Skocz do zawartości

Najczęstrze błędy przy budowie domu


Recommended Posts

Napisano
Cisza w temacie budowania na forum, to pozwolicie, że coś wykopię? icon_smile.gif

Cytat

... teraz jedyna przerwa w wieńcu to drzwi balkonowe szt 1 w środku ściany szczytowej reszta monolit czyli chyba czegoś się nauczyłem icon_biggrin.gif



W tej kwestii jestem za wieńcem otaczającym cały dom, bez żadnych przerw!
Drzwi balkonowe w szczycie (a także w ścianie frontowej!) można obejść górą, a w przypadku szczytu połączyć wieńce z obu stron budynku wieńcem biegnącym na szczycie (pamiętajmy o ociepleniu - tylko pod krokiew!).
Napisano
Cytat

Słup żelbetowy pręty przenikają zbrojenie stropu i wieńca żelbetowego pod murłatą


Na powyższym rysunku chyba (!) nie ma wieńca pod murłatą...
ale to tylko na marginesie... w zasadzie chciałem wspomnieć o właściwym połączeniu trzpieni z wieńcami stropu i pod murłatą. Rysunek ten jest standardowym uproszczeniem, które pomija wygięcie prętów zbrojenia trzpienia w dolnym i górnym zakończeniu. Jest to dość czasochłonne, ale nieodzowne dla prawidłowego montażu - znaczy taki sposób połączenia tych trzpieni z belką wieńca. Na wieńce zwykle używam wcześniej przygotowane belki zbrojeniowe, ale w przypadku montażu wieńca na trzpieniach (trzpienie zawsze wewnątrz wieńca!) występuje konieczność rozwiązania części strzemion w belce, rozsunięcia ich na boki, wstawienia "L-ek", ponownego nasunięcia na całość strzemion i skręcenia drutem wiązałkowym. Jeszcze mnie paluszki szczypią od tych ubiegłotygodniowych manewrów pomiędzy gęsto rozstawionymi prętami, bo w tym miejscu przecinają się: cztery do sześciu prętów trzpienia, cztery do sześciu prętów wieńca oraz cztery do sześciu "L-ek", a jak trafimy na połączenie dwóch belek wieńca, to dochodzą jeszcze cztery do sześciu prętów zakładu - zwykle mało komu chce się bawić i najczęściej, nawet jeśli już są, to "L-ki" ułożone na strzemionach wieńca (nie objęte przekrojem)....
Napisano
Cytat

Na powyższym rysunku chyba (!) nie ma wieńca pod murłatą...
ale to tylko na marginesie...


Bo to ,że nie ma wieńca pod murłatą nie oznacza, że to błąd budowlany. Nie zawsze wieniec kolankowy musi występować.
Napisano (edytowany)
1. wieniec jest, mało widoczny ale jest
2. przy założeniu, że przekrój akurat przechodzi przez trzpień, to brak widocznych prętów głównych wieńca
3. jeśli już by nawet nie było wieńca (może i poprawne, ale u mnie by nie przeszło) to trzpienie musiałyby być w ostępie max co 1m bo co tyle są kotwy a nie wyobrażam sobie zamontowania ich w pustaku (co prawda do porotherm'u dobrze wejdzie;)
4. nie wyobrażam sobie ścianki kolankowej powyżej 0,5m z trzpieniami bez wieńca, każdy trzpień w takim przypadku pracuje niezależnie i jest rozciągany od strony wewnętrznej

PS a przepraszam bardzo, co to za podróbka porothon 24? ostatnio co prawda widziałem podróbkę ze Słowacji "cegła PTH 30 P+W" i to wcale nie był "pustak PTH 30 P+W" Wienerbergera Edytowano przez ciekawski83 (zobacz historię edycji)
Napisano
Cytat

PS a przepraszam bardzo, co to za podróbka porothon 24?


Czemu od razu podróba... Wienerberger nie ma monopolu na produkcję pustaków z ceramiki.
Roben na ten przykład tez potrafi icon_biggrin.gif
Napisano
Cytat

Czemu od razu podróba... Wienerberger nie ma monopolu na produkcję pustaków z ceramiki.
Roben na ten przykład tez potrafi icon_biggrin.gif



bo podróbka
różnica jest nie tylko między "cegłą" a "pustakiem" (reszta nazwy bez zmian), ale i w jakości i cenie.
Napisano
Cytat

1. wieniec jest, mało widoczny ale jest


Tylko projektant zapomniał go wrysować i opisać (ilość prętów, kształt strzemion), pomylił przy okazji pozycje opisując poz nr.11 (słupki żelbetowe) jako poz nr.3 (Poroton 24 P+W) oraz opis rozstawu strzemion dla słupka żelbetowego z wieńcem stropu, a także murłatę (poz 1) jako 4fi12... często spotykane w projektach niechlujstwo!

A w temacie łączenia trzpieni z wieńcami jakie koledzy macie doświadczenia? Bo z tego rysunku wynika, że po prostu należy wstawić belkę zbrojeniową składającą się z 4 prostych prętów fi 12, o długości 88cm bez dodatkowych połączeń z wieńcem... czy zagięć prętów na końcach?!
Napisano
Cytat

czy zagięć prętów na końcach?!



ciężka sprawa do wyegzekwowania bo fajek się nie chce wyginać ale można. Jak raz będą poprawiać mimo próśb to na drugi raz nawet już się pytać nie będą czy na pewno trzeba
Napisano
Cytat

ciężka sprawa do wyegzekwowania bo fajek się nie chce wyginać ale można. Jak raz będą poprawiać mimo próśb to na drugi raz nawet już się pytać nie będą czy na pewno trzeba


Sądząc po znikomym odzewie większości jednak ten detal umyka... i mamy kolejny
"najczęstszy błąd przy budowie domu" - brak wiązania pomiędzy zbrojeniem wieńców stropu i pod murłatą a zbrojeniem trzpieni żelbetowych rozmieszczonych w ściance kolankowej!
  • 2 tygodnie temu...
Napisano
Cytat

bo podróbka
różnica jest nie tylko między "cegłą" a "pustakiem" (reszta nazwy bez zmian), ale i w jakości i cenie.



Taka rola lidera rynku, że wszyscy próbują go podgryźć - nawet w nazwie icon_smile.gif Poroton to gorszy klon Porothermu - taka Polo Cockta w świecie ceramiki budowlanej :P
Napisano
Cytat

Taka rola lidera rynku, że wszyscy próbują go podgryźć - nawet w nazwie icon_smile.gif Poroton to gorszy klon Porothermu - taka Polo Cockta w świecie ceramiki budowlanej :P


A najśmieszniejsze jest to że lider podgryza się sam produkując pustak ceramiczny szlifowany ocieplany Wienerberger POROTON - T icon_lol.gif

Z tym że ja nie miałbym odwagi tego produktu nazwać Polo Cocktą ceramiki, ale ja nie jestem ambasadorem Wienerbergera i mnie nie płaci... więc może dlatego icon_mrgreen.gif
Napisano
Cytat

Stopień fachowości równy jest stopniowi zużywania alkoholu?


Czyli?
Napisano
Cytat

Stopień fachowości równy jest stopniowi zużywania alkoholu?


Kolejny temat rozmienimy na drobne... a zapowiadało się ciekawie i niejeden rozpoczynający budowę mógłby skorzystać.
Może jakieś przykłady jednak częstych błędów budowlanych, bo alkoholizm to problem raczej społeczny!
Napisano
na każdym etapie można popełnić błędy - na każdym!
Moim największym błędem był z perspektywy czasu zaciągnięty (niewielki, naprawdę niewielki) kredyt na dokończenie budowy.
Nie na skończenie - raczej na kilka luksusów.
Właśnie mija 9 rok od jego zaciągnięcia i dowiedziałem się dzisiaj poleconym - że do spłacenia wciąż pozostaje mi prawie tyle samo ile zaciągnąłem.....
To jest niesamowite.....................
Napisano
Cytat

społeczno-budowlany icon_biggrin.gif


To było tak za komuny i taka łatka ciągnie się za budowlańcami.
Zapewniam ,że dzisiaj kto chce się liczyć i liczy się w branży budowlanej o alkoholu w czasie pracy nie marzy i nie spożywa.
Oczywiście wieniec czy zakończenie więźby się opija wraz z poczęstunkiem, ale to już taka tradycja i po zakończonej pracy i dodam że z umiarem. Bynajmniej u mnie tak było i u moich znajomych.
Tak więc pisząc społeczno-budowlany uważam za grubo przesądzane stwierdzenie.
Wiem vega ,że pisałeś to z nutką humoru i nie mam Ci tego za złe.To tak gwoli wyjaśnienia w razie niezrozumienia mojej wypowiedzi odnoszącej się do Twojej icon_biggrin.gif
Napisano
to tak z tą nutką humoru - nie do końca. Na co drugiej większej budowie na której bywam, wciąż piwo na dzień dobry, przyniesione w plecaku jest wszechobecne. A im bliżej zimy, tym częściej piwo zamienia się w %%%%
Napisano
Wiesz ,jak jest to firma i pracuje kilku-kilkunastu pracowników a szef w rozjazdach to nie dziw ,że "walą" ja pisałem o firmach trze-pięciu osobowych gdzie w takiej firmie każdy sobie jest szefem.
To o czym piszesz to niestety prawda i u mnie też o takich firmach słyszałem.
Napisano
Cytat

To było tak za komuny i taka łatka ciągnie się za budowlańcami.
Zapewniam ,że dzisiaj kto chce się liczyć i liczy się w branży budowlanej o alkoholu w czasie pracy nie marzy i nie spożywa.


Wierz mi że ta opowieść (to tylko fragment) nie pochodzi z czasów głębokiej komuny.
I z góry przepraszam za OT icon_lol.gif


"Tynk á la Małysz"
Do wykonania tynków Renata i Ryszard, zniechęceni do firm mazowieckich, postanowili zatrudnić ekipę z głębi Polski. Kolega ze studiów, który mieszka na południu Polski znalazł im ekipę tynkarzy. Właściciel firmy, okazał się człowiekiem energicznym i bardzo zdecydowanym. Ryszard usłyszał od niego:
- Proszę załatwić materiały. Przysyłam ludzi. Na wszystko mają 6 dni, bo mam napięte terminy i inne budowy.

– Myślałem, że śnię. Co za człowiek? – pomyślałem. Spieszy mu się. Super! Zapytałem jeszcze tylko, czy będzie równo i dokładnie... A on odpowiedział mi, że skoro Małysz nie narzeka, to i ja powinienem być zadowolony – wspomina Ryszard. – Świetny chwyt marketingowy, ale dzisiaj nie jestem już przekonany, że prawdziwy. Panowie tynkarze dostali materiał, dostali ogrzewaną przyczepę kempingową i przystąpili do roboty. Początki były obiecujące. Nauczony złymi doświadczeniami sprawdzałem ich częściej niż trzeba. Im częściej tam bywałem tym bardziej utwierdzałem się w przekonaniu, że wybór ekipy był słuszny. Przez pierwsze 3 dni faceci tyrali jak szaleni.

W sobotę wieczór zadzwonili, że ponieważ w niedzielę nie pracują, więc przydałaby się im jakaś zaliczka. Ani przez chwilę nie miałem wątpliwości, że pieniądze się im należą. Pojechałem więc na budowę i wręczyłem zaliczkę. I potem się zaczęło! Poniedziałek – nie wyszli z przyczepy. Wtorek – nie wyszli z przyczepy. Środa – nie wyszli z przyczepy. Cóż było robić? W środę popołudniu zadzwoniłem do ich szefa i powiedziałem mu, że jego ludzie raczej nie zdążą na kolejne zaplanowane przez niego budowy, bo od trzech dni nie udało mi się ich zobaczyć, a robota stoi. Początkowo nie uwierzył, ale w końcu oświadczył, że w nocy przyjedzie do Warszawy. Podobało mi się to, iż jest gotowy pokonać kilkaset kilometrów, by zdyscyplinować swoich pracowników. W dodatku okazał się słowny.

Zjawił się w nocy! Pojechał na budowę i jak wszedł do nich do przyczepy, to... wyszedł po tygodniu! Gdyby to chociaż oznaczało, że powróci dawny rytm pracy. O nie! Szef pojechał, a na budowie każdy dzień pracy przeplatał się z dwoma dniami zamkniętej przyczepy. Zamkniętej dla mnie. Sąsiedzi powiedzieli mi, że gdy tylko mój samochód znikał za zakrętem, to któryś z tynkarzy pomykał drobnym truchtem po kolejną flaszkę. I w ten sposób z 6 dni zrobiły się 4 tygodnie. Naprawdę niezły wynik!
"
Napisano
Obawiam się, że demonizujecie budowlańców, a ... jakby pomijacie całkiem rolę indywidualnego inwestora.
Nie do wyobrażenia jest dla mnie rozliczanie należności z pracownikiem! Nie ma rozliczeń, nie ma problemu.
Spotykam się także często z nagabywaniem pracowników przez inwestora: czy czasem nie potrzebują czegoś mocniejszego na rozkręcenie prac. Pokutuje wśród sporej części inwestorów pogląd, że najłatwiej wkraść się w łaskę ekipy alkoholem. Sądzą, że wtedy będzie solidniej, porządniej, bo przecież razem wypili, to dla "swojaka" ekipa będzie robiła.

Reasumując: budowlańcy to część naszego społeczeństwa, które w jakimś zakresie ma problem alkoholowy. Każdy rozsądny człowiek powinien unikać prowokowania problemu, bo jego efekty na budowie są opłakane.
Napisano
Cytat

Wierz mi że ta opowieść (to tylko fragment) nie pochodzi z czasów głębokiej komuny.
I z góry przepraszam za OT icon_lol.gif


"Tynk á la Małysz"
Do wykonania tynków Renata i Ryszard, zniechęceni do firm mazowieckich, postanowili zatrudnić ekipę z głębi Polski. Kolega ze studiów, który mieszka na południu Polski znalazł im ekipę tynkarzy. Właściciel firmy, okazał się człowiekiem energicznym i bardzo zdecydowanym. Ryszard usłyszał od niego:
- Proszę załatwić materiały. Przysyłam ludzi. Na wszystko mają 6 dni, bo mam napięte terminy i inne budowy.

– Myślałem, że śnię. Co za człowiek? – pomyślałem. Spieszy mu się. Super! Zapytałem jeszcze tylko, czy będzie równo i dokładnie... A on odpowiedział mi, że skoro Małysz nie narzeka, to i ja powinienem być zadowolony – wspomina Ryszard. – Świetny chwyt marketingowy, ale dzisiaj nie jestem już przekonany, że prawdziwy. Panowie tynkarze dostali materiał, dostali ogrzewaną przyczepę kempingową i przystąpili do roboty. Początki były obiecujące. Nauczony złymi doświadczeniami sprawdzałem ich częściej niż trzeba. Im częściej tam bywałem tym bardziej utwierdzałem się w przekonaniu, że wybór ekipy był słuszny. Przez pierwsze 3 dni faceci tyrali jak szaleni.

W sobotę wieczór zadzwonili, że ponieważ w niedzielę nie pracują, więc przydałaby się im jakaś zaliczka. Ani przez chwilę nie miałem wątpliwości, że pieniądze się im należą. Pojechałem więc na budowę i wręczyłem zaliczkę. I potem się zaczęło! Poniedziałek – nie wyszli z przyczepy. Wtorek – nie wyszli z przyczepy. Środa – nie wyszli z przyczepy. Cóż było robić? W środę popołudniu zadzwoniłem do ich szefa i powiedziałem mu, że jego ludzie raczej nie zdążą na kolejne zaplanowane przez niego budowy, bo od trzech dni nie udało mi się ich zobaczyć, a robota stoi. Początkowo nie uwierzył, ale w końcu oświadczył, że w nocy przyjedzie do Warszawy. Podobało mi się to, iż jest gotowy pokonać kilkaset kilometrów, by zdyscyplinować swoich pracowników. W dodatku okazał się słowny.

Zjawił się w nocy! Pojechał na budowę i jak wszedł do nich do przyczepy, to... wyszedł po tygodniu! Gdyby to chociaż oznaczało, że powróci dawny rytm pracy. O nie! Szef pojechał, a na budowie każdy dzień pracy przeplatał się z dwoma dniami zamkniętej przyczepy. Zamkniętej dla mnie. Sąsiedzi powiedzieli mi, że gdy tylko mój samochód znikał za zakrętem, to któryś z tynkarzy pomykał drobnym truchtem po kolejną flaszkę. I w ten sposób z 6 dni zrobiły się 4 tygodnie. Naprawdę niezły wynik!
"


Znam ten artykuł. Sądzę ,że jest on napisany dla poprawienia humoru bo trochę się uśmiałem z tego kawałka co dostali zaliczkę icon_biggrin.gif
  • 1 miesiąc temu...
Napisano
Niestety w dzisiejszych czasach często ciężko jest znaleźć odpowiedniego wykonawcę, który wykona pracę tak, jak należy... Nic z tym nie zrobimy...
  • 3 tygodnie temu...
Napisano
Cytat

Niestety w dzisiejszych czasach często ciężko jest znaleźć odpowiedniego wykonawcę, który wykona pracę tak, jak należy... Nic z tym nie zrobimy...



Podpisuję się obiema rękami i nogami icon_smile.gif
Moi znajomi zatrudnili fachowca i jego pomocnika do zwyczajnego postawienia ogrodzenia wokół domu. Sprawa miała potrwać max. tydzień, a skończyło się na 2 tygodniach z hakiem. Jako, że dom stoi daleko za miastem i w tamtym czasie nie był jeszcze wykończony, kumplowi nie chciało się codziennie jeździć tam i sprawdzać jak idzie robota. Wreszcie podjechał któregoś dnia wieczorem (kiedy robota miała już być skończona) i na terenie budowy znalazł z 5 butelek po wódzie i kilkanaście puszek.. A płot nie był nawet w połowie wykończony. Mogli chociaż po sobie posprzątać, ale widocznie założyli, że kontroli nie będzie.

Ponadto, mój syn wyjechał za granicę w wakacje dorobić właśnie na budowie. Zapewne nie powiedział nam wszystkiego, ale wielokrotnie powtarzał, że nie ma takiej budowy, na której nie znalazłby się choć jeden taki właśnie, co bez %% nie może. Ale na pocieszenie dodał, że ten problem nie dotyczy jedynie Polaków, lecz również obcokrajowców, niestety.
  • 3 miesiące temu...
Napisano
Z życia wzięte: "fachowcy" mieli zamontować płyty kartonowo gipsowe na poddaszu. Standardowa robota. Niestety nie byli kontrolowani i po zakończeniu pracy i upływie niecałego tygodnia ściany popękały na wszystkich łączeniach. Co się okazało? "Fachowcy nie zamontowali nigdzie siatek, tylko zaszpachlowali łączenia "na sztywno". Ręce opadły.

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Komentarz dodany przez Zzz: Pompa ciepła zużywa tyle energii ile potrzebuje dom. Jeżeli dom zużywał za sezon 5 ton węgla - 5x 24000Mj/t x sprawność 0,7 =84000 Mj to wynosi ok 23300 kWh Uzysk z pompy cop ok 3 średnioroczny 23300/3=7766,667kwh Tyle zużyje pompa w teorii bo w praktyce inaczej zarządza się ciepłem w domu przy pompie ciepła i gazie, jest komfort i stałą temp w domu. Dolicz do tego ok 10% i masz 8000 kWh po cenie ok 1 zł i masz rachunek Przy uzysku pompy Cop 3 i obecnej cenie gazu 3x tańszego niż prąd wychodzi na to samo. Pamiętaj metoda grzania to jedno koszty to drugie a straty ciepła są nieubłagane i na to nie poradzi żadna nowoczesna pompa tylko dobra termomidernizacja. Pozdr pompa herami 600 kWh za październik i list 2025
    • The aging population in Australia is growing due to the increasing life expectancy. Median age, which was 35 years in 2000, rose to 38 years in 2020 and is expected to continue rising. This makes aged care homes a considerable business venture for anyone looking to get into a sustainable business. One thing aged care homes share is their preference for medical safes, but why?   Reasons Aged Care Homes Invest in Medical Safes Homes that take care of senior residents prioritize safety on all fronts. Medical safes keep the medicine safe, ensure they comply with regulations and improve their daily operations. They invest in medical safes because they: Reduce Costs in the Long Run The financial setback from medication theft, improper storage or human error is enough to bankrupt a senior care home. Besides, the immediate expenses to replace stolen medication, damaged items and the drag of legal battles will quickly add up. Medical safes defend against these risks. They ensure proper storage of medication, cutting down on preventable errors.   Meet Regulatory Compliance In Australia, the aged care sector is highly monitored. Medical safes meet Standard 3 – Personal Care and Clinical Care and Standard 8- Organizational Governance. They have restricted access, clear organization and time-stamped audit trails. Thus, encourage accurate administration and reduce medication mismanagement. Medical safes are a show of proactiveness in meeting and surpassing legal standards. It shows accrediting bodies and auditors that you handle medication safely and with precaution.   Build Trust and Confidence Every family leaves their family members to care providers they can trust. Having a medical safe sends a powerful message of accountability and commitment. Families will trust you better if you can prove their loved ones are in a secure facility where medication is managed with utmost care. It slowly increases the facility’s reputation, which gets more referrals.   Improve Staff Morale Caregivers carry a heavy emotional and physical workload. Uncertainty over the accessibility and accountability of medication is not something that should add to their stress. Medical safes take care of this and simplify their daily routines. The fewer distractions and worries over tracking errors allow them to focus on their patients. Therefore, it contributes to a happier workplace that improves the outcome for the residents. On top of preventing risks, medical safes also elevate standards of care, safety and satisfaction in Australian aged care homes.   How Medical Safes Can Help Grow Your Senior Care Home Business Running a successful senior care home demands more than providing basic services. You need to turn the home into an environment where residents feel safe and well-cared for. Interestingly, medical safes play an important role in achieving this balance. First, they prevent medication errors, a common concern in senior care facilities. Errors come from human oversight or procedural confusion. Fortunately, medical safes have organizational systems to avoid these risks. The built-in compartments and restricted access make sure only the right doses are administered and at the right time. A track record of accurate medication handling will improve resident wellness. It will also prove your professionalism to your current and potential clients. Second, controlled access only permits entry to authorized personnel. Thus, residents cannot accidentally access the medication, preventing overdoses and liability. A senior care home that prioritizes safety and accountability will quickly earn a reputation for reliability. In no time, it will get higher satisfaction rates and glowing recommendations that will boost the business. Third, medical safes get you prepared for medical emergencies. Should anything happen, they provide quick and secure access to life-saving medications such as epinephrine or nitroglycerin. The readiness will save lives and demonstrate your commitment to providing exceptional care. Beyond investing in a medical safe for security, it could be what you need to scale your operations.   Ready to Grow Your Business? Take the next step and order a medical safe to improve the wellness of your resident and grow your business. Safes Australia has medical safes that will fit your budget and storage needs. Let us know if you need personalized advice or guidance.
    • Faktycznie, brutalna wizja.   Dodam może ciut szczegółów. Nieruchomość będąca obiektem mojego zainteresowania (budynek mieszkalny z zabudowaniami gospodarczymi), jak i inne nieruchomości w miejscowości (w tym zabytki, jakieś stare spichlerze zbożowe, obiekty przetwórstwa rolnego i in.) należy do pewnej spółki. Spółka w ciągu ostatnich lat remontowała wszystko dość kompleksowo, w tym duży zabytkowy dworek z zabudowaniami (obecnie wciąż w rejestrze zabytków). Nieruchomość, którą planuję nabyć, również była zabytkiem (to były pierwotnie bodajże kwatery służby). Wtedy wymieniane były wszystkie dachy (włącznie z konstrukcją), następnie docieplone wełną. Elewacja z całą pewnością też nie jest oryginalna. Wygląda jakby robiona była w tym czasie co dachy (7-10 lat temu w zależności od budynku). W następnej kolejności nieruchomość została wypisana z rejestru zabytków i dalej była remontowana - wszystkie ściany, drewniane podłogi, łazienki i kuchnia są na gotowo, w wysokim standardzie. To nie jakaś ruina. Nie wygląda to też tak, że ekipy maskowały niedoskonałości. Nieruchomość była robiona pod Amerykanów, na niczym nie oszczędzano - okna, sprzęty kuchenne, piec gazowy, oczyszczalnia przydomowa - wszystko z najwyższej półki. Dach i elewacja robione były prawdopodobnie jeszcze wtedy, gdy nieruchomość była w rejestrze zabytków, więc chyba konserwator nie dopuściłby do fuszerki (?) Rentgena niestety w oczach nie mam, ale nie wygląda to jak kurna chata kijem podparta.   Do kogo można się jednak zwrócić, żeby ocenił budynek, sprawdził zawilgocenie i inne ważne kwestie? Kto się tym zajmuje?
    • Już się tak nie ciskaj. Masz. Tylko  nie przesadzaj, naparstek dziennie. 
    • Szanowny bogaty Panie.   Nawiązując do planowanego zakupu "inwestycji", przedstawiam mocno wypaczoną techniczną ocenę stanu obiektu, jako brutalne schłodzenie entuzjazmu.   Mam nadzieję, że się mylę.   Budynek jest pozbawiony hydroizolacji poziomej i pionowej ścian fundamentowych, piwnicznych, co powoduje kapilarne podciąganie wilgoci i w konsekwencji permanentne zawilgocenie murów oraz rozwój korozji biologicznej.   Wszelkie próby renowacji, takie jak iniekcja krystaliczna czy podcinanie mechaniczne ścian, będą operacjami kosztownymi oraz wysokiego ryzyka. Należy liczyć się z możliwością naruszenia spójności murów wzniesionych na zaprawie wapiennej, która uległa degradacji i utraciła swoje właściwości wiążące. Wykonanie wykopów w celu wykonania izolacji pionowej może doprowadzić do utraty stateczności.   Konstrukcja budynku jest przestarzała i pozbawiona kluczowych elementów usztywniających, takich jak wieńce żelbetowe. Funkcję ściągów pełnią jedynie stalowe ankry mocujące belki stropowe, co jest rozwiązaniem słabym do zapewnienia odpowiedniej sztywności bryły budynku.   Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że drewniane stropy uległy  biodegradacji w miejscach  osadzenia w murach do tego spuszczel, zgnilizna, a obecność polepy z gliną stanowi dodatkowe obciążenie i potencjalne źródło wilgoci.   Biorąc pod uwagę skumulowane wady techniczne, koszt prac naprawczych – obejmujących m.in. odtworzenie hydroizolacji, wzmocnienie fundamentów, wykonanie częściowe nowych stropów – będzie nieproporcjonalnie wysoki w stosunku do wartości użytkowej uzyskanej po remoncie. Z inżynierskiego punktu widzenia, realizacja nowego obiektu budowlanego w tej samej skali finansowej jest rozwiązaniem nie tylko bezpieczniejszym, ale i bardziej uzasadnionym ekonomicznie.     Powodzenia.    
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...