Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

Recommended Posts

Cytat

Nie dokarmiam, by to robić trzeba systematyczności.
Sporadyczne dokarmianie tylko szkodzi zwierzętom w zimie.


A ja uważam, że jedzonko nawet od czasu do czasu jest OK!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
edwl - twoje poglądy są błędne. Lepiej wcale nie dokarmiać niż robić to źle.

W większości przypadków dokarmianie ptaków bardziej im szkodzi niz pomaga.

Regularne - uzależnia ptaki od ludzi i pozbawia je naturalnych instynktów. Widać na na przykładzie np. łabędzi. Łabędzie powinny odlatywać na zimę, ale ich dokarmianie w miastach powoduje, że zostają. W nocy przymarzają do lodu bo nie wiedzą jak sobie z tym radzić - nie mają ewolucyjnej wiedzy, bo nie znały wcześniej zimy.

Nieregularne - przerwanie karmienia ptaka przyzwyczajonego do stałego miejsca w którym znajdzie pokarm naraża go na śmierć. Mały ptak zimą potrzebuje dużej ilości energii, którą błyskawicznie spala. Nie gromadzi jej. Jedna doba bez pożywienia jest śmiertelna. Ptak zamiast szukac pożywienia, będzie czekał na jedzenie w karmniku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja dokarmiam. Wieszam słoninę na krzewach aronii i pod krzewem wysypuje tego co papugi nie zjedzą oraz jakieś okruchy chleba. Mam piekny widok z tarasu na kilka gatunków zimowych ptaków. Zdjęcia podeślę wieczorem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

oraz jakieś okruchy chleba.


chleba nie wolno

"Ptaki są często dokarmiane w sposób przypadkowy i nieprzemyślany, a niewłaściwy rodzaj pokarmu powoduje więcej szkód niż pożytku. Duża ilość chleba w pożywieniu wywołuje poważną chorobę – kwasicę oraz biegunki, a zjedzenie pokarmu solonego często prowadzi do śmierci wskutek zaburzenia gospodarki wodnej organizmu. Bardzo niebezpieczny jest pokarm zepsuty (np. spleśniały chleb) lub pieczywo namoczone i zamarznięte."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

chleba nie wolno

"Ptaki są często dokarmiane w sposób przypadkowy i nieprzemyślany, a niewłaściwy rodzaj pokarmu powoduje więcej szkód niż pożytku. Duża ilość chleba w pożywieniu wywołuje poważną chorobę – kwasicę oraz biegunki, a zjedzenie pokarmu solonego często prowadzi do śmierci wskutek zaburzenia gospodarki wodnej organizmu. Bardzo niebezpieczny jest pokarm zepsuty (np. spleśniały chleb) lub pieczywo namoczone i zamarznięte."



wolę dać ptakom niż wywalić na śmietnik

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lepiej spowodować chorobę? Jakoś mało w tym chęci pomocy ptakom. Ale tak naprawdę to szkodliwy jest dla nich przede wszystkim czarny chleb na zakwasie. Białe pieczywo, o ile nie jest mokre, nie jest aż takie złe.

Dokarmiać należy aż do KWIETNIA! Karmnik musi być ustawiony w miejscu gdzie ptakom nie będzie przeszkadzał wiatr a okapy daszku muszą być na tyle głębokie, by na pokarm nie zawiewał śnieg i deszcz.


Ptaki, zanim człowiek wpadł na pomysł karmnika, doskonale sobie zimą radziły. Człowiek zaczął zmieniać im środowisko, robić jałowe z punktu widzenia ekologii ogródki "tujkowo-trawnikowe" i dlatego opuszczają nasze ogrody.

Jak ktoś jest prawdziwym miłośnikiem ptaków to przede wszystkim:

1. powinien zapewnić dostęp do czystej wody. Ptaki częściej maja problemy z wodą niż pokarmem. Woda potrzebna jest także zimą, bo ptaki nie potrafią topić sobie śniegu w dziobie i pija zasoloną i zanieczyszczoną wodę z kałuż pośniegowych na ulicach. Oczywiście jest to dla nich szkodliwe.
Dostęp do wody ma znaczenie zwłaszcza w miastach i w ogrodach założonych na skraju suchych borów sosnowych czy wielkich pól.
Może być pomijalny w ogrodach w miejscowościach górskich (duża ilość niezamarzających strumieni) czy na pojezierzach (oparzeliska).

2. powinien posadzić w ogrodzie rośliny z jadalnymi dla ptaków owocami i nasionami - świdośliwa, śnieguliczka, dereń, jarzębina, ałycza, leszczyna, kalina koralowa, trzmielina pospolita, jałowiec pospolity, głóg, bez czarny, czeremcha, berberys, róże dzikie, kruszyna, sosna limba, liguster, porzeczki, rokitnik,
len, słonecznik, proso wiechowate, chabry, wiesiołek, astry, stokrotki i inne z krzyżowych (np. gorczyca) i astrowatych (złożonych).
W ogrodzie bogatym w te gatunki dokarmianie nie będzie potrzebne.

3. Powinien posadzić w ogrodzie drzewa, aby zapewnić ptakom nocleg i miejsce na uwicie gniazda.
Wiele małych ptaków śpiewających (np. słowik) zadowoli się gęstym, szerokim i wysokim żywopłotem (także iglastym) - ale nie wolno go strzyc w okresie lęgów.
Można powiesić skrzynki lęgowe. Niektóre ptaki mogą mieć skrzynki mocowane pod okapem dachu np. na ścianie. garażu. Budki lęgowe zimą należy opróżniać z zeszłorocznych gniazd. Ptaki wyszukują miejsc na gniazda w lutym.
Obecnie najtrudniej miejsce lęgowe znajdują jaskółki.

Kształt i wielkość budki lęgowej oraz wielkość otworu wlotowego nie może być przypadkowy.
Budki mogą być półotwarte - np. dla muchołówki szarej czy pustułki
lub zamknięte (sikory, wróble, pleszka, szpak)
Mogą mieć kształt długiej, poziomej tuby (dla płomykówki)
Tutaj przykładowa tabela:
http://www.mojeptaki.pl/egzotyczne/artykul..._wykonanie.html

Budka NIE powinna posiadać patyczka przed otworem wlotowym. Patyczki pomagają wspiąć się drapieżnikom okradającym gniazda
  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak sobie cichuteńko myślę ... ale tak cichutko cichutko .. jak to ja ... I mi wychodzi, że po trosze wszyscy rację macie.

Nie dokarmiać ... można ... ale trochę szkoda tych małych pierzastych zasrańców ... no i obserwacja tego co się do karmników zlatuje daje sporo przyjemności. Zwłaszcza dla dzieci ... jeśli się posiada takowe ....

Dokarmiać nieregularnie ... można ... natura ma to do siebie, że nie daje co dzień suto zastawionego stołu, a ci, którym się czegoś energetycznego znaleźć nie uda .. no cóż .. kapieją na mrozie, więc "od czasu do czasu" podrzucając przygarść czegoś zdrowego, specjalnie się nie wyłamujemy z mechanizmów ogólnych. Kto znajdzie i łyknie, jego wygrana.

Dokarmiać spleśniałymi resztkami ... nie można ... no przynajmniej w karmniku przed własnymi oknami. Lepiej wyciepnąć do kosza. Potem niech się posezonuje troszkę, potem pojedzie na wysypisko i tam zjedzą jakieś ptaki-buraki (albo jakieś inne nieładne stworzenia, żywiące się w wielgachnym karmniku jakim wysypisko jest)... i jak od tego zdechną ... nie będą pod okiem leżeć.

Ciche ... bardzo ciche wnioski .... dokarmiać, jeśli to możliwe - regularnie, jeśli mniej możliwe - nie rezygnować całkiem z sypnięcia niekiedy .... I NIE KUPOWAĆ ŻARCIA BEZ OPAMIĘTANIA. Edytowano przez Trzylwy (zobacz historię edycji)
  • Lubię to 4

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Dokarmiać spleśniałymi resztkami ... nie można ... no przynajmniej w karmniku przed własnymi oknami. Lepiej wyciepnąć do kosza. Potem niech się posezonuje troszkę, potem pojedzie na wysypisko i tam zjedzą jakieś ptaki-buraki (albo jakieś inne nieładne stworzenia, żywiące się w wielgachnym karmniku jakim wysypisko jest)... i jak od tego zdechną ... nie będą pod okiem leżeć.


i kolejne dylematy - co lepsze i dla kogo? /ptaka, czy człowieka/
czy jak sypniemy od czasu do czasu trochę chleba i ptaszek choruje i męczy się dłuższy czas,
czy jak nie damy chleba, a ptak nawcina się tego do oporu na wysypisku i skona od razu...? icon_rolleyes.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam książkę o ochronie ptaków i pierwsze słowa na wstępie ostrzegają - lepiej nie pomagać, niż pomagać źle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Mam książkę o ochronie ptaków i pierwsze słowa na wstępie ostrzegają - lepiej nie pomagać, niż pomagać źle.



Zdecydowanie! Też mam książkę o pticzkach i też o tym tak piszą.

Zresztą, taka sama sytuacja jest jeśli chodzi o dokarmianie zwierząt w lesie. Też należy to robić, ale dopiero po usyskaniu jakiejś wiedzy na ten temat.

Inaczej przypomina to karmienie lwów w zoo cukierkami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Złe pomaganie, to jakiś dziwny zbitek, albo pomagamy, albo nie.

Zgadzam się z tym, że nie można karmić "byle czym" Nie przypadkiem pisałem "podrzucić coś zdrowego". I nie przypadkiem pisałem o kupowaniu nadmiaru jedzenia. Ptaki to nie śmietnik i nie załatwią problemu "bo zostało".

Co do braku regularności i tego, ze się ptak przyzwyczai ... z obserwacji przy moich karmnikach ... ptaszyska nie czekają .. nie zerkają wymownie na zegarek. One przylatują ... sprawdzają ...."jest" no to biesiada, "nie ma" to lecą szukać dalej. Nie spotkałem się z sytuacją gdy jakiś zawodnik skonał z głodu czekając aż się coś w karmnikach pojawi. Inna sprawa, że u mnie ziarno jest dokładane co dzień .. tyle, że w różnych porach ... i mogę mieć z tego tytułu niereprezentatywne wyniki ....


Aaaa .. białe pieczywo też dorzucam. W dużych kawałkach. Dla grubszego nieco zwierza.

Posiłkuję się nie książką, a niejakim Kruszewiczem.

I ja wciąż będę powtarzał .. cichutko ... rację macie po trosze wszyscy ... pomagać należy. POMAGAĆ!
  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z tym pomaganiem to jest tak;
Jak drobny pijaczek, poprosi o dołożenie mu do piwa i dołożysz – to pomagasz.
A jak poprosi o dołożenie do chleba i dołożysz – to nie pomagasz, bo kupi piwo. icon_biggrin.gif


Ale z punktu widzenia, dobrej lub złej pomocy, to w obu przypadkach ta pomoc jest zła. icon_cool.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

retrofood
"Poradnik Ochrony Ptaków" wydany przez Ligę Ochrony Zwierząt?



Nie. Poradnik dla obserwatorów ptaków. Ale zawiera też rozdziały ogólne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Żeby prawidłowo dokarmiać ptaki nie trzeba kupować,żadnych poradników. Wystarczy poczytać kilka artykułów w internecie i wszystko jest jasne. Ja zaczęłam dokarmiać ptaki od niedawna, w tym celu używam słoniny, mieszanki ziarn z firmy ptasia biesiada i suszone owoce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Polecam niełuskane ziarna słonecznika - od wczesnej jesieni do późnej wiosny dzięki nim mam za oknem codziennie towarzystwo tysięcy sikorek i innych małych ptaków, takich jak wróble, grubodzioby czy kowaliki. Zdarzają się też sójki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
42 minuty temu, anpi napisał:

Polecam niełuskane ziarna słonecznika - 

Opanuj się, taż dowolną ilość zeżrą w dwa kwadranse! Poza tym na dokarmianie jest jeszcze czas. Aż bedą śniegi i mrozy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, retrofood napisał:

Opanuj się, taż dowolną ilość zeżrą w dwa kwadranse! Poza tym na dokarmianie jest jeszcze czas. Aż bedą śniegi i mrozy.

To prawda, szybkie są ;) Zaczęły się już zlatywać i patrzeć na mnie błagalnym wzrokiem, więc nie mogłem ich nie nakarmić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na mnie jak patrzą błagalnym wzrokiem to wskazuję im ręką na drzewa owocowe. Tam zimują owady które latem wpieprzają mi urodzaj. Mogą se szukać i wyciągać z zakamarków ile wlezie.

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, retrofood napisał:

Na mnie jak patrzą błagalnym wzrokiem to wskazuję im ręką na drzewa owocowe. Tam zimują owady które latem wpieprzają mi urodzaj. Mogą se szukać i wyciągać z zakamarków ile wlezie.

U mnie nie ma drzew owocowych. Tylko iglaste, brzozy, wierzby i krzewy - mam las 30 metrów od domu.

Edytowano przez anpi (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dokarmianie ptaków zimą to nie taki trudny temat. Wystarczy tylko przestrzegać kilku zasad i tyle. Ja mam w ogródku kilka takich stołówek - i w postaci zwykłego karmnika, i karmnika tuby z orzechami, i krzewy, które też dają pożywienie ptakom. Wiele mnie to nie kosztuje, a zawsze mogę sobie popodglądać piękne ptaki!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 15.02.2012 o 11:17, Redakcja ZielonyOgrodek.pl napisał:

Dokarmiacie ptaki w zimie?

W tym roku nawet nie wywiesiłem karmnika... Jeden wisi na jabłonce, ja dowieszam drugi i oba zaopatrzam w ziarna... Ale póki co - ten dowieszany leży w piwnicy. Ziarno czeka na głód ptasi...

 

Dnia 17.11.2017 o 15:50, retrofood napisał:

Na mnie jak patrzą błagalnym wzrokiem to wskazuję im ręką na drzewa owocowe

I na pobliski las... Tam jest od groma roboty!

 

Wprawdzie sąsiedzi coś im podsypują, ale ja jestem twardy!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, uroboros napisał:

W tym roku nawet nie wywiesiłem karmnika...  

Ba, ja nawet kupiłem karmę! Ale nie wystawiłem, leży i czeka. Bo jak na razie nie widzę potrzeby dokarmiania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

tej zimy nie ma to żadnego sensu.
Sikorka zamiast szukać gąsienic pod korą będzie się opychać słoniną i latem będzie płacz, bo rośliny zaatakowane przez szkodniki. 

Edytowano przez Elfir (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Ja bym tym Januszom biznesu wpierniczył taki podatek, od tego kombinatorstwa żeby im się odechciało tego wynajmowania i żerowania na innych w gorszej sytuacji finansowej. Do tego jaki jest sens wynajmowania kanciapy jak lepiej wziąć pożyczkę i spłacać raty, mając w przyszłości swoją własność, niż paść kombinatorów którzy zarobili trochę kasy na zmywaku, a teraz będą zgrywać biznesmenów w kraju, zamiast się wziąć do uczciwej pracy. No takie mam poglądy w tym temacie i nie zmieni tego nic. No cóż powiedzieć ?............masz rodzinę i znajomych kombinatorów.   No jak czytam takie pierdoły - dwa,  czy jedno podzielić na trzy to mi się sam scyzoryk otwiera w kapsie.  Kufa najlepiej podzielcie na pińć, to będzie jeszcze większy biznes.
    • Witam, Chciałbym się dowiedzieć jak poprawnie zaizolować poziomo sytuację kiedy garaż w dylatacji z budynkiem łączy słup dolewany do termoizolacji XPS. Obecnie wygląda to tak:     Rozumiem że w takiej sytuacji izolacja pozioma występuje dwukrotnie - na ławie i później na ścianie z bloczka czyli pod gazobetonem (zaznaczone czerwonym poniżej). Czy łączymy je później pionową izolacją na ścianie z bloczka betonowego? A co w sytuacji gdy występuje słup wylewany w jednym ciągu z przyszłym stropem? Pod słupem będzie izolacja pozioma ale później już nie mam takiej możliwości (musiałbym słup wylewać na raty). Czy wystarczy taki słup zaizolować tylko pionowo od zewnątrz?  
    • A może jeść, pić i lulki palić i karczmy rozwalać
    • A co w tym złego czy nagannego? Zupełnie nie rozumiem o co ci chodzi. Przecież na zakup nieruchomości zarobili uczciwie.  Mają pracować i pieniądze chować do skarpety czy co? 
    • Spokojnie, demo!!!To nie jest kombinowanie, tylko lokata kapitału!   To właśnie dobrze o nich świadczy, że nie rozpieprzają kasy, tylko inwestują i zabezpieczają się na przyszłość!!!   Żeby  UTRZYMYWAĆ SIĘ z wynajmu, to te dwa mieszkanka nie wystarczą, trzeba by mieć kamienicę, ale mogą podbudować budżet domowy przy jakiejś pracy...   To nie jest ich wymysł... większość deweloperskich mieszkań o powierzchni do ok. 50 m2 wykupują zamożni ludzie pod wynajem... Sam przed dziesięciu laty robiłem trzy mieszkania, które przez inwestorów od razu były przeznaczone na wynajem... Córka mojej koleżanki, która po kłótni z mamą jeszcze w ubiegłym wieku tuż przed maturą uciekła z domu z plecakiem ciuchów, pracowała od zmywaka, przez kelnerstwo, teraz zarządza kadrami w niewielkiej sieci hoteli, kosi dużą kasę i oprócz wykupienia domku w UK, wyjazdów na Karaiby itp, ma w Lublinie cztery mieszkania dla studentów i przymierza się do zakupu kolejnych, przy czym ostatnio mówiła, że nie planuje powrotu do Polski... szuka zarządcy tych mieszkań... Kuzynka mojej lepszej połowy właśnie kupiła w Gdyni 56 m2 w budynku z 1954 roku, szuka ekipy do remontu i dopytywała jak wymienić podłogę, aby było tanio i nie żal, jak lokator ją zniszczy... Dokładnie tak ma być!!! Przy czym, najpierw zarobi na remoncie ekipa budowlana i meblująca lokale!
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...