-
Posty
2 904 -
Dołączył
-
Dni najlepszy
112
Wszystko napisane przez aru
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 69
-
obaj macie w zasadzie rację PINB nie jest od eksploatacji, jeżeli nie dotyczy bezpieczeństwa użytkowania, od takich "szumów" jest SANEPID i on jest władny wydać decyzję; być może dalsza ścieżka prowadzi przez PINB, a ta kończy się w sądzie; czy decyzje administracyjne mogą zmusić do konkretnej reakcji? sądowy wyrok zapewne bardziej, chyba, że też zleją ciągle bazuje to na "dobrej" woli drugiej strony, ugnie się, czy nie i na jakim etapie ustąpi; oczywiste sprawy ciągną się nawet nie latami, a dziesiątkami
-
gdzieś dzwonią...
-
to znowu tak z ciekawości, na podstawie czego PINB wydał taką decyzję, tj jakie jest uzasadnienie - wklej
-
cóż, to ekspertyza, nie decyzja (dodam - administracyjna) więc pomimo, że brzmi to groźnie tj "nakazuję", to pan rzeczoznawca może sobie nakazywać, a sąsiad takie nakazy olać jak się uprze z ciekawości - jakie dowody?
-
a jaką masz decyzję? ten dokument? aaa, o widzisz pkt 1.1. zawartości opracowania... ekspertyza techniczna
-
czyli opinia, w obiegu prawnym nie ma orzeczenia technicznego, no chyba, że to rzeczoznawca i jest to wtedy ekspertyza, pojęcie używane, ale chyba też bez definicji albo to jest ocena zgodnie z definicją uprawnień osób posiadających takowe i będących w korporacji darmozjadów, vel w PIIB
-
nie - całość stawiam, że projekt to spokojnie 2-4kPLN, technologia wykonania takiej roboty jest kosztowna, to zabawa w profile stalowe, etapowanie itd itp, niech Ci się nie wydaje, że to tylko dłutko i wiaderko na gruz
-
orzeczenie techniczne?
-
rozumiem, gwiazdeczki od kurników mają fumy i się w to nie bawią a może nie mają do tego uprawnień, chyba, że dla kurników... - mają?
-
projekt wywalenia ściany nie robi architekt tylko konstruktor, a czy na podstawie decyzji pozwolenia na budowę? hmmm... wygląda na bliźniak lub coś w podobie, oczywiście, że ściany można się pozbyć, od strony technicznej to zupełnie możliwe, kwestia ile to kosztuje, stawiam, że ze 20kPLN
-
z trym urokiem naturalnego drewna w kompozycie to bym nie przesadzał, trwałością o dziwo też, ekologia? a ślad węglowy tak od idei do utylizacji? cena? kwestia co się chce osiągnąć, coś w rodzaju cepelii, czy klimatu
-
z rzeczonego linku: otóż - wymiana gruntu NIE jest stosowana w przypadku wysokiego poziomu wód gruntowych,bo co to da? główne zastosowanie to pozbycie się gruntu nienośnego do poziomu nośnego; no chyba, że na beton ; rzadko to w przypadku gruntów wysadzinowych - gruz i ziemia z innych budów/rozbiórek są kwalifikowane jako odpad i na ich składowanie (bo do tego się to sprowadza) wymagana jest Decyzja środowiskowa, więc z takimi radami to ostrożnie, przynajmniej mniej formalnie
-
ale chyba coś mi świta, niemniej to nie byłby sam piec...
-
hmmm, niektórzy twierdzą, że też nie
-
tak, nikt nie zmusi, jak i nie wciśnie mi kitu, że robiąc to samo do tylu lat, od 2-3 coś pie...lę to co się zmieniło? animus, dzięki!!! naprowadziłeś mnie, wiem o co chodzi! kupiłem nową łopatkę do szuflowania i nowy popielnik bo stary przeżarło!!! szukam tej starej i łopatki i popielnika, o efektach poinformuję...
-
zmierza to dalej donikąd, zaczynacie znowu filozofować w przypadku, gdzie zmiennym jest w zasadzie tylko jeden czynnik jak palę? niezmiennie od 15 lat, nie psuje się - nie poprawiam, wiem, jesteś zafiksowany na tym paleniu, była kiedyś dyskusja na forum, ja też pisałem, że super się jara, śladu nie ma po dymie i w piecu; i TO się zmieniło otóż albo zasypuję więcej, jaram od góry i zostawiam do wypalenia, albo daję trochę towaru rozpalam i sukcesywnie dosypuję, w zależności od potrzeb; aha jaram tak od 21 lat, ale od 15 lat mam inny piec a tera piszcie jak to "nieprofesjonalnie" robię
-
jeżeli chcesz mi udowodnić, że źle palę od 15 lat i DLATEGO od 2-3 lat mam badziewie, to szkoda czasu, ZUPEŁNIE mi o to nie chodzi a dane kotła? 10 kW, spalanie górne, opał - węgiel, miarkownik ciągu ustawiony na zamknięcie na podstawie temperatury na wyjściu z kotła pomiędzy 80-90 st C, temp powrotu nieznana ;
-
od 15 lat ten sam jeżeli ktoś go zamienił na to kopcące od 2-3 lat badziewie bez mojej wiedzy, to mimikra nowego kotła do starego jest rewelacyjna
-
Autor napisał wyraźnie, że sposobu palenia nie zmieniał, więc tego nie ma co maltretować na siłę Pozostaje więc opał i/kub przebudowa dachu Patrząc na zdjęcie dach poszedł do góry max ze 20-30cm, więc w zasadzie przedłużenie wylotu komina o te 20-30cm powinno załatwić sprawę, ale moim zdaniem tak się nie stanie. Pozostaje więc opał, jego jakość. Mam podobnie, techniki palenia NIE ZMIENIAŁEM, a komin kopci, w palenisku mam sadzę na ściankach, miejscami skrystalizowaną smołę. Więc co jest tu źle?
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 69