-
Posty
493 -
Dołączył
-
Ostatnio
-
Dni najlepszy
8
Wszystko napisane przez ariaprimo
-
A tymczasem nabylam w wyprzedazy atrape kamery, za cale 35 PLN. Wyglada calkiem prawdopodobnie, moze ja zawiesze jeszcze w tym roku... Bylo juz tak pieknie, zimowo Niestety, przyszly deszcze i ocieplenie, i po sniegu nie ma sladu. A mialy na tych i innych sosenkach zawisnac bombki Ale nie zawisna. Jak byl snieg, to ladnie otulil cala dzialke, i nie bylo widac tego calego, nazwijmy to delikatnie, rozgardiaszu budowlanego. A teraz, to one tam po prostu nie pasuja... Nic to, rok szybko minie . Wlasnie zajadam cos tak pysznego, ze nie moge sie nie podzielic (niestety, tylko opisem). Otoz, znajomi maja winorosl, ktora latos wyjatkowo obrodzila. Co mogli, to zjedli, rozdali, zagospodarowali. Ale jeszcze zostalo, a nikt juz nie mial mocy przerobowych do robienia wina. I tu doznalam iluminacji : przeciez moj robot ma specjalna przystawke do robienia przecieru pomidorowego. Dlaczego nie sprobowac z winogronem ? Sprobowalam... To jest cos wspanialego, do czesci dodalam troche alkoholu - zeby sie nie zepsul . Lody czekoladowe, polane tym przecierem, to pychotka. Raj w pysku, niebo w gebie... Byc moze, ktos juz to robil, i znow wynalazlam kolo, ale dla mnie to bylo wielkie odkrycie. Wszyscy juz sie szykuja na przyszloroczne zbiory...
-
Nie zdazylam sprawdzic, czy farba, o ktorej myslalam, istnieje rowniez w wersji do metali, kiedy okazalo sie, ze sprawa juz nieaktulana. Stol kuipiony . Kilka lat temu malowalam ikeowskie biurko sosnowe na ciemnozielony kolor. Trzyma swietnie. Farba Benjamin Moore, bardzo dobra jakosc. Ale nie wiem, czy jakakolwiek farba wytrzyma akcje kocich pazurkow. Nie byloby lepiej dac czarna nakladke na parapety ?
-
Jakis tam system monitorowania jest przewidziany, ale to dopiero na wiosne. Moja ciekawosc, co porabiaja krety na dzialce (i nie tylko one), nie jest az tak wielka, zeby teraz siebawic w zakladanie kamerek. Trzeba bedzie dokladnie przemyslec, gdzie i jakie. Obawiam sie, ze jedna w srodku dzialki nie zalatwia sprawy,, bo chyba musialaby byc strasznie wysoko. Zreszta, jest za duzo drzew, ktore przeslaniaja pole widzenia. Kolejna sprawa do przemyslenia tej zimy. Jest ich tyle, ze az mi sie myslec odechciewa .
-
Drewutnia bardzo sie cieszy, ze sie podoba . Moze i wlazlam, ale zajelam tylko te trzydziesci pare metrow kwadratowych. A w zamian pobudowalam im nowe. I to nie takie tam zwykle domy, ale bardzo porzadne, prawie palace. Ktore zasiedlily jeszcze w trakcie budowania. Zrobilam kiedys maly filmik, bo akurat trzymalam telefon w reku, kiedy zerknelam pod nogi. 20230612_182442.mp4 To sa zwierzeta, wiec prawa dzungli nie powinny byc im obce...
-
Przypomnialo mi sie, ze sporo dyskutowalismy na temat drewutni, a jej nie pokazalam. Oto wiec ona, moja drewutenka: Bo to nie bedzie tak, jak myslal podczytywacz, ze drewno na biezace palenie bede trzymac w domku. A w zyciu ! Skad moge wiedziec, jakie bestiole w nim siedza i beda sie rozlazic po domku ? Jak mnie latem cos dziabnelo w noge, to stan zapalny trwal ponad miesiac, a kostke mam lekko spuchnieta do dzis (podejrzewam jakas mrowke, bo zajmowalam sie truskawkami, a one w nich mieszkaja). Tak wiec drewno bedzie sie spokojnie sezonowac w stertach, a dosuszane bedzie w drewutni. To naprawde nie jest za daleko, zeby nie moc wyskoczyc po kilka szczapek i od razu wrzucic je do kozy. A na kibelku robi sie blaszany daszek Poza tym plytki na podlodze prawie skonczone, plyta miedzy blatem a gornymi szafkami przyklejona, plytki za rura do kozy rowniez. Kuchnia bylaby juz gotowa, ale w paczce nie bylo pleckow do jednej szafki, i dna szuflady. Maja dorobic w ciagu miesiaca. Bo w Casto byla promocja na szafki kuchenne, 5 szafek za 398 PLN. Wiec sie nie oparlam I w ten sposob kuchnie mam z glowy (no, prawie). I to prawdziwa kuchnie, a myslalam postawic tylko ze trzy szafki na zlew, kuchenke elekryczna i na naczynia. I takie tam drobiazgi na tematy rozne: Zastanawiam sie, czy krety przemieszczaj sie tylko pod ziemia ? Bo te kopce to pokazaly sie w pewnym momencie, tak znienacka, prawie posrodku dzialki. Podobniez wychodza czasami na powierzchnie, to moze przeszly tedy ? Bardzo mnie to intryguje... Mam nadzieje, ze sezon grzybowy jeszcze sie nie skonczyl, bo u mnie to bieda z nedza... Lacznie, do tej pory, bylo 19 (slownie: dziewietnascie) grzybow, z czego siedem do wyrzucenia. Podejrzewam, ze latem grzybnia tak sie wysuszyla, ze odbuduje sie dopiero moze w przyszlym roku. A szkoda, bardzo lubie usmazyc grzybki z cebulka, w duzej ilosci tluszczu. Potem je odcedzam, a tluszczyk o przepysznym smaku grzybowym uzywam do podsmazania filetow z kurczaka, poledwiczki itp.
-
Szambowoz do slawojki ? W ROD-ach, to i owszem, ale nie w lesie. Moze, dla tych dzikow i sarenek, ktore sobie upodobaly okolice mojej dzialki, to jakies szambo by sie przydalo...
-
A ja tez bylam przekonana, ze w hurcie taniej . Zreszta, czasami sa promocje, ze jak sie kupuje czegos 3 czy cztery sztuki, to cena jest nizsza, niz jak tylko jedna. Ale, to szerszy temat... Ustalilismy z majstrem, ze na razie nie bedziemy instalowac bojlera. Moge go kupic, ale zamontuje sie na wiosne. Teraz juz nie warto, wkrotce tak czy owak bedzie spuszczana woda i kranik zamkniety. A taki bojlerek moze byc smakowitym kaskiem dla ewentualnych nieproszonych gosci. Zawitalo na dzialke cos takiego: Pozostaje go zaimpregnowac i skombinowac jakis blaszany daszek na daszek
-
To ta informacja byla dla mnie bardzo niejasna. Ale jest przeciez tyle innych bojlerow... Dziwi mnie tylko fakt, ze te 50 l sa tansze od 30 l. I chyba tez kupie 40 l, nie ma sensu dla jednej osoby trzymac w gotowosci bojowej 50 l wody. @animus Spuszczanie wody na zime bylo przewidziane od samego poczatku. Do tej pory wystarczylo zamknac doplyw w studzience, teraz bedzie troche wiecej zachodu, z cala instalacja, ale to tylko raz w roku. Do ogarniecia .
-
Dzieki Retro za odpowiedz, jesli po prostu wlacza sie go do gniazdka, to wiecej wiedzy mi nie trzeba. Po co w opisie bylo o jakims zestawie do zasilania trojfazowego ? Dla zmylenia przeciwnika ? .
-
Drewutnia sie robi, plytki sie klada, czyli budowa w toku, i zyje swoim rytmem, zaleznym od pogody i innych takich. Mam moment zeby pogadac o rzeczach nieistotnych, a potem postawic male pytanko. Zaczne od roslinek - pomidorki ciagle kwitna, nawet zawiazuja owocki, ale nie sadze, zeby te wisienki zdazyly dorosnac i dojrzec. A wczoraj myslalam, ze zjadam ostatnia truskawke, kiedy okazalo sie , ze i truskawki tez gdzieniegdzie rozkwitaja. Chyba to rowniez bedzie daremny trud... Jest troche nowych kretowisk i tak sie zastanawiam: te ich korytarze sa jednak dlugie, i chyba niezbyt szerokie. Czym one tam oddychaja ? Nie widzialam zadnych otworow wentylacyjnych, a ich praca wymaga chyba dobrego dotlenienia ? Pora na male pytanko. Poczatkowo mialam zamiar zainstalowac przeplywowe podgrzewacze wody, ale skutecznie mnie przekonaliscie, ze bojler bedzie lepszy. Chyba by mi wystarczyl maly, na 40 l, a moze nawet taki 30 l. Ale, wlasnie w opisie tych 30l jest: "Mozliwosc zbudowania zestawu do zasilania trojfazowego - nie". Czy nalezy przez to rozumiec, ze nie mozna go podlaczyc do instalacji trojfazowej ? Bo nie mam zamiaru budowac jakichs tam zestawow, wiec taka mozliwosc mnie nie interesuje, i jej brak nie ma dla mnie zadnego znaczenia. Bylabym bardzo wdzieczna za rozwianie moich watpliwosci w tej materii .
-
Tej akurat mi nie szkoda, juz od dawna nie pijam bialego wina (nie mam do czego ). A poza tym, to nie jest sluszna butelka - podobno ta firma nalezy do jakiegos rosyjskiego oligarchy. Ty to potrafisz podtrzymac na duchu ! No, to jade na dzialke - majac nadzieje, ze pogoda sie utrzyma...
-
Jak juz w koncu moglam przy porannej kawce usiasc do kompa, to wcielo mi prawie wszystko, co napisalam. Wiec teraz duzy skrot: @Buster i @podczytywacz masz racje, w Polsce to nie przejdzie . @retrofood Bardzo podoba mi sie ta pompka . Zupelnie nie wiem, czy mi sie do czegos przyda, ale mam wielka ochote ja nabyc. @animus Filmik jest bardzo instruktywny i pozyteczny, i szalenie mi sie spodobal. Zwlaszcza od 5'30", gdzie pan Planta (to chyba jego nazwisko ?) radzi, jak zrobic w beczce odplyw nadmiaru deszczowki. I to jest dokladnie tak, jak jest u mnie, czyli waz 1/2 . Jesli chodzi o zakopywanie beczki w okolicy upraw, to jest to sprawa do rozpatrzenia. Do wiosny troche czasu jest, pewnie cos tam zakopie. Glownie chodzi mi o to, zeby jesli juz woda ma sie lac, to niech nie podlewa sosen, tylko raczej moje krzaczki. Pomidory: Bedzie cos z tych kwiatkow ? Bo ja te pomidorki podlewam i podlewam... Zeby nie wyszlo tak, jak w starym dowcipîe o pociagach... Zwierzatka: Krety chyba maja sie dobrze, w kazdym badz razie, dzialaja. Na starych kopczykach widac swieza ziemie, wiec jakos sobie radza. Moze bedzie mniej pedrakow na wiosne ?
-
Dzieki Animus za zadanie sobie trudu i wyszukanie tego weza , ale umknelo Twojej uwadze jedno slowo w moim poscie: Z jej wsiakaniem nie ma zadnego problemu, mi chodzi o to, zeby tej deszczowki nie marnowac. I to, co nie miesci sie w beczce, chce przeslac dalej, miedzy rozne krzaczki jagod czy czarnych porzeczek. Albo malin . W tej chwili to nie ma znaczenia, bo juz po zbiorach, wiec zajme sie ogarnianiem terenu jak budowa bedzie zakonczona. Mysle, ze potem doprowadze weze w miejsce docelowe i, byc moze, nawet je przykryje cienka warstwa ziemi. A moze nie, zeby przypadkiem nie zamknac swiatla weza. Moze dam jakies rurki i waz dopiero na koncu, zeby byl jakis margines manewru jesli chodzi o miejsce ujscia wody. Nie wiem jeszcze, mam cala zime na rozkminianie problemu.
-
Chyba na pewno
-
Bardzo pomyslowy ten zbieracz wody. Ogladalam troche roznych systemow, ale gotowe mialy dla mnie z reguly dwie niedogodnosci: 1. Jak pisalam wczesniej, sztywne (albo stale) polaczenie z rynna 2. System antyprzelewowy deszczowki z beczki. Jak beczka jest pelna, to woda z rynny do niej juz nie wplywa, tylko dalej leci rynna. I tu sa dwie mozliwosci - albo rynna jest podlaczona do kanalizacji czy jakiegos systemu burzowego, albo woda jest rozprowadzana na terenie dzialki. Jezeli jest rozprowadzana, to tez sa potrzebne jakies rurki albo cos, co by oddalalo te wode od domu. U mnie moze byc tylko rozprowadzana, wiec po prostu w gorze beczki zostal zainstalowany zwykly waz ogrodowy ktory usuwa nadmiar wody gdzies tam miedzy drzewami... W koncu rynny a przed ta gietka rurka wsunieta do beczki majster umiescil lejek z filtrem, ktory latwo sie zdejmuje do czyszczenia. Troche przasnie to wyglada, troche à la MacGyver czy Adam Slodowy, ale mam nadzieje, ze bedzie dzialac. Jak budowa bedzie skonczona i dzialka ogarnieta, pomysle o lepszym zorganizowaniu uzywania tej wody. Ale, to chyba dopiero na wiosne, teraz juz tak czy owak, nie bardzo jest co podlewac.
-
Jak sie dobrze przyjrzysz, to w gornej czesci beczki zauwazysz odplyw. Do niego bedzie doprowadzony waz (ktory mam zamiar nabyc jutro), i tym wezem bedzie splywac nadmiar wody (gdzies tam, miedzy drzewami). Chyba mam bardzo slaby wzrok, bo nie widze, no, nie widze siebie, otoczonej tymi lozami i splatajacej otulinki dla moich beczek . Ale kto ?! To byla twestia bodajze 2 dni i, w tym czasie oprocz mnie nikogo na dzialce nie bylo... Lunatyczka nie jestem, zreszta, nocami tam sie nie wlocze @animus Modernizacje nader udane, te oslony sa po prostu piekne. Ale to juz wyzsza szkola jazdy, cos w tym rodzaju moglabym wykombinowac w przyszlym roku. Chociaz, ten syfon z bialej rurki wydaje mi sie troche problematyczny . Chyba, ze to jest tylko rurka laczaca beczke z rynna, a prawdziwy syfon jest gdzie indziej. Inna rzecz - nie chcialam sztywnego, stalego polaczenia beczek z rynnami. W przypadku wichury wolalam, zeby wiatr przesuwal tylko beczke, i nie pociagala ona za soba rynny i byc moze kawalka dachu. Ciagle mam przed oczyma oberwane konary na dzialce i przewrocone drzewa. A jak beczka poleci sama, to wielkich szkod nie narobi.
-
Sa beczki na deszczowke. Ten zajefajny niebieski kolorek chetnie bym czyms zakamuflowala. Myslalam o przeslonach na ploty czy balkony, z trzciny, albo wikliny itp. Niestety, nie znalazlam ich w odpowiednich rozmiarach, najkrotsze maja 3 m, ale z kolei sa za niskie. A boje sie kupic dluzsze i przeciac, bo chyba cala plecionka by sie rozplotla . Bede jeszcze glowkowac, a gdyby ktos mial jakis pomysl, to moze nim bez wahania sie podzielic... Z innej beczki Czy jest jeszcze sens podlewac pomidory ? Na niektorych sa jeszcze male owocki, a wszystkie krzaki jeszcze kwitna. Tak prawde powiedziawszy, to watpie, zeby te malutkie kiedys dojrzaly, a co do kwiatow, to watpie bardzo. Moze poczekac, czy cos tam sie zawiaze, jak przekwitna ? Jak juz o roslinka mowa, to @drzanudz dal mi kiedys bardzo dobra rade, jesli chodzi o jagody kamczackie i borowki amerykanskie. U mnie one maja duzo slonca, i bardzo sie przykladalam do podlewania - kwitly pieknie i mialy duzo owocow. I te owoce zaczely znikac, jak sobie zdalam z tego sprawe i poszlam z koszyczkiem, to juz nic nie bylo... I nie wiem, gdzie szukac winnego - wsrod ptakow, slimakow, mrowek ? Ale w nastepnym sezonie bede miala domek i bede pilnowac
-
Ja wcale nie filozofuje, tylko ustosunkowuje sie do Twoich postow. Przezyjmy to jeszcze raz: chodzi o drewutnie zbita z desek mniej-wiecej w sposob jak to piekne ogrodzenie, ktore pokazales. Po czym uscislasz: Nie odnalazlam juz tego postu , na szczescie byl on cytowany: i tu spytalam Twoja odpowiedz: I calkowicie sie z tym zgadzam, bo drewutnia tak skonstruowana bedzie rownie piekna jak to ogrodzenie, i faktycznie nie ma sensu zajmowac sie jeszcze jakims tam drewnem do suszenia . Ot, i cala filozofia... I tak mial szczescie, bo gdyby byla naprawde inteligentna, to by mu zamowila jeszcze druga lodowke .
-
A ja bym sie nie zatrzymywala na jakiejs tasmie, ktora jest wlasciwie polsrodkiem w dystrybucji kominkowego srodka opalowego w indywidualnym budynku. Lepsze byloby male urzadzenie, wyposazone w chwytaki na ksztalt szczek (albo szczypiec - vide modliszka), ktore przez okno albo specjalny otwor w scianie bezposrednio wkladaloby do kominka wysuszone na pieprz szczapy drewna. I slusznie, albowiem bylaby ona wielkiej urody i powinna sluzyc wylacznie kontemplacji . Po wielokrotnym czytaniu wszystkich wypowiedzi, doszlam do wniosku, prosze Szanownego Kolezenstwa, ze drewutnia, ktora stanie przy mojej chatce, jest wlasciwie ta jedynie sluszna . A stanac ma jutro . Dzisiaj zostaly zamontowane beczki na deszczowke. W pieknym, niebieskim kolorze, ktory wspaniale harmonizuje sie z niebieskimi plandekami, ktore gdzieniegdzie okrywaja stosy pocietego drewna. Gdzieniegdzie, albowiem wiatr je zlekka posciagal, a i porwaly sie co nieco. Oczywiscie, beczki te nie pozostana dlugo takie niebieskie, albowiem mam juz pomysl co z tym fantem malo estetycznym zrobic.
-
Robi sie coraz bardziej smakowicie . Piekne jest to ogrodzenie ! Mi te puszki kojarza sie raczej z lampionami, zwlaszcza na tle tych wspanialych drzew. Ale to chyba nie sa Chiny ? Panowie, dziekuje za odzew i za jakze pozyteczne uscislenia dotyczace drewutni. Nie myslalam, ze to taka powazna sprawa, wiec budowa drewutni z prawdziwego zdarzenia zostanie odlozona na przyszly rok. Na tymczasem zadowole sie ta mala konstrukcja p.o. Bo to wszystko zaczyna mnie przerastac, a mialo byc tak prosto, tak nieskomplikowanie... P.S. A ktoredy bedzie sie wkladac i wyjmowac drewienka do suszenia ? P.P.S. Szanowne Grono chyba nie zauwazylo, jakie bylo moje pytanie i, nie otrzymalam na nie odpowiedzi . Ale nic to, w pytaniu byl blad, bo to nie 3.5 m, tylko 2.5, i tym samym problem przestal istniec. I ciesze sie, ze te wszystkie, nader konstruktywne rady znalazly sie tutaj, w jednym miejscu, dzieki czemu w przyszlym roku nie bede tracic czasu na poszukiwania, kiedy nadejdzie godzina D.
-
To beda takie ruchome plandeki: nie pada - plandeka w gore, boczki odsloniete; pada - plandeka w dol . Wszystko w ramach gratisowego fitnessu
-
Napisalam o tej plycie, wyslalam . A potem sobie pomyslalam, ze przeciez z ta plyta to bedzie jeszcze gorzej niz bez. Bo od plyty na pewno woda bedzie sie odbijac, a od ziemi to chyba prawie wcale, bo jesli dam tam mech i inne takie, to powinna raczej wsiakac. Myslalam rowniez postawic ja pionowo (cos na ksztalt tej blachy), ale jest zbyt ciezka i to byloby niebezpieczne. A jak sie trzymaja w ziemi te slupki metalowe ? Po prostu wbite ? Ta prosta drewutnia zaczyna stawac sie skomplikowana konstrukcja. A dlaczego drewno ma nie miec przewiewu ? Przeciez nie musi dotykac sciany, i ta sciana nie musi byc wilgotna.. Chyba nie ? Czyli jeszcze jedna, solidna kontrukcja . Bo zeby toto sie trzymalo i nie polecialo przy silniejszym wietrze, to trzeba by zrobic 4 stopy fundamentowe i solidne slupy... Solidnie polaczone z solidnym daszkiem... Cos mi sie zdaje, ze zostane przy swoich stosikach scietych bali, przykrytych malowniczymi, niebieskimi plandekami .
-
@animus @retrofood Ten moj opis jest troche niedokladny. 1 metr to szerokosc drewutni jako takiej (a moze nawet niecaly metr), daszek bedzie szerszy o chyba 50 cm. W kazdym badz razie dzieki za zrwocenie uwagi na problem deszczu. Chyba dam z przodu jakies plyty - zostala mi jedna z epoki robienia ogrodzenia. Cos tam jeszcze dorzuce... Przynajmniej nie bedzie chlapac blotem. Zalezalo mi glownie zeby byl przewiew i drewno sie suszylo, historia z deszczem jakos mi umknela. Mozna chyba przyczepic u gory jakas plandeke, ktora by sie opuszczalo w razie potrzeby.
-
Tak ogolnie wielkie zmeczenie i lekki marazm (niedawno uswiadomilam sobie, ze w ciagu ostatnich pietnastu miesiecy bylam na szesciu pogrzebach...) Ale budowa domku postepuje i w zwiazku z tym mam male pytanie. Bedzie robiona drewutnia, nieduza 3,5 na chyba 1,0 m. Ma byc z jednej strony (pleckami) zakotwiczona do sciany domku. I tu (dopiero teraz) zaczelam sie zastanawiac, czy jej powierzchnia nie bedzie wliczana do powierzchni zabudowy, mimo, ze drewutnia bedzie ze wszystkich stron otwarta. Mam nadzieje, ze nie, bo wtedy bym ja chyba troche przekroczyla.
-
Jestem bardzo ciekawa skad pochodza te informacje o kretach, bo te krety sa wyjatkowo inteligentne: Kopia w jakiejs grzadce i wiedza, ktora roslinka byla sadzona lub siana i jest pozyteczna, a ktora to chwast, i ja wykopuja . To chyba jakies superkrety, a moze tresowane ? A u mnie ogary krety poszly w las: 20230813_172417.mp4 I czym one, biednienkie, sie tam pozywia ? Przeciez w tych piaskach to chyba zycia prawie nie ma. A moze jest, wlasnie w stanie larwalnym ? Zawitalo rowniez inne, bardzo pozyteczne zwierzatko