-
Posty
517 -
Dołączył
-
Ostatnio
-
Dni najlepszy
8
Wszystko napisane przez ariaprimo
-
Zadam szczegolow ! Z zycia dzialki. Sa dwie nowiny, jedna dobra, i jedna raczej nie. Zaczne od dobrej - wszystkie rurki sa szczelne, nawet ta pod zlewem nie przecieka. Jesli w jakims momencie bylo slychac ogromny huk, to byl to odglos kamienia, ktory spadal mi z serca. Strasznie sucho jest w mojej okolicy, i skape opady sniegu nie polepszyly sytuacji. Sosny sa oslabione, i wcake nie trzeba duzych wiatrow, zeby galezie sie lamaly. Dzisiaj odkrylam kolejna, bardzo duza, ktora po zlamaniu zawisla na drzewie. Sama nie wiem, czy ja sciagac, czy czekac, az sama spadnie. Chyba jednak sciagne... A poza tym, podobniez mamy wiosne...
-
Absolutnie, calkowicie odradzam. Oswietlenie gorne tak bardzo znieksztalca wlasciwy odbior i postrzeganie wlasnej wartosci, ze moze powodowac niepozadane refleksje. Z rozmyslaniami nad sensem zycia wlacznie (jesli dojda jeszcze inne czynniki) Jedynie sluszne jest oswietlenie po obu stronach lustra, na wysokosci glowy.
-
Teraz juz znasz jej preferencje i wiesz, co sadzic - siac pod koniec lata. . A czego miala sie bac? Szla przeciez do stolowki... W drodze na dzialke mijam male polka uprawne. Najpierw chodza sobie po nich chyba wlasnie bazanty, a jak tylko zboze osiagnie kilkanascie centymetrow, to zawsze sa tam sarny. One wiedza, co dobre . Zajaczki tez kicaja, a kiedys przebiegl mi droge wspanialy lis.
-
Podziel sie reakcja obslugi po . Przemieszczanie sie po tym polu mozesz traktowac jako darmowy fitness . Zwlaszcza, ze wiosna chyba naprawde idzie, wczoraj dostalam na WhatsAppie dowod
-
Malkontent! Tyle dobra, za darmo, z dostawa na miejsce, i jeszcze niezadowolony. Ludziom to naprawde trudno dogodzic .
-
To jest bardzo leniwy bazant . I bardzo odwazny. Chyba, ze patrzy, jakie zakupy robisz. Bo przypomnial mi sie dowcip: "mowi kot do koguta: Grazyna kupila makaron i wloszczyzne. Na twoim miejscu bym stad spieprzal." (Troche Ci zazdroszcze tego bazanta, i to nie z powodow kulinarnych). Tez mam taka nadzieje. Ale wiosna idzie, bedzie dobrze i tego sie trzymam
-
-
Problem polega na tym, ze woda z bojlera leciala, a potem przestala. Czyli - bojler jest pusty. Ale nie byl. Nie wiem kiedy znow zaczela leciec, ani dlaczego odplyw gdzies sie zatkal. Tak czy owak, potem nie mogla splywac i przelewala sie ze zlewu. To wszystko sa przypuszczenia, i chyba jedyne logiczne wyjasnienie.
-
Z zycia dzialki - cd. Nie miala baba klopotu, kupila se dzialke. Nie miala baba klopotu - pobudowala se domek . Woda zostala zakrecona i spuszczona. Z bojlera rowniez. Cos jednak spowodowalo, ze w pewnym momencie przestala leciec, wygladalo, jakby juz wszystka woda splynela.. Majster przypuszcza, ze moze gdzies sie zapowietrzylo. A potem chyba odpowietrzylo, ale wtedy nadeszly juz niezle mrozy, ktore prawdopodobnie zrobily lodowy korek gdzies tam w odplywie. Ale jeszcze nie w domku i woda leciala i leciala. Zalalo szafki, w srodku rowniez, posadzke tez. Jak kiedys tam zajrzalam, to w domku bylo -5°, i duzo, duzo lodu. Zeskrobalam lod, gdzie to bylo mozliwe, zeby nie musiec potem zbierac scierka. Ale za szafkami lod jednak zostal. Na szczescie, udalo sie wyjac korek lodowy ze zlewu. W czwartek albo w piatek majster przedmucha rury kompresorem, zeby sprawdzic, czy sa szczelne. Bylabym zapomniala - nie chcialam palic w kozie, zanim rury nie beda oczyszczone po porzednim sezonie. I bardzo dobrze, bo sie okazalo, sie, ze jedna jest dziurawa, i dwa kolanka tez. Juz wymienione. PS . Mimo wszystko, ciesze sie jednak, ze kupilam se dzialke i mam domek. To tylko taki przejsciowy spadek nastroju...
-
A moze nie z nieba, tylko z innego wymiaru ? Albo z innego wszechswiata ? Chociaz to mniej prawdopodobne, bo one chyba oddalaja sie od siebie. Czesto ogladam filmy o fizyce i mechanice kwantowej, z serii "Magia kosmosu" Briana Greene'a. Szalenie interesujace, otwieraja sie zadziwiajace perspektywy
-
Mialam, z osa, na ktorej nieopatrznie sie oparlam, zeby otworzyc okno. Poza obrzekiem nic mi nie bylo, ale jak mnie poinformowano, kazde nastepne uzadlenie moze skonczyc sie alergia. To moglo byc dziecie szerszenia, chyba one nie sa od razu duze ? Musze o nich troche poczytac.
-
-
Ale ja mam na mysli takie naprawde duze szerszenie . Niekoniecznie takie duze jak pterodaktyle, ale cos wielkosci powiedzmy sarny lub dzika. Z proporcjonalna iloscia i jakoscia jadu. Nie chce robic im gniazda na dzialce, nie chce ich tutaj. Maja mnostwo miejsca dookola, las i inne dzialki, z roznymi zabudowaniami . Nie chce zeby lataly po dzialce, jak tu beda dzieci. Nie wiem tez, czy nie jestem uczulona na ich jad, i nie mam ochoty tego sprawdzac. Nie przeszkadzaja, jak jestem sama, ale zaczelam sie martwic, kiedy bylo wiecej osob.
-
Nie calkiem, czekam, az zima troche odpusci. Ale ona uparcie trzyma, wiec pomyslalam sobie (), ze to dobry moment na letnie wspomnienia. Bo dzialka latem ma jedna, wielka zalete - mozna smazyc ryby na zewnatrz . Niestety, sa rowniez minusy, ktore nazywaja sie szerszenie. Dzialka jest wystarczajaco duza i nie przeszkadzaly mi, dopoki nie zdecydowaly sie zamieszkac w narozniku domku. Zauwazylam najpierw na kanapie drobinki styropianu i chyba plyty osb. Najpierw myslalam, ze to myszy, ale obeszlam domek i zobaczylam, jak wlatuja pod okapem. Z bolem seca wezwalam specjalistow, bo przyjezdzaja do mnie goscie z dziecmi i nie moglam ryzykowac. Poprzedniego roku zrobily gniazdo w domku z serduszkiem... 20240730_173614.mp4 Piekne i straszne zarazem. Gdyby byly wieksze, to chyba nie mielibysmy zadnej szansy jako gatunek...
-
Zmarl stosunkowo niedawno... MacGyver i Chuck Norris nie z tej bajki, pozostaja domysly i przypuszczenia. Obstawiam wiewiorke, skok z drzewa i na drzewo, to dla niej pestka.
-
Oni chyba juz sa na emeryturze...
-
Zasypalo na bialo... I znow pojawily sie rozne tropy, ciekawa jestem, czyje. Te sa w dosc duzych odleglosciach, chyba ponad metr, i w miare duze, podejrzewam zajaca tutaj wyglada, jakby to byly dwie lapki, jedna przy drugiej, ale gdzie sa pozostale dwie ? Co do tych, to jestem prawie pewna, ze to wiewiorki Zaczynaja sie nagle i rownie nagle koncza.
-
Chcesz, żeby myśliwi polowali na twojej działce?
ariaprimo odpisał retrofood w kategorii Gorące debaty
-
Troche jednak pachna. Wzielam kilka galezi do mieszkania, i w zamknietym pomieszczeniu pojawil sie lesny zapach .
-
Dzieki wielkie za zyczenia, dolaczam sie z zyczeniami spokoju, radosci i pogody ducha. Niech w te dni swiateczne platki sniegu powoli i statecznie otula Wasze ogrody i domy, a w srodku niech mile ciepelko pozwoli cieszyc sie rodzinna atmosfera. A nastepny rok - no coz, jak zawsze zaczniemy go z nadzieja, ze bedzie dobrze, bo bedzie, musi byc. Bedzie zdrowko, bedzie szczescie i zycie bedzie piekne
-
Dzieki wielkie za te wyrazy pocieszenia . Fakt, hustawka tym razem przetrwala, ale sezon wiatrowy wlasciwie dopiero sie zaczyna. Przygnebienie zastana sytuacja i perspektywami na najblizsza przyszlosc nie pozwolilo mi napawac sie bajronistycznym nastrojem . Zapach tych galezi tez byl jakis taki nienachalny . Najbardziej martwi mnie fakt, ze tym razem sie udalo, ale nie zawsze tak musi byc. W mysl dowcipu: Ja - juz gorzej byc nie moze... Zycie - a tu cie ku*va zaskocze