-
Posty
6 403 -
Dołączył
-
Ostatnio
-
Dni najlepszy
87
Wszystko napisane przez PeZet
-
Słyszał ktoś, żeby dom się rozpadł? Nigdy nie słyszałem, żeby ktoś kupił dom i ten dom by mu się ROZPADŁ! Jeśli ktoś zna taki przypadek, chętnie sę dowiem. MOże Redkacja zna? Może są takie przypadki? Wg mnie nie ma takich sytuacji, a pęknięcia są, gdy są błedy. One psują wygląd - nic więcej, tylko wygląd. No i pęlnięcia obniżają cenę. Howgh
-
MTW, chyba rozumiem o czym piszesz. Tobie nie chodzi o kalectwo - brak nogi, ucięty ogon, tylko o sterylizację i kastrację! Jeśli tak, to powiem ci, ze mnie też zaskoczyło, gdy się dowiedziałem, że schroniska z AUTOMATU sterylizują, jeśli mają fundusze. Od dawna trąbi się, że zwierzaki domowe wysterylizowane i wykastrowane żyją dłużej, zdrowej, szczęśliwiej. Ma to obwarowania, bo np. dobrze jest, by samica choć raz urodziłą potomstwo, ale generalnie strylizacja i kastracja są standardem. To nie kalectwo, to dobrodziejstwo cywilizacji - nie dajmy się zwariować: pies kot zwierzak domowy to nie człowiek, mówią o tym wszyscy zoopsychologowie i trenerzy.
-
Nie musisz weryfikować. I nie weryfikuj. Pies też człowiek.
-
Zachwycił się. Z zachwytu popadł w stupor. Na bank. Ten niebieski wymiata.
-
Nic sie nie dzieje. Nic. Literalnie: nic. No, może poza tym, że widzę w szczelinach zewnętrze. W szczelinach okien. Nigdy mnie się nie chciało ich wyregulować, no i teraz widzę, czym zajmę się wiosną. Wyleguruję zawiasy w oknach, bo pi...ździ szczelinami. I chyba skończę montaż sterowania grzałki 3x2kW, bo jak wyjeżdżam na kilka dni, to potem mi zimno zanim się chata nagrzeje. mam do wstawienia sterowniktermostatyczny co by załączał stycznik. Wszystko jest prócz sterownika - był, a jakże był. Elektroniczny na mikroprocesorze, ale głupiał, gdy stycznik się załączał. Chyba muszę zamontować sterownik na bimetalu, albo doczytać jak mikroprocesor odszumiać, żeby nie głupiał. Poza tym nie dzieje się nic. Szambiara - niebawem. Lada moment. Za jakieś 500dm3.
-
Wqur...ją mnie takie podchody instytucji. Może da się wysłać im liścik, że podpiszesz, ale dopiero gdy zrobią robotę?
-
ad 3 Nie łącz. Okap wstaw z węglem. Co z okapu wyjdzie, to samo znajdzie drogę do anemostatu, a nie będziesz miała problemu ani z tłuszczem, ani z zakłócaniem bilansu nawiew-wywiew ad7 To jest opcja bardzo sensowna. Po co on? Tak uważać zacząłem przynajmniej ja osobiście, a skromnie: nie zamontuję okapu, straciłem przekonanie, że jest on do czegoś potrzebny. Podobnież odkurzacz centralny uważam: jest tworzeniem sztucznych potrzeb. Luksus nie wart swej ceny. Ale niebezpieczeństwem jest popaść w minimalizm, bo można wylądować ho-ho, w anus mundi, czy jak zwał. Są granice redukcji.
-
Kup piankę pistoletową niskoprężną dowolnej firmy - nie musi być to klej do styropianu. Wg mnie zużyjesz ze 4 kartacze. Wpsikaj piankę w szczeliny. Jak już zaschnie, obetnij nożykiem na równo ze ścianą. Potem z pomocą kogoś albo sama zaklej te nacięcia pasami siatki elewacyjnej: kładziesz klej, na to kładziesz pasy siatki szerokie na uczciwe 30cm. Siatkę zaciągasz znowu klejem. Zużyjesz jakiś jeden worek kleju do siatki i ze 6 m siatki. Kolejne paski siatki muszą na siebie zachodzić na minimum 10cm. Szczeliny warto zasłonić, bo ci jesienią ptactwo zrobić może kipisz. Cała reszta czyli farba i tynk to osobna pieśń, którą nie musisz się zbytnio martwić.
-
Baszko, skoro sobie wietrzysz, to sobie siebie chwal. Jakąś jedną kratkę zostaw, żeby był ruch, byle wszystkich nie zakleić. Zimą powietrze jest suche, a im mroźniej, tym suchsze, ostatnjo bardzo jest suche.
-
ad 1 Ja bym tam spał. ad 2 Baszko, nie idź tą drogą!! Niebawem nie będziesz musiała chodzić po lesie, by fotografować grzyby; wystarczy, że z aparatem przejdziesz się po domu.
-
W 2008. W Skierniewicach, bo tam był późny termin egzaminu - w listopadzie. Zdałem za pierwszym podejściem. Ale jeździć, to dopiero muszę się nauczyć.
-
Na trzeżwo mało co się da.
-
No, ja zrobiłem uprawnienia na motocykl, ale nie mam motocykla. A chciałbym. Kiedyś kupię honda shadow! albo yamahę dwa serca
-
I właśnie tu jest sprawa. na motocyklu - jako z umiarem jedziesz, to nie wywalisz się. A jeśli nawet,m to obijes zsię i tyle. Na nartach - kontuizję masz na pewno./
-
"Wtedy nic się nie działo". A pote raz gibniesz się i w gips. Już wolę tę samą adrenalinę na motocyklu. O instruktorze cuda dziś słyszałem. i podziwiam i chwalę 0 jazda ty łem i te rzeczy, po godzinie. Ale znam tak dużo opowieści o złamanych nogach, że myślę: po kichuj? lepiej motorem się tłuc. Co ty na to, Baszko?
-
Czy wystarczy usmażyć i powąchać, ewentualnie zubelek zjeść, żeby dowiedzieć się że się nie nadają? Czy niestety trzeba zjeść, strawić i się wyrzygać?
-
Narty? Dziś z bratem mym ciotecznym dyskusję nmiałem, otóż na nartach więcej niebezpieczenstwa jest niżby człowiek motocyklem jechał. Na nartach, szczególnie nieumiejący, jak traci kontrole na d PRĘDKOŚCIĄ, to ma przegwizdane. Narty są jakie są, a motocykl imo wszystko taki jest jaki jest i tak go pomyślano, ze jak człek oszczędnie prędkości używa, to nic mu nie będzie, a narta jest diabelskim nasieniem i kusi i w końcu na łeb pjedziesz i się połamiesz albo jak nie sie to kogo. Bo jest zasada do góry nie pacz, bo cię nie obchodzi: ten z góry paczy i on widzi. A co jak on tyle umie co ty? Na motocykly i jeździć łatwiej, i jak już, to zabić się łatwiej. a frajda większa.
-
ad 1 Ja dla odmiany kontakt z biologią zakończyłem na 6 kl szk.podst. Serio. Pani była cora, a w technikum nie było bioli. ad 2 Dwie są rzeczy, których nie ruszę: grzyba, co go nie wiem i zjazdów na nartach. Mogę obeżreć się chwastami i zabić na otocyklu, ale grzyby i narty - oszczędnie. Ale jeśli purchawka jest pieczarką?... Dziwne , bo czemu nikt jej nie sprzedaje w sklepie? jani, jestem tobie jak ta gęś wykluta z jaja - nie paczę, tylko idę. Za jakiś czas miminie. Przetrwaj ten akt histerii i tolerancyjny bądź. Można by dopisać: i na drugi raz nie znikaj na jament.
-
No to u mnie takich jest wypas! Serio jadalne? I przeżyję, i bez sraczki, bez womitacji? Purchawki jadalne, kiedy młode? Gdyby tak było, to by było super.
-
Świat nie jest sprawiedliwy.
-
Raczej gdzieś między Cefeuszem a Kasjopeą. Zapomniałem dodać, że Jani_63, kiedy go o poranku zobaczyłem, wysiadał właśnie ze swego międzygalaktycznego cruisera.
-
Jani_63 wrócił!. Jani wyruszył wiele lat temu w nieznane ludzkości rejony, nikt nie miał o nim żadnych wieści. Aż dzisiaj, całkiem niedawno, dosłownie chwilę temu, kilka minut raptem minęło, gdy widzę: jest! Jak gdyby nigdy nic. Jeszcze z bagażem, który dopiero co cisnął w kąt, w tej samej skórzanej, grubej kurcie, długiej, nieogolony, brodę ma prawie po pas. Czapę zdjął, na wieszak rzucił. Siedzi na kożuchu i się uśmiecha. Herbaty mu dać, wódki i niech opowiada, dokąd go wywentylowało. Albo niech nie opowiada. Dobrze że powrócił. Może na chwilę, może na dłużej. Może znów wyruszy dokądś, kto go tam wie. Tymczasem jest i to radość ogromną we mnie budzi. Jani_63 wrócił.
-
Trochę tego wkurwu masz. I keg mógłby być za mały. Na mostki nie poradzę. Ale Animus jak zwykle dobrze prawi - czemu kołków nie widać? Dodam nawet wykrzykników: ??? A w kwestii drzwi litych się wypowiem: ja nie am litych, mam drzwi budżetowem kmt, nie narzekam, podobają mi się, szczególnie za tę cenę. A pomyślałem sobie dosłownie wczoraj: kiedyś pikowano ocieplenie na drzwiach w blokach. Czemu nie zrobić tak na wejściowych? U siebie tak zrobię: wełna, jakieś fajne poszycie, do tego podkładki z czegoś fajnego i nity. Ocieplenie mega!
-
Hej, Draagon. Masz problem z tymi mostkami? Koszty ogrzewania za wysokie? Grzyby ci się pleni? Jeśli tak, to teraz ogarniesz sprawę - gzymsy styropianowe wkleisz na elewację i mostki zasłonisz. A jeśli nic się nie dzieje, to wyłącz kamerę, kup flaszkę wina i napal w piecu. I luuuuzik. Mostki są zawsze. A skoro to ustrojstwo kosztuje w ... kasy, to tym bardziej musi ono pokazać, że działa. No musi! Więc zlej temat, bo dramatu nie ma skoro mieszkasz. Cegły są superi nikt mi nie powie, że nie są.
-
BRAMA Fundament, gdy wyjdzie za wątły, ciężko poprawić, a znowuś zrobienie od razu masywniejszego, kosztów zbytnio nie podnosi. Gorąco Cię Baszko namawiam, zrób fundament pod taką bramę, jakby miała być dwa razy masywniejsza od tej co będzie. Czyli dziurę w ziemi na głębokość conajmniej 1m, na szerokość coś koło 50 - 60cm. To mui być przeciwwaga, więc ma mieć masę. Stopę bramy trzeba liniowo połączyć z fundementem słupka: liniowe połączenie wystarczym gdy będzie murkiem płytszym niż na metr w ziemię, może być też wąskim murkiem, takim na szpadel szerokim, byle połączyć ze słupkiem. Tak dumam. Mało to prawdopodobne, niemniej mnie się przydarzyła sytuacja: kilka rotametrów nie reagowało i okazało się, że były walnięte - podczas montażu ktoś je połamał. Juz nie pamiętam czy sam je połamałem, czy kupiłem połamane. To delikatne rzeczy są.