Skocz do zawartości

daggulka

Uczestnik
  • Posty

    22 245
  • Dołączył

  • Dni najlepszy

    181

Wszystko napisane przez daggulka

  1. dzięki ale przyznam Ci sie szczerze , ze po Krościenku to ja byłam przerażona na myśl, że Ty jesteś przerażona .... tym co wokół działo - i w szoku ... ale pomimo tego , żeś spokojna kobita to super się odnalazłaś w towarzystwie nas - zwichrowanych zdeczka normalnych inaczej ludzisków , i bakcyla zlotowego połkłaś - i bardzo się cieszę.... ufffff ... tia, a potem ludzie nie wierzą że ja naprawdę tyle nie gadam ... zdecydowanie powinnam skracać swoje wypowiedzi ...
  2. kurcze ... jak fajnie pooglądać i powspominać ...
  3. a wiesz ... kurcze ... zawsze mnie się wydawało, że ja to ludzi wkurzam ... no ale ok , niech Ci będzie
  4. niech się małolaty uczą ... co tak z marszu myślisz będą Ci ściany ozdabiać? do tego trza wieloletniej wprawy , ale widzę na studni że całkiem nieźle im to już teraz wychodzi ...
  5. mua ... że ke? a jak się to robi?
  6. ja też lubię ... ale tak na bezczelnego to mi głupio było , ale skoro Ci nie przeszkadza - to następnym razem się nie opędzisz ...
  7. jakaż tam awantura .... o mnie to tu były awantury po stron kilka i o moje pisanie niebudowlane ... o Pana TB także ... o Kfiatuszka ... a o punkty jakie byyyyłyyyyy ... ze hoooohooooo .... to co tu to było tylko nieporozumienie słowne ... zresztą już wyjaśnione .... swoją drogą ... ja tam uwielbiam i molytkową i abdoma (aaaa, zapomniałam podziękować za męczarnie tańca ze mną , więc niniejszym w tym miejscu dziękuję Ci , drogi Andrzeju - jak zawsze tańczyło mi sie z Tobą rewelacyjnie )... i wiem że Andrzej i molytek to zajefajne ludziska bez krzty złej woli ... i tyle ...
  8. co Ty tu , Szponiasty - z takim tekstami , skojarzeniami i zagadkami wyskakujesz w piatkowe popołudnie? coś łatwiejszego zapodaj .... bo mózg mi sie wyłączył jakieś 3 godziny temu ...
  9. a ja strasznie ubolewam, że smoczydło żadne nie przyleciało do brania ... w sumie , może to i lepiej - belke by złamało i dach zarwało jakby usiadło kole motylka ... w końcu waga - smocza ... no i w obiektyw mogłoby się nie zmieścić ... przy tym braniu ... no dobra - cofam, nie mam czego żałować .... więcej minusów niż plusów...
  10. a nieeee ... w tym wypadku to akurat tylko w bonusie ... znaczy przy okazji ...
  11. Ja bym chyba padła trupem jakbym miała sama gniazdo os usuwać . Na bank zadzwoniłabym po straż pożarną.
  12. bloczek najtańszy? biały? najtańszy to kiedyś był max , czerwony ... teraz to sie ponoć zmieniło ... biały bloczek to jest raczej coś pochodnego z betonem komórkowym ... cokolwiek by to było : bk, ytong czy silka - wszystkie te gady namakają bardziej niż ceramika ... i nawet kiedyś z Vega dyskutowałam w innym wątku , i twierdziłam, że o ile stoi to zadaszone z dwa sezony nieotynkowane to nie ma problemu (choć kłócił się ze mną, że już jest) - o tyle niezadaszone nieotynkowane trzy sezony to problem już może być według mnie konkretny ...
  13. zrobienie dachu to nie jest , Piotr żaden problem .... jechane wedle projektu - po prostu kolejny etap prac ... mokre ściany? jeśli by było zadaszone i stało z dwa sezony , to tez nie problem ... ale zadaszone nie jest ... jeśli stoi dłużej a jest nie zadaszone i jest to silka/ytong , to problem widze taki , że materiał traci swoją wytrzymałość , a te wszystkie silki i ytongi namakają bardziej niż ceramika - 3, 4 zimy w ten sposób i szlag trafia cała ideę.... o to zasadniczo bałabym sie najbardziej .... ponadto: czas upływu papierologii ... tez nie wiemy czy wsjo jest jeszcze aktualne ... i zdatne do kontynuacji ... czy trzeba zmagać się od nowa .... i to po kimś ... natomiast jeśli stało jeden, dwa sezony - te problemy znikają .... tylko - czy stało? wielką niewiadomą jest stan techniczny - czy robiła to ekipa , jest wpis do dziennika budowy i wsjo jest ok ... czy stawiał to kumpel złota rączka z kolegami spod budki z piwem .... zbyt wiele niewiadomych - na podstawie samej foty nie można powiedzieć człowiekowi "pan bierze , bedzie pan zadowolony" ... trzeba sprawdzić wszystko dokładnie , żeby nie była to porażka życia ... w sumie to fakt , ale czasem sie trafi na takich ze tylko policja wchodzi w grę.... niestety bywają tacy którzy mogą życie doszczętnie uprzykrzyć...
  14. wszystko to o czym pisałam wcześniej ... a jak chcesz sprawdzić czy ludzie nie są problemowi? po jednej, dwóch , trzech rozmowach? szczerze wątpię ... dopiero w praniu wyłazi .... no , chyba żeby wynająć detektywa ... w bloku masz coś innego - zamykasz drzwi i oglądać ich nie musisz ... tutaj : grilla by się zrobiło , imprezkę ze znajomymi na tarasie , poopalało na leżaczku .... czyli oglądasz ich znacznie częściej i oni ciebie również.... natomiast prawda - wszyscy ludzie którzy maja domy z posesjami które sasiadują z innymi - maja ten właśnie problem ... bo jesli bym sobie postawiła domek w lesie , to by mnie szczerze nie obchodził żaden sąsiad .... a tak? trza się z nimi liczyć i żyć w zgodzie - gorzej jak się nie da bo są jacy są i robią problemy z każdej dupereli .... żeby nie było - sąsiadów bezpośrednich po obu stronach mam fajnych - młodzi bezproblemowi ludzie ... i chwała za to ... nie wyobrażam sobie mieć wroga za płotem .... pozostaje wtedy chyba jedynie płot betonowy na 3 metry wzwyż
  15. za ścianą ma sąsiadów .... OBY normalnych .... bo jak nie to przerąbane ...
  16. wygląd wyglądem - tynki przykryją i dach ... na to nie ma co patrzeć ... ale na pewno warto brać pod uwagę każdy aspekt mogący stworzyć problemy w przyszłości .... a ja ich tu widzę sporo ...
  17. wiesz , Piotr - gdybym sprzedawała , to jakby mi przyszedł facet z rzeczoznawcą i zaczęli kręcić nosem i zbijać cene , to bym grzecznie pożegnała - mamy wolny rynek , nie ten to następny .... nie ma cudów - sprzedający ma jakiś pułap cenowy poniżej którego nie zejdzie i choćbyś na rzęsach tańcował - nie zejdzie i basta .... za darmo przecież tez nie odda... dlatego z rzeczoznawcą to można sobie przychodzić do reklamacji .... a nie do oglądania czy zakupu .... jak nie będzie chciał sprzedający , to taniej nie sprzeda ... a kasa za rzeczoznawcę w błoto ... jakby każdy do oglądania każdego domu miał brać rzeczoznawce, to by z torbami poszedł.... natomiast na pewno zachęcam do tego, żeby nie chodzić ogladać domu samemu jeśli się jest zielonym w temacie ... koniecznie zabrać ze sobą osobę która wybudowała dom systemem gospodarczym , tudzież wujka Heńka który jest budowlańcem ... wiem jak to jest kiedy człek wchodzi do tak dużej przestrzeni - do domu ... już zasadniczo meble rozstawia nie widząc przesłanek praktycznych na "nie".... mam kuzyna , który swego czasu chciał kupić dom do wykończenia - więc stąd wiem jakie było zapatrywanie ...
  18. oczywiście macie rację ... jak mi w łazience na parterze podczas na przykład naprawiania drzwi spadnie młotek .... a potem jeszcze z pięć razy i omsknie sie po ścianie ... to też kafelki nowe będa już takie jakie ja będę chciała ...
  19. hm ... może i tak ... natomiast pierwsze co mi przyszło do głowy - to jest budowane z czegoś jak silka , ytong - więc nasiąka .... i o ile toto stoi np. dwa sezony - to może nie być problemu , ale jeśli takie nieprzykryte stoi 10 lat - to już bym tego nie brała... kolejna sprawa - nawet dachu nie ma .... czyli tak reasumując , to kasa w to włożona jest niewielka (zasadniczo koszt działki, plus niewiele za koszta materiałów i papierologii) - wszystko zależy ile za to krzyczą.... kolejna sprawa - jak z papierami? czy termin nie minął pozwoleń? bo babrać się od nowa w papierologii po kimś to też średnia przyjemność...
  20. Nie pozostawię złudzeń.... To , co tam jest to pikuś (pan pikuś) w porównaniu z tym, co byś musiał tam jeszcze włożyć.... Zasadniczo - to co jest zrobione to nawet nie jest 1/5 kosztów całkowitych .... Ponadto - zbyt duże ryzyko - ile to już stoi? czy jesteś pewien, że to co jest- jest zrobione dobrze? bierz to mieszkanie , albo buduj sam .... tudzież szukaj dalej ....
  21. Kotek .... będą te foty , czy nie będą?
  22. wcale nie .... zdecydowanie nie to miałam na myśli ..... po prostu przystojniak z naszego Piczmana , i tyle .... nie ma to tamto ..... do tego jeszcze przyjacielski i otwarty człek - i na tym kończe bo mnie o cuś posądzać zaczną tudzież Piczmanowi woda sodowa ... wiecie ....
  23. Aga - w sumie masz racje ... ale to jest uparta gadzinka jest , sie nie przyzna ze mu sie podoba choćby na kolana z nóg zwalalo z tej piękności ... a serio .... meble kupiłam sama - ale mogę z czystym sumieniem powiedzieć , że kupiłam nie do końca takie jak mi sie podobają - to się właśnie nazywa kompromis miedzy tym co mnie sie podoba , a tym co sie podoba mojemu Tomkowi... doskonale znam jego gust i wiem czego by mi nie wybaczył ja lubię surowe wnetrza - jak najmniej wszystkiego .... mój T wręcz przeciwnie - durnostojek nie trawi jak i ja , ale np. nie podobają Mu sie gołe ściany (lubi jak na nich coś wisi lub jest namalowane) , albo nie podobają Mu się gołe okna bez firanek ... i gust jeśli chodzi o formę tez mamy inny ... i jeśli byłby facetem, któremu szczerze zwisa jak dom jest urządzony ... to generalnie inaczej by to wszystko wygladało czasem jest tak, że sie ugnie w czymś i uprze jak osioł w czymś innym - tak jak teraz : zgodził sie warunkowo na jeżynkę , ale np. obrazu już wiem , że będzie własna piersią bronił
  24. ja też mam nobilesa 3 wiaderka po 5 l na salon i kuchnię ... jedynie na te kawałki ścian w jeżynce - raptem 16m2 mam z dulux once .... i już trzęsę doopą , bo o ile za nobilesa jestem pewna , że malować się będzie git - o tyle z dulux/em mam kijowe doświadczenia jeszcze z zamierzchłych czasów i mam zwyczajnie cykora .... tym bardziej, że to ciemny kolor i to do jednokrotnego malowania - jak zrobię to źle to będzie kicha ... no ale cóż .... lampę postawię to zasłoni .... przynajmniej częściowo i uwagę odwróci ... a co do lampy - tej wiszącej ..... oczywiście szanowny co stwierdził? no co ....? no zgadnijcie .... .... no oczywiście , że przesadzam stwierdził .... jak i co do obrazu na ścianie - to samo .... bo Jemu się podoba , a że nie będzie pasował? no to co z tego ... on nie chce mieć domu jak z katalogu... czasem mi się śmiać chce z tego wsjego ... a czasem mam ochotę a potem się dziwić, że nie mam ochoty za cokolwiek się zabierać bo sił i chęci mi brak na dyskusje jakiekolwiek i forsowanie swoich pomysłów .... facetów z gustem zatrzymanym na czasach odległych na czas wykończeniówki tudzież remontu powinno się wywozić na wyspy odległe ...
×
×
  • Utwórz nowe...