Ja budowałam na torfach ..... przy tym właśnie wysokie wody gruntowe .... Rozważaliśmy wstępnie płytę fundamentową .... ale architekt bał się, że w pewnych określonych warunkach torfy mogą zachować się jak gąbka ..... dla niego to było zbyt duże ryzyko ..... Robiliśmy głębokie fundamenty ..... kopaliśmy tak głęboko, aż przekopaliśmy się przez torfy do gruntu nośnego .... fundamenty mam głębokości 1,50 - 2m ..... do tego zrobiliśmy drenaż odwadniający naokoło domu .... mieszkam już prawie 2 lata , poza standardowym osiadaniem budynku nie zauważyłam żadnych niepokojących objawów.... a wysoka woda faktycznie nie dyskwalifikuje .... ale doradzę , żeby dobrze zgrać technicznie wykonanie fundamentów ....czyli : rano kopara , po południu grucha i od razu zalewać .... zakupić lub wypożyczyć pompę .... ostatecznie można zacząć budowę w terminie "suchym" czyli nie bezpośrednio po roztopach , czyli np. latem ... ale to ostateczność .... ja tez miałam wysoko wodę ... nie udało mi się zgrać koparki z betoniarnią .... zalewałam kilka dni po wykopach .... były obsuwy , miejscami trzeba było szałować .... no i pompa w ruch .... jakoś daliśmy radę...