Skocz do zawartości

daggulka

Uczestnik
  • Posty

    22 245
  • Dołączył

  • Dni najlepszy

    181

Wszystko napisane przez daggulka

  1. dobra ... to dla przestrogi i ku swojej pamięci wkleję foty "przed" i "po" metamorfozie ... mało mi tych fot "sprzed" zostało, bo nie lubię się oglądać na zdjęciach generalnie , poza tym komp mi w międzyczasie padł i dużo fot nie odzyskałam - a z tamtego czasu to już w ogóle , więc stąd fota archiwalna ze starego dziennika budowy na muratorze ... jeśli ktoś ma jakiekolwiek wątpliwości - ja to ta baba pośrodku - 80 kilo żywej wagi ... PRZED PO - i na teraz waga jak wtedy kiedy robiłam tą fotę... dlatego - warto wziąć się za siebie ... dla swojego ogólnego samopoczucia , i stanu zdrowia ... i w ogóle ... dla siebie ...
  2. to już dużo masz za sobą .... gratuluję... ja zawsze chciałam schudnąć do 58 kilo ... ale kiedy patrze teraz na siebie - z wagą 61 kilo - to w zupełności by mi tyle stykło - tylko coby ta wagę utrzymać... oczywiście chciałabym pozbyć sie jeszcze tłuszczyku z niektórych miejsc , ale zdaję sobie sprawę, że tego nie zrobię już dietą tylko musiałabym wdrożyć ćwiczenia na pewne partie ciała - ale co tu dużo, za leniwa jestem ... powiem tak - w 2006 roku ważyłam se nieco ponad 80 kilo - kulka była zemnie jak się patrzy ... , te 61 które mam teraz to jest sukces .... którym trzeba się cieszyć i nie zapominać ile wysiłku kosztowało mnie dojście do tego co jest teraz .... a będzie to najlepszą motywacją z możliwych ....
  3. no cześć ... ja dziś się ważyłam ... nadal 61 kilo trzecia faza ... w weekend dużo warzywek, trochę białka , nieco słodyczy - nie dukanowskich , a konkretnie ukochane białe michałki
  4. miałam przygotowany taki ładny - specjalnie dla Kotka ... a , to wkleję też....
  5. przyjazny urząd to skarb nad skarby ...
  6. za tydzień o tej porze ..... będę już kawę piła.... w Ruścu ...
  7. trzymam kciuki za pozytywy ... pochwal sie jutro co Ci powie architekt...
  8. forum nie telewizja , ja nie telewizja , lista obecności nie telewizja ...
  9. jak to? przecież nie ma Cie na liście obecności !!!!!!!!!!!!!!!!!
  10. czyli stanęło na tym, że ognicho robimy i wszystkim zajmiemy się na miejscu w piątek - wtedy zbierzemy od wszystkich kasę, bo bedzie opcja podjechania do marketu i zakupu większej ilosci wędliny , chleba i czego tam jeszcze ... no i ok ....
  11. no już nie przesadzaj ... skóra i kości - se pomarzyć mogę ...
  12. jestem na trzeciej fazie dukana ... coś tam jem białka , coś tam warzyw , zdarza się coś innego .... wsjo w małych ilościach bo upał to kto by żarł ... no i zapiernicz w pracy powoduje , że często mój pierwszy posiłek to ten w domu po godzinie 17 , a do 17 jeno kawy ... dziś nadal 61 kilo na wadze ...
  13. no właśnie tez pamiętam , ze plan umarł bo nas zeżreć żywcem chciały - pan Żelkowski może potwierdzić jak szybko uciekaliśmy do budynku... mam nadzieję, że tym razem bedzie inaczej , bo jak beda takie komary jak ostatnio w ilości i rozmiarze , to bede musiała chyba jakiś skafander ubrać... no to na słodko mamy wypas ... ja upiekę kilkadziesiąt muffinek, Ty ciacho ...
  14. ja myśle, że wcześniej na pewno ognicha robić nie będziemy - po ciemku najfajniejszy klimat teraz tylko gawel musi przejąć pałeczkę ... chyba , że ktoś kupi hurtowo z 10 kilo kiełbachy i kilka bochenków chleba , ketchup, musztardę po drodze , a na miejscu każdy odda kasę... nie wiem jak organizacyjnie to ugryźć ..
  15. nooo, wreszcie jakieś pospolite ruszenie nie no ... na pewno ktoś coś zabierze ... ostatecznie mam kilka płytek , od córy cuś pożyczę ... nie będzie źle , byle by coś w tle brzęczało
  16. czyli jednak ognicho? w sumie - można się zorganizować w piątek - bo większość przyjeżdża po południu - zrobić ściepę na miejscu po 5 zeta , jechać i kupić hurtowo kiełbachę - tylko trzeba zapytać gawla - czy będzie gdzie piątkowym późnym popołudniem ? jesli zdecydujemy , że ognicho - to ziemniaczki koniecznie ...
  17. Super , Piotr ... weź tylko pod uwagę, że zapowiadają trzydziestostopniowe upały ... coby Ci ta galaretka na stół nie spłynęła... no i koniecznie trza od razu pokroić jeśli ktoś chce przywieźć ciasto - żeby nie bawić się w talerzyki , tylko żeby każdy mógł w przelocie złapać w łapkę...
×
×
  • Utwórz nowe...