Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Zaloguj się, aby obserwować  
Afrodytaa

Agresywne dziecko

Recommended Posts

Jak pomóc dziecku w sytuacji, gdy jest atakowane przez inne, którego rodzice nie reagują?

Przypomina mi się historyjka...

Jedzie w autobusie matka z dzieckiem. Dziecko biega, krzyczy, zaczepia pasażerów i w ogóle robi co chce.
Na prośbę pasażera, aby uspokoić dziecko, matka odpowiedziała "moje dziecko jest wychowywane bezstresowo"
Więc nikt już nic nie mówił...
W autobusie jechał młody chłopak w skórze i potarganych dżinsach, z gumą do żucia w ustach.
Wychodząc z autobusu, podszedł do kobiety i przykleił jej gumę do żucia na czole, ze słowami
"jestem wychowywany bezstresowo"


Co zrobić gdy atakującą jest 5-letnia dziewczynka. Rzuca się na wszystkie dzieci bez wyjątku z kijem!
Młodsze jakoś sobie poradziły, bo w podobnym wieku i jej"natłukły" ale mam problem z 12-latką, która uczona nie bić młodszych, sama została kilkakrotnie walnięta kijem po plecach i rękach. Nie było mnie przy tym, bo bym matkę chyba $%$&#%&.
Ktoś mi później powiedział, że dziecko jest nadpobudliwe. A czy do jasnej chol..y to jest powód do bicia?

Jak przygotować dziecko do takich ataków, żeby samemu nie być posądzonym o stosowanie przemocy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja to może nic mądrego nie powiem, bo ja to raczej tradycjonalista w wychowaniu (ale kar cielesnych nie stosuję) i uważam, że dziecko powinno wiedzieć co można a co nie. Tak się przynajmniej staram wychować swoje córki, cholera mnie bierze jak wiedzę (lub słyszę) takie przypadki jak opisujesz.
Sprawa delikatna, bo jak piszesz, chodzi o to, żeby potem nie być o coś "oskarżoną"
Pamiętam chyba w pierwszej lub drugiej klasie mojej starszej córce jakiś kolega cały czas dokuczał (kopał też), nie wiedziałem co zrobić, zastanawiałem się, ale chyba za długo, bo przyszła kiedyś ze szkoły i powiedziała, że "skopała" (cyt) tego kolegę i ma już spokój (choć spokojne ma usposobienie, ale widocznie nie wytrzymała), trochę się wystraszyłem coby afery nie było, ale widocznie nie było aż tak ostro. Też mi było ciężko się ustosunkować do tej sytuacji, bo to ani pochwalić, ani zganić, przemilczałem, więcej nie miałem podobnych sytuacji.
a teraz do małej na chwilę lecę, bo płacze icon_wink.gif

smoczek wyleciał, już jestem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja zacząłbym od wychowania ojca tego dzieciaka
później sam by pilnował aby jego dzieciak nie ruszał innych
to nie wina dzieciaka, że tak został wychowany
on bierze przykład ze starszych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przykład to jest taki, że dziecko puszczone pewnikiem samopas!

To są dla mnie obcy kompletnie ludzie, w innej wsi. Ból polega na tym, że młodsze dzieci "oddały"tej dziewczynce a ona później atakowała 12-latkę! No przecież jakby moja oddała, to byłaby pewnie afera na cały powiat, na zasadzie - cudze dziecko można bić, ale moje święte jest. I tu mnie boli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Przykład to jest taki, że dziecko puszczone pewnikiem samopas!

To są dla mnie obcy kompletnie ludzie, w innej wsi. Ból polega na tym, że młodsze dzieci "oddały"tej dziewczynce a ona później atakowała 12-latkę! No przecież jakby moja oddała, to byłaby pewnie afera na cały powiat, na zasadzie - cudze dziecko można bić, ale moje święte jest. I tu mnie boli.



właśnie dlatego ten dzieciak i jego starzy czują się bezkarni
bo każdy się boi
dopóki nikt się nie postawi, to te sytuacje będą się powtarzać
miejscowi znają sytuację, więc raczej nie staną po ich stronie
nie można dawać się zastraszać, bo będzie tylko gorzej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja tam się nie boję, bo sama bym nawrzucała matce czy ojcu. Ale chodzi mi o dziecko, jak ono ma się zachować w takiej sytuacji? Jak coś zrobi sporo młodszemu, to będzie, że się znęca, jak nic nie zrobi, to sama ucierpi. A to taka spokojna i delikatna kobitka. /jakby miała mój charakter nie byłoby problemu/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ja tam się nie boję, bo sama bym nawrzucała matce czy ojcu. Ale chodzi mi o dziecko, jak ono ma się zachować w takiej sytuacji? Jak coś zrobi sporo młodszemu, to będzie, że się znęca, jak nic nie zrobi, to sama ucierpi. A to taka spokojna i delikatna kobitka. /jakby miała mój charakter nie byłoby problemu/



zostaje sprawę załatwić ze starymi
inaczej córka będzie obrywać
aż pewnego dnia nie wytrzyma i może zrobić większą krzywdę
niż tylko odpowiedzieć na zaczepkę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak zrobię na pewno, i gdybym tam była to bym chyba piorunami strzelała!

Ale życie jest życie i co mam zrobić i jak nauczyć odpowiednich zachowań w takiej sytuacji, gdy nie ma dorosłego?
Jakie są te odpowiednie zachowania?

Ktoś mi podpowie jakieś sprawdzone patenty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Załatwienie sprawy ze starymi nic nie da. Ona swoje i tak będzie robiła.

Jeśli nawet to niewiele, wiem o tym. Ale może widząc moje dzieci może przestanie je atakować...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale tam ( w swiecie dziecka) tak jak u dorosłych –zawsze ktoś czegoś lub kogoś się boi.

Trzeba tylko wyczaić, co to jest (lub kto to jest) i umiejętnie grac takim atutem – dzieci to mają we krwi – choćby „przymilanie się” jak coś potrzebują.

Może dyskretne naprowadzenie dziecka w tym kierunku, ułatwi zadanie –np. „sfingowanie” nagrania sceny przemocy lub zdjęcie ? A potem mimochodem wspomnienie, że jak …. to pokażę to ….. „straszakowi” – wszak po to są telefony z kamerami i aparatami fot.

Wiem - jestem niepospolicie wrednym typem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Tak zrobię na pewno, i gdybym tam była to bym chyba piorunami strzelała!

Ale życie jest życie i co mam zrobić i jak nauczyć odpowiednich zachowań w takiej sytuacji, gdy nie ma dorosłego?
Jakie są te odpowiednie zachowania?

Ktoś mi podpowie jakieś sprawdzone patenty?



tak to tylko w erze ... zależy od dziecka , sytuacji ....
nie są to łatwe tematy ..... i nie ma uniwersalnego wyjścia ...
pomimo tego , że moje dziewczyny od małego uczyłam, że mają się "nie dać" - także miewają rozmaite sytuacje w których radzą sobie mniej lub bardziej ... ostatnio raczej mniej ... takie, typy wrażliwców...
ode mnie wychodził od początku komunikat : " macie się bronić i nie dać sobą pomiatać - szacunek do siebie to podstawa" - jednocześnie nigdy nie byłam proszona do szkoły z powodu nieodpowiedniego zachowania .... czyli nie nadużywały pozwolenia ...
teraz widzę - że obie poszły "swoją drogą" ...

starsza 17- letnia poszła raczej w stronę " jestem ponad" - i szczerze wszystko olewała , zaczepki ignorowała ... ale ostatnio trafiła kosa na kamień i ma w klasie jedną dziewczynę która sie przyczepiła i odczepić nie może - skończyło sie moją interwencją w szkole u wychowawcy i na razie laska chyba zobaczyła, że coś się w temacie dzieje i się uspokoiła ... zobaczymy na jak długo ...

młodsza 10- letnia ma charakterek bardziej po mamusi - żywe toto jak srebro, wszędzie jej pełno - jest raczej lubiana ... ale jest przy tym bardzo wrażliwa i tylko ja wiem ile nocy nie przesypia rozpamiętując to i tamto ... bardzo przeżywa wszystko co sie dzieje ...ale też potrafi powiedzieć : " nie będę się z Tobą kolegować bo nie pozwolę się tak traktować" pomimo tego ile ją to kosztuje ...

zdarzają się sytuacje takie a nie inne - ale osobiście jestem zwolennikiem tego , żeby nie ugrzeczniać dziecko na siłę , ono musi sobie poradzić w tej dżungli jaką jest szkoła, życie .... nie sądzę, żebym pałała dumą na wezwanie do szkoły bo moja córa pobiła inne dziecko .... ale jeśli zrobiło to w obronie własnej - nie będę Jej karcić... i tyle ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Skąd ja to znam icon_smile.gif
Starsza dałaby się okładać, młodsza oddałaby z nawiązką... icon_wink.gif
Porozmawiaj z rodzicami albo/i z małą agresorką. Czegoś się będzie obawiać - może rozmowy z rodzicami, może ze szkołą. Zawsze możesz postraszyć ich księdzem icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W naszym przedszkolu jest podobne dziecko.Jeden z ojców nie wytrzymał i powiedział matce tego chłopca , ze jeśli jej dzieciak jeszcze raz pobije jego pociechę to on wpierdzieli jej .Jak ręką odjął.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja muszę sie przyznać - w przedszkolu u młodszej był taki chłopiec o którym pisze budownicza1 - do rodziców nie docierało a on lał dzieciaki na lewo i prawo -- postrach grupy ....
no i pewnego razu przyszła z ugryzieniem w rękę - krwiakiem wielkości śliwki .... innym razem skarżyła, że ciągnął ją za włosy tudzież gdzieś kopnął ... nauczyciele sobie nie radzili , rodzice dziecka nie reagowali ...
no to wypożyczyłam sobie gówniarza pewnego pięknego dnia na schodach bez świadków i po prostu powiedziałam mu , że jak dotknie jeszcze raz Kaśkę to mu nogi z doopy powyrywam i mamusia z tatusiem mu nie pomogą ....
i się skończyło - Kaśki więcej nie tknął ...
wiem, że to cholernie niepedagogiczne było, ale zadziałało ... więcej mi nie trzeba było ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

wiem, że to cholernie niepedagogiczne było, ale zadziałało ... więcej mi nie trzeba było ...




Oj tam, zależy to od „wyznania” – wg. Makarenki dopuszczalna. icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

ja muszę sie przyznać - w przedszkolu u młodszej był taki chłopiec o którym pisze budownicza1 - do rodziców nie docierało a on lał dzieciaki na lewo i prawo -- postrach grupy ....
no i pewnego razu przyszła z ugryzieniem w rękę - krwiakiem wielkości śliwki .... innym razem skarżyła, że ciągnął ją za włosy tudzież gdzieś kopnął ... nauczyciele sobie nie radzili , rodzice dziecka nie reagowali ...
no to wypożyczyłam sobie gówniarza pewnego pięknego dnia na schodach bez świadków i po prostu powiedziałam mu , że jak dotknie jeszcze raz Kaśkę to mu nogi z doopy powyrywam i mamusia z tatusiem mu nie pomogą ....
i się skończyło - Kaśki więcej nie tknął ...
wiem, że to cholernie niepedagogiczne było, ale zadziałało ... więcej mi nie trzeba było ...


Właśnie to mam na myśli icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Właśnie to mam na myśli icon_wink.gif



wiesz - dla mnie najważniejszą rzeczą na świecie jest szczęście i spokój moich dzieci ..... i szczerze mnie nie interesuje co kto sobie o mnie pomyśli .... i tyle ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

wiesz - dla mnie najważniejszą rzeczą na świecie jest szczęście i spokój moich dzieci ..... i szczerze mnie nie interesuje co kto sobie o mnie pomyśli .... i tyle ....


Mnie dokładnie wisi i powiewa co kto o mnie myśli czy mówi. Jestem kompletnie odporna na plotki. Ale towarzystwo u mnie w okolicach bardzo przyjazne...jak się dzieci pobiły to sprawa wylądowała w prokuraturze, Uwadze i Super Ekspresie...Cholera wie na kogo się człowiek napatoczy icon_rolleyes.gif
Jakoś parcia na szkło nie mam.

Dziś pojechali w to samo miejsce...zobaczymy co będzie jak zadzwonię...dofrunę tam lotem błyskawicy icon_evil.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zapomniałam...
Cisza i spokój, dziecięcia nie było...
Aż strach pomyśleć, co będzie wyczyniało, jak dorośnie...pewnie starym nawali, jak czegoś nie dadzą, lub nie pozwolą...obróci się to przeciw nim, jestem pewna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wychowanie bezstresowe - mam do czynienia z takim dzieckiem .... teraz 5-letnim .... chłopczyk ....
do czynienia mam rzadko, ale kiedy już się zdarza to rzuca mi się w oczy ataczek nerwowy u wszystkich wkoło- ewidentny brak "sposobu na dziecko" ...
wiem jak to zabrzmi , ale stosuję metodę analogiczną do metody jaką stosuję u psów ... metodę dominacji - u takiego dziecka ta metoda w moim wykonaniu skutkuje .... zaznacze, że to dziecko w rodzinie ,ale dość rzadko się z nim widuję... kilka razy w roku ....
od progu jestem zawsze miła, chłodna , uprzejma acz wyniosła i dostojna .... wzbudzam tym samym respekt .... dziecko zaczyna zastanawiać się na ile może sobie pozwolić ale jest uważne w tym co robi ....
i pewnego pięknego dnia dzieciak bawił się balonem w sposób następujący : nadmuchiwał go , a potem ze śmiechem wypuszczał powietrze w twarz tego kogo akurat sobie upatrzył ... nie będę opisywać reakcji rodziców bo nie ma o czym rozmawiać ... choć siedzieli obok ....
mnie zrobił tak jeden raz , po czym poinformowałam go :"nie podoba mi się to co zrobiłeś - zrobisz mi tak jeszcze raz a zabiorę Ci balon" .... chwilę się wałęsał - i zrobił ....
balon zabrałam ... oczywiście histeria jego , a potem rodziców .... byłam konsekwentna - nie oddałam balona ... po kilku minutach się uspokoił i wtedy porozmawiałam sobie z nim, i powiedziałam, że oddam mu balon za pół godziny pod warunkiem, że więcej mi tego nie zrobi ..... balon wtedy oddałam, nie zrobił ....
to była lekcja dla rodziców jak postępować z własnym dzieckiem ... z tego co zauważyłam - nie skorzystali ....

dziecko dziecku nierówne i zdarzają się naprawdę dzieci z trudnym charakterem - złośliwe i wredne - i takie dziecko wychowane bezstresowo to tragedia dla niego i dla rodziców .... trzeba zdać sobie z tego sprawę....


Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Zapomniałam...
Cisza i spokój, dziecięcia nie było...
Aż strach pomyśleć, co będzie wyczyniało, jak dorośnie...pewnie starym nawali, jak czegoś nie dadzą, lub nie pozwolą...obróci się to przeciw nim, jestem pewna.


Córka musi nauczyć przeciwstawiać się .

Z wiekiem przepaść fizyczna się zaciera a uraz do tej osoby pozostaje i problem może się nawarstwiać.

Przy takiej rozpiętości wiekowej starsze dziecko musi reagować prawie jak osoba dorosła ,czyli zabrać przedmiot (kij) ,porozmawiać , nakrzyczeć że robi źle itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Przy takiej rozpiętości wiekowej starsze dziecko musi reagować prawie jak osoba dorosła ,czyli zabrać przedmiot (kij) ,porozmawiać , nakrzyczeć że robi źle itd.


A myślisz, że tak nie zrobiła? Było jeszcze gorzej i wtedy dostała mocniej!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

A myślisz, że tak nie zrobiła? Było jeszcze gorzej i wtedy dostała mocniej!



Mogła trzymać ten przedmiot żeby młodsza miała go poza zasięgiem lub przekazać osobie dorosłej i poinformować o zajściu .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Mogła trzymać ten przedmiot żeby młodsza miała go poza zasięgiem lub przekazać osobie dorosłej i poinformować o zajściu .

Tak też zrobiła, ale kijów i innych badyli jest tam od zaje...ia.



W każdym razie do mamuśki dotarło, co młoda nawywijała, bo gdy byli tam w niedzielę, to młoda przyszła i przepraszała Julkę.
Zobaczymy co z tej nauki zostanie na przyszłość...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Tak też zrobiła, ale kijów i innych badyli jest tam od zaje...ia.



W każdym razie do mamuśki dotarło, co młoda nawywijała, bo gdy byli tam w niedzielę, to młoda przyszła i przepraszała Julkę.
Zobaczymy co z tej nauki zostanie na przyszłość...



Więc wina leży po stronie opiekuna trzeba z nim poważną rozmowę przeprowadzić ,u nas nauczyciele rozwiązują inaczej takie problemy .Znają dzieci i tych z konfliktowym charakterem (bardzo nadpobudliwych) nie biorą na wycieczki w razie czegoś po co mają sobie robić koło pióra.

A jak by niechcący włożyła jej tego kija w oko ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Więc wina leży po stronie opiekuna trzeba z nim poważną rozmowę przeprowadzić ,u nas nauczyciele rozwiązują inaczej takie problemy .Znają dzieci i tych z konfliktowym charakterem (bardzo nadpobudliwych) nie biorą na wycieczki w razie czegoś po co mają sobie robić koło pióra.

A jak by niechcący włożyła jej tego kija w oko ?


animus, ale to nie było w zadnym miejscu związanym ze szkołą. Gdyby to była szkoła, to ja juz bym się postarała o odpowiednie powiadomienia.

To jest zwykła sala OSP na której dzieci mają udostępnioną grę piłkarzyki i kilka stołów do ping-ponga. Jest też boisko do nogi i prowizorka do plażówki, i drzewa wokół /stąd gałęzie i inne chaszcze/To jest w innej wsi. Tamto agresywne dziecko też przyjechało z kimś, kto kompletnie nie zwracał uwagi co ono robi. Ale już Duży się postarał, żeby info o dzieciątku do matki dotarło. Teraz bacznie wypytuję co się dzieje jak jadą grać.
To tyle.................teraz.................zobaczymy co dalej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×
×
  • Utwórz nowe...