Skocz do zawartości

retrofood

Uczestnik
  • Posty

    25 936
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Dni najlepszy

    519

Wszystko napisane przez retrofood

  1. Na szczęście moja żona miała dobre relacje z bratem i przekonała go, że lepiej rozdzielić współwłasność teraz, a nie wtedy kiedy przejmą ją spadkobiercy. I udało im się to zrobić szybko oraz bardzo tanio. Ponad dwa tysiące złotych jak w błoto, bo zupełnie niepotrzebnie. Przecież teściowa mogła to podzielić a opłata za akt notarialny byłaby taka sama.
  2. Nie jestem fachowcem od zdjęć kamerą, ale mam wrażenie, że to rzeczywiście byli amatorzy. Przecież już pierwsze i drugie ujęcie pokazują, że poza ramą jest niemal dziura, a to wszystko powinno byc dokładnie wypełnione pianką! Tam nie ma prawa być zimniej niż na ramie okna! A różnica in minus jest w dodatku pokaźna! Poza tym złe wyregulowanie skrzydeł albo okno było niedomknięte.
  3. Teraz to wszystko zależy od intencji stron. Brak zgody oznacza proces sądowy i to prawdopodobnie wieloletni, inwentaryzacje, wyceny biegłych, koszty, koszty, koszty... To są kurrr...wa wszystko pomysły dziadków, żeby dzieci obdarzyć współwłasnością. "Bo one wszystkie są nasze!" A potem to wszystko kosztuje dwukrotnie wiecej przy pełnej zgodzie i wspólnych oświadczeniach stron. Przy braku takiej zgody być może przyjdzie dopłacić do tej chałupy, bo takie pieniądze wezmą sąd, adwokaci i rzeczoznawcy. Kretynizm... a wystarczyło wcześniej wydać 50 zł u adwokata za ustną poradę.
  4. To wszystko są pojęcia względne. Bo co to znaczy "bogaty"? Jeden czuje się bogaty gdy ma 20 PLN bo to dziesięć piw, a drugiemu i milion zielonych jest mało.
  5. A dzieci bawiło się wciąż mniej i mniej...
  6. On jej może nachuchać, bo ona tam nie mieszka.
  7. Czyli są współwłaścicielami całości!!! To jest zupełnie inna sytuacja! Wasza siostra może bratu dokwaterować lokatora niczym wydział lokalowy za komuny i gó..wno będziecie mieć do gadania. Wariant jakiego wrogowi nie życzę. Teściowie urządzili tak moją żonę, obdzielajac ją i szwagra współwłasnością.
  8. no kurde... raz współwłasność i nie da się podzielić, teraz oddzielne księgi... Taż zdecyduj się! Jeśli księgi są oddzielne, to i działki podzielone, prąd, wodę, ścieki i wszystko inne trzeba podzielić... podzielone? Jak nie, to co oferują za 79 tysięcy? powietrze, jak już pisałem.
  9. Ja Ci podpowiadam to, co zrobiłem u siebie. Na lata, bo ponownie remontować tego nie myślę. Z pomocą zawodowego budowlańca, mającego staż głównie za granicami kraju. Przy czym nie jestem tynkarzem.
  10. Mnie się najbardziej podobają te hemoroidy
  11. Ustawa o zakazie energetyki wiatrowej w Polsce wg PIS. Na początek w wielkim skrócie: w połowie tego roku (lipiec 2016) ma zostać uchwalona "Ustawa o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych", która realnie sprowadza się do całkowitego zablokowania energetyki wiatrowej w Polsce. Natomiast analiza wykazała, że oznacza to z czasem likwidację około 90-98% lokalizacji wiatraków na terenie Polski! Czegoś takiego świat jeszcze nie widział. Brawo, szykuje się lawina procesów, nie tylko od inwestorów światowych, ale od wielu gmin, które zarabiają na podatkach nawet 1-5 mln zł rocznie. Ideologiczna walka z wiatrakami żywcem przypomina fundamentalizm innych "walk": "islamiści wysadzają zabytki" Elektrownie wiatrowe mogą w tym roku wyprodukować ok 7,5% zużywanej w Polsce energii, gdy rozwój zostanie zablokowany (a istniejące będą z czasem rozbierane), Polska nie wypełni zobowiązań "klimatyczno-unijnych", zarówno tych określonych na 2020 r. i tym bardziej w przyszłości. Walka z wiatrakami była oparta w kontrze do geotermii. O ile energetyka wiatrowa nie walczyła z geotermią, o tyle "pewne media" robiły wszystko co można, by mieszkańcom wsi obrzydzać energię z wiatru, strasząc mitami niegodnymi XXI w. Obracająca się łopata wiatraka miała odpowiadać za wszystkie choroby świata w najbliższej okolicy, łącznie z możlwiością AIDS czy hemoroidami (mamy takie ulotki antywiatrowe)! Energetykę wiatrową sprowadzono do jakiegoś mitycznego "lobby", które uwaga: nie wywalczyło absolutnie nic, żadnej ustawy pod siebie, żadnych innych form wsparcia względem innych OZE z geotermią na czele. Rozwój "wiatraków" był podytkowany tylko tym, że jest to najtańsza forma energii odnawialnej, po prostu. Co więcej, przez ostatnie 5-6 lat, każdego roku przybywały kolejne bariery w rozwoju, od coraz bardziej rygorystycznych ograniczeń środowiskowo-akustycznych, po ograniczenia panistyczne, z blokadą odrolnień włącznie. Lobby wiatrowe coś "utargowało"? To, że będziemy pierwszym państwem, który będzie burzył 3000 konstrukcji? W takim razie, to chyba najbardziej nieudole lobby świata, które nie wywalczło nic, za żadnych rządów. A może tym mitycznym lobby jest kto inny: - Zamiast na walkę ze smogiem na "Fundacją ojca Rydzyka: 26 mln zł ; - "PiS: szykuje 20 mln zł na szkołę o. Tadeusza Rydzyka" . Pytanie więc, gdzie jest prawdziwe lobby i jaka partia jest podatna na te wpływy? http://wiatrowa.blox.pl/2016/02/Ustawa-o-zakazie-energetyki-wiatrowej-w-Polsce-wg.html
  12. Tynk. Musisz szukać materiału, który można kłaść również grubymi warstwami. Dlatego ja stosowałem gipsowy tynk maszynowy bo ma dość długi czas utwardzania. Nie trzeba pracować w gorączce. Można, bo kiedyś inne były normy i inne wymagania. Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych gładź na tynku była ewenementem. A centymetr różnicy to wg standardu w budowlance był wymiar idealny. Dopiero później się zmieniło.
  13. A chciałbyś mieć 8 cm dodatku na ścianie? Przecież chodzi o to by chałupa był jak największa, po co mi pogrubiać ściany do nieprzyzwoitości?
  14. A po co? Tam tylko szpachlowanie połaczeń, wyszlifowanie a potem gruntowanie przed malowaniem
  15. a potem wyrównałem to wszystko cieniutka warstewką tynku maszynowego kładzionego ręcznie. Tak jak się kładzie gładź. Chodziło o to aby wyrównać powierzchnię, bo z kilku cm zrobiło się kilka mm. I już było ok.
  16. A płyta g/k jest tańsza. Poza tym nie trzeba gładzi i szlifowania.
  17. Jakie myki? Kładłem płytę na klej, będzie się trzymać dłużej niż nowy tynk A poza tym ciekawe czym bys wyrównywał uskok scian od 6 do 10 cm. Bo i takie cudo miałem.
  18. Tam gdzie cały tynk odpadł, gdzie nie było "wysp" tynku twardego, położyłem płyty g/k. Tynkowanie byłoby zbyt drogie. Na kucie tynku twardego jestem zbyt leniwy.
  19. Bardzo mi się podobała jedna z konferencji prasowych z okazji planu budowy CPL i towarzyszących jej inwestycji. Kiedy gość opowiadał jak to zostanie wybudowana nowa kolej z Łodzi do Warszawy, która skróci czas podróży więcej niż o połowę, jeden ze słuchających wtrącił wtedy: - I będzie tak szybko jak przed wojną? Zastanawiam się jakim trzeba być jełopem żeby tak robić? przecież i tak za śmiecie musi zapłacić, a przy paleniu butek to się trza narobić, a potem przy czyszczeniu pieca też.
  20. A budynek z lat pięćdziesiątych
  21. To były kawałki plyty. Tak jak się wrzuca kamienie do dziury by ją wyrównać, tak ja wkładałem odpadki płyty z klejem po to tylko by zaoszczędzić na tynku, który musiałby kupować dziesiątkami worków. A tak posprzatałem sobie trochę i zaoszczędziłem na materiale.
  22. Ja kupiłem mieszkanie do remontu z odpadającymi tynkami, z krzywymi ścianami itp. itd. Remont przebiegał następująco: Odparzony tynk został oczywiście zbity, ale "wyspy" które się trzymały pozostały. Czasem to była połowa ściany, czasem nic. Najróżniej. Więc wychodziło i 5 cm różnicy w powierzchni. I teraz tak, na ściany "czyste" poszły oczywiście płyty g/k mocowane na klej. Tynkowanie ich nie miało sensu. Natomiast wszystkie miejsca nazwijmy "głębokich ubytków" zostały wstępnie wypełnione kawałkami płyty g/k na klej (czasem parę warstw), a całość ściany wyrównana tynkiem maszynowym kładzionym ręcznie. Tak jak się szpachluje. Na to oczywiście gładź nawierzchniowa i szlifowanie. Tobie też proponują podobną metodę. Tam gdzie brakuje tych 4 cm daj kawałki płyty, bo to tańsze niż koszt tynku, a potem wyrównaj całość.
  23. No właśnie. Moje pytanie było retoryczne, wskazujące na kombinatorstwo tej pani. Nie zwróciłem wcześniej uwagi że to współwłasność. Ale w takim razie topnieją szanse na sprzedanie tego komukolwiek obcemu. Kto kupi taki stan prawny, bez szans na uregulowanie statusu w przyszłości? bez możliwości samodzielnego doprowadzenia mediów? Chyba tylko chory na umyśle. Ja, będąc obcym, nawet złotówki bym za to nie dał, ani nie chciałbym darmo. Bo ryzykowałbym całkowitą utratę zdrowia zanim bym tam zamieszkał. Właściciel domu może dokładnie i do bólu uprzykrzyć życie takiemu nabywcy.
  24. Też tak myślę. Zastanawia mnie też jeszcze inna rzecz. Skoro po wyremontowaniu siostra się wyprowadziła, to nasuwa się pytanie dlaczego to zrobiła? Odpowiedź, że poszła do ukochanego niczego nie wyjasnia. Chyba, że ukochany ma pałac w Dubaju. Bo gdyby ta przybudówka była rarytasem, to ukochanego ściągnęłaby do siebie. A tak, to ukochanemu pewnie potrzebna jest kasa i to wyjaśniałoby wszystko. Jeszcze jedna sprawa. Skoro brat dostał dom, a siostra przybudówkę, to są to chyba oddzielone prawnie nieruchomości, tak? Muszą mieć więc utworzone księgi wieczyste. W tej sytuacji nie rozumiem stwierdzenia, że działka jest za mała by ją podzielić. Więc jak, to jest podzielone czy nie??? Czy czasami 79 000 zł nie jest zapłatą żądaną za powietrze i wszystko opiera się na słowach...
  25. W przypadku części nr 1 - koszt 184% planu W przypadku części nr 2 - 174% planu To są podwyżki z dokumentów. O reszcie dowiemy się w grudniu. Nic pewnego nie bedzie wiadomo do końca. Jak zawsze.
×
×
  • Utwórz nowe...