Skocz do zawartości

Wyrównanie starej podłogi na stropie drewnianym


Recommended Posts

Witam,

 

tak jak w temacie, deski drewniane(lite stare drewno na pióro-wpust 28mm) są w nienajgorszym stanie ale skrzypią i cała podłogą jest nierówna, idzie w kierunku leja do środka. Belki stropowe są w dobrym stanie(przynajmniej ułożenie w ścianach - tyle ustaliłem). Deski są przybite przezpośrednio do belek. Sąsiad u góry miał podobną sytuację, jest to małżeństwo które związane jest z "budowlanką" ona obecnie pracuje jako kierownik bud. nie wiem jak było w trakcie remontu ale spieszyło im się i wylali wylewkę prawdopodobnie samopoziomującą - obecnie średnio zadowoleni z tego rozwiązania.

 

Moje cele to wyrównać podłogę i "odwibrować" - wydaje mi się, że chciałbym iść w kierunku podłogi pływającej(nie wiem twarda wełna, podkładki gumowe anywibracyjne/filc). Mam dobrą poziomice laserową.

Mam 2 koncepcję:

 

1. Bez zrywania obecnej podłogi z desek(myślę, że można je wykorzystać) robię "legary"(na razie powiedzmy, że koncpeja 3x5cm) wzdłuż belek stropowych(rozstawionych co 68-70cm - brzegowo, belka 13-13,5x20cm) i pod te legary podkładam co 15-20cm, różnego rodzaju podkładki regulowane(różnego rodzaju mam, łącznie z takimi tarasowymi). Tam gdzie ten "legar" nie mieście się(na środku pomieszczenia mieści się spokojnie):

a) dam same podkładki co 15cm - chyba ta podkoncepcja wystarczy

b) natnę w tych miejscach deski żeby zmieścić legar - ale chyba bez sensu

2. Ze zrywaniem podłogi deskowej i położenia legarów w poprzek/prostopadle, w tedy mogę regulować rostaw legarów, chcę je trochę węziej zrobić. W tej koncepcji też chce użyć podkładek regulowanych pod te legary, coś bardziej na zasadzie jak w tarasach

Dawanie kantówek wzdłuż belek stropowych póki co najbardziej czasochłonne wydaje mi się, babranie się z polepą też żeby zrobić miejsce na kantówke i ewentualnie na wkrętarkę(choć chyba są jakieś takie przełożenia prostopadłe)

Choć może skończy się na tym, że własnie w ten sposób będę to musiał zrobić ostatecznie. Bo przedewszystkim chce to dobrze zrobić na lata.

 

Detale/Pytania:

I)Rozważam zastosowanie płyt osb3 25mm(chyba, że MFP?) na górę lub fermacell therm25(w przypadku ogrzewania podłogowego).  Płyty osb3(15,38kg/1m2)/MFP do 1 i 2 koncepcji nadają się, natomiast płyty fermacell therm25 tylko do 2 koncepji ze względu na ciężar 27kg/1m2?. Tak mi się wydaje ale tutaj ktoś bardziej doświadczony/ konstruktor musiałby się wypowiedzieć.

II) Jak rozumiem lepiej zastosować 2 płyty osb3 np.: 12,15 niż jedną 25mm? Dwie płyty oczywiście przekładane.

III) Podkładka gumowa czy filc? Jaka grubość? W moich przykładach dałbym na górę legarów, czy to będzie wystarczająca ochroną przed wibracjami? Czy jedynie podłoga pływająca zapewni mi ją?

Jeżeli jedynie podłoga pływająca to musiałbym iść w 2 koncepcję i na przykład obniżyc trochę legary dać płytę np.: 22mm na to np.: 2cm xps/EPS150 lub twardą wełnę a na to np.: 12mm osb jeszcze. W sumie koncpejca podobna do 

 która nawet podoba mi sie.

IV) Jak mam podejść do zrywania podłogi w 2 koncepcji? Zerwać na raz czy zrywać co jakiś fragment np.: 2m? Boje się, że strop się odkształci i sufi sąsiadce z dołu popęka. 

 

Proszę o podpowiedzi/uwag.i I przepraszam za długi opis.

Pozdrawiam,

Rafał

Link do komentarza

O ile może zostać podniesiony ostateczny poziom tej podłogi?

Jak duża jest różnica pomiędzy najwyżej i najniżej położonymi miejscami na obecnej podłodze?

Jak jest wentylowana ta podłoga? Czy są np. szczeliny/otwory wentylacyjne zamaskowane listwami przypodłogowymi przy ścianach?

Czy dobrze rozumiem, że belki stropu mają przekrój 13×20 xm i rozstawione są co ok. 70 cm? jaka jest ich długość pomiędzy punktami podparcia? 

Czy w grę wchodzi zdjęcie (zerwania) obecnego poszycia z desek? Z opisu rozumiem, że tak. Później ewentualne ponowne ułożenie tych samych desek.

Jeżeli ma to być zrobione porządnie, na lata, to najlepiej będzie zdjąć deski. Wtedy będzie widać jaki jest stan belek. Bo z opisu wnioskuję, że to prawdopodobnie one się jednak nadmiernie ugięły (może tylko niektóre). Takie ugięte belki można wzmocnić przybijając z boku nadbitkę, np z deski o grubości 4 cm. Taka deska, minimalnie wystając ponad belkę, będzie też oparciem dla desek podłogi. Dzięki niej znów uzyskamy równy poziom, jedną płaszczyznę.

Link do komentarza
Cytat

O ile może zostać podniesiony ostateczny poziom tej podłogi?

Można podnieść o 25mm(taką płytę osb3 zakładałem, do 30mm z panelami) w najwyżej położonym rogu, pod spodem mamy deskę 28mm nad belką stropową. Dla mnie ograniczeniem tu jest próg przy drzwiach wyjściowych i same drzwi(chcę je przełożyć na zewnątrz)

Cytat

Jak duża jest różnica pomiędzy najwyżej i najniżej położonymi miejscami na obecnej podłodze?

Ja chcę uzyskać równą podłogę na całym mieszkaniu, znalazłem najwyższy punkt w innym pomieszczeniu w rogu. Same podparcie belek jest już na różnych poziomach. Na razie skupiam się na tym jednym pomieszczeniu(duży salon z aneksem) tutaj różnica wynosi ale to tak z głowy w tym pomieszczeniu około 2,9cm. znam najwyższy punkt w tym pom. ale najniższy nie był mi potrzebny bo "legar" się chował. Ale sądzę, że coś koło 2,9 maks może do 3,5cm.

Cytat

Jak jest wentylowana ta podłoga? Czy są np. szczeliny/otwory wentylacyjne zamaskowane listwami przypodłogowymi przy ścianach?

Nie zauważyłem jakieś specjalnej wentylacji, szczelin itd. odstępy jakieś tam są od ścian ale nie powiedziałbym, że to wentylacja. Musze poszukać na necie jak takie coś miałoby wyglądać
 

Cytat

Czy dobrze rozumiem, że belki stropu mają przekrój 13×20 xm i rozstawione są co ok. 70 cm? jaka jest ich długość pomiędzy punktami podparcia?

tak mają przekrój 13-13,5x20cm, długość 435,5cm.

Cytat

Czy w grę wchodzi zdjęcie (zerwania) obecnego poszycia z desek? Z opisu rozumiem, że tak. Później ewentualne ponowne ułożenie tych samych desek.

Tak, to wchodzi w grę, ale raczej już ich nie ułożę z powrotem, po pewnie pióro-wpust się zniszczy przy demontażu albo zachowanie jego przy sciąganiu będzie b. czasochłonne.
 

Link do komentarza

jeszcze do pierwszego rozwiązania/koncepcji ewentualnie przestrzeń między legarami chciałem wypełnić takimi pianami:

https://tytan.com/pl/produkt/piany-poliuretanowe/2k-szybka-piana-montazowa/

https://www.denbraven.com/pl-pl/produkty/technologie/pianki-pu/den-braven-pur-foam-sprint/?from_root=true

 

Jeżeli dobrze czytam kartę produktu to wytrzymałość na ściskanie mają klasy EPS150(także b. duża), miało to podeprzeć podłogę między legarami i dać trochę efektu pływającej podłogi ale nie wiem czy takim rozwiązaniem osiągnąłbym ten efekt. Nie wiem jak to finansowo też wyszłoby ale raczej nieciekawie

 

albo zamiast rozwiązania powyżej, gdzie się da czyli gdzieś w środku pomieszczenia gdzie "legary" schowają się na wysokość dać poprzeczne legary co jakiś odstęp. Tutaj nawet weszłyby może 4cm, pod spodem mamy jeszcze stare deski.

 

 

 

 

Link do komentarza

Jeszcze pytanie co do detali, powiedzmy V) Jakie płyty zastosować w sensie czy tylko frezowane/pióro-wpust czy mogą być o normalnych krawędziach?

Gdy będzie wszędzie podparcie to jak rozumiem mogą być normalne, te drugie sprawdzają się tam gdzie nie ma podparcia, tak?

 

Link do komentarza

Usunąłbym jednak deski z podłogi i koniecznie sprawdził stan belek. Wtedy w razie potrzeby można je wzmocnić i wyrównać poziom nadbitkami. Wtedy można też w razie potrzeby dodać kolejne beli pomiędzy nimi, albo dodać usztywnienia poprzeczne do belek. 

Nie bardzo widzę sens w wypełnianiu pustych przestrzeni pinką. Jaką korzyść ma to przynieść?

Płyty mfp lub OSB powinny być tak ułożone, aby ich połączenia wypadały na belkach. Nawet, gdy będą łączone na pióro i wpust. Tak samo, jeżeli zdecydujemy się na deski. 

Czym ma być ostatecznie wykończona ta podłoga? Panelami, klepką, czy jeszcze w inny sposób?

Link do komentarza
Cytat

Nie bardzo widzę sens w wypełnianiu pustych przestrzeni pinką. Jaką korzyść ma to przynieść?

W moim rozumowaniu przy 1 koncepcji dała by ona podparcie na całej powierzchni. Gdy od spodu napierałaby na obecne dość sztywne deski 28mm. Czyli jakaś wartość dodana, do tego pewnie akustyka i termika znowu na plus. Ale to jest tylko takie moje myślenie/pytanie czy tak na prawdę byłoby.

Cytat

Płyty mfp lub OSB powinny być tak ułożone, aby ich połączenia wypadały na belkach. Nawet, gdy będą łączone na pióro i wpust. Tak samo, jeżeli zdecydujemy się na deski. 

W takim razie jaki jest sens kupowania płyt na pióro-wpust skoro są droższe? To wybrałbym o normalnych krawędziach i dał ten odstęp 3-5mm. Bo myślę, że nawet zalany pióro-wpust w takie sytuacji gorzej się sprawdzi niż zalane gładkie krawędzie z dylatacją 3-5mm.

Cytat

Czym ma być ostatecznie wykończona ta podłoga? Panelami, klepką, czy jeszcze w inny sposób?

Panelami a w łazience i przy fragmencie aneksu panelami wodoodpornymi(mam nadzieję, że się sprawdzą). Raczej nie odważę się na płytki ceramiczne.

 

Dzięki za pomoc.

 

@animus mogę jeszcze prosić o Twoją opinię, jeżeli będziesz miał czas. Twoje odpowiedzi zawsze fachowe były, no i zawsze lepiej mieć przynajmniej dwie opinie jak nie więcej ;-)

Link do komentarza
15 minut temu, rafalll1984 napisał:

Tak w środku jest polepa. Zaizolowany...hmmm masz na myśli czy belki są zabezpieczone jakimś impregnatem czy jako izolacja akustyczna, np.: polepa? Nie, belki niczym nie są zaimpregnowane, wiem ponieważ parę miejsc mam odsłoniętych.

Najlepiej byłoby dla stropu pozbyć się tej polepy, to bardzo duży ciężar dla niego, po wyczyszczeniu przestrzeni między belkami z tej gliny i pozbyciu się ślepej podłogi, można wtedy dociążać go bezkarnie  innymi materiałami wykańczającymi.

 

W dodatku można zrobić inspekcję belek stropowych, zaimpregnować je, dać izolację cieplną i wygłuszającą  z wełny wewnątrz tego stropu.

Strop już po tym zabiegu stanie się sztywniejszy, zwiększy się jego nośność, proszę przemyśleć to. 

Link do komentarza

myślałem, że strop dociążony jedynie nie pływa/wibruje. W sensie, że może jest za słabo dociążony. 

Cytat

można wtedy dociążać go bezkarnie  innymi materiałami wykańczającymi.

tutaj chyba masz na myśli, że na takim "pustym" stropie mógłbym sobie walnąć wszędzie np.: płytki ceramiczne bez zastanawiania się. 

 

To jest niestety kamienica wielorodzinna, mam sąsiadów na dole i u góry. Jak jeszcze ściągniecie desek litych sobie wyobrażam, tak z polepą już chyba nie bardzo. Przy ściąganiu desek to już myślę czy strop się trochę nie odegnie. A przy polepie...

Do tego sąsiadka z dołu jest po remoncie generalnym, pewnie sufity pomalowane/zrobione. Więc tutaj chyba jedynie wchodziłoby w grę odciążenie stropu deskami litymi i położenie konstrukcji plus płyty mfp mniej więcej o tym samym ciężarze. Tak żeby strop był o tej samej wadzę lub trochę lżejszy.

Link do komentarza

 A sąsiedzi na dole przy tym remoncie generalnym co robili, pytałeś?

Mieli nabitą trzcinę i tynk na dechach, to zostało, szpachlowali, czy nakręcili na to płyty G/K,  a może jeszcze coś innego.

Potrzebne informacje.

Musisz też zrobić zdjęcia sufitów przed swoim remontem, żebyś nie pokłócił się z nimi,  szkoda by było.

Link do komentarza
Dnia 5.01.2024 o 09:49, rafalll1984 napisał:

Moje cele to wyrównać podłogę i "odwibrować" - wydaje mi się, że chciałbym iść w kierunku podłogi pływającej(nie wiem twarda wełna, podkładki gumowe anywibracyjne/filc). Mam dobrą poziomice laserową. 

 

Ja w tej chwili siedzę na krześle ustawionym na "wyrównanej" podłodze. A sytuacja była taka. Dom drewniany, powojenny, geometria podłóg, ścian, okien i drzwi już "siadła". więc najpierw na istniejącej podłodze z desek na legarach, ułożonych na podsypce z piasku (deski wcześniej dobić jeśli gwoździe powychodziły), została ułożona warstwa posadzki cementowej w wykonaniu półsuchym. Tyle, ile potrzeba było do wypoziomowania powierzchni i tam gdzie było potrzeba. Na to poszła izolacja pozioma, później płyta OSB 22, oraz podkład i panele.

Na razie sprawuje się bez zarzutu.

Acha, łączenia były tylko pomiędzy arkuszami w poziomie. Do desek pierwotnych nie jest mocowane nic. Nawet [podkład pod panele jest łączony tylko taśmą klejącą, a szpary przy ścianach piankowane i przykryte listwami.

Link do komentarza
Cytat

 

A sąsiedzi na dole przy tym remoncie generalnym co robili, pytałeś?

Mieli nabitą trzcinę i tynk na dechach, to zostało, szpachlowali, czy nakręcili na to płyty G/K,  a może jeszcze coś innego.

Potrzebne informacje.

Musisz też zrobić zdjęcia sufitów przed swoim remontem, żebyś nie pokłócił się z nimi,  szkoda by było.

 

Poniżej mieszka sąsiadka która pracuje za granicą i niestety jest mało kontaktowa(już niestety miałem z nią do czynienia i administracja też). Jeżeli będzie miała sufit podwieszany to rozumiem, że jestem w bardziej komfortowej sytuacji, tak?

Link do komentarza
1 godzinę temu, rafalll1984 napisał:

 Jeżeli będzie miała sufit podwieszany to rozumiem, że jestem w bardziej komfortowej sytuacji, tak?

Tak to prawda. Ale robiłem już takie remonty z sufitami trzcinowymi i nic się z nimi nie działo, a nawet po wywaleniu polepy znikały mikrorysy z tych sufitów.  

Link do komentarza

Przy takim rozstawie belek (ok. 70 cm) i grubości desek (2,8 cm) oraz ciężkim wypełnieniu polepą spodziewam się, że nierówność podłogi spowodowana jest ugięciem belek. W związku z tym należałoby je odsłonić i sprawdzić ich stan. Jeżeli są "zdrowe" będzie można bez większego trudu wyrównać je nadbitkami przybijanymi do ich bocznych powierzchni, To dość proste zadanie, a i dalsze prace w tym wariancie nie będą trudne. 

Natomiast co do pianki pod deskami, to po co dawać takie dodatkowe podparcie, jeżeli same deski i tak są wystarczająco sztywne? Przecież z opisu wynika, że to nie deski uginają się pomiędzy belami. 

Natomiast płyty drewnopochodne z frezem na zakład są po to żeby można było uzyskać możliwie równą powierzchnię, bez jakichkolwiek uskoków na połączeniach płyt. Jeżeli chcemy np. położyć na nich płytki. Taki sposób wykończenia krawędzi , nawet po ich sklejeniu i wzmocnieniu wkrętami nie zapewnia takiej samej stabilności jak oparcie na podporze.

Link do komentarza
Cytat

Taki sposób wykończenia krawędzi , nawet po ich sklejeniu i wzmocnieniu wkrętami nie zapewnia takiej samej stabilności jak oparcie na podporze

Czyli mówimy o dodatkowych belkach/legarach albo przynajmniej o beleczkach poprzecznych, jak rozumiem. Dobrze żeby było podparcie dodatkowe co jakiś czas a na pewno na łączeniach. Tak to rozumiem

A jeśli te nadbity nie mają podepszeć belki(jeżeli nie będzie problemu z belkami), czyli łączenie od ściany do ściany z gniazdem,. To chyba mogę trochę drobniejsze je przymocować żeby spełniły tylko funkcję wyrównawczą i dodatkowo nie obciążały tych belek, tak?

Link do komentarza

Przy takim, niezbyt dużym rozstawie belek, wystarczy żeby łączenia płyt wypadały na belkach. Jeżeli już bardzo nie chcemy docinać płyt to w miejscu gdzie się łączą pomiędzy belkami można dodać usztywnienie. do jednej z płyt mocujemy na wkręty deskę , np. 4 cm grubości i ok. 15 cm szerokości. Tak żeby wypadała na planowanym połączeniu  - połowa szerokości pod jedną płytą, połowa pod drugą. Po ułożeniu drugiej płyty ja też mocujemy wkrętami do tej deski (co 10-15 cm). Połączenie będzie znacznie solidniejsze niż połączenie płyt o schodkowo frezowanych brzegach. 

Nadbitki na belkach nie będą dla nich istotnym obciążeniem. Natomiast zwiększą ich wytrzymałość i sztywność. Belka drewniana ma skłonność do uginania się w połowie odległości pomiędzy punktami podparcia, czyli w połowie swojej długości. Zaproponowałem nadbitki z desek o grubości d cm, bo do cieńszych trudno jest potem przybijać deski lub płyty układane od góry. Szczególnie jeżeli na takiej nadbitce wypada połączenie desek lub płyt.

Link do komentarza
Cytat

Nadbitki na belkach nie będą dla nich istotnym obciążeniem. Natomiast zwiększą ich wytrzymałość i sztywność. 

tylko te nadbitki mogą być wymiarów np.: 150 lub 200cm? Czy mowa o nadbitce na szerokość ściany gdzie wchodzi w "gniazda" czyli podparcie. Bo widziałem różne wersje.

 

Link do komentarza

Nadbitka nie musi wchodzić w gniazdo, w którym osadzono belkę. Może być np. z 2 lub 3 krótszych odcinków, tak będzie wygodniej. Tylko trzeba dobrze wypoziomować górną krawędź, docisnąć ściskiem stolarskim nadbitkę do belki i wkręcić kilka wkrętów, żeby już nic się nie przesunęło. 

Link do komentarza
25 minut temu, rafalll1984 napisał:

@animus masz jakiś opracowany/wyćwiczony schemat usuwania desek a bardziej polepy z doświadczenia? Żeby był jak najmniej inwazyjny dla stropu...żeby strop nie doznał szoku...

Usuwam polepę i zrywam deski pasami o szerokości około 80 cm, ze wszystkich przestrzeni na raz, czyli prostopadle do wszystkich belek stropowych. Ślepą podłogę zostawiam, wyciągam usuwam na koniec.

Wtedy odciążenie  belek jest równomierne.

Po wyjęciu ślepej podłogi nie można już stawać nogami na odkryte deski sufitu sąsiada.

 

Link do komentarza

Jeżeli będę wybierał polepę to raczej nie będę demontował ślepego pułapu, myślę żeby położyć tam wełnę z rolki tylko zastanawiam się czy próbować montować(bo będę to robił od góry :D) folię paroizolacyjną, przynajmniej chociażby w stropie gdzie jest kuchnia sąsiadki. Co o tym sądzicie?

Link do komentarza

@animus@Redakcja czy te podbitki to muszą być z drewna klasy C24? Wydaje mi się, że nie ale znalazłem takie w markecie "O" i do tego są heblowane, natomiast w markecie "C" znalazłem krawędziaki konstrukcyjne 5x10cm nieheblowane. Niedaleko mnie na składzie drewna znalazłem również krawędziaki 5x10cm nieheblowane(mogą wygładzić jeżeli będzie taka potrzeba) prawie dwa razy taniej niż w markecie "C". Wszystkie wymienione drewna są zaimpregnowane. Więc pytania:

 

1. Czy to musi być drewno klasy C24? Wydaje mi się, że nie

2. Czy jak będą heblowane to będą lepsze? Coś właśnie przeczytałem, że drewna gładkie/heblowane mają być bardziej odporne np.: na wilgoć

Link do komentarza

 

Wzmacniasz konstrukcję więc drewno klasy C24 będzie lepszym wyborem, a heblowanie ułatwi wykonanie precyzyjniejszej płaszczyzny, ale można użyć  również te krawędziaki  nieheblowane, trzeba tylko wybrać drewno pozbawione dużych sęków zwłaszcza sęków nie wrośniętych czarnych, występujących na obrzeżach drewna, krzywizn, pęknięć, itd.

 

 

 

Link do komentarza

To czy drewno będzie heblowane i jakiej będzie klasy nie ma większego znaczenia. Najważniejsze żeby elementy były proste, suche i dobrze zaimpregnowane. Bezpieczniej będzie dodatkowo zaimpregnować je samodzielnie.

Jeżeli już usuwamy polepę, to faktycznie trzeba to robić pasami prostopadle do belek nośnych (jeden pas obejmuje fragment wielu belek). Chodzi o ich równomierne obciążenie. Zastanawiam się jednak, czy jest sens usuwać polepę. To będzie dość kłopotliwe. 

Link do komentarza

Co do usunięcia całej polepy jeszcze nie podjąłem decyzji. Ale też już przygotowuje się do tego, mam do dyspozycji 2m3 na gruz, tylko nie wiem ile tego wyjdzie. Czy to będą setki kg czy może 1-2 tony. Ewentualnie mogę spróbować później sąsiadkę poprosić o jej 2m3. W tym rozwiązaniu najbardziej boję się o stan sufitu sąsiadki z dołu, która jest po remoncie i nie ma sufitów podwieszanych. A druga sprawa to wynieść to, co prawda 1pietro ale o to boje się mniej niż o sufit sąsiadki...ewe. jeszcze przychodzą mi do głowy jakiś pomysł z zsypami żeby łatwiej pozbyć się tego. Przy całkowitym pozbyciu się polepy liczę, że podłoga przestanie wibrować. Choć nazwał bym to bardziej sprężynowaniem...drewno chyba jest na tyle elastyczne, że przy podskokach na środku pokoju wprowadzam strop w wibracje te pare set kg ziemi(tak to rozumiem) i czuje jakby stop mnie podbijał do góry, trochę podobny efekt jak jeździłem na snowboardzie :D aż tak mało nie ważę 95kg. Chce zastosować filc(4/5mm) między belki a płyty mfp a na te płyty przyjdzie prawdopodobnie Sander ALU Standard EPS300 25(lub 20)mm, co chyba da efekt pływającej podłogi... Zastanawiam się czy te rozwiązanie już nie ograniczy tego wibrowania/sprężynowania...ale nie wiem.  I tak trochę tej polepy będę musiał usunąć żeby zrobić miejsce na podbiki(w tym prostopadłe).  Chciałem nawet trochę po powierzchni tej polepy usunąć(2-3cm) żeby choć trochę odciążyć ten strop. Bo człowiek ma dziwne myśli, że urządzi się, zrobi parapetówkę i wleci do mieszkania poniżej sąsiadki wraz z gośćmi...a sąsiad u góry robił drobną wylewkę...

Link do komentarza
1 godzinę temu, rafalll1984 napisał:

 Przy całkowitym pozbyciu się polepy liczę, że podłoga przestanie wibrować. Choć nazwał bym to bardziej sprężynowaniem...drewno chyba jest na tyle elastyczne, że przy podskokach na środku pokoju wprowadzam strop w wibracje te pare set kg ziemi(tak to rozumiem) i czuje jakby stop mnie podbijał do góry, trochę podobny efekt jak jeździłem na snowboardzie :D aż tak mało nie ważę 95kg. 

Dokładnie o to chodzi, ten dodatkowy balast polepy daje taki efekt.

 

Ostateczne ugięcie stropu drewnianego  to przemieszczenie końcowe, ale jest jeszcze pełzanie czyli przemieszczanie powstające podczas użytkowania obiektu,   jego ciągłego dociążania, przez meble, dywany, ludzi przebywających, dodatkowe układane latami, warstwy podłogi itd. 

 

Ciężar stropu zmienia się też na skutek  absorpcji wilgoci, polepa pochłaniania wilgoci z otoczenia zwiększa się jej ciężar w ciągu np. sezonu grzewczego  potem wysycha, odparowuje i tak w kółko. 

 

Od tego powstają mikrorysy

 

Podskoki powodują przemieszczenie chwilowe, ze względu na dociążenie stropu polepą,  zmianą  modułu odkształcenia postaciowego, sprężystości.

Link do komentarza

Dowiedziałem się dzisiaj o dość ciekawej opcji drewna z tartaku. Nie impregnują co prawda ale mogą przyciąć na każdy wymiar. Więc drewno będzie nie impregnowane(będę musiał to zrobić sam) oraz nie jest heblowane ale ceny b. atrakcyjne. Tylko jeden szkopuł, że tam jest drewno z przywózki i suszą go na miejscu(suszenie-techniczne) parę dni w temp 57c. Czy takie drewno nada się, po impregnacji nie pokrzywi mi się? I ile musiałbym odczekać po takiej impregnacji? Mam nadzieje, że ewentualnie 1-3dni.

Link do komentarza
To się nie nadaje, drewno takie wilgotne nie jest giętkie, oraz po pewnym czasie 2-3 miesiące dojdzie do skurczu drewna, tarcica zmieni swoje wymiary.   :bezradny:
To ja przy okazji mam pytanie, bo kupiłem też świeże kantówki na strop 7/14, gość na składzie mówi, że tną na bieżąco. Planowałem to przykręcać w sobotę, kupione jakoś miesiąc temu, leży na strychu, a tam raczej duża cyrkulacja powietrza i mała wilgotność. Dużo się to może skrócić?

Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka

Link do komentarza
23 godziny temu, vlad1431 napisał:

To ja przy okazji mam pytanie, bo kupiłem też świeże kantówki na strop 7/14, gość na składzie mówi, że tną na bieżąco. Planowałem to przykręcać w sobotę, kupione jakoś miesiąc temu, leży na strychu, a tam raczej duża cyrkulacja powietrza i mała wilgotność. Dużo się to może skrócić?

Skurcz promieniowy drewna jest dość duży i może sięgać nawet 3-5%. Oznacza to, że w trakcie wysychania przekrój elementu o wymiarach na przykład 16 x 16 cm może zmniejszyć się o 5-8 mm.

Link do komentarza
Skurcz promieniowy drewna jest dość duży i może sięgać nawet 3-5%. Oznacza to, że w trakcie wysychania przekrój elementu o wymiarach na przykład 16 x 16 cm może zmniejszyć się o 5-8 mm.
Przekrój tak, ale długość wiele nie powinna. Rozmawiałem dziś ze stolażem, ryzyko jest bardziej w tym, że jak się wygnie, to również się skróci parę milimetrów, także mam nadzieję że wkrętów nie wyrwie. Jedno i drugie jest miękkie, kantówki będą wisieć na kleszczach, więc może to jakoś się wszystko ułoży.

Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka

Link do komentarza
15 minut temu, vlad1431 napisał:

Przekrój tak, ale długość wiele nie powinna. Rozmawiałem dziś ze stolażem, ryzyko jest bardziej w tym, że jak się wygnie, to również się skróci parę milimetrów, także mam nadzieję że wkrętów nie wyrwie. Jedno i drugie jest miękkie, kantówki będą wisieć na kleszczach, więc może to jakoś się wszystko ułoży.

Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
 

Na gwoździach z czasem jak obciążone to się zamyka, szczeliny znikają ale tylko przeważnie te poziome, na wkrętach niestety to się nie uda.

Na długości mniej,  wzdłuż włókien od 0,1 do 0,8%,

Link do komentarza
Na gwoździach z czasem jak obciążone to się zamyka, szczeliny znikają ale tylko przeważnie te poziome, na wkrętach niestety to się nie uda.
Na długości mniej,  wzdłuż włókien od 0,1 do 0,8%,
Na tym będzie wisiał sufit z płyt gk, także jak się coś wygnie to nie przeszkadza, a płyty dopiero za jakieś 2 miesiące będziemy przykręcać. Może do tego czasu w miarę wyschnie.

Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka

Link do komentarza
13 godzin temu, vlad1431 napisał:

Na tym będzie wisiał sufit z płyt gk, także jak się coś wygnie to nie przeszkadza, a płyty dopiero za jakieś 2 miesiące będziemy przykręcać. Może do tego czasu w miarę wyschnie.

Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
 

Pogoda ciulowa, ale na strychu coś tam doschnie.

Link do komentarza
  • 5 tygodnie temu...
Napisano (edytowany)

@animus@Redakcja Co w sytuacji gdy same belki nie mają przekroju prostokąta\kwadratu tylko bardziej trapez/romb np.: przedstawiona sytuacja na ilustracji poniżej rys.1. I w rys. 2 i 3 przemyślane rozwiązania wyjścia z tej sytuacji, choć nie wiem czy słuszne. Proszę o pomoc, propozycję jak to się robi. Choć może jak na rys.1 wystarczy mały fragment podparcia jednej z krawędzi(czerwona strzałka). W rys. 2 użycie paru klinów(kliny na czerwono) a później zalanie pozostałej przestrzeni czymś? W rys. 3 wyszlifowanie podbitki żeby jej krawędź zbliżyła się do równego poziomu(choć chyba to głupie roz. skoro wyselekcjonujemy proste podbitki). Będzie zastosowany filc 5mm na te podbitki, to głównie tyczy się roz. w rys. 3.podparcie_na_belkach.thumb.png.653226af2a4dff90819ed340a9d3d563.png

Edytowano przez rafalll1984
aktualizacja rysunku (zobacz historię edycji)
Link do komentarza
Dnia 26.02.2024 o 12:15, rafalll1984 napisał:

@animus@Redakcja Co w sytuacji gdy same belki nie mają przekroju prostokąta\kwadratu tylko bardziej trapez/romb np.: przedstawiona sytuacja na ilustracji poniżej rys.1. I w rys. 2 i 3 przemyślane rozwiązania wyjścia z tej sytuacji, choć nie wiem czy słuszne. Proszę o pomoc, propozycję jak to się robi. Choć może jak na rys.1 wystarczy mały fragment podparcia jednej z krawędzi(czerwona strzałka). W rys. 2 użycie paru klinów(kliny na czerwono) a później zalanie pozostałej przestrzeni czymś? W rys. 3 wyszlifowanie podbitki żeby jej krawędź zbliżyła się do równego poziomu(choć chyba to głupie roz. skoro wyselekcjonujemy proste podbitki). Będzie zastosowany filc 5mm na te podbitki, to głównie tyczy się roz. w rys. 3.podparcie_na_belkach.thumb.png.653226af2a4dff90819ed340a9d3d563.png

To trzeba klinować, docinać podkładki (wariant 2), albo strugać nadbitki (wariant 3). 

 

Link do komentarza

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Czy zaprasowany pex moze sie obracac wraz z metalowa tuleja ? Mam wlasnie taki przypadek ze pex 16 obraca sie wraz z tuleja, zlaczka nie cieknie.  
    • Proszę o pomoc/radę w jaki sposób wykończyć poddasze. Na żelbetonowym stropie jest ułożony styropian (na żelbetonie a w tym styropianie leżą m.in. rury od rekuperacji) w jaki sposób zbudować tu podłogę i ścianki działowe? Nie chcę zalewać tego wylewką betonową.  W jaki sposób zrobić tu podłogę i ścianki działowe.  
    • Widziałem to i na podstawie tego plus wcześniejszych porad wymyśliłem żeby zrobić to tak jak na zdjęciu. Wydaje mi się że to byłoby to samo co w tej betonowej studni tyle, że rozdzielone i nadal by był dostęp do tego pionu o wyczyszczenia. Tak naprawdę to tą kaskadę musiałbym możliwie blisko tej rewizyjnej studzienki zrobić, żeby pod oknem nie szumiał strumyk  
    • oczywiście możesz też rozpatrzyć wersję z kaskadą w tej jednej studzience blisko drogi. Jest tylko kwestia, by jednak rura kanalizacyjna nie znalazla się zbyt blisko poziomu terenu. kaskadę robi się właśnie po to, by pokonać duży spadek terenu mając odpowiedni spadek - 2-3% - odcinkow rury kanalizacyjnej uzupełnione o pionowe kaskady. W domku jednorodzinnym też masz kaskadę - pion kanalizacyjny - do ktorego podłoczone są z minimalnym spadkiem rury z łazienki i kuchni. no właśnie - dalej to musisz doczytać i dostosować do wasnej działki. karbowane są studzienki - bo pewnie oszczędzają na grubości materiału ale chyba tez są grubsze płaskie, lub betonowe kręgi - tyle że trudniejsze w zakladaniu. czy slychać - nie wiem - mam u siebie betonowe takie coś, ale daleko, na dole skarpy - może słychać cwilami trochę od drogi, ale nie przesiaduję tam     aha - z tego co wiem (wiem, bo tak mam - zaprojektowane zresztą przez fachowczynię ) - to można taką kaskadę zrobić z pionowej rury (oczywiście z rewizją) w studzience z kreęgów betonowych - tyle że studzienka jest taka, że jesteś w stanie tam wejść - jest większa średnica, ale jest to czyste - no bo ścieki płyną rurą Ale szczegoły musisz poszukać. tu na początek - wpisałem w google "kaskada kanalizacyjna rurą" np.     albo tak:
    • edit.   Dokopałem się do czegoś takiego. Wychodzi, że dla 160 nie trzeba dawać tej rury skośnej.  Ja tak chciałem zrobić od samego początku natomiast kierownik budowy kręcił nosem że nigdy czegoś takiego nie widział. Po drugie później sam zastanawiałem się czy taka studzienka nie będzie mi hałasowała na podwórku i syf nie będzie osadzał się na karbowanej rurze   
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...