Skocz do zawartości

Niewidoczne ogrodzenie


Recommended Posts

Napisano
A mnie się wydaje, że szkoda na to pieniędzy.
Niech Ci raz pies przeleci za jakimś kotem przez to "cudo" to szybko się nauczy, że za "płotem co go nie ma" też impulsy znikają.
Napisano
Takie urządzenia (mam na myśli rozwiązanie techniczne a nie wykonanie) były kiedyś i zapewne są i dziś do tresury psów i na pewno nie kosztują psie pieniądze tylko o wiele wiele więcej. Ten z ogłoszenia to gadżet.

A działanie tego gadżetu wg mojego rozeznania ma dużo do spełnienia. oby nie okazało się, że piesek po przekroczeniu ogrodzenia zastanie za nim już na wieki, bo urządzenie nie odłączy impuls, a po drugie skąd biedny piesek ma wiedzieć w którą stronę ma biec, jak go prąd pier... to nie będzie się wracał tylko będzie pruł do przodu.
Napisano
Cytat

Takie urządzenia (mam na myśli rozwiązanie techniczne a nie wykonanie) były kiedyś i zapewne są i dziś do tresury psów i na pewno nie kosztują psie pieniądze tylko o wiele wiele więcej. Ten z ogłoszenia to gadżet.

A działanie tego gadżetu wg mojego rozeznania ma dużo do spełnienia. oby nie okazało się, że piesek po przekroczeniu ogrodzenia zastanie za nim już na wieki, bo urządzenie nie odłączy impuls, a po drugie skąd biedny piesek ma wiedzieć w którą stronę ma biec, jak go prąd pier... to nie będzie się wracał tylko będzie pruł do przodu.



zapewne do dziś w tak zacofanych krajach jak Polska. W tresurze psów jesteśmy 100 lat za murzynami i dlatego takie idiotyczne i niebezpieczne metody są stosowane. Jest to tylko objaw buractwa właściciela, który jest zbyt leniwy żeby wyszkolić swoje zwierze.


Heniu, to urządzenie przestanie kopać prądem, gdy straci zasięg.
Napisano
Ale wyprodukowano to ustrojstwo na pewno w Chinach lub w pobliżu Chin icon_biggrin.gif
Ale zanim straci zasięg to kilka albo kilkanaście razy trzepnie pieska.
Napisano
Jak koniecznie chcesz uszczęśliwić psa impulsami elektrycznymi to tu jest spory wybór:
linka_do_strony

Mnie zaciekawił ultradźwiękowy odstraszacz.
Ale bełkot marketingowy jest niezły,
cytuje:
"Idealne rozwiązanie do stosowania na spacerach z psem kiedy inne psy negatywnie wpływają na zachowanie naszego psa, z łatwością możemy je odgonić...."

Tak kuźwa - i własnego psa też potem gdzie szukać?

Napisano
Ja szukam rozwiązania, by planowany ogród był cały i by psiak miał swobode w bieganiu po nim.

I, że takie impulsy wytworzą w nim odruchy warunkowe, tak by pewne rejony ogrodu były dla niego niedostępne

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Dzień dobry, rozważam zakup mieszkania z rynku pierwotnego i mam pytanie dotyczące izolacyjności akustycznej przegród międzylokalowych. W przyszłym mieszkaniu sypialnia graniczy bezpośrednio z łazienką w lokalu sąsiednim. Po stronie sąsiada, przy tej ścianie, zaprojektowana jest wanna. Zależy mi na ocenie ryzyka przenoszenia hałasu instalacyjnego do sypialni (przepływ wody, armatura, drgania). Zgodnie z informacją otrzymaną od dewelopera, przegroda międzylokalowa składa się z dwóch ścian żelbetowych konstrukcyjnych, każda o grubości 18 cm. Dodatkowo przy tej ścianie zlokalizowane są szachty instalacyjne, obudowane bloczkami gipsowymi o grubości ok. 10 cm. Bardzo proszę pomoc, gdyż obawiam się przenoszenia do sypialni hałasu z łazienki sąsiada. Jak taka przegroda wypada w praktyce pod względem izolacyjności akustycznej? (Czy rozwiązanie zastosowane przez dewelopera to standard czy coś ponad standard?) Czy przy takim układzie istnieje realne ryzyko słyszalności pracy wanny i instalacji sanitarnych w sypialni? Na ile obecność szachtów instalacyjnych przy ścianie międzylokalowej może pogorszyć izolacyjność akustyczną (mostki akustyczne, przenoszenie drgań)? Z góry dziękuję za pomoc i każdą odpowiedź.
    • Ok, trochę nieopatrznie przeczytałem. Myślałem, że według Ciebie na deskowanie nie muszą iść dobrze zaimpregnowane deski. Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
    • Rozumiem Twoje przesłanie, ale dla innych czytających wyjaśnię, że korniki żyją pod korą, a nie w deskach. Jednak i tak żaden inny szkodnik owadzi nie czepi się siwizny. to już nie jet pokarm dla owadów. Co nie oznacza, że nie mogą żyć tuż obok, w słojach nie "zasiwionych". Dlatego impregnacja całości jest i tak wskazana. Tym bardziej, ze te deski nie będą wystawione na słonce, bo ultrafiolet  by szybko (w ciągu kilku lat) impregnat rozłożył. Natomiast ułożone pod spodem, nie wystawione bezpośrednio na światło, będzie zabezpieczał dłużej. Jeśli chce się deski zabezpieczyć przed ultrafioletem należy ich powierzchnię opalić. a potem zaimpregnować dziegciem tak, jak robili to chociażby Wikingowie.    Owady też się tego nie czepią.
    • Ale kornik nie będzie się zastanawiał po co są te deski. Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
    • To jeszcze pół biedy, Tam najwyższej jakości być nie musi.  
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...