Skocz do zawartości

Wymiana uszczelek w oknach PCV na inny model


Recommended Posts

Chcę wymienić uszczelki w oknach i drzwiach balkonowych PCV.

 

Okna i drzwi nabyłem wraz z budynkiem. Teoretycznie full wypas - ciepła ramka, roto designo, trzy szyby, ciepły montaż, czy co tam jeszcze. Ale wszystkie termo-eko-dodatki są masakrowane przez nieudane uszczelki. Na oko wyglądają jak wałek z listewką. Wiem, że opis niewiele mówi, więc w internecie znalazłem na oko podobny produkt, oznaczony symbolem „S-1628”. Żeby ustalić, czy to to samo, musiałbym wyciągnąć uszczelkę ze skrzydła i popatrzeć na przekrój i obmierzyć, ale nie chcę zniszczyć uszczelki zanim będę miał czym ją zastąpić, ale myślę, że daje jako taki pogląd, jak w przybliżeniu wygląda uszczelka.

 

Z uszczelkami jest problem taki, że nie sposób uzyskać szczelność skrzydeł. To znaczy: w stanie bezwietrznym są szczelne, przyciśnięta uszczelką kartka papieru w każdym miejscu mocno się trzyma, ale przy silnym wietrze podmuch od okna jest tak duży, że widać ruch firan. Okna i drzwi były wielokrotnie regulowane, nawet sam tu i ówdzie zwiększałem docisk na zimę - aż uszczelki deformowały się między skrzydłem i ramą, a i tak silny wiatr bez problemu się wdziera. Jakby pod naciskiem wiatru wałek stanowiący część uszczelki odsuwał się i przepuszczał powietrze.

Nie mam wątpliwości, że jest to kwestia szczelności na uszczelkach, bo naklejenie taśmy malarskiej na połączenie skrzydła i ramy skutecznie uszczelnia okna i drzwi.

 

Jednocześnie na poddaszu mam okno, które sam kupowałem i montowałem w ścianie szczytowej (poprzednie okno było za małe, a służy mi za wyłaz - jest pomiędzy dwoma dachami). Był to najtańszy dostępny produkt z uszczelką, która przesuwa się, bo jest luźno osadzona w swoim rowku, ale jej kształt w przekroju przypomina znak większości i wyobrażam sobie, że wiatr próbujący dostać się do środka dodatkowo dociska listek uszczelki do ramy, bo okno zachowuje bezkompromisową szczelność.

 

Z prośbą o pomoc w kwestii wymiany uszczelek zwracałem się do firm działających w branży w okolicy. Między innymi do tych, które regulowały mi docisk skrzydeł do ram. Z jakiegoś powodu są one mocno niechętne w kwestii wymiany uszczelek na INNY model.

 

Dlatego tutaj poszukuję informacji, na co zwrócić uwagę, co wybrać i tak dalej. Wdzięczny będę za każdą podpowiedź.

Link do komentarza

Słyszałem o wymianie pakietów szybowych zespolonych. Jeżeli jest silny wiatr prosto w okna, przedmuch może być, sam doświadczałem takiego efektu na wiosnę i jesienią, a mieszkam w centrum Warszawy. Mieszkańcy lokali na ostatnich piętrach na terenach nadmorskich, górskich etc, prawdopodobnie spotykają sie z takimi "efektami".  Jaka masz gwarancję, że po wymianie uszczelek nie będzie przedmuchów?

Link do komentarza

Mam podobny problem z doszczelnieniem okien - przy wietrze od zachodu moje drzwi balkonowe "gwiżdżą" przez zniekształcone uszczelki...

Obserwuję czasami ruch firanek, krótkich, 45cm, wiszących na karniszu nad oknem balkonowym, ale obstawiam raczej, że to ruch powietrza, grzanego nad kaloryferem...

Okna wymieniane były 12, może 13 lat temu, firmy nie pamiętam... ale po tym kurnawirusie muszę się ruszyć i firmę zidentyfikować i zlokalizować, no i zdobyć takie uszczelki.

Link do komentarza
6 godzin temu, ManfredBee napisał:

Problem nie dotyczy uszczelnienia przeszkleń, ale styku skrzydła (element ruchomy, otwierany okna) z ramą (element nieruchomy, zamocowany do ściany).

A może masz te nieszczelności z innego powodu?

Trzeba wyregulować zawiasy i okucia obwodowe.

Odpowiednia ilość rygli po obwodzie skrzydła.

Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)
Link do komentarza

Moje pierwsze doświadczenie z oknem plastikowym miało miejsce, jak jeszcze mieszkałem u mamy.

 

Było to mieszkanie w prywatnym budynku/bloku. Budynek ten jest (do dziś) częścią takiej zabudowy, gdzie cały stosunkowo niewielki kwartał jest ściśle zabudowany, a do podwórek jest dostęp poprzez bramy i „tunele” w budynkach. Rodzi to pewien problem: jeśli sąsiad z przeciwnej strony kwartału pali w kotle, a wiatr wieje w stronę drugiej ściany kwartału, to dym z dużą siłą wciskany jest do mieszkań. Efekt pogłębia ściana budynków, której wiatr nie może ominąć inaczej niż wspinając się nad dach. Być może przy mniejszej przestrzeni między budynkami wiatr nie schodziłby w ogóle w dół, a przy większej – rozpraszałby się, ale wygląda na to, że gabaryty przestrzeni komuś wyszły wyjątkowo wrednie/niekorzystnie.

 

Dopóki mieliśmy okna z PRLowskiej tandetnej produkcji, gdzie latem muchy wchodziły przez zamknięte okno, to przed sezonem grzewczym odbywała się akcja uszczelniania i oklejania. A i tak przy niekorzystnych warunkach pogodowych pokoje od strony podwórek wypełniały się gryzącym w oczy dymem.

 

Pierwsze okno plastikowe pojawiło się w moim pokoiku, który nie dość, że mały, to jeszcze miał najgorsze okno, zajmujące 2,5m z 2,75m ściany. Przy okazji zmniejszono otwór do około metra.

 

Wtedy nikt znajomy nie miał okien plastikowych. Znałem jedno miejsce, gdzie firma zamówiła sobie okna aluminiowe do nowego biurowca. Nie było w okolicy żadnych firm sprzedających okna PCV (jedynie GS z drewnianym badziewiem), nie było też żadnych ekip montażowych od okien i okno wstawialiśmy własnymi siłami.

 

Efekt był powalający: okno wytrzymywało napór dymu i nawet silny wiatr niosący kłęby śmierdzącego siarką dymu nie był w stanie wcisnąć go do pokoju. W sąsiednim pomieszczeniu stare okno pozwalało poczuć różnicę. Tamto okno zresztą było wymieniane jako drugie, ale już po latach i już przez profesjonalistów. Efekt uszczelnienia był taki sam.

O ile mi wiadomo, wspomniane okno do dziś jest w tym mieszkaniu, po montażu, po latach było tylko raz regulowane, jakieś dwadzieścia lat temu.

 

Powyższa obserwacja dotyczy sytuacji ekstremalnej. Ale już moim mieszkaniu też nigdy nie miałem problemów z nieszczelnością okien plastikowych, a raczej wręcz przeciwnie – konieczne było świadome dbanie o odpowiednie przewietrzanie pomieszczeń, połączone z używaniem higrometru. Przeżyliśmy tam ze dwie „wichury stulecia”, gdzie okna nie puściły nawet grama zbędnego wiatru.

 

A w domu… okna w moim domu są paroletnie. Nie wiem ile dokładnie liczą sobie lat, ale mniej niż dziesięć. Byle podmuch sprawia, że firanki tańczą. Regulowanie przez profesjonalistów nic nie wnosi. Zdarzyło mi się w akcie rozpaczy własnoręczne dociągnięcie okuć na maks, aż uszczelki się zdeformowały, ale przy podmuchach NAWET PRZY ZACZEPIE  czuje się wiatr przeciskający pod uszczelką. Jedyna opcja, to na zimę zakleić styk ramy i skrzydła jakąś taśmą. Padło na malarską. Wówczas wiatr nie hula po pokojach, ale słychać, jak pracują taśmy.

 

Ktoś podpowiedział mi test paskiem papieru: przycina się go uszczelką, zamykając okno i próbuje wyciągnąć. Wszędzie można porwać papier, a nie da się go wysunąć. Wiatr jednak potrafi jakoś się wedrzeć.

 

Szczelnych mam dokładnie pięć małych okien w sieniach, garażu i poddaszu. Wszystkie pochodzą z innych dostaw niż nieszczelne pozostałe i mają inne uszczelki lub nie mają ruchomego skrzydła. Moją uwagę zwraca (o czym już pisałem) okno zakupione jako możliwie najtańsze, w którym uszczelkę trzeba pilnować, bo się przesuwa. Ale zamknięte nie puszcza nawet odrobiny powierza.

 

Chcę wymienić wszystkie uszczelki sprawiających kłopoty okien i drzwi balkonowych na inny rodzaj. Tutaj szukam informacji, na co powinienem zwrócić uwagę, zwłaszcza, że profesjonalne firmy nie mają ochoty zmierzyć się z takim problemem i nie mówią dlaczego. Powyższe daje mi do myślenia, więc wolę dopytać niż nadziać się na problem, istnienia którego w tej chwili nawet nie przypuszczam.

Link do komentarza

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • To moja instalacja wydaje mi się ze to typ zamknięty choć kompletnie na tym się nie znam. Kocioł na węgiel znika chcę przejść na zasilenie lpg z Gaspolu i pytam o kotły bo dostałem 2 opcje -kocioł gazowy firmy Termet: Gold Plus II 20 + Termet SG Plus 120 + regulator Termet ST-292 v3 + czujnik temp. zewn -VIESSMANN Vitodens 100-W B1HF + 100 litrów zasobnik na ciepłą wodę oczywiście mogę wybrać co innego stąd mój post by poznać opinie większej ilości osób. zasobnik wody ACV SMART 210 litrów wymiennik stal nierdzewna to moj pomysł wydaje mi się ze jest całkiem oki ale co do kotłów to brak pomysłu.  
    • A jaka ta "podłoga' jest teraz? Z czego zrobiona?
    • Jak nie planujesz izolacji od ziemi, czyli jak masz ściany piwnicy nieocieplone, to w miarę wyrównywnujesz powierzchnię, kładziesz folie budowlaną, wywijasz ją na wysokość docelowej wylewki, kładziesz rurki takie najlepiej pół cala dzieląc całą powierzchnię np na 3 części lub na 4. Pozimujujesz je za pomocą kupek z betonu. Po zastygnięciu wylewasz beton B20 lub B25, rozprowadzasz łatą i gotowe. Pracę możesz podzielić na te części, które są odgrodzone rurkami, będzie Ci łatwiej zaciągać. Potem w zależności od temperatury i wilgotności, a to trzeba organoleptycznie ocenić, zacierasz pacą sttropianową. Przy niskiej wilgotność w granicach 40-50% można to już zacierać po 4-5 godzinach, przy wyższej odpowiednio dłużej, czyli po 6-7 godzinach. Kałdziesz najlepiej płytę styropianową tak, żeby można było na niej stanąć i dostać się do całej powierzchni. Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
    • Po rozejrzeniu sie w temacie, bylo oczywiste, ze tylko frezowy .     Ulatwianie sobie pracy jest bardzo bliskie memu sercu. Nie lubie sie przemeczac . Oczywiscie, nie potrzebuje RR w postaci Makity z filmiku, znalazlam cos takiego: marka Tokachi ale to tylko tak z japonska wyglada.         @animus   Dzieki za troske o moje bezpieczenstwo w czasie pracy z rozdrabniaczem . Jesli chodzi o pilarke, to chyba to nie bedzie akumulatorowa. Zreszta, w tej chwili pilniejszym zakupem jest rozdrabniarka, bo zapasy drewna do kozy powinny wystarczyc do lata.    
    • Oczywiście wiem, że "wylewka zrób to sam" to temat wałkowany 100 razy, a tutoriali jest dwa razy tyle, natomiast moje pytanie jest nieco inne. Chciałbym wyrównać sobie podłogę w piwnicy własnymi siłami. zależy mi na tym aby materiał, którego użyję, był możliwie idiotoodporny. Nie wiem czy zwykły cement taki jest, czy też 21 wiek uraczył nas czymś jeszcze łatwiejszym w użyciu. Nie zależy mi szczególnie na tym aby podłoga nie miała pęknięć (tych estetycznych) ani żeby był to idealny poziom. Ważniejsze jest żeby było równe aniżeli idealnie poziome.    Dobrym przykładem jak ja widzę te różnice jest moje pytanie jakiś czas temu a propos tego jak poradzić sobie z montażem haka w suficie, który był z pełnej cegły, która lubiła się kruszyć. Można było albo - wkładać drewniane listewki rozporowe, papier toaletowy, ślinę i zaklęcia jak to robili nasi dziadowie przez stulecia i być oldskulowym lub - wlać kotwę chemiczną i powiesić na tym słonia   pomyślałem, że może z wylewką cementową vs (tu wstaw coś innego) jest podobnie
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...