobić innym skoro mogę sobie poczytać na forum (np) i zrobić sam to w efekcie doprowadzi to do kryzysu. Bo jak ja nie dam zarobić komuś to z czasem ktoś nie da zarobić mnie samemu i wpadniemy w błędne koło a wbrew pozorem takie oszczędności wcale nie poprawią naszej sytuacji materialnej.
Absolutnie nie sugeruję w tym temacie odebrania wszelkich praw inwestorowi, bo nie miałoby to najmniejszego sensu. Chcę tylko zwrócić uwagę na fakt, że leczyć powinni lekarze, uczyć nauczyciele, rządzić politycy a projektować architekci.


Jeżeli chodzi o zasadę - podpisuję się pod powyższym dwoma rękami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

po to są właśnie programy do projektowania domu w 3d ....
skorzystałam z takiego programu , już nie pamiętam nazwy



to jak byś sobie przypomniała, to chyba bym Cię ozłocił icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

to jak byś sobie przypomniała, to chyba bym Cię ozłocił icon_wink.gif



wieczorkiem podrzucę ... mam to w kompie gdzieś swoim , a z pamięci - nie halo ... icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

[...] leczyć powinni lekarze, uczyć nauczyciele, rządzić politycy a projektować architekci.


Też bym tak chciał, ale bywają ALE...
Mam w okolicy kilku lekarzy. do których nie boję się pójść tylko po witaminy - leczyć się chodzę do innych, w czasie szkolnej kariery moich dzieci poznałem kilku NAUCZYCIELI, reszta to pracownicy szkoły z tytułem nauczyciel, jacy bywają politycy widzimy w tv i prasie, a architekci, cóż, miałem szwagra architekta, więc wiem, że są różni.
Idę do lekarza z jakimś zaufaniem, które rozwiewa się po "pierwszym kontakcie", efekty pracy nauczyceli widać na ulicy codziennie, o politykach zamilczę icon_evil.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Też bym tak chciał, ale bywają ALE...
Mam w okolicy kilku lekarzy. do których nie boję się pójść tylko po witaminy - leczyć się chodzę do innych, w czasie szkolnej kariery moich dzieci poznałem kilku NAUCZYCIELI, reszta to pracownicy szkoły z tytułem nauczyciel, jacy bywają politycy widzimy w tv i prasie, a architekci, cóż, miałem szwagra architekta, więc wiem, że są różni.
Idę do lekarza z jakimś zaufaniem, które rozwiewa się po "pierwszym kontakcie", efekty pracy nauczyceli widać na ulicy codziennie, o politykach zamilczę icon_evil.gif


Warto byłoby teraz postawić pytanie: dlaczego tak się dzieje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Warto byłoby teraz postawić pytanie: dlaczego tak się dzieje?


No, to już pytanie zupełnie z innej beczki, niestety icon_neutral.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jętka masz rację.., Niech każdy robi co do niego należy
Ja robie jako informatyk a z wykształcenia grafik komputerowy i obecnego zawodu mam po dziurki w nosie właśnie przez znajomych. Najpierw nabroją w komputerach a potem dzwonia po Mnie, i oczywiście źle jak nie zrobię tego od razu i za darmo. Czy ktoś prosił kiedyś znajomego glazurnika/hydraulika by przyszedł i zrobił mu coś za darmo ?
TAK samo było w przypadku firmy - najpierw domorośli "hackerzy" potem studenci - a na końcu jak całkowicie pochrzanione dopiero telefon do firmy.. a brrr

Odnośnie programów komputerowych 3D - ja używam:
3D Studio Max, Maya -ale oba nie dla początkujacych ( po 10 latach używania 3D Maxa wiem co mówię icon_razz.gif )
Choć może na przykładzie tutoriali cośik można zrobić.. ale zaporowa jest cena - nie do domowego uzytku

Do prostych mogę zaliczyć: Arcon+ ( mój projektant do wizualizacji go uzywa), Pro100 ( aranżacja kuchni ? u koleżanki w zakładzie meblarskim widziałem akurat kuchnie robiła )

AutoCAD - to juz techniczny.. o ile wiem żaden z nich ze sobą nie chce współpracowac - niby jest eksport plików ale masakra później z obróbką icon_smile.gif.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
noo tylko że kazdy dom projektował architekt.... jasne kolorki może sobie własciciel kosmiczne zaserwować ale jednak projekt ktoś narysował. I pewnie, większość domków jest ok, ale są jednak dziwaczne wyjątki..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Właśnie...

Mam podobne zdanie obserwując nasz polski krajobraz,że najbardziej budzą we mnie odruch wymiotny niektóre elewacje,nie dobrane kolorystycznie i to rzutuje na estetyke danej okolicy.

A projekt domu,cóz jeżeli to indywidualny,acz wymyślny i nie pasujący do mikro - architektury regionu to wlasciciela pod pręgierz( oczywiści żart).

według mnie domki w danej okolicy powinny być,czy też pod względem bryły,czy kolorystyki dopasowane do rejonu.
Tak,jak w górach nieładnie wygląda dom z płaskim dachem,tak i w innych rejonach powinno to być w jakich sposób uporządkowane

A co do rozmieszczenia pomieszczen,to jak ktoś chce to niech ma np. połaczoną kuchnię z łazienką
czy kotłownię z sypialnią..

Co komu do tego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
są miejsca gdzie plan zagospodarowania częściowo wymusza takie rzeczy jak np kolor dachu czy elewacji chyba też. U nas akurat nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak wybrałem plan zag. przestrz. na działkę gdzie się będę budował, to się za głowę złapałem. Mam nawet nakazane, żeby nie sadzić drzew w większych skupiskach niż 3 szt!!
Oczywiście elewacje, dach, wszystko ustalili za mnie. Ja jeszcze nie mam domu, ale już mam powiedziane co i jak ma wyglądać (mniej więcej)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

to jak byś sobie przypomniała, to chyba bym Cię ozłocił icon_wink.gif



ten program to :
"Zaprojektuj swój dom PL"

pamiętam .... godziny spędzone ...... icon_mrgreen.gif
w każdym razie - powodzenia .... w tym czy innym programie .... icon_biggrin.gif


Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
[quote name='kropeczka_ns' date='26.04.2010, 16:05 ' post='94280']
noo tylko że kazdy dom projektował architekt.... [quote/]


A jak renomowany projektant nie zaprojektował w projekcie indywidualnym mocno opłaconym otworu w stropie na klatkę schodową i 2 podciągów icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie z kolei "architekt" (celowo napisane w cudzysłowie) zaprojektował podciąg o wysokości 40cm szedł on przez środek salonu i umieszczony był tuż nad oknem - w tym oknie nigdy nie można by powiesić zasłonki/firanki i jej zasunąć - poprawiliśmy to. Poza tym źle umiejscowił okna w elewacji bocznej - do tego się przyznał i zwrócił pieniądze za robociznę. Okazał się, że w projekcie jest sporo błędów - kto opuszcza politechniki?!!! Niedouczone głąby, które biorą się za projektowanie bo kasa, kasa...Rzeczywiście lepiej wybrać projekt gotowy, których jest mnóstwo i po głębszej analizie wydają się całkiem sensowne. Zastanawiam się, czy nie napisać skargi na mojego architekta do Izby Architektów. Ale to chyba podobna sytuacja jak z lekarzami - ręka rękę myje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pocieszę Cię albo chyba zasmucę, w gotowych projektach tez występują błędy i to częściej niżby Ci się wydawało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się