Teraz dowiadujemy się, że miastu udało się jednak uzyskać pozwolenie na budowę.
W czwartek do rzeszowskiego oddziału GDDKiA przyjechała delegacja z Urzędu Miasta Stalowa Wola. Brakujący podpis został uzupełniony. - W czwartek po południu wydane zostało pozwolenie na budowę masztu. Dokumenty zostały uzupełnione – informuje Janusz Zarzeczny, starosta stalowowolski.
Miastu spieszy się, by zdążyć z postawieniem masztu do 2 maja. Tego dnia do Stalowej Woli ma przyjechać premier Mateusz Morawiecki. Z okazji Dnia Flagi Rzeczypospolitej Polskiej premier ma wciągnąć flagę na wspomniany maszt. Miasto zaplanowało na ten dzień huczne obchody, łącząc święto flagi ze 100-leciem niepodległości oraz 80-leciem miasta Stalowa Wola.
- Prace nad masztem jeszcze się nie rozpoczęły, być może wystartują w sobotę – mówi Marian Pędlowski, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Stalowej Woli.
Mieszkańcy pytają teraz, jakim cudem udało się tak szybko uzyskać pozwolenie na budowę. Większość inwestorów czeka na nie latami. Dotyczy to zarówno większych inwestycji, jak np. budowa bloków, szkół ,szpitali, ale także tych mniejszych. Daniel Hausner, stalowowolski radny z ramienia Forum Mieszkańców, przypomina, że od trzech lat toczy się sprawa o wydanie pozwolenia na budowę stacji paliw w Stalowej Woli. – W listopadzie 2015 roku zwróciłem się do prezydenta Lucjusza Nadbereżnego z prośbą o przyspieszenie procedur. Usłyszałem wówczas: „Pan się nie zna na prawie. Wie pan, ile trzeba czekać na pozwolenie na budowę? Co najmniej rok” – opowiada Daniel Hausner. - Minęły trzy lata, pozwolenia na budowę stacji wciąż nie ma. A na maszt udało się załatwić od ręki. Rozmawiałem z inspektorem Pędlowskim i ten potwierdził mi, że w obu przypadkach – masztu i stacji – procedury są dokładnie takie same – komentuje Hausner.
Pozwolenie w błyskawicznym tempie