-
Posty
2 976 -
Dołączył
-
Dni najlepszy
116
Wszystko napisane przez aru
-
doopnie masz to wykonane (folia), jeżeli nie było nigdy mokre to po prostu zasysa syf i tyle od zewnątrz też pewnie jakoś wdmuchuje....
-
Jeżeli w/w to prawda (przede wszystkim badania, testy) to pozostaje w zasadzie jedna możliwość - masz cudownie chłonne ściany, co piją wilgoć z powietrza, bo nie robią się purchle na ścianach i na drugi dzień część znika. Kup higrometr za kilka pln, pirometr za kilkadziesiąt i mierz - wilgoć w powietrzu w pobliżu tych ścian i temperaturę ściany. Do tego tabela z punktem rosy i może coś wyjdzie. Osobiście z czymś takim się nie spotkałem, ale to chyba jedyna możliwość (pierwszy sezon w mieszkaniu? dużo prania dla dzieci?) A jak chcesz na wypasie to polecam zrobi ładny wykresik temperatury, wilgotności i punktu rosy
-
Kolego, projekt jest ok, jeżeli masz za dużo kasy, to skonsultuj to z konstruktorem, jeżeli ma być optymalnie to niech robi szeryf co dostał do łapy, ile razy to trzeba powtarzać. A jak Cię nie stać - nie rób, niż masz to robić jak Ci ten "spec" proponuje
-
nie, to nie szczeniak, to "wyga'', który zatrzymał się gdzieś tam, przed 1994r. aaa właśnie Autor napisał, wszystko jasne
-
na mój gust - bardzo rozsądny projekt do realizacji, szeryf niech się bierze za robotę i nie filozofuje; już tu Jeden pisał o pomyśle szeryfa z HEB-em
-
tak bez zbytniego wnikania w projekt albo szeryf robi wg projektu, albo zmień Szeryfa, nie ważne czy ma kwity na projektowanie czy nie, chyba, że przyjdzie z obliczeniami a Ty uzyskasz ich akceptację przez Projektanta
-
a co, przyzna się do błędu? nie sądzę... walnął se z czapy, jak policzył i mu wyszło i to z kilkukrotnym zapasem, to już mu się nie chciało "optymalizować" przekroju; często i gęsto tak do tego podchodzą; mniej liczenia walnął se z czapy, jak policzył i mu wyszło i to z kilkukrotnym zapasem, to już mu się nie chciało "optymalizować" przekroju; często i gęsto tak do tego podchodzą; mniej liczenia
-
czyli łba nie urywa te 4 tony, ugięcie dopuszczalne ( ), wyboczenie nieistotne (brak uwag projektanta), więc może niepotrzebna ta cała dyskusja; dospawać grubą blachę, aby słupek oprał się całym przekrojem na belce i zamykamy temat ale to by oznaczało, że ciała dał projektant pakując HEBa 300 szukając zajęcia budowlańcom i chcąc naciągnąć Ciebie na zbędny wydatek..
-
wkuwasz ceownik półkami z jednej strony na głębokość połowy grubości muru beton ma być po obu końcach belki, pod ceówką na murze ("poduszka") do oparcia ceówki beton związał - to samo z drugiej strony, czyli dokuwasz się do osadzonej wcześniej ceówki albo kątownik albo profil zamknięty, albo.... rzeczone belki
-
na ile małą? na jakiej wysokości chcesz sufit? zastanów(cie) się nad taśmami węglowymi, czy to nie wystarczy projektant tę kratownicę powinien zaprojektować, będziesz miał obliczenia, poszukaj w necie, wyślij to do potencjalnego wykonawcy takich prac, dowiesz się i zdecydujesz wykonanie samej kratownicy to też sztuka, tym z budowy bym tego nie zlecał
-
to inaczej, skoro z uporem wklejasz ten sam rysunek, to wklej takie łączenie w wersji z belką kalenicową i tyle dalsze Twe pytania dlaczego już będą dziecinne zenek http://labnews.pl/kalkulatory/rozszerzalnosc-cieplna-cial-stalych alfa dla stali 13/ 1000 000 przy założeniu zmiany o 20 st wyjedzie 2-3mmm?
-
po mojemu to taki przekrój opiera się na foci z czerwonym jajem, do 8x16 mu trochę brakuje a ten rysunek, który tak uparcie wklejasz to dla układu krokwiowego, krokwiowo-jętkowego jest wystarczający; ale w układach z płatwią (belką) kalenicową to jest do doopy, oczywiście również po mojemu oczywiście nie wikłając tu znowu funkcji kąta
-
Rozumiem, że to fotka drugiej strony łączenia na fotce wklejonej przeze mnie. Czyli przekroje (a przynajmniej jednej krokwi) są osłabione, dla mnie sposób takiego łączenia to też wada w tym przypadku nie rozumiesz o co mi chodzi to trudno, dalej nie będę tłumaczył, Ty mnie nie przekonasz do innego zdania i tak na boku, oczywiście przekrój roboczy czyli w rzeczywistości ten do ścinania powinien być powiększony z powodu pochylenia oparcia, ale to już pominąłem, żeby nie komplikować oczywiście to do animus'a było
-
to ci panowie z filmiku wystarczą , cięzar ponad dwukrotnie większy o ile pamiętam projektanta jeszcze zapytaj, czy nie powinny być te belki usztywnione poprzecznie (jak pisali Koledzy wcześniej) i czy ten HEB tak po prostu powinien sobie leżeć na wieńcach, bo coś mi śmierdzi, że powinien tu też być "zryglowany swobodnie" przeciwko przesuwowi, tu też warto odwołać się do obliczeń, schemat statyczny (w projekcie - schemat belki z przyłożoną siła skupioną w połowie rozpiętości, tak strzałka ); po schemacie można się domyślić jak zaprojektowane i poszukaj tego SGU, sam sobie będziesz mógł policzyć, zwykły ułamek ze znanymi liczbami (vide parametry od mhtyl'a) w potędze
-
jak masz obliczenia konstrukcji belki to poszukaj obliczeń SGU, czyli Stanu Granicznego Użytkowania, to prosty sposób sprawdzenia nośności ze względu na ugięcie najtańsza opcja to zapewne wyjdzie dziura w poszyciu, podstemplowanie belki kalenicowej, wyp.... dziadostwa a wstawienie właściwego heba, zero finezji, czysta siła fizyczna, coś w stylu tzn tych panów na zewnątrz samochodu jak jest ta belka mocowana do wieńca? fota? detal z projektu?