Skocz do zawartości

Problem z zawilgoceniem ścian fundamentowych po powodzi


Recommended Posts

Napisano

Witam mam stary 70 letni dom przy drodze który ma sciany fundamentowe z pustaka wentylacyjnego który został zizolowany papka na wysokość 1m. z biegiem czasu poziom drogi się podnosił wiec mój dziadek nanosił ziemię przy czym nie izolował wyższych warstw pustaków wiec pojawił się problem w którym fundament jest 2m pod ziemia a izolowany był do 1 metra. 

Wszystko było dobrze do momentu w którym nie doszło do powodzi, podkopalismy się do fundamentu i okazało się wodą dostała się do szpary w pustakach wentylacyjnym i nie chce wyjść

Jedynym moim pomysłem było wydrążenie dziury w pustaku i wypełnienie go pianka izolacyjna i ponowne zaszpahlowanie 

Zwracam się do ciebie z pytaniem czy jest jakieś inne rozwiązanie problemu a jeśli nie to czy nie ma jakichś przeciwskazan 

 

P.S chciałbym zaznaczyć że co ok. 30 dochodzi u nas do powodzi

Napisano
21 godzin temu, Mateusz_987 napisał:

sciany fundamentowe z pustaka wentylacyjnego

Co masz na myśli pisząc "pustak wentylacyjny"... sprzed 70 lat?

 

 

Może to chodzi o pustak żużlowy, np AFLA

obraz.png.79efcbb1fc1e498386a1a938972fb62f.png

lub podobny?

Napisano

Fundament z pustaka wentylacyjnego?  Niewzalweznie od nazwy materiały z pustka powietrzna bnie powinny być wykorzystywane na fundamenty - skutek właśnie został opisany, a w razie zamrożenia mur ulegnie zniszczeniu. Wypełnienie pustaków pianką to jakieś rozwiązanie, ale praktycznie trudno liczyć na dokładne uszczelnienie wszystkich pustych przestrzeni.

Napisano (edytowany)
Dnia 15.08.2020 o 19:27, Mateusz_987 napisał:

Jedynym moim pomysłem było wydrążenie dziury w pustaku i wypełnienie go pianka izolacyjna i ponowne zaszpahlowanie 

Zwracam się do ciebie z pytaniem czy jest jakieś inne rozwiązanie problemu a jeśli nie to czy nie ma jakichś przeciwskazan 

 

1. Pokaż, jaki to pustak - bo nie wiadomo.

Osobiście wątpię, by  były to pustaki wentylacyjne - może jest inny?

2. Jeśli jest taki, jak podczytywacz pokazał - no to pewnie ta woda zeszła do tych niżej położonych też.

Ja bym wyborował dziury w poprzek na samym dole muru, ta woda powinna się przesączyć w dół i wyciec dołem. Ale trzeba uważać żeby nie przeborować na drugą stronę, żeby nie uszkodzić tej zewnętrznej izolacji, o ile jest.

 

 Tylko czy tam jest piwnica - bo o tym nie piszesz? 

Jak napiszesz - to można dalej sie zastanawiać. Bo jak nie ma piwnicy - to pozostaje cały mur fundamentowy odkopać - a to duża robota.

 

 

Edytowano przez zenek (zobacz historię edycji)
  • 2 tygodnie temu...
Napisano

Dziękuję za odpowiedź, 

Dnia 17.08.2020 o 22:06, zenek napisał:

 nie ma piwnicy - to pozostaje cały mur fundamentowy odkopać - a to duża robota.

 

 

Zdecydowałem się na odkopanie murów fundamentalnych i odkryłem że na całe szczęście woda weszla tylko do kilku pustaków (prawdopodobnie dlatego że nie było tam papki) także zrobiłem tam nawiert żeby wypuścić wode i zizolowalem mur zaprawa szlamowa i asfaltowa; zamierzam teraz zakopać mury z powrotem.

Dnia 16.08.2020 o 17:07, podczytywacz napisał:

Co masz na myśli pisząc "pustak wentylacyjny"... sprzed 70 lat?

 

 

Może to chodzi o pustak żużlowy, np AFLA

obraz.png.79efcbb1fc1e498386a1a938972fb62f.png

lub podobny?

P.S. chodzi pustak wentylacyjny 2 komorowy; mój dziadek korzystał z dość innowacyjnej architektury, ale najwidoczniej nie zdawał sobie sprawy że obszar na którym znajduje się dom jest zagrożony powodzią i że pustak może się w taki sposób zachować w razie powodzi

Napisano
Dnia 17.08.2020 o 09:31, Budujemy Dom - budownictwo i instalacje napisał:

Fundament z pustaka wentylacyjnego?  Niezaleznie od nazwy materiały z pustka powietrzna nie powinny być wykorzystywane na fundamenty - skutek właśnie został opisany, a w razie zamrożenia mur ulegnie zniszczeniu. Wypełnienie pustaków pianką to jakieś rozwiązanie, ale praktycznie trudno liczyć na dokładne uszczelnienie wszystkich pustych przestrzeni.

Pewno bloczki (pełne) "wyszły" z hurtowni :)

Napisano
4 godziny temu, Mateusz_987 napisał:

P.S. chodzi pustak wentylacyjny 2 komorowy; mój dziadek korzystał z dość innowacyjnej architektury, ale najwidoczniej nie zdawał sobie sprawy że obszar na którym znajduje się dom jest zagrożony powodzią i że pustak może się w taki sposób zachować w razie powodzi

To ściany fundamentowe są zbudowane z pustaka wentylacyjnego?

Można jakieś zdjęcie tego materiału tej ściany? 

Napisano
5 godzin temu, Mateusz_987 napisał:

P.S. chodzi pustak wentylacyjny 2 komorowy;

Może być słaby na fundament - jak na razie nic nie pęka, no to OK - ale troche ryzykant był twój dziadek.

Fundament i mury fundamentowe -  to podstawa budynku, więc:

Fundament powinien być z lity - beton, żelbet, cegła, bloczek - ale bez pustek - najwyżej z zalana betonem pustką. Moim zdaniem :)

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Zapewne o coś takiego:     Może być niewygodny dostęp do mycia dzieci, prania ręcznego na przykład koca, czy chodniczka... Ale Ciebie to jakby nie dotyczy  Kiedyś to była bardzo istotna sprawa...
    • Przypomniała mi się historia, jak lata temu nie mieliśmy w ogóle ocieplenia z zewnątrz i na ganku było max 5 stopni więcej niż na zewnątrz, a kiedyś zimy u nas po -15 były standardem. Zostawiem tam monitor na szafie, nie wiem jak teraz, ale wtedy były ciekłokrystaliczne i opowiadam gościowi od komputerów, że mam ten monitor na ganku, a on - gdzie? A nie masz tam mrozu na tym ganku? Bo jak tak, to masz po monitorze. Nie sprawdzałem go w ogóle, uwierzyłem, że już po ptokach. Innym razem zostawiłem tablet na mrozie w samochodzie, chyba z dwie godziny się odpalał, służbowy za 1.5 tys, także już byłem porobiony, że mam po tablecie, ale wstał i chodzi. Telefon też kiedyś zostawiłem w aucie na mrozie, nie wiem czy miało to znaczenie, bo potem wszystko wróciło do normy, ale przez dwa tygodnie bateria trzymała pół dnia, normalnie trzyma 3 dni. Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
    • Ale że gdzie ... na stopy?  Doprecyzujesz, bo nie wiem, o co chodzi 🙂? 
    • To zrozumiałe, że miejsce w takiej łazience jest na wagę złota, dobrze to wygląda, tylko pomyślałam o jednej rzeczy - brak miejsca na stopy może być nie wygodnie?
    • Ważne spostrzeżenie.   Mój falownik i bateria znajdują się w ganku domu. Ganek jest nieogrzewany. Zdecydowałem się na taki układ pomimo ostrzeżeń instalatora, że jeśli temperatura baterii spadnie do - 5 stopni (minus pięć), to nieodwołalna utrata gwarancji będzie najmniejszym problemem, gdyż mróz może też zakończyć jej żywot. Oszukać się nie da, bo taki spadek temperatury zapisze się w jej wewnętrznej pamięci. No a tej zimy bywały poranki, kiedy w ganku odnotowywałem sporo mniej niż minus pięć.   Jednak decyzję o takim usytuowaniu sprzętu podjąłem świadomie. W domu nie mam miejsca, gdzie taki zestaw by mało przeszkadzał. A tego zestawu nie da się ot tak rozdzielić, gdyż bateria należy do niskonapięciowych. Na jej zaciskach jest znamionowo tylko 51,2 wolta, za to prąd maksymalny wyładowania sięga 100 amperów. A więc przewód łączący ją z falownikiem musi mieć duży przekrój i nie może być długi, gdyż generowałby straty.  Postanowiłem więc, ze dla baterii zrobię specjalną szafkę z automatycznym ogrzewaniem, co właśnie się dokonało. Baterie znajdują się już w "termosie". Ale co ciekawe. Mierzę w niej temperaturę dwoma termometrami. Jeden to zwyczajny, cyfrowy, na bateryjki pastylkowe, natomiast drugi to termometr sterownika cyfrowego od ogrzewania. No i się okazuje, że temperatura wewnątrz szafki jest ok. 5,5 stopnia wyższa niż temperatura na zewnątrz, czyli w ganku. Może w zimie maty grzejne układu nie będą w ogóle potrzebne?    Zdjęć nie zrobiłem, bo szafka jest "ekologiczna" czyli zbudowana z odpadów (kupiłem do niej tylko dwie maty grzejne i sterownik temperaturowy, reszta z tego co znalazłem na podwórku), więc nie ma filmowej urody, ale chyba jutro zrobię. Bo za dużo opisywać trzeba.     W każdym razie chodzi mi o to, gdyby ktoś czytał ten temat i brał z niego jakieś inspiracje. Nikt nie uprzedza wcześniej, że magazyn energii wymaga określonych warunków temperaturowych dla swojej lokalizacji. Panele i falownik mogą być wszędzie, ale bateria już nie. Ja sobie z tym poradziłem, ale przecież nie każdy jest elektrykiem - majsterkowiczem ze znajomością elektroniki i automatyki oraz z umiejętnością rżnięcia płyt OSB i wbijania gwoździ (albo wkręcania wkrętów).  Miejcie więc na uwadze gdy planujecie montaż fotowoltaiki, że magazynu energii nie da się postawić, albo powiesić wszędzie! On musi mieć choćby minimalne ciepełko.
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...