-
Posty
2 553 -
Dołączył
-
Ostatnio
-
Dni najlepszy
64
Wszystko napisane przez Budujemy Dom - porady budowlane i instalacyjne
-
Nazwa pomieszczenia nie ma tu nic do rzeczy. Nie ma obowiązku robić drzwi zewnętrznych ani do kotłowni, ani do pomieszczenia gospodarczego, w którym jest kocioł gazowy. Patrząc na rzuty i wizualizacje to projektant zaplanował w tym miejscu drzwi raczej ze względów estetycznych. Na wizualizacjach z pracowni są one nawet przeszklone. Ale ze względu na przepisy nie ma obowiązku robienia w tym pomieszczeniu drzwi zewnętrznych. Nie jest wymagane nawet okno. Zresztą kocioł gazowy zgodnie z przepisami można umieścić nawet w kuchni albo łazience. Jeżeli standardowa zgoda od projektanta obejmuje możliwość rezygnacji z drzwi w tym miejscu to nie ma problemu. W innym przypadku trzeba ją od projektanta uzyskać indywidualnie. Trzeba koniecznie pamiętać o jednej rzeczy odnośnie montażu. Wentylacja pomieszczenia z kotłem gazowym może być dowolna, także zrobiona jako mechaniczna z rekuperatorem tylko po łącznym spełnieniu 2 warunków: 1. Kocioł ma zamkniętą komorę spalania; 2. Kocioł jest przyłączony do koncentrycznego systemu powietrzno-spalinowego (rura w rurze). Przy czym odprowadzenie może być wykonane zarówno ponad dach, jak i przez ścianę zewnętrzną. We wszystkich innych przypadkach wentylacja w pomieszczeniu z kotłem musi być grawitacyjna.
-
No niestety, ostatecznie okazuje się, że niewiele wiemy. Bo kto jest w stanie powiedzieć jakie usługi będą prowadzone teraz, za rok, za kilka lat? W związku z tym kto wie, jakie dźwięki będą się ewentualnie niosły tymi kanałami wentylacyjnymi? Na szczęście, raczej nie powinno to być nic przesadnie uciążliwego. Fabryki na parterze tam przecież nie będzie. Ponadto pozostaje jeszcze możliwość obudowania tych szachtów izolacją akustyczną. Niesmak pozostawia jednak postępowanie dewelopera. Gdyby nie drążyć tematu to człowiek nigdy by się nie dowiedział, że jest tam jakiekolwiek potencjalne źródło niepożądanych dźwięków. Dobrą akustycznie ścianą pomiędzy lokalami pochwalił się zaś chętnie.
-
Zupełnie nie wiadomo do czego mają służyć U4 oraz U5, a to przecież one zajmują najwięcej miejsca w szachcie. U sąsiada zaś w ogóle nie zaznaczono pionu kanalizacyjnego, chociaż aż by się prosiło umieszczenie go w szachcie po stronie jego łazienki. Ale tu sens i logika nie muszą mieć nic wspólnego z rzeczywistością. Dalej pozostaje do wyjaśnienia sprawa, czy jakieś rury, kanały itd. przebijają gdzieś ściany pomiędzy mieszkaniami. Teraz pojawiła się sprawa podejrzanej zawartości szachtu.
-
Najprawdopodobniej to obudowa pod spodem nie jest wystarczająco stabilna. Tego zaś żadne płytki nie wytrzymają. Płyta gipsowo-kartonowa to w ogóle nie jest odpowiedni materiał w takim miejscu. Z natury rzeczy to podłoże podatne na ugięcie. Czy ta wanna została w ogóle obudowana np. styropianowym nośnikiem? Czy może krawędź wanny po prostu opiera się o obudowę obłożoną płytkami i ją obciąża?
-
Na razie zapowiedziano przesuniecie wprowadzenia ETS2 o rok, czyli od 2028 r. Niewiele, ale w 2026 i 2027 r. w wielu krajach unijnych będą wybory. Osobiście też jestem zdecydowanym przeciwnikiem wprowadzania ETS2. On przede wszystkim spowoduje wzrost kosztów energii - paliw do ogrzewania, paliw do samochodów itd. A to oznacza wzrost cen praktycznie wszystkiego. Natomiast spodziewany efekt ekologiczny jest co najmniej wątpliwy.
-
Tak jak pisałem wcześniej - ściana pomiędzy mieszkaniami jest pod względem akustycznym zaprojektowana jak najbardziej poprawnie. Tu mamy dwie masywne przegrody rozdzielone warstwą materiału elastycznego. O ile ktoś nie zrobi w nich dziur - czytaj przejść na rury wod.-kan. lub przewody wentylacyjne - to o akustykę z tej strony nie mam obaw. Pozostaje kwestia szachtu instalacyjnego po stronie Waszej sypialni. Najkrócej mówiąc - co w nim biegnie i gdzie są z niego przebicia? Najważniejsze żeby uszczelnić wszelkie przejścia na rury w Waszej łazience oraz na styku szachtu ze stropem i ścianą. Bo każda szczelina to "przejście" dla dźwięków (tzw. mostek akustyczny). Zaś samym szachem i rurami dźwięki się przenoszą dość swobodnie.
-
Hałasy od sąsiada raczej nie grożą. Z planu wynika, że instalacje nie przechodzą przez rozdzielające mieszkania ściany. Jeżeli będą dochodzić jakieś dźwięki, to z szachtu w waszym mieszkaniu. Ale gdyby to było problemem, choć raczej być nie powinno, to można na nim zrobić jakąś izolację akustyczną. Robienia szafy w stałej zabudowie na szachcie nie polecam. Tam powinien być możliwy dostęp w razie awarii. Czy tam mają biec piony i wentylacja z połowy bloku? Bo jakiś potężnych rozmiarów jest ten szacht. Swoją drogą, zastanawia mnie co za geniusz zaprojektował przebieg szachtu akurat na styku łazienki z sypialnią, nawet bez jednej ciągłej ściany. Do tego jeszcze z dziwacznymi uskokami na ścianie. U sąsiada pomyślano to rozsądnie. Pozdrowienia dla Was obojga. Trzymajcie się ciepło i nie martwcie zbytnio.
-
Akurat taka ściana - dwie masywne przegrody rozdzielone cienką warstwą sprężystej izolacji - to dość typowa rzecz, jeżeli priorytetem jest akustyka. Tylko pomiędzy nimi z założenia ma nie być połączeń, przejść rur itp. Dlatego z takim uporem pytam po której stronie są szachty instalacyjne i czy coś z rur przechodzi przez tę ścianę.
-
Trzeba tu stosować zasadę ograniczonego zaufania. Po pierwsze to projektant i inwestor ostatecznie ponoszą konsekwencje błędów, niezgodności z przepisami itd. Po drugie, to co popularnie nazywamy sztuczną inteligencją w ogóle nie myśli. Nie rozumie ani zapisów wprowadzonego tekstu, ani tym bardziej nie rozumie świata fizycznego. Stąd się biorą niekiedy wręcz absurdalne pomysły "sztucznej inteligencji". Po trzecie, przy braku danych "sztuczna inteligencja" zaczyna zmyślać. To co się ładnie określa, że ona "halucynuje". Po czwarte, problem aktualizacji danych. Od ogólnych przepisów prawa po zapisy praw miejscowego (te na poziomie gmin, powiatów, województw. Z tym jest bardzo słabo. Podsumowując, w jakimś stopniu takie narzędzie może być pomocne. Ale, niestety, nie można bezkrytycznie podchodzić do tego co wytworzy. A równocześnie widzę swego rodzaju rozleniwienie użytkowników, którzy zdają się na to co im "sztuczna inteligencja" podpowiada, samemu rezygnując z szukania informacji i ich sprawdzania.
-
Do sprawdzenia jest jedna zasadnicza rzecz - czy plan miejscowy (MPZP) lub warunki zabudowy dopuszczają budowę "budynku mieszkalnego jednorodzinnego" na działce o powierzchni 500 m2. Jeżeli tak, to jest to jak najbardziej do zrobienia. Chociaż ograniczenia będą. Chociaż 500 m2 to wcale nie jest tak mało. Na dwa ogródki przy domu by wystarczyło. Jakie wymiary ma ta działka? Co do oczyszczalni to raczej nie widzę takiej możliwości w układzie ze studnią na tej samej działce. Pozostaje szambo, bo pomiędzy studnią i drenażem lub innym miejscem wprowadzenia ścieków do gruntu trzeba zachować przynajmniej 30 m odległości. Prawdopodobnie to się fizycznie nie zmieści. Nie ma przy tym wyjątków dla tych szczególnie skutecznych oczyszczalni, z których oczyszczonymi już ściekami można podlewać ogródek. Ewentualnie, gdyby udało się uzyskać zgodę na odprowadzanie oczyszczonych ścieków do rowu melioracyjnego. Ale o taką zgodę jest trudna, a i przy tej drodze rowu chyba nie ma.
-
Brakuje choćby zdjęcia. Jeżeli rzeczywiście jest tam dużo elementów utrudniających ułożenie dużych arkuszy to blacha w mniejszych modułach ma sens. Ale tu trzeba wiedzieć ile i jakich utrudnień faktycznie jest na dachu. Rysunki z projektu i jakieś zdjęcie są potrzebne. Skoro duży arkusz i tak trzeba jakoś podzielić to wygodniej to zrobić na dwie równe części. W tym przypadku po ok. 3,6 m.
-
Generalnie to dobre wieści. Ściany i stropy zaprojektowano prawidłowo pod względem akustycznym. Miejmy tylko nadzieję, że również wykonano je zgodnie z projektem. Proszę dopytać jeszcze o jedną zasadniczą rzecz - po której stronie przegrody są te szachty instalacyjne? Jeżeli po tronie łazienki sąsiada, to nie ma problemu. Jeżeli jednak po stronie Pańskiej sypialni, to zmienia wszystko. Byłoby to wprawdzie rozwiązanie ewidentnie głupie, ale w deweloperce takich nie brakuje. Sam pomysł umieszczenia łazienki i sypialni przez ścianę nie jest przecież szczególnie rozsądny.
-
Proponuję zrobić tak jak pisałem w poprzednim poście. Czyli przede wszystkim bednarka wokół budynku. Najlepiej umieszczona w przekroju belki żelbetowej. Belka żelbetowa wykonana na dnie wykopu i tak robionego na potrzeby wymiany gruntu pod płytą. Belka umieszczona na głębokości 1,4 m na obrzeżu wykopu. Może być nieco głębiej, jeżeli dzięki temu wystarczy wykopać rowek 25 × 25 cm zamiast robić szalunek. Belka zbrojona 4 prętami średnicy 12 mm, pręty połączone strzemionami z drutu 6 mm, co 25 cm. Bednarka połączona ze strzemionami, na poziomie dolnych prętów. Zasadnicza część bednarki to zamknięta pętla zbiegająca się przy GSU. Poprzecznie do dłuższego boku budynku warto dodać jeszcze dwa odcinki bednarki. Oba połączone z bednarką tworzącą pętlę, umieszczone wewnątrz takich samych żelbetowych belek. W efekcie otrzymujemy żelbetową kratownicę z trzema oczkami. Łatwą do wykonania, dość tanią i trwałą. Ponadto do jej zasadniczej części, czyli pętli wokół budynku będzie w razie konieczności można się dostać , nie będzie pod płytą. Wyprowadzenia końców bednarki ku GSU też można wykonać poza obrysem płyty fundamentowej. Potem wprowadzić je poziomo, już powyżej płyty fundamentowej, przez ścianę zewnętrzną. Belka żelbetowa będzie stanowiła lepsze zabezpieczenie bednarki niż chudy beton. Ten może łatwo popękać, szczególnie na niestabilnym gruncie, co otwiera drogę dla korozji. Nie robiłbym wąsów z bednarki do gruntu. Po co? One też będą najbardziej narażone na korozję. Nie ma sensu łączenie wąsów z izolowana płytą fundamentową. Wbicie szpilek w narożach też bym sobie darował. Za to warto wyprowadzić w tych miejscach na zewnętrzną ścianę budynku odcinki zabezpieczonej antykorozyjnie bednarki na potrzeby instalacji odgromowej. Na zielono zaznaczyłem szkicowo układ uziomu z bednarki. Ciemniejszym kolorem główną pętlę, jaśniejszym dodatkowe poprzeczne odcinki. Ponadto szkicowy układ prętów i bednarki w belce żelbetowej.
-
Polecam jednak użycie pacy z grzebieniem przy nakładaniu kleju na płytę. Tylko drobniejszego, np. 5 mm. Łatwiej jest dzięki temu kontrolować grubość warstwy nałożonego kleju, a i potem ładniej sie łączą te dwie warstwy (na podłożu i na płycie. Po przyłożeniu jeszcze lekko poruszamy płytą na boki. Klej się wtedy bardziej równomiernie rozsmarowuje.
-
Edwarda musiała uważam za prawdopodobnie najlepszego w kraju specjalistę od zabezpieczeń instalacji elektrycznych (w tym uziomów). Ale mam wątpliwości czy w tym przypadku uziom parafundamentowy w postaci płyty byłby rozwiązaniem optymalnym, biorąc pod uwagę także nakład pracy, koszty i specyfikę tego obiektu. Bo obiekt jest mały, w efekcie wystarczą prawdopodobnie tylko dwa oczka takiej siatki. Ponadto grunt rodzimy pod płytą ma być wymieniany na dużej głębokości (1,4 m) na zagęszczany piasek, czyli coś co przewodzi dość słabo. Wreszcie uziom otokowy będzie porównywalnie skuteczny. Uziom ułożony na obwodzie wykopu zrobionego na potrzeby wymiany gruntu pod płytą, tak aby miał kontakt z gruntem rodzimym. Ewentualnie można pomyśleć czy bednarki lub pręta takiego uziomu otokowego nie umieścić wewnątrz żelbetowej belki, np. 25×25 cm zbrojonej 4 prętami. Wolałbym jednak umieścić ja na brzegu wykopu, nie zaś pod płytą.
-
Wykonanie typowego wariantu sztucznego uziomu fundamentowego nie ma sensu, jeżeli cała płyta jest odizolowana od gruntu warstwą izolacji cieplnej z XPS. Uziom fundamentowy z założenia wykonuje się w ten sposób, że stalową taśmę (bednarkę) lub pręt umieszcza się w warstwie żelbetu tworzącego konstrukcję. Jednak tu taki uziom byłby zwyczajnie nieskuteczny. Najprościej mówiąc XPS odcina możliwość przewodzenia prądu pomiędzy uziomem zatopionym w żelbecie i gruntem. Płyty XPS działają w tym momencie jako całkiem grube i solidne izolatory. Dlatego zaproponowałem ułożenie bednarki albo w gruncie wokół obrysu płyty albo pod płytą. Prawdopodobnie wariant wokół obrysu płyty będzie lepszy. Bo tam bednarka będzie miała kontakt z gruntem rodzimym, który praktycznie zawsze przewodzi prąd lepiej, niż zagęszczony piasek.
-
Co do ocieplenia ostrogi to jak najbardziej trzeba tam dodać ocieplenie. Właśnie z mocnym naciskiem na "trzeba". W zasadzie powinien to poprawić projektant w dokumentacji. Bo potem wykonawcy nikt nie dopilnuje, on zrobi zaś zgodnie z projektem i będzie to już nie do naprawienia. Po co dawać aż 10 cm izolacji pod wylewkę podłogową, skoro cała płyta ma być izolowana od spodu? Tu wystarcza tylko cienka warstwa (3-5 cm) ze względów akustycznych. Styropian akustyczny byłby tu lepszy. Uziom nie może być oddzielony od gruntu warstwą izolacji cieplnej z XPS. On będzie izolował również pod względem elektrycznym, a tu chodzi o dobrą przewodność pomiędzy uziomem i gruntem. Najlepiej byłoby zrobić uziom otokowy. Czyli pętlem poza obrysem płyty, w gruncie rodzimym. Może to być samo obrzeże wykopu robionego na potrzeby płyty. Piasek też jest słaby pod względem przewodności, grunt rodzimy zapewni lepsze parametry uziomu.
-
Tu się chyba projektant zapomniał. Pod względem konstrukcyjnym to układ jak na przekroju jest dobry. Ale pod względem cieplnym jest do niczego, bo żelbetowa ostroga powoduje potężny mostek cieplny. Ona też powinna być izolowana od spodu. W robieniu izolacji cieplnej trzeba być po prostu konsekwentnym i zachować jej ciągłość. Zgodnie z projektem jak gruba ma być warstwa izolacji pod wylewką podłogową? Osobiście nie jestem zwolennikiem robienia jej grubej, w sytuacji, gdy i tak cała płyta powinna mieć bardzo dobrą izolację cieplną od spodu. Natomiast uziom powinien być zrobiony na poziomie gruntu rodzimego - znacznie poniżej poziomu płyty albo poza jej obrysem. XPS nie może oddzielać bednarki od gruntu. Czy tu w ogóle przewidziano jakąś warstwę drenażową poniżej płyty? Wymianę części gruntu rodzimego na żwir albo zagęszczony piasek? Coś powinno być o tym na rysunkach i w części opisowej.
-
Płyta będzie dość dobrym przewodnikiem ciepła. Tylko ja bym w tej sytuacji nałożył klej również cienką warstwą na całą powierzchnię. Można to zrobić pacą z drobnymi lecz gęstymi zębami. Ideałem byłoby w ogóle nałożenie cienkiej warstwy kleju na spód kładzionej płyty . Wtedy mamy ciągłość warstw kleju. Ale może to być niewygodne przy dużych płytach. Klej może być nawet dość rzadki. Chodzi o to by utworzył możliwie ciągłą warstwę. Czy producent tych płyt włóknowo-cementowych dopuszcza ułożenie płyty zaledwie 8 mm jako podkładu pod płytki? Tu głównie chodzi mi o sztywność i stabilność niżej położonych warstw. Jeżeli całość jest sztywna to problemu nie ma. Jeżeli jednak niżej położone warstwy jakkolwiek się uginają to cienka płyta może nie być wystarczająco sztywnym i stabilnym podłożem pod płytki.
-
Na tym drewnie występuje nie tylko sinizna. To dużo więcej, już typowe zagrzybienie. Co do podchlorynu sodu, to przy stężeniu 25% jest już bardzo żrący zajzajer. Tak więc okulary i rękawice koniecznie. Natomiast w małym stężeniu (ok. 5%) podchloryn sodu to jjuż zwykła bielinka. Ale nawet ona jest w stanie zniszczyć grzyb na drewnie. Trzeba ją tylko na dłużej zastosować, przyłożyć np. kompres z nasączonego papierowego ręczniczka. W ten sam sposób świetnie usuwa się np. glony z zacienionych parapetów zewnętrznych. Podchloryn sodu to w ogóle świetny środek czyszczący.
-
Dwie ściany z żelbetu, każda po 18 cm, zapewnią bardzo dobrą izolacyjność akustyczną, lepszą niż wymagana. Ma się rozumieć, jeżeli zrobiono je dobrze, czyli nie ma w nich dziur, szczelin itp. Ale do wyjaśnienia pozostaje sprawa szachtów instalacyjnych i biegnących nimi instalacji. Po której stronie są te szachty? Jeżeli tylko po stronie łazienki sąsiada i żadne biegnące od nich rury, kanały, przewody nie przebijają ścian żelbetowych to problemu z akustyką w sypialni nie ma. Co innego jeżeli szachty są po stronie sypialni. Wtedy dźwięki będą się mogły przenosić kanałem tworzonym przez szacht. Czyli pomiędzy kondygnacjami. Ponadto, jeżeli z szachtów biegną rury przechodzące przez ścianę żelbetową, to one same i otwory wokół nich także stają się drogą przenoszenia dźwięków. Czy i jak faktycznie uszczelniono takie przejścia rur się w praktyce nie sprawdzi. Na ile skutecznie dźwięki są tłumione przez obudowę szachtu też nie sposób ocenić. Bo tu liczy się jakość wykonania szczegółów. Wystarczy jedna niewypełniona niczym szpara pomiędzy obudową szachtu i sufitem i dźwięk będzie rozchodził. Najlepiej pójść do sąsiada i poprosić żeby na dany sygnał (z telefonu czy za 5 minut) spuścił u siebie wodę w sedesie i odkręcił kran przy wannie. Taki test praktyczny.
-
Ten klej jak najbardziej może być. Tak naprawdę jakakolwiek tego typu masa będzie lepsza niż pozostawienie pustych przestrzeni wokół rurek. Oczywiście, lepsza pod względem odbierania z nich ciepła i przekazywania do pomieszczenia, bo powietrze działa jak izolator. Ma się rozumieć, że masa całości wzrośnie. Kleju nie rozrabiałbym jako przesadnie rzadkiego. Raczej na gęstą masę do wciśnięcia szpachlą niż płynna, dosłownie do zalania. Masa z nadmiarem wody jest potem porowata i słaba. Chociaż nawet taka będzie dużo lepsza niż powietrze.
-
Bielenie drzew
Budujemy Dom - porady budowlane i instalacyjne odpisał bobiczek w kategorii Co to za roślina?
Znam tylko metodę z opryskiwaniem drzew owocowych rozcieńczonym olejem parafinowym. Ale to tak na przedwiośniu, oprysk w dużej ilości. Nie mam pojęcia czy parafina jako dodatek do wapna coś pomoże. -
Ściana nośna?
Budujemy Dom - porady budowlane i instalacyjne odpisał Chrupek w kategorii Technologie budowy
Po samym rysunku nie da się tego stwierdzić. Oznaczenia są takie jakby w miejscach dwóch otworów drzwiowych były podciągi, a więc ściana miała funkcję konstrukcyjną (nośna lub usztywniająca). Z kolei ściana wzdłuż pokoi dzieci oraz rodziców też jest podejrzana. Tam spodziewałbym się ściany usztywniającej poprzecznie konstrukcję. Miejsce jest odpowiednie a i biegnie jakoś tak po jednej linii. Bez znajomości reszty projektu się tego nie rozstrzygnie.