Skocz do zawartości

ariaprimo

Uczestnik
  • Posty

    493
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Dni najlepszy

    8

Wszystko napisane przez ariaprimo

  1. Hmm, moze one i te mrowki jadaja, ale cos mi sie zdaje, ze tutaj sie swietnie dogadali. Widok z gory na maline: podzial terytorium jest jasny - mrowki po lewej stronie, kret po prawej . A juz myslalam, ze mam swietny sposob na mrowki. Nie lubie mrowek... (gorzkie sa ). Nie wiem, ile tych kretow mam, moze jakis samotnik zbladzil na dzialke, a moze jest ich wiecej. W kazdym badz razie, kopce zaczynaja sie pojawiac coraz dalej od skrzyn - kret powieksza swoje terytorium. Ale u mnie na tych piaskach, to chyba dlugo nie pozyje. W kazdym badz razie, mysle, ze jestesmy zgodni co do tego, ze to kret. Albo krety, ale nie zadne inne zwierzatka. P.S. skad jest ten tekst, ktory cytujesz ? To jakies tlumaczenie ?
  2. Czasami sobie mysle, ze chyba jednak dobrze, ze takie Grety istnieja. Gdyby nie "zieloni", WWF i inni, rzeki, jeziora i oceany juz dawno zmienilyby sie w scieki i kloaki. Zreszta, i tak sie zmieniaja, ale moze mniej. Oczywiscie, z tymi zielonymi nie jest idealnie, bo to niemozliwe - natura ludzka jest, jaka jest. Jakim mnie panie boze stworzyles, takim mnie masz, i nie ma znaczenia, o jakiego boga chodzi. Ale jednak, chyba jest troche trudniej bezkarnie niszczyc srodowisko. Tak mnie naszlo na male gdybanie - gdyby nie, to... Gdyby nie ruchy robotnicze jeszcze w XIX w, to kto wie, czy do dzis nie pracowano by po kilkanascie godzin w fabrykach, za nedzna place. Dzieci rowniez. (Mozliwe, ze w Azji i okolicach jest inaczej). Albo ruchy sufrazystek - ich akcje, nastawione na spektakularnosc i czesto naiwne, byly jednak przydatne. Niewykluczone, ze gdyby nie one, to do dzis kobiety bylyby finansowo i prawnie zalezne od mezczyzn. Oczywiscie, wojny tez odegraly swoja role, kiedy kobiety, zmuszone do zastepowania mezczyzn w wielu dziedzinach, nie zgadzaly sie potem wracac poslusznie do garow. I tak ogolniej, rozmyslajac o tym swiecie - ciesze sie, ze urodzilam sie w tej epoce i w tej czesci swiata. Gdzie moge sama decydowac o sobie, byc niezalezna i zyc tak, jak mi to odpowiada. Jak mam problem z jakims facetem i sie nie uklada, to nie jestem skazana na niego do konca zycia. Gdzie sie nie uwaza, ze jedna polowa ludzkosci powinna miec wladze nad druga. Gdzie nie musze wierzyc w jakiegos boga i modlic sie do niego w okreslony sposob. Bo jesli nie, to kara smierci jeszcze istnieje. Itd., itp., etc. Ale dosyc tego filozofowania niezbyt wysokiego lotu, przy trzydziestu stopniach w cieniu. Moj dzialkowy zwierzyniec ma sie dobrze . W skrzyniach, nie ma juz zadnych kopcow ani korytarzy, ale za to w okolicach powstalo ich sporo. Bez otworow i z otworami. Tutaj sa obok siebie, moze ten kopczyk z otworem sluzy do zaczerpania swiezego powietrza ? Jedna malina jest dokladnie zakopcowana. Czy krety jadaja mrowki ? Bo w tej malinie mrowki maja swoja siedzibe . Jak zreszta we wszystkich pozostalych malinach, jagodach itp... Sytuacja wyglada na rozwojowa... W kazdym badz razie, jesli o mnie chodzi, to wygrywa opcja z kretem . A moze uda mi sie kiedys zobaczyc, kto mi dolki kopie ?
  3. Panowie, wielkie dzieki za zainteresowanie sie tematem, i rozwianie moich watpliwosci - krety to czy nornice ? Dylemat ten przestal istniec, albowiem teraz wiem, ze mam jedne i drugie . A, zeby im sie nie nudzilo, to towarzysza im prawdopodobnie rowniez myszy i szczury . Zaczyna sie robic tloczno na tej mojej dzialce... Rozkopalam kilka kopcow w skrzyniach, i obok. I jest roznie - niektore sa z dziurami i korytarzami, nawet dosyc duzymi. Ten byl na powierzchni w skrzyni a ten na samym dole, na zewnatrz Mysle, ze ten na dole byl wejsciowy, a na gorze osobnik wylazil, i rozgladal sie, gdzie jest... W poblizu skrzyn sa rowniez kopce, pod ktorymi nic sie nie dzieje, a takze po prostu dziury: Przykrywka od czajnika, zeby troche zobrazowac wielkosc dziury. Ale jak chodze po dzialce (a chodze po niej bardzo duzo), to nic sie pode mna nie zapada, co mnie bardzo cieszy. Rozkopalam kilka tuneli i kopcow w poblizu sadzonek i, poza tym, ze troche ucierpiala ich pionowosc, to nie ma zadnych szkod, korzenie sa cale. Wiec moze to nie nornice ? Nie wiem tez, czym by sie mogly pozywiac na dzialce szczury i myszy (zwlaszcza w skrzyniach z uprawami). Nie ma tu zadnych odpadow, poza roslinnymi, typu obierki, ktore laduja w kompostowniku. Ogrodzenie, mimo ze wyglada bardzo solidnie, to nie stanowi zadnej przeszkody dla migracji fauny (o florze juz nie mowiac ) I takich podkopow i dziur jest mnostwo. Zaczynam powaznie podejrzewac obecnosc animusowego borsuka. Wlazl gora, rozejrzal sie po otoczeniu, i teraz buszuje i rozbudowuje te swoje sypialnie . A tak na serio, to mam nadzieje, ze to tylko kret... Wyrownalam wszystkie kopce, zasypalam tunele i w niedziele sprawdze, czy pojawily sie nowe, i ile.
  4. Juz trzeci (jesli nie czwarty) sezon cos tam sieje i sadze w tych skrzyniach, a potem holubie. Chyba bym kopcow nie przegapila (albo jestem taka slepa jak te krety ) O ile to sa krety... Juz bardziej prawdopodobni sa ci imperialisci. Dobrze, ze mnie wtedy nie bylo, bo dostac taka nornica, to nic przyjemnego...
  5. Od zawsze to byly (i sa) mrowki . A te kopce to widze po raz pierwszy, od kiedy mam dzialke. Las na piaskach to chyba nie jest ich ulubione srodowisko . A gdzie ten otwor powinien byc ? Bo w jednej skrzyni jest cos takiego: Kret tak bardzo mi nie przeszkadza. Nie mam trawnika, nie ma co niszczyc, a w dodatku pozre troche pedrakow. Te podkopane roslinki przeboleje bez problemu, wkopie je ponownie i po sprawie. Z nornicami to zupelnie inne historia...
  6. Kochane zwierzatka swietnie sobie radza i migruja bez problemu. Niestraszne im moje ogrodzenie . Czy znajdzie sie ktos mily i powie mi, ze to nie sa nornice ?
  7. Wiedzialam, ze wiesz , nie chcialam tylko, zeby dyskusja zeszla na nieprzewidziane tory . A tabletki z krzyzykiem tez pamietam - nie bylo chyba domu bez nich... Jesli chodzi o malowanie, to po lekturze ostatnich wypowiedzi, i innych przemysleniach, doszlam do wniosku, ze nie bede komplikowac prostej w sumie sprawy. Bedzie wiec zwykla farba - Jedynka albo Cieszynka. I tu male pytanko: czy te sciany z betonu komorkowego trzeba gruntowac ? Wolalabym nie...
  8. Oj tam, oj tam, wiadomo, o co chodzi . Tzn., mam nadzieje, ze sie domyslilam wlasciwie
  9. Nie ma latwo - trzy dni bez internetu to strasznie dlugo I to juz jest niezla wiadomosc. Majster powiedzial, ze woli najpierw gruntowac, a potem wapnowac . Mam nadzieje, ze to wszystko jedno - mieszane, czy oddzielnie. Ale teraz pomyslalo mi sie, ze jesli chodzi o robote, to bedzie mial jej podwojnie. No wlasnie, tynkow nie bedzie. To chyba nie szkodzi ? Chyba tynki nie sa obowiazkowe ? Taka mam nadzieje...
  10. Nic z tych rzeczy, a juz na pewno nie do PRLu No wlasnie to: Wydawalo mi sie, ze to wspanialy pomysl - dookola las, a w nim fajna chatka, w ktorej panuje zdrowy, wapienny mikroklimat. I mam takie przeczucie, ze ten pomysl zle skonczy ( ). Bo jesli zrezygnowalam z domku drewnianego, dlatego, ze nie chcialam zajmowac sie jego konserwacja, to nie po to, zeby co roku bawic sie w bielenie domku murowanego. Chyba, chyba, ze jednak jest wyjscie: I nie bedzie odpadac, mimo, ze w srodku moga byc, a wlasciwie beda na pewno, temperatury ujemne ?
  11. Ale kiedys na wsiach domy z zewnatrz tez byly malowane zwyklym wapnem, i to sie trzymalo
  12. I to sa przyklady odpowiedzi konstruktywnych . Joks, patrz i ucz sie . Dziwilo mnie, ze wapno moze odpadac, zwlaszcza jak jest gruba warstwa. Bo przeciez jest zalecane wapnowanie pomieszczen gospodarczych przynajmniej raz w roku, wiec tych warstw to sie tam troche nazbiera . A i temperatury tez bywaja ujemne. Moze uscisle, jakie sa zalozenia. Tak wiec, sciany (z betonu komorkowego) zostana wygladzone i bezposrednio malowane wapnem. Majster przewiduje uzycie pistoletu. A wapno bedzie takie: Myslalam o takim, bo jest chyba najmniej problematyczne i najlatwiejsze w stosowaniu. Gotowe do uzytku. Brudzenie - do takiego wapna lepiej bedzie dodac unigrunt, czy mydlo malarskie albo to szklo wodne ? Co bedzie najprostsze ? Jak przy mocnym potarciu zostanie na palcach jakis slad, to nie szkodzi. W koncu, wesela tam robic nie bede . Czy jest szansa, ze bedzie dobrze, czy to jest naprawde poroniony pomysl ? Widzialam pare filmow instruktazowych, i wychodzilo to calkiem niezle...
  13. Kochani (moge Wam mowic "Kochani" ? - uwielbiam to 'moge ci mowic... ?' z amerykanskich filmow ), o tym, ze wapno brudzi to wiem. Vide post #567. Ale, ze moze odpadac, to slysze pierwszy raz. Czy to najprawdziwsza prawda, fakt stwierdzony i udowodniony, smutna rzeczywistosc ? A gdybym zrobila pol na pol z jakas farba emulsyjna ? Bo bardzo mi na tym wapnie zalezy...
  14. To nie wada, tylko zaleta, ktora mi wybije z glowy glupie pomysly zastepowania wspanialego wapna jakas tam farba
  15. Przyczyn jest kilka, kolejnosc zupelnie przypadkowa: - juz bardzo dawno temu (ale naprawde bardzo dawno), pomyslalo mi sie, ze fajnie by bylo pomalowac cos wapnem - ale nie mialam co . A teraz mam okazje i mozliwosc - jest tansze od farby. - dziala przeciwgrzybiczo, czy jakos tam. Dlatego jest stosowane w oborach i innych pomieszczeniach hodowlanych. A jam nie gorsza od krow i innych . W dodatku ta czesc skladzikowa jest slabiej wentylowana. Chociaz, prawde powiedziawszy, to przy takiej kubaturze wentylacja bedzie wystarczajaca. - lubie zapach wapna Pewnie by sie jeszcze cos znalazlo, wiec dodam tylko - a czemu nie ? A jakie sa przeciwskazania ?
  16. Joks, Ty mnie do grobu wpedzisz . Mnie trzeba dokladnie, jak krowie na rowie. Bo informacja, ze to same klopoty, nic mi nie mowi. Gdzie klopoty, jakie klopoty, z czym klopoty ? Jesli chodzi o malowanie OSB, sama mam watpliwosci, i byc moze, zostana pociagniete farba emulsyjna. Raczej, nawet prawdopodobnie. A, jako ze nie wiem, na czym te klopoty mialyby polegac, reszta wapnem. Podobniez, jak sie doda do wapna pokostu, to ono tak nie brudzi. Myslalam rowniez, do wysokosci ok. 1,5 m od podlogi wymieszac wapno z farba emulsyjna, zeby bylo odporniejsze na scieranie. A co z drewniana belka ? Mozna, czy nie ? Joks, jak mam uniknac klopotow, jak nie wiem, o co chodzi ? No jak ?
  17. Ciesze sie, ze ten maly systemik zyskal powszechna aprobate . Podciag w czesci gospodarczej, usztywniajacy sciane dzialowa, byl przewidziany od poczatku, ale uwaga @animusa dotyczaca ugiecia sie podciagu drewnianego, byla bardzo, bardzo przydatna. To pozwolilo na zajecie sie problemem na wczesnym etapie budowy, kiedy duzo rzeczy bylo jeszcze mozliwe. Masz moja dozgonna wdziecznosc . Majster potem by pewnie cos wymyslil, ale wtedy to mogloby byc bardziej skomplikowane. Kolejne, male pytanko: Mam zamiar malowac w srodku wapnem malarskim. 1. Czy plyte OSB trzeba jakos do tego przygotowac ? 2. Czy mozna malowac drewno rowniez (ten podciag), czy lepiej nie ?
  18. Dzieje sie Graciarnia dzialkowa. Podciag miedzy sciana zewnetrzna a dzialowa ma stabilizowac te dzialowa Podciag (nadproze strunowe) podtrzymujace drewniany podciag dachowy Jesli ktos ma jakies uwagi, zastrzezenia czy pomysly dotyczace tego rozwiazania, niech sie wypowie teraz, albo milczy na zawsze
  19. Zaczyna byc ogarniane wejscie do domku. Pierwszy stopien wylany: Odkrylam tez kolejnego przedstawiciela fauny zyjacej na dzialce. Nawiasem mowiac, pierwszy raz w zyciu zobaczylam padalca.
  20. Zapomnialam wczoraj dodac ostatnich fotek z budowy: Joks, jesli cos, gdzies, jest nie tak, to blagam Cie, nie pisz tylko, ze cos jest nie tak, jak powinno, ale konkretnie, czy trzeba i mozna to poprawic, i jak. Bo inaczej, to w koncu zejde z tego swiata na zawal, i na tym watek sie skonczy . Ta uwaga dotyczy zreszta wszystkich komentujacych. To absolutnie nie znaczy, ze czekam tylko na zachwyty, jaka ta chatka jest sliczna. Chce wiedziec, gdzie nie jest, jak byc powinno, ale rowniez, czy poprawka jest konieczna, czy ostatecznie moze tak zostac. Zapomnialam rowniez dodac, ze nie bedzie dodatkowej warstwy ocieplenie, i pozostaje te 5 cm. Ostatnio mialam kilka naglych i nieprzewidzianych wydatkow i ograniczam sie do niezbednego minimum.
  21. Domek dziekuje A co jest nie tak z ta obrobka ? Jest jakies ryzyko, ze cos sie odklei, nie bedzie trzymac, odpadnie, bedzie nieszczelne, itd. ? Bo jesli nic z tych rzeczy, to moze kolejnosc nie ma az tak wielkiego znaczenia ? W koncu, nie buduje super ekstra willi w miejscowosci uzdrowiskowej (choc okolicznosci przyrody moglyby na to wskazywac ). To tylko maly domek, w ktorym przedpokoj (wiatrolap, przedsionek, hol - do wyboru) robi za graciarnie dzialkowa i, jest miejsce do spania, na stol i kilka krzesel. Dla mnie, najwazniejsze jest, zeby nic w nim sie nie psulo przez najblizszych kilka lat, zeby byl i stal, bezproblemowo. Zeby pani byla zadowolona . Wiec, jesli jest jakis blad z kladzeniem tej siatki, to prosze o szczegoly, zeby moc go skorygowac. Poki to jest jeszcze mozliwe...
  22. O Skandynawii mowil Joks, kuzyn Bustera to USA. A moje drewno jest patriotycznie nasze .
  23. Dzieki, jutro pogadam z majstrem .
  24. I co, podpytales kuzyna ? Tez jestem ciekawa Tez tak mysle, a chyba na pewno mocniejsza niz folia. Ale co z laczeniem z izolacja pozioma scian, ktora jest z folii ? Podobniez lepiej nie laczyc roznych typow izolacji.
×
×
  • Utwórz nowe...