Skocz do zawartości

Budujemy Dom - porady budowlane i instalacyjne

Redakcja Budujemy Dom
  • Posty

    2 506
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Dni najlepszy

    61

Wszystko napisane przez Budujemy Dom - porady budowlane i instalacyjne

  1. Bardzo dziękuję za dokładniejszy opis. To nieco rozjaśnia sytuację. Ale po kolei. 1. Radzę dobrze się upewnić co do stanowiska spółdzielni odnośnie wyburzenia części ściany pomiędzy kuchnią i pokojem. Teraz widzę, że plan zmian coś takiego obejmuje. Osobiście wolałbym mieć pisemną zgodę na coś takiego. Bo jeżeli nawet obecny zarząd spółdzielni przymyka oko na takie rzeczy, to nikt nie wie co będzie za pare lat. A zarząd zawsze może się zmienić. 2. Trzeba dokładnie sprawdzić czy te istniejące kanały wentylacyjne w kuchni i łazience obsługują też mieszkania na niższych pietrach. Z opisu wynika, że jeden nie - a co z pozostałymi? Jak wszystkie są osobne to żadna zmiana nie odbije się na sąsiadach. Ryzyko, że kominiarz będzie miał jakieś uwagi też maleje. 3. Czy w oknach są nawiewniki? 4. Czy okap w kuchni był z wentylatorem? 5. Zrobiłbym kratkę w ścianie pomiędzy planowanym aneksem kuchennym i łazienką. Ale bez wentylatora. Bo jak włączymy wentylator i jego wydajność będzie wyższa niż wydajność grawitacyjnego kanału wentylacyjnego w łazience to w łazience powstanie nadciśnienie. W efekcie zapachy i wilgoć zaczną wydostawać się z łazienki na resztę mieszkania. O pozostałe sprawy związane z wentylacją pytam żeby sprawdzić czy w mieszkaniu da się bezpiecznie i legalnie dodać jakiś mechaniczny wyciąg powietrza.
  2. Pod względem prawnym samego zrobienia aneksu bym się nie obawiał. To faktycznie przeniesienie kuchni do salonu, ale przecież nie ma formalnego obowiązku korzystania z kuchni w miejscu, gdzie ją pierwotnie zaprojektowano. Jak ktoś chce to może w ogóle nie mieć u siebie kuchni i nikt mu nic za to nie zrobi. Na pewno musza pozostać wszystkie obecne wloty do kanałów wentylacyjnych. Czyli tego w dotychczasowej kuchni nie wolno zaślepiać. Ponadto trzeba zapewnić przepływ powietrza od pomieszczeń z dopływem powietrza (w oknach pokoi powinny być nawiewniki) do tych z wyciągiem (łazienka i dotychczasowa kuchnia), W związku z tym są potrzebne podcięcia lub otwory i dołu drzwi. Ewentualnie kratka w górnej części ściany. Taką nawet dobrze byłoby dać pomiędzy nowym aneksem kuchennym i łazienką. Nie ma do końca dobrego rozwiązania odnośnie wentylacji, jeżeli w starej kuchni zrobi się pokój. Niby przydałby się wówczas nawiewnik w oknie. Ale równocześnie jego obecność spowoduje, że kanał wentylacyjny w dawnej kuchni przestanie zasysać powietrze z pozostałej części mieszkania.
  3. Jeżeli pękają spoiny na połączeniach płyt to faktycznie znaczy, że w tym miejscu one "pracują". Na odległość nie sprawdzimy na ile to skutek ruchów elementów budynku a na ile lepszego lub gorszego zamocowania płyt. W związku z tym polecałbym raczej wypełnienie spoin między nimi akrylem. Taka masa trwale zachowuje pewna elastyczność. W przeciwieństwie do szpachli na bazie gipsu nie pęka więc od drobnych ruchów. Akryl można przy tym normalnie pomalować.
  4. Wobec braku planu zagospodarowania przestrzennego wydanie WZ jest konieczne. Niezależnie od tego czy chcemy tam postawić budynek, obiekt budowlany, czy cokolwiek innego - choćby to była przyczepa kempingowa. Pod tym względem kwestia związania z gruntem lub jego braku nie ma znaczenia. Chodziło mi o to, że bezpieczniej jest napisać potem w zgłoszeniu, że chcemy postawić budynek gospodarczy, nawet jeżeli w zasadzie nie będzie on spełniał definicji budynku. Bo opisana w prawie budowlanym uproszczona procedura budowy na zgłoszenie dotyczy tylko budynków gospodarczych oraz niektórych innych obiektów, których zamkniętą listę podano w ustawie. Dlatego jak ktoś wpisze w zgłoszeniu coś z poza tej listy (np. domek ogrodowy albo szopa na narzędzia) to starostwo może mu takie zgłoszenie odrzucić.
  5. Płyta OSB praktycznie nie przepuszcza pary wodnej. Dlatego dawanie pomiędzy nią i wełną mineralną folii paroprzepuszczalnej zwykle mija się z celem. Jeżeli w starej drewnianej podłodze ma być zachowana możliwość jakiejkolwiek wymiany powietrza i usuwania wilgoci z głębiej położonych warstw to trzeba pozostawić wentylowaną szczelinę powietrzną pomiędzy płytą OSB i wełną. Wloty i wyloty powietrza do szczeliny dawniej robiono ukrywając je za listwami przypodłogowymi, przy ścianie. Założenie było takie, że pomiędzy legarami podłogowymi pozostaje tuż pod powierzchnią podłogi pusta, wentylowana przestrzeń. Czasem usuwanie powietrza z niej zapewniał też komin wentylacyjny. Miał po prostu niewielkie otwory wlotowe w dolnej części, poniżej poziomu ułożenia desek podłogowych.
  6. Lekko poszerzyć szczelinę, żeby dało się tam wcisnąć wężyk od puszki z pianką niskoprężna. Zabezpieczyć krawędź ramy okna taśmą. Lekko zwilżyć wodą z rozpylacza całą szczelinę, także w głębi muru. Piankę zaaplikować z umiarem, żeby pęczniejąc nie zdeformowała okna. Po stwardnieniu pianki, ucinamy jej nadmiaru nożem i usuwamy taśmę z ramy okna. Zamiast zagipsowania lepiej pokryć szczelinę akrylem wyciskanym z kartusza. W przeciwieństwie do silikonu akryl można malować. Do tego nie pęka on tak jak spoina z gipsu. Opisałem całość najprościej jak umiem.
  7. Urzędnik ze starostwa ma rację. Tu najpierw potrzebna jest decyzja o warunkach zabudowy. Przy braku planu zagospodarowania przestrzennego to dopiero w WZ określane jest czy w ogóle dopuszczalna jest jakakolwiek zabudowa. To niejako pierwszy etap. Dopiero kolejnym jest procedura zgłoszenia opisana w ustawie prawo budowlane. Tak przy okazji, najbezpieczniej jest ten blaszak zgłosić jako budynek gospodarczy. Chociaż wobec braku związania z gruntem w zasadzie nie jest to budynek, raczej obiekt budowlany. Ale opisana ww prawie budowlanym procedura dotyczy budynków. Jak się trafi ktoś bardzo czepliwy w starostwie to nie będzie chciał w tym trybie przyjąć zgłoszenia na coś co we wniosku nazwano inaczej niż budynkiem.
  8. W sytuacji gdy nie do końca wiadomo jaki materiał jest w którym miejscu pod wylewką oraz jaka jest wytrzymałość samej wylewki, najbezpieczniejsze będzie nieco mniej typowe rozwiązanie. Mianowicie przecinamy wylewkę szlifierką kątową wokół całej płyty stalowej, na której ma stanąć piec. W efekcie, nawet jeżeli izolacja pod płytą zostanie nieco sprasowana pod obciążeniem to w żaden sposób nie spowoduje to szkód. Reszta wylewki podłogowej nie będzie miała pęknięć itp.
  9. Tu żadna taśma uszczelniająca nie pomoże. Bo jakie połączenie mamy uszczelnić za jej pomocą? Zrobimy izolację poziomą na chudziaku (izolacja podłogi). Ale izolacji poziomej pomiędzy ścianą fundamentową i ścianą nadziemia tam nie ma. Dorobienie izolacji pionowej na ścianach zaś nic nie da, bo i tak nie odcina podciągania kapilarnego pomiędzy ścianą fundamentową i ścianą nadziemia. Wilgoć i woda pod chudziakiem i tak nadal tam będą, zmniejszy się tylko jej ilość. Zrobienie drenażu obniży poziom wody, jednak nie przerwie podciągania kapilarnego przez grunt poniżej chudziaka. Dlatego nie uważam drenażu za uzasadniony pomysł. Żeby wszystko było zrobione zgodnie ze sztuką to należałoby zatrudnić specjalistyczną firmę zajmującą się dodawaniem/odtwarzaniem izolacji poziomej fundamentów w istniejących budynkach. Oni mają odpowiedni sprzęt żeby przeciąć styk ściany fundamentowej i nadziemia (tzw. podcinanie fundamentów). następnie w szczelinę wsuwa się izolację. Tę łączy się następnie z izolacją poziomą na chudziaku. W ten sposób mamy ciągłą barierę odcinającą podciąganie wilgoci z gruntu.
  10. Przecież jeżeli nad warstwą szlamu izolacyjnego ułożymy jakąkolwiek warstwę materiału nieprzepuszczalnego dla pary wodnej to i tak pomiędzy szlamem i nią będzie się zbierać i następnie skraplać para wodna. Dla przykładu - pokrywamy chudziak szlamem izolacyjnym, na tym dajemy folię oraz styropian podłogowy, znowu folię oraz jastrych. Efekt jest taki, że górne warstwy gruntu pod chudziakiem i tak podciągają kapilarnie wilgoć z głębszych warstw. Wilgoć podciąga też beton chudziaka. Dobrze nałożony szlam izolacyjny nie będzie przepuszczał wody, ale nie wiemy czy będzie przepuszczał parę wodną. Jeżeli będzie przepuszczał parę, to będzie się ona skraplać poniżej pierwszej warstwy folii, bo to pierwsza warstwa nieprzepuszczalna dla pary. Jeżeli zaś szlam nie będzie przepuszczał również pary wodnej (w co wątpię), to para wodna zacznie się skraplać poniżej niego, czyli jeszcze w warstwie betonu tworzącej chudziak. Jeżeli natomiast nie damy szlamu, tylko szczelną warstwę folii, to będziemy mieć skraplającą się wilgoć poniżej tej folii. W związku z tym nie widzę istotnej różnicy pomiędzy wariantem ze szlamem lub bez niego.
  11. Niestety, trzeba odkuć i dać trójnik 90 stopni. Dali inny bo może akurat taki mieli pod ręką albo wydawało im się, że będzie dobrze. Jak widać, ktoś to przyjął w ramach odbioru. Jak się to już raz odkuje, to nie zalewałbym ponownie. I tak to miejsce będzie zasłonięte obudową stelaża, a nigdy nie wiadomo co trzeba będzie jeszcze kiedyś przerabiać lub naprawiać. Na jaką wysokość wyprowadzony jest odpływ z pralki na swoim drugim końcu?
  12. Na jakiej wysokości względem poziomu gruntu jest warstwa chudziaka? Już wcześniej pisałem, że w sytuacji, gdy celem ma być obniżenie poziomu wilgotności samego chudziaka, to wkraczamy w obszar o wiele poważniejszych i bardziej kosztownych prac. Pytanie tylko czy porównując koszty i efekty warto się w to bawić? Wysoka wilgotność samego chudziaka nie musi być problemem, jeżeli skutecznie odetnie się go od wyżej położonych warstw. Do czego zwykle wystarczają minimum dwie warstwy starannie ułożonej folii PE oraz styropian o obniżonej nasiąkliwości lub jeszcze lepiej XPS. Ta bardziej skomplikowana wersja to utworzenie jeszcze poniżej chudziaka warstwy odcinającej podciąganie kapilarne. Czyli np. wybranie gruntu rodzimego, na to zaś: - geowłóknina; - tak z 0,5 m płukanego żwiru; - folia; - chudziak; - znowu folia; - styropian; - jastrych; - wykończenie podłogi. O ile poziom wód gruntowych utrzymuje się poniżej dolnego poziomu warstwy żwiru, to i drenaż nie jest potrzebny.
  13. Każda izolacja na chudziaku będzie miała to samo zadanie, co ułożona na nim folia - ma uniemożliwiać przenikanie wilgoci do wyżej położonych warstw.Oczywiście, że lepiej byłoby zatrzymać podciąganie wilgoci jeszcze poniżej chudziaki i ewentualnie obniżyć poziom wody gruntowej. Ale zrobienie tego to już zupełnie inny poziom trudności, uciążliwości i kosztów. Zaś efekt i tak może być wątpliwy, skoro nie ma dobrej izolacji poziomej fundamentów.
  14. Tu specjalne kołki do płyt g-k do niczego by się nie nadawały, one się rozpierają po drugiej stronie płyty. A tam jest żelbet. Wystarczą nawet najzwyklejsze kołki, byle by były dłuższe, przynajmniej 10 cm, oraz z trzpieniem przynajmniej tak grubym jak w przypadku duopower 6-8 mm. Chociaż lepiej 8 mm.
  15. W przypadku obiektu objętego ochroną konserwatorską, a więc choćby wpisanego do ewidencji zabytków, przynajmniej zgłoszenie będzie konieczne również zw przypadku ocieplenia elewacji. W pozostałych wymienionych przypadkach tak samo.
  16. jeżeli to rzeczywiście materiał jak na przesłanym zdjęciu, to welon szklany w ogóle nie stanowi przeszkody dla pary wodnej. Zgodnie z deklaracją producenta (karta techniczna - https://www.isover.pl/documents/karta-produktu-pds/kt-super-vent-202206.pdf) współczynnik oporu dyfuzyjnego pary wodnej – MU wełny pokrytej welonem oraz wełny bez niego jest dokładnie taki sam i wynosi 1. To oznacza opór podobny jak w przypadku powietrza. Czyli ta podłoga w ogóle nie maiła izolacji przeciwwilgociowej - o ile to faktycznie jest wełna z welonem.
  17. Raczej nie będzie pan mógł tego robić bez uzgodnienia z konserwatorem. Wpis do ewidencji zabytków oznacz, że w bardzo wielu przypadkach wymagane będzie jednak uzyskanie pozwolenia w starostwie powiatowym i w ramach tej procedury uzgodnienie prac z konserwatorem. Dotyczy to choćby ocieplenia elewacji. Jak i tym bardziej prac które w "zwykłym' budynku (bez wpisu do ewidencji) wymagały przynajmniej zgłoszenia robót (dobudowa ogrodu zimowego) albo i pozwolenia na rozbudowę (taras na piętrze). Tu wykorzystywany jest Art. 30 ust. 7 ustawy Prawo Budowlane 7. Organ administracji architektoniczno-budowlanej może nałożyć, w drodze decyzji, o której mowa w ust. 5, obowiązek uzyskania pozwolenia na wykonanie określonego obiektu lub robót budowlanych objętych obowiązkiem zgłoszenia, jeżeli ich realizacja może naruszać ustalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, decyzji o warunkach zabudowy lub spowodować: 1) zagrożenie bezpieczeństwa ludzi lub mienia; 2) pogorszenie stanu środowiska lub stanu zachowania zabytków; 3) pogorszenie warunków zdrowotno-sanitarnych; 4) wprowadzenie, utrwalenie, zwiększenie ograniczeń lub uciążliwości dla terenów sąsiednich. Podkreślenie dodałem sam. Chodzi o to, że skoro władze lokalne podjęły decyzję o wpisaniu jakiegoś obiektu (budynku) do ewidencji zabytków, to mają pełne prawo żądać uzyskania pozwolenia (wraz ze wszystkimi uzgodnieniami) na prace, które wpływałyby na stan tego zabytku. Nie mają takiego obowiązku, ale wychodzi na to, że z takiego prawa chętnie korzystają. Proszę porównać chociażby tu: https://www.eporady24.pl/ocieplenie-domu-wpisanego-do-gminnej-ewidencji-zabytkow,pytania,8,112,28398.html https://www.prawo-budowlane.info/termomodernizacja-budynku-zabytkowego,396,material_prawo_budowlane.html
  18. Jeżeli rzeczywiście ułożono taką wełnę to ona w ogóle nie powinna być ułożona w podłodze. Ona nie osiadła pod ciężarem wylewki? Ta czarna warstwa (welon szklany) nie pełni zaś roli izolacji przeciwwilgociowej. Krótko mówiąc w żaden sposób jej nie zastępuje. W takim miejscu należało położyć przynajmniej dwie warstwy grubej, atestowanej folii podłogowej z polietylenu (PE). Najlepiej bez połączeń. Jak nie da się ich uniknąć to z szerokimi zakładami (przynajmniej 30 cm) i sklejonymi. Na to twardy styropian o obniżonej nasiąkliwości albo XPS. Wełna w takim miejscu, przy dużej ilości wilgoci, to proszenie się o kłopoty. Ponawiam pytanie o izolację poziomą fundamentu i jej połączenie z izolacją podłogi.
  19. Proszę mnie poprawić, jeżeli coś źle zrozumiałem. Ale teraz najważniejsze jest właśnie ustalenie jak wygląda sytuacja. Od spodu na na ułożonej teraz folii widoczna jest woda. Leżący pod nią stary podkład betonowy (chudziak) chyba też musi być jednak mokry? Wilgotność 5-8% to bardzo dużo, nawet uwzględniając znaczny błąd pomiaru. Nie rozumiem jakby miał być suchy, skoro folia jest od spodu cała mokra. Przecież ta woda (strugi wody) jest pomiędzy chudziakiem i nową folią. Czy pomiędzy ścianą fundamentu oraz ścianą nadziemia jest pozioma izolacja z papy lub folii? Czy jeżeli ona jest to można zachować ciągłość tej izolacji oraz folii na chudziaku? Dołączam rysunek, żeby łatwiej było się zorientować o czym mówimy.
  20. Jak nie będzie wpisu w dzienniku budowy to próby dochodzenia jakiegokolwiek odszkodowania od geodety będzie skrajnie trudne. Bo sąd przede wszystkim zbada dokumenty. A w dokumentach po pomyłce nie będzie śladu.
  21. Instalacja podłogowa działa zupełnie normalnie. Przynajmniej w kwestii możliwości uzyskania właściwego przepływu i różnicy temperatury pomiędzy zasilaniem i powrotem. Ale pisałem wczoraj, że tu należałoby podnieść temperaturę na zasilaniu. Wtedy temperatura części podłogi wzrośnie. W efekcie zwiększy się ilość oddawanego ciepła i wzrośnie temperatura w pomieszczeniu. Bez podniesienia temperatury zasilania podłoga mocniej grzać nie będzie. Na razie pozostaje przywrócić poprzedni przepływ i podnieść temperaturę na tyle, na ile jest to obecnie możliwe. Skoro w pomieszczeniu ma być jeszcze grzejnik to docelowo niedostateczna moc cieplna podłogówki nie będzie problemem.
  22. Co do zaworu to chociażby coś tej samej firmy z serii VTA372, np. 31200100. Zakres temperatury to 20-55°C, przepływ za to praktycznie ten sam. Ten poprzedni zawór dobrano cokolwiek bez sensu, bo g specyfikacji producenta maksymalna temperatura to w jego przypadku tylko 43 stopnie. Zresztą producent przewiduje jego stosowanie w instalacjach c.w.u., nie zaś grzewczych. Skoro grzejnik wraca pod okno to problemu z niedogrzaniem wnętrza nie powinno być. Co do układu rur to w kolejnych pomieszczeniach sugerowałbym taki układ jak na przesłanym czarno-białym schemacie. Czyli najpierw kilka rurek wzdłuż najzimniejszych ścian. Jeżeli można je tam również zagęścić to tym lepiej.
  23. Akurat 10 stopni różnicy pomiędzy temperaturą wody na zasilaniu oraz temperaturą powierzchni podłogi to rzecz zupełnie normalna. Proszę zauważyć, że typowa temperatura zasilania w instalacji z kotłem to 40°C zaś maksymalna dopuszczalna temperatura podłogi to zaledwie 29°C. Proszę zrobić dwie rzeczy. 1. Podnieść temperaturę zasilania o kilka stopni, na początek może być 45°C. 2. Obniżyć przepływ przez pętlę. W efekcie temperatura w początkowej części pętli wzrośnie, ale będzie się zmniejszać na dalszym odcinku. Przy czym woda nie może właśnie płynąć zbyt szybko. Musi mieć dość czasu aby się wychłodzić (oddać ciepło). Odpowiednio do tego wzrośnie temperatura podłogi ogrzewanej przez ten początkowy odcinek pętli. O ile dobrze zrozumiałem to on jest przy najzimniejszej ścianie. W systemie z suchym jastrychem trzeba się ponadto liczyć z koniecznością ustawiania wysokiej temperatury zasilania. W związku z tym zawór mieszający powinien mieć górny zakres temperatury do 55°C. Jeżeli straty ciepła w pomieszczeniu będą duże, bo budynek jest słabo ocieplony, to żadne ogrzewanie podłogowe nie będzie w pełni skuteczne. Tu podłoga nie może być nazbyt gorąca, a to obniża moc cieplną. Tak na przyszłość, do kolejnych pomieszczeń, przesyłam rysunki z przykładowymi schematami ułożenia rur. Początkowy, a więc najcieplejszy odcinek powinien być przy najzimniejszych (zewnętrznych) ścianach.
  24. Temperatura powierzchni podłogi w granicach 25-28°C jest w pełni prawidłowa. Z założenia temperaturę 29°C w pokojach traktuje się jako dopuszczalne maksimum (poza strefą brzegową). Podłoga o wyżsszej temperaturze może powodować dyskomfort. Po wykończeniu podłogi, a więc po jej pokryciu kolejnymi warstwami różnica pomiędzy temperaturą bezpośrednio nad rurkami oraz pomiędzy nimi się zmniejszy. Ciepło będzie po prostu bardziej równomiernie rozpraszane. Jeżeli zas chodzi o temperaturę zasilania to ona również mieści się w granicach normy. Standardowo podłogówkę z kotłem projektuje się na parametry 40/30°C (zasilanie/powrót). Jak widać teraz temperatura na powrocie jest zdecydowanie zbyt wysoka i w związku z tym przydałoby się stłumić nieco przepływ. Ten zbyt duży obecnie przepływ może wynikać z faktu, że obecnie zasilana jest tylko jedna pętla, a docelowo ma ich być kilka. Pompa obiegowa powinna być więc teraz nieco inaczej ustawiona. Generalnie trzeba się liczyć z faktem, że w podłodze w systemie suchym będzie potrzebne utrzymywanie nieco wyższej temperatury zasilania, niż w typowej podłogówce z rurkami zalanymi w warstwie jastrychu. Suchy jastrych i jego podkład po prostu gorzej przejmują i rozpraszają ciepło. Ale dramatu tu nie ma, z opisu wynika, że poza zbyt wysoką temperaturą powrotu, reszta działa mniej więcej prawidłowo.
  25. A w którym miejscu w Warunkach Technicznych jest to zapisane, bo ja jakoś nie kojarzę takiego wymogu. Z innych źródeł wiemy, że 2-3 metry to sensowne minimum. Ale to już osobna sprawa - tzw. wiedza techniczna, nie bezwzględny wymóg zawarty w przepisach prawa. Bez obrazy dla Animusa ale ten zawiera istotne błędy i nieścisłości. Tak w stylu Chata GPT. Przecież kilka wpisów wcześniej podałem wymagany minimalny przekrój kanału wentylacji grawitacyjnej. Nawet z cytatem. Po co wiec podawać błędny wymiar 196 cm2? Tak samo sugerowanie istnienia wymogu, aby wszystkie kominy wentylacji grawitacyjnej miały zbliżoną długość. Jak to niby ma zostać osiągnięte w domu o kilku kondygnacjach? Choćby z parterem i piętrem? Przecież na pierwszy rzut oka widać, że to bez sensu. PS. Co do samej wyczystki to powtarzam to co napisałem wcześniej. Trzeba zapewnić możliwość czyszczenia kanału i usuwania (wybierania) zanieczyszczeń. Nikt nie określił jak konkretnie ma to być zrobione. Jeżeli jesteśmy w stanie dostać się do takiego kanału od dołu to nie widzę przeciwwskazań, żeby to wykorzystać, zamiast robić typową wyczystkę.
×
×
  • Utwórz nowe...