Skocz do zawartości

ariaprimo

Uczestnik
  • Posty

    493
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Dni najlepszy

    8

Wszystko napisane przez ariaprimo

  1. Troche mnie tu nie bylo, ale coz, nie sama chatka czlowiek zyje, bywaja rozne zawirowania losu (ostatnio usmiechal sie do mnie, a byl to usmiech ironiczny). Co nie znaczy, ze na dzialce nic sie nie dzieje. Wiosna jaka byla, kazdy wie: deszcze, deszcze, potem troche cieplej, potem znowu deszcze, a potem bardzo cieplo, by nie powiedziec upalnie. I dzieki tej w koncu sprzyjajacej aurze, na dzialce wyroslo mi cos takiego: Na szczescie jest mniejsza niz PeZeta, ale to normalne: u niego wszystko pieknie rosnie, bo ma dobra ziemie , a u mnie to "paaani, tu piaaachy, same piaaachy...". Ale za to jakie piachy ! Czyz nie jest sliczny, ten moj piaseczek ? Drobniutki jak maka, nigdzie nie widzialam piaskownicy z tak pieknym piaskiem. Kwestia wody odhaczona, pozostaje druga czesc pytania (a wlasciwie to pierwsza) Tradycyjnie juz, maly zarys historyczny: kiedy dawno temu kupowalam dzialke, w akcie notarialnym stalo, ze jest uzbrojona - woda i prad w drodze. I dzialka sobie byla, zagladalam do niej co pare lat, czasami i co roku, ciagle byla. Oczywiscie, nie rozkopywalam drogi, zeby sprawdzic, czy sa tam jakies rury i kable. Kiedys weszlam na geoportal, i zobaczylam, ze wodociag faktycznie na tej mapce figuruje, ale elektrycznosc to sie konczy na skrzynce przy dzialce sasiada, ktory zaczal budowe, tj. jakies 120 m przed moja dzialka. Poczulam sie troche nijako; wiem, ze to co na geoportalu nie jest absolutnie wiazace, ale, skoro wode widac... Ha, trudno, martwic sie zaczne w odpowiednim momencie. Kiedy odpowiedni moment nadszedl, wzielam z geodezji mapke dzialki z przyleglosciami, i zobaczylam z ulga, ze kabel tryskajacy energia na niej figuruje, az do samego konca drogi. Mam tez juz zapewnienie na pismie z ZE, ze mnie do tej energi podlacza, jesli tylko wyraze zyczenie, i wniose odpowiednie oplaty. Kwestia pradu odhaczona. Zeby nie bylo zbyt pieknie, niedawno na sasiedniej dzialce, ok. 40 m od mojego ogrodzenia, zobaczylam cos takiego: Mialam cicha nadzieje, ze ktos mu pomogl, ale nie ma zadnych sladow, ze operowal tam jakis ciezki sprzet, albo chociaz wiekszy samochod. Zreszta, wyraznie widac, ze zlamalo sie samodzielnie. Nie bylo tam ostatnio zadnych strasznych wichur, i zaskakujace jest to, ze ono roslo w grupie innych drzew, i tylko to jedno padlo. A bylo w swietnej formie, nigdzie sladu uschniecia Jest tam na dzialkach jeszcze niezabudowach, troche zlamanych drzew, wszystkie na mniej-wiecej tej samej wysokosci, padaly zgodnie ze stalym kierunkiem silnych wiatrow - poludniowo-zachodnim. Niektore leza tam od lat. Bralam ten fakt pod uwage przy wycince drzew u siebie, zeby nie bylo zagrozenia dla domku, ale chyba bede musiala rozszerzyc pole dzialania. Mysle, ze gdybym uciela jeszcze kilka, na wysokosci ich lamania, to bez koron i konarow, nie byloby oporu dla wiatru. Ale to bedzie bardzo brzydko wygladac, takie gole kikuty... Moze lepiej calkiem je usunac ? Zostawilam je, bo one sa takie raczej wolnostojace, i myslalam, ze jak nie tworza zwartej sciany, to powinny wytrzymac silne porywy. No, i ewentualny kierunek padania daje jakis margines bezpieczenstwa. A teraz zaczynam miec watpliwosci... Moze tylko je skrocic ? Ale beda rosly... W gre wchodzi 5, moze 6 drzew, i zostaje ich wystarczajaco duzo, zeby dzialka zachowala lesny charakter. No, i zeby grzyby mialy pod czym rosnac , ale, mimo wszystko, szkoda mi ich. I tak oto mam nowy problem, na wypadek, gdyby mi sie nudzilo. I to by bylo na tyle...
  2. A ktozby smial To tak z dobrego serca
  3. No widzisz, wsiaka. Wiec na koniec na pewno nie zostanie 200 litrow swinstwa, z ktorym nie wiadomo, co zrobic. A jak jednak troche zostanie, to wrzucisz tam pare desek, czy czegokolwiek, co by spelnilo role bibuly. Pisze to nie w ramach namawiania na moczenie, tylko tak mi sie myslalo o problemie "co zrobic z cieklym, trujacym fantem"
  4. Odparowac ? Jak przyjda upaly (przyjda, przyjda), to samo wyschnie, i bedziesz znow mial worek z troche mniejsza iloscia CuSO4 (bo troche tego w drewno wejdzie). Tak mi sie pomyslalo, ale ja z chemia to nie bardzo sie lubilysmy ...
  5. Dokladnie to samo pomyslalam ! Podobny efekt daja ledy przy listwach przypodlogowych czy tez w lazience, pod obudowa wanny na przyklad. Dokladnie podswietla kazdy pylek tudziez wlos na posadzce, jak i slady mopowania. Chociaz - to moze byc bardzo przydatne dla perfekcjonistow
  6. Ta beka to musi taka gleboka byc ?! Nawet nie wiedzialam, ze takie istnieja. W gminie juz bylam, przy okazji zezwolenia na wycinke, i jesli chodzi o wode, to skierowano mnie do oddzialu wlasciwego wodociagow. Pojde tam najprawdopodobniej jutro; z woda tak bardzo mi sie nie spieszy, wolalabym, zeby domek juz stal, to wtedy zrobiliby od razu wszelkie podlaczenia. Nie omieszkam zrobic sprawozdania z zalatwiania zgloszenia. Jak bylam poprzednio w gminie, to dali mi adres starostwa, gdzie nalezy skladac potrzebne papiorki. Gdyby sie okazalo, ze musze miec warunki zabudowy dla tej dzialki, to mam do nich wrocic, to mi to zalatwia. Dzisiaj dzwonilam do starostwa, i okazalo sie, ze te WZ to musze miec. Wiec jutro jade do gminy i zobaczymy, jaki bedzie ciag dalszy. Mam nadzieje, ze zeby moc korzystac z wlasnej dzialki, nie bede zmuszona postawic jakiegos domu jednorodzinnego .
  7. Bardzo dobre pytanie, doskonale pytanie, dziekuje za jego postawienie . Bede potrzebowac malej porady w tej materii, mialam zamiar zrobic to pozniej, ale, skoro poruszyles temat... Jesli powiem, ze moja dzialka, lesna, jest troche uzbrojona, to zabrzmi to raczej dziwnie, wiec na poczatek moze maly zarys historyczno-sytuacyjny. Na koncu pewnej wioski jest droga, ktora wlasciwie prowadzi do nikad. Po jednej stronie drogi sa zabudowania, glownie gospodarstwa rolne, po drugiej lasy panstwowe. W tych lasach, co kilkaset metrow znajduja sie prostopadle do drogi pasy terenow prywatnych, o roznych dlugosciach i szerokosciach. Tak jest prawdopodobnie od zawsze, w lasach sa uprawy drzew iglastych, ktore juz swoj wiek maja. Wysokie, prosciutenkie, z mala korona galezi na samej gorze. Czesto sie zastanawialam, po co komus tyle masztow ? Natomiast czesci prywatne byly kiedys prawdopodobnie uzytkami (albo raczej nieuzytkami) rolnymi - klasa VI. Teraz sa porosniete samosiejkami roznymi - sosnami, brzozami, czeremchami, malymi debami - no, prawdziwy, dziki las. Nie wiem, ile to juz lat ale te drzewa sa pokazne; to moje ulubione wcale nie jest najwieksze. Mysle, ze maja chyba czterdziestke (ktoregos dnia policze sloje na pniach po scietych drzewach). Kiedys niedaleko mojej dzialki byla nawet ambona mysliwska, ale kilka lat temu zniknela. Ten teren zostal podzielony wzdluz na dwa pasy, a te z kolei na dzialki wielkosci roznych. Z obu zewnetrznych stron tych pasow znajduja sie drogi dojazdowe, w ktorych wlasciciele maja wspoludzial. W drodze, przy ktorej jest moja dzialka biegnie wodociag, do samego jej konca, i jak kropka nad "i" wienczy go hydrant. Mala ilustracja, jak to wyglada przy mojej dzialce: Mysle, ze te cyferki oznaczaja jakis punkt, w ktorym mozna sie podlaczyc. Bedzie potrzebna jakas studzienka, z zaworem, i teraz moje pytanie: gdzie lepiej te studzienka umiescic ? Gdzies na dzialce, czy w domku ? Woda na zime bedzie oczywiscie spuszczana. I gdzie ma byc licznik ? W ogole, to chcialabym miec ze trzy punkty zewnetrzne do poboru wody, jesli bede chciala cos tam podlac. A takze zlew zewnetrzny, i moze jakis prysznic sloneczny ? Ale to plany na dalsza przyszlosc. W najblizszej musze znalezc kogos, kto mi to wszystko podlaczy (jeden namiar juz mam), i zalatwic formalnosci w wodociagach. To tyle, jesli chodzi o wode. Z elektrycznoscia jest troche inaczej, ale to historia na inny post, ten juz jest wystarczajaco dlugi. Poza tym - jeden dzien - jeden problem . Dodam tylko, ze te dzialki sa budowlane, na kilku zreszta stoja juz domy, i dzialki sa zagospodarowane (czyt. drzewa wyciete, trawka posiana i tuje wzdluz ogrodzenia posadzone).
  8. Dzieki PeZet za wyjasnienie, bo juz myslalam, ze ze mna cos nie tak . Raz juz przeciez udalo mi sie wyedytowac post, a teraz ani, ani. Domyslam sie, ze chodzi o to, aby nie mozna bylo usunac czesci lub calego postu, do ktorego ktos juz sie ustosunkowal, bo to czyni watek malo czytelnym, ale 15 min. to stanowczo za malo. Przynajmniej dla mnie...
  9. Podejrzewam, ze opcja "edytuj" znajduje sie w "wiecej opcji", ale nijak nie da rady kliknac w to "wiecej opcji". I co dalej ? A moze nalezy klikac gdzie indziej ? Dziwne jest to forum... a jestem na kilku innych, m.in. informatycznym, i takich problemow nie mialam.
  10. Nigdy nie nalezy przerywac, bo jest ryzyko, ze ciag dalszy nie nastapi. Wiem cos o tym, remontowalam mieszkanie . Faktycznie, prosciej i taniej chyba nawet napewno sie nie da, ale... Dlugo, dlugo rozwazalam, z czego i jak budowac. 1. Konstrukcja drewniana ma dla mnie tylko jedna, jedyna zalete: jezeli przyjada z gotowymi elementami, zloza i pojada, co potrwa 1 dzien, max. 2. Poza tym, niestety, dla mnie, slabej kobiety, same wady. Logistyka - jedna, wielka niewiadoma, albowiem termin musi byc ustalony wczesniej, tzn. taki, jaki bedzie odpowiadal ekipie, bo takie jest zycie. I, jesli w tym terminie bedzie padal deszcz, nawet niekoniecznie caly czas, to nie bardzo mam zaufanie, ze taka np. wata bedzie dobrze zabezpieczona przed wilgocia. A cegielki moga sobie polezec pod plandeka... 2. Drewno = konserwacja, czego obsolutnie chce uniknac. 3. Poza tym, tak, czy owak, domek nie moze byc posadowiony na bloczkach, belkach, paletach czy innych legarach. Bo to by byl domek nie tylko dla mnie, ale dla wielu roznych istot, ktore moglyby miec ochote zamieszkac pod nim, w tak bezpiecznym i przytulnym miejscu. Wiem, ze juz Cos na tej dzialce mieszka, albo chociaz bywa, ale nie mam pojecia, co to jest. Ono (one) kopia dolki, nieduze, plytkie, wszedzie. To nie sa norki mieszkalne, bo nie ma zadnych korytarzykow (rozkopalam kilka), ani nawet dziurek, tylko dolki, srednicy od kilku do kilkunastu centymetrow. Zadnych sladow dookola, nigdy nikogo ani niczego nie widzialam. Jak przyjda cieple, wiosenne dni, nawet jak domku jszcze nie bedzie, zostane tam kiedys na noc, zeby przylapac gosci (albo mieszkancow) na goracym uczynku. Wracajac do mojej chatki, to bez betonu chyba sie nie obedzie. Gdyby mi nie zaproponowali postawienia domku murowanego, (co mi nawet nie przyszlo do glowy wczesniej) to na pewno zdecydowalabym sie na stawianie wg metody opisanej wyzej, bo wyglada to bardzo rozsadnie i jest tansze, niz gotowy. Ale, z powodow rowniez jak wyzej, chyba na murowany zrobie zgloszenie. Wazne jest 3 lata, wiec predzej, czy pozniej, cos tam wybuduje, a wyposazenie moze poczekac, istotne sa sciany i dach. A to powinno pojsc w miare szybko. A moze mozna zrobic dwa zgloszenia alternatywne, zaleznie od tego, jaka bedzie wersja ostateczna ? Musze sie poinformowac w starostwie. Teorie zaczne od wyliczenia materialow, czego, ile i za ile. Pokaze moje ulubione drzewko, ktore rosnie nie tam, gdzie trzeba, ale z trzech opcji wybralam ostatnia - dam mu swiety spokoj, pod noz nie pojdzie. To nie jest najwyzsze drzewo na dzialce, i w takim otoczeniu moja chatka na 35 metrach ² bedzie wygladac calkiem maciupcia, malenstwo takie, chateczka, chatunia...
  11. Owszem, znalazlam, ale dzieki, przynajmniej teraz mam to w jednym miejscu
  12. Wlasnie doszlam do tego samego wniosku, i zmienilam swoj post. Tylko nie mam pojecia, dlaczego to sie zrobilo 2 razy .
  13. A jesli chodzi o karczowanie, to w mojej gminie bylo tak: Te warunki chyba obowiazuja w calym kraju. Wiec jesli masz cos, co przekracza te wymiary, to wystepujesz o zezwolenie na wyciecie drzew. Ja ze swojej usunelam troche takich, ktore bardzo przeszkadzaly, ale mialy ponizej 50 cm. i dopiero potem zglosilam reszte - na ktora uzyskalam bez problemu zgode.
  14. Bardzo mozliwe, ze ta norma juz nie obowiazuje. Po prostu, takie cos mi wyskoczylo, jak wpisalam "powierzchnia zabudowy" - wsrod wielu innych. Po prostu, jak pisalam wyzej, w razie potrzeby zrobie nowe zgloszenie, i po problemie. Bardziej mnie interesowala definicja krawedziakow i miecza . A w tej chwili mam cholerna migrene, i nic mnie nie interesuje. Chyba za duzo siedze przy laptopie...
  15. Bede chciala miec na pismie, ze zgloszenie przyjete bez zastrzezen. A jesli takowe beda, to zloze drugie, i juz. Nie ogarniam tego forum. Chcialam edytowac moj ostatni post, bo ten tekst o powierzchni zabudowy wyszedl strasznie duzy, i nijak mi to nie wychodzi. Nie znajduje rowniez instrukcji obslugi . Moze dlatego, ze to piatek ?
  16. Jestes tego pewien ? bo znalazlam cos takiego: Jak widac, czemu cos ma byc proste, jak moze byc skomplikowane ?
  17. Jestem bardzo wdzieczna za pochylenie sie nad moim problemem, i szukanie jego rozwiazan z uwzglednieniem roznych aspektow, a zwlaszcza finansowego. (Mam nadzieje, ze sie wyrazilam wystarczajaco gornolotnie, ale to tylko dlatego, ze jestem naprawde bardzo wdzieczna). Musze teraz to wszystko dokladnie rozwazyc, uzgodnic z ekipa, zeby powziac ostateczna decyzje, bo jak zloze zgloszenie, to juz chyba nie bede mogla zmienic rodzaju konstrukcji (poza nowym zgloszeniem) Do wkrotce !
  18. Dzieki wielkie za odpowiedzi, tak wiec, po kolei: @ Budujemy dom - budownictwo i instalacje : Projektu nie ma, bo - nie znalazlam. Pierwotnie, to mialo byc cos w rodzaju szopki, potem ta szopka zaczela sie rozrastac, ale w granicach rozsadku. Wszystkie projekty, jakie znalazlam, dotyczyly relatywnie wypasionych domow, z poddaszami, albo w najlepszym (lub najgorszym) razie antresolami, jesli nie do zamieszkania od razu na stale, to do pozniejszego przeksztalcenia na dom mieszkalny. I konstrukcja jest przygotowywana z ta perspektywa. Cena projektow - ok. 1000 zl i wiecej. A ja nie mam zamiaru tam mieszkac, ani go przeksztalcac. Z prostszych projektow, zaden nie ma plaskiego dachu, co jest zrozumiale, bo te domy maja sluzyc jako domy, i chodzi o mozliwie jak najwieksza kubature. Tak wiec, projektu niet, bo nie bede przeciez zatrudniac architekta... Zreszta, do domku na zgloszenie, projekt nie jest wymagany. @ Budujemy dom - porady budowlane i instalacyjne Dom drewniany to byl pierwszy pomysl, ktory wlasciwie nie zostal jeszcze tak calkowicie zarzucony. Glowna, podstawowa zaleta: przyjada, zmontuja i jest. Nie musze niczym sie zajmowac, niczego pilnowac, moge od razu korzystac. Glowny problem - koszt. Poczatkowo wyglada to calkiem zachecajaco, schody zaczynaja sie pozniej. Albowiem do ceny wyjsciowej nalezy dodac: montaz, impregnacje, tudziez malowanie, izolacje (ocieplenie), pokrycie dachu, okiennice, itd, nie zapominajac o transporcie (platny za kilometr w obie strony). Do tego dochodzi przygotowanie podloza, a za darmo nikt mi tego nie zrobi. Drugi problem - konserwacja. Co jakis czas trzeba sie tym zajac, a nie bede ukrywac, ze nie mam na to ochoty. Niedawno znajomy postawil domek, wlasnie drewniany, i teraz bedzie go ocieplac. Troche sekow juz wypadlo, i po prostu sa dziury. Z kolei ocieplanie welna scian, podlogi i dachu, plyty czy boazeria,cala ta konstrukcja szkieleciaka, o ktorej piszesz, wydaje mi sie szalenie skomplikowana, mimo, ze to nie ja bede to robic. Poza tym, to wymaga naprawde dokladnego wykonania, czego nie bede w stanie dopilnowac. A drobna nieszczelnosc moze miec fatalne skutki, jak welna zamoknie, albo gdzies wda sie wilgoc. W dodatku, juz w trakcie uzytkowania moze rowniez gdzies zrobic sie drobna szczelina. Budowa takiego domku tez kosztuje, a moze on okazac sie duzo mniej trwaly, a na pewno wymagac czestej konserwacji. Tym niemniej, sprawa domku drewnianego nie jest jeszcze zamknieta, teraz moi fachowcy poszli na inna, duza budowe, i jeszcze tak konkretnie niczego nie ustalilismy. @ Aru Napisalam: domek bedzie dzialkowy, glownie gospodarczy, aczkolwiek nie wykluczam mozliwosci noclegu, i nie bardzo rozumiem, na czym to oszustwo mialoby polegac. Budynek na zgloszenie do 35 m² pozostaje budynkiem na zgloszenie do 35 m², wszystko jedno, jak sie nazywa, i z czego jest zrobiony. " Technologia tez wskazuje na cos grubszego, niz formalnie ma byc ". A formalnie, to co ma byc ? Dalibog, nie pojmuje. Historia mojego domku wyglada tak: Za gorami, za lasami (no, raczej w lesie) byla sobie pewnego razu dzialka, na ktorej zachcialo mi sie bawic w permakulture eko, zeby miec owoce i warzywa bez -cydow. Najpierw nalezalo ja ogrodzic, bo dzialka bez ogrodzenia = nie ma dzialki. Sasiad dal mi namiar na majstrow, ktorzy mu kiedys robili ogrodzenie, dogadalismy sie, i moja tez juz jest ogrodzona. W czasie prac spytalam, czy nie przygotowaliby mi podloza pod maly, drewniany domek. Owszem, moga, zazwyczaj robia takie 5 x 7 m, moga nawet go postawic, tzn. wymurowac. Bo to jest ich glowne zajecie - budowa domow. Ogrodzenia, tudziez inne drobne prace wykonuja, jak maja kilka dnia wolnych, z powodow technicznych i in. I tak, powoli, rodzila sie idea domku murowanego. Pomysl ze sciankami dzialowymi jest ich - no, bo przeciez, jak bede chciala cos zjesc, czy odpoczac, to nie musze patrzec na szpadle, rebaki czy inne grabie. Fakt, nie musze. Argument bardzo wazny - odpada konserwacja, konieczna przy domku drewnianym. Wycieli troche drzew, zrobili kilka skrzyn do upraw roznych i poszli na inna budowe, a ja siedze i glowkuje, jak to ogarnac. Chcialabym chociaz troche miec pojecie, jak powinna wygladac konstrukcja dachu plaskiego, krytego papa, ale to, co znajduje w internecie, dotyczy normalnych dachow na normalnych domach, a powierzchnia mojego nie bedzie miala nawet 40 m². Fundamenty wszedzie sa jak pod normalne domy, solidne, by utrzymaly kontrukcje scian grubosci 24 cm i wysokosci ok. 5m, itd. Wiem juz, ze mozna je lac bezposrednio do ziemi (dzieki PeZet), jak maja zamiar to robic. U mnie lacznie trzy pomieszczenia, lazienka to brzmi dumnie, ale bedzie tam chyba tylko umywalka i sucha, turystyczna toaleta. A wsrod sosen domek z serduszkiem. Czyli, to ma sie nijak do wszelkich planow malych domkow. W dodatku, wszystkie przewody beda na wierzchu, nie wkuwane w sciany. Ta chatka nie musi sie nikomu podobac, ona ma tylko byc. Zastanawialam sie rowniez nad domkiem holenderskim, ale najtanszy znalazlam za ok. 50 tys., a i tak to nie jest to, o co mi chodzi, nawet jesli stanie bezposrednio na podlozu, bez kol. Chyba, jak zdecyduje sie na murowany, to bede robic zdjecia z kolejnych etapow budowy, i zamieszczac je tutaj. Jak bedzie cos nie tak, to mam nadzieje, ze jakas litosciwa dusza wskaze palcem, co jest do poprawy Fasada wejsciowa - szkic pogladowy bardzo odreczny
  19. Niestety, nie wiem nic (zwlaszcza, ze nie mam telewizji ani radia) To nieciekawie, na jakikolwiek wybuch nie bardzo chyba mozna liczyc, predzej moze na brak funduszy. Rejtan chyba tez by nie pomogl, trzeba szukac roznych kruczkow prawnych, przeciagac sprawe, jesli juz dojdzie do decyzji, ze jednak...
  20. Witam, jako ze pierwszy raz w zyciu bede cos budowac, i ze zupelnie sie na tym nie znam, obawiam sie, ze bez pomocy sie nie obejdzie. Domek bedzie dzialkowy, glownie gospodarczy, aczkolwiek nie wykluczam mozliwosci okazjonalnego noclegu. 35 m², dach plaski, kryty papa. Sciany grubosc 18 cm, silka, a moze suporeks, a moze poradzicie cos innego ? Fundamenty maja byc wylewane bezposrednio do gruntu (dol wylozony folia); wiem juz, ze tak mozna robic, ale co w takim razie z hydroizolacja ? Pozioma bedzie, ale jaka ma byc pionowa ? Jakie powinno byc zbrojenie ? Majster przewiduje dach ocieplany welna (ja tez ), od spodu plyty k-g. Czy potrzebna jest jakas paraizolacja ? I jak ma wygladac w takim domku wentylacja ? Oczywiscie grawitacyjna, ale jak powinna byc zrobiona ? Tylko uchylanie okien ? Posadzka z plytek, czy musi byc cos w rodzaju chudziaka ? Szczegolow jeszcze nie omawialam, wole najpierw podszkolic sie w temacie. Teren piaszczysty, srodkowa Polska. Czy fundamenty o glebokosci 80 cm wystarcza (zamiast przewidzianych dla tego regionu 100) ? Przepraszam za brak polskich znakow, ale klawiatura jest jaka jest Ma byc cos takiego:
  21. Dzieki wielkie za uscislenia. Rain garden na mojej dzialce (lesnej) nie bedzie funkcjonowac, bo tam panie piachy, same piachy. Z tego systemu zatrzymam tylko te niecke, a wlasciwie to duzy dol. Taki prysznic zuzyje max. 60 l wody. Zanim ta woda rura rozsaczajaca doplynie do dolu, to bedzie jej juz troche mniej. Nawet, jak to bedzie 60 l, to po 10-ciu, najwyzej 20-tu minutach, juz nie bedzie po niej sladu. Jesli jednak pojawia sie jakies zapaszki, to wtedy dokupie zbiornik i dolacze rury drenazowe. Bede mogla to zrobic w kazdej chwili, byc moze nawet sama (lopata tam wchodzi jak w maslo). A propos zapaszkow, bede robic gnojowke z pokrzyw, czarnego bzu i in., podobniez wytwarzaja bardzo interesujacy bukiet aromatow . W sobote albo w niedziele zaloze watek z moim domkiem, nie bardzo wiem jeszcze w jakim dziale, ale nie bede juz wewatkowac tutaj. Bym byla zapomniala - masz jakies wiadomosci o planowanej poludniowej obwodnicy Warszawy ? Moze jest szansa, ze sprawa ucichnie.
  22. Dzieki za szybka i wyczerpujaca odpowiedz. Troche to dla mnie zbyt skomplikowane, za duzo kolanek , a pompki to juz w ogole odpadaja. Sprobuje uproscic maksymalnie system. W domku nikt nie bedzie mieszkac, od wiosny do jesieni bedzie tam bywac w porywach do czterech osob. Szamba nie przewiduje, w otoczeniu sosen stanie domek z serduszkiem, plus sucha toaleta turystyczna w lazience, tak na wszelki wypadek. Bedzie rowniez zlew zewnetrzny, do obrobki z grubsza. I tak myslalam: zrobic wspolne odprowadzenie od zlewu, umywalki i ewentualnego prysznica, kilka metrow od domku rura rozsaczajaca dochodzaca do wykopanej niecki. Jak widzisz, bezwstydnie sciagam twoj pomysl z rain garden, chociaz u mnie nie ma zadnej szansy, zeby woda stala. Na zime, tak czy owak, woda bedzie spuszczana, wiec nic nie zamarznie. Jak myslisz, czy to ma rece i nogi i jakas szanse na funkcjonowanie ?
  23. Czesc, mam nadzieje, ze nawet jak taras juz bedzie, wszystkie drzwi zamontowane i firanki powieszone, to epilog nie nastapi, bo fajnie sie czyta Twoj dziennik. Tej wiosny mam zamiar postawic na dzialce maly domek na zgloszenie, 35 m² (ale ja, to nie tymi recami), i Twoje zagospodarowanie wody szarej bardzo mi sie podoba. Na jakiej glebokosci masz zakopane te zbiorniki, i w jakiej odleglosci od domu ? U mnie same piachy, i tak sie zastanawiam, czy jeden by nie wystarczyl - a moze wcale ? Chyba zaloze nowy watek, bo nie chce zasmiecac Twojego, a majstry maja zamiar wykopac dol na fundamenty, wylozyc folia, i zalac bezposrednio do gruntu. Nie jestem pewna, czy tak mozna, i troche mnie to niepokoi...
  24. Gratulacje ! Bedziesz teraz mial wiecej czasu na konstruowanie Copperkow. No, bo jak dom juz skonczony...
×
×
  • Utwórz nowe...