Skocz do zawartości

retrofood

Uczestnik
  • Posty

    25 944
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Dni najlepszy

    520

Wszystko napisane przez retrofood

  1. A co mogę wyczytać, skoro to prognozy? PGE jest w tym temacie bardzo konserwatywne. Instalacja nie jest świeża, bo ma dwa lata, ale dopiero od 6 marca mam zamontowaną drugą baterię, więc z pewnych względów jest też nowa, bo właśnie ta bateria wiele zmieniła. Nawet mój pogląd na fotowoltaikę. Że właśnie pojemność baterii jest ważniejsza niż moc paneli. Bo to bateria pozwala sumować energie słoneczną "pomiędzy "zachmurzeniami". Bez baterii, jeśli nie wykorzystasz energii słońca w danym momencie, bo na przykład nie masz czasu, albo cię nie ma w domu, to wszystko przepada. A potem, gdy się zachmurzy, nie masz nic. Dopiero odpowiednia bateria pozwala na komfort, że robisz coś kiedy chcesz, a nie kiedy musisz.
  2. Tylko żebyśmy się dobrze zrozumieli. ja nie pytam o granicę działki (granicę własności terenu) a pytam o granice własności rury. Bo na przykład u mnie granica własności włazi mi do domu. Znaczy rura wodociągów wchodzi mi do domu i dopiero po wodomierzu mogę sobie grzebać we wszystkim jak chcę. I tak prawdopodobnie będzie tez u Ciebie. Tam gdzie rurą zarządzają wodociągi, nie możesz niczego zmienić bez ich zgody. I bez spełnienia warunków które postawią. A czy będzie potrzebny projekt czy nie, to już ich decyzja.
  3. I tu gdzie to załamanie (tej niebieskiej linii) w lewym dolnym rogu jest granica własności?
  4. Tego nawet instalator nie rozumiał, nie mówiąc już o mnie i najstarszych góralach. Przy odłączonym zabezpieczeniu wyjścia z falownika, mierniki wykazywały obciążenie mocą chwilowo nawet w granicach 0,7 kW. Nie mam pojęcia jak falownik to przetwarza i po co, ale wyraźnie się grzał oraz skutek był namacalny a także realny. Poziom naładowania baterii się zmniejszał. Pewnie tak, ale to się dopiero zobaczy.
  5. Żadna. System naliczy mniej kasy za prąd i tyle. Bo zużycie energii z sieci w takim listopadzie czy grudniu będzie musiało nastąpić. Polecam to opracowanie https://budujemydom.pl/instalacje/instalacje-elektryczne/a/112650-nie-pozwol-aby-awaria-pradu-sparalizowala-twoj-dom
  6. Tak. Nawet w dzień, kiedy prądu z paneli jest dostatek, w chwilach kiedy jest małe zużycie w domu, to owszem, dużo nadmiaru prądu idzie do ładowania baterii, ale jednocześnie licznik wskazuje równolegle pobieranie energii z sieci. Niedużo, ale 1 - 2 kWh na dobę. Bo przecież co chwilę nie sprawdzam., kontrolowałem wskazania zwykle rano. Co ciekawe, tego zużycia w aplikacji mobilnej nie widać, można go odczytać jedynie w liczniku. Lekarstwem jest właśnie to co zrobiłem, czyli całkowite odłączenie się od sieci. Od 7 marca licznik stoi. Bo odłączyłem zarówno zabezpieczenie przedlicznikowe, jak i zabezpieczenie falownika od strony sieci. Więc licznik nie ma napięcia w ogóle, z żadnej strony.
  7. A kto jest właścicielem tej rury od budynku 11 do Ciebie?
  8. Formalnie 10 kWh z groszami, ale pojemność użytkowa 9,2 kWh, bo mają ustawione ograniczenie rozładowania. To się w aplikacji robi. I w nocy (znaczy po zachodzie słońca) jeśli bez ekscesów energetycznych, to zużywam około 4 kWh. Znaczy różne oświetlenia, lodówka, zamrażarka, mój respirator, laptopy, szereg sprzętów standby i podobne pierdołki kilkuwatowe, których mam kilkanaście. I co dziwne, kiedy byłem podłączony do sieci (miałem wtedy tylko jedną baterię 5 kWh, od 7 marca mam dwie), to nocne zużycie przekraczało 6 kWh i nad ranem bateria była bardzo pusta. Tak falownik dziwnie gospodarował. W stanie off grid zużycie energii jest zaskakująco mniejsze. Znaczy dla mnie to zaskoczenie i to duże. Okazuje się, ze falownik sobie tak różnie działa jeśli ma wyjście na sieć. Przede wszystkim całe swoje działanie zasila z sieci a nie z baterii i nie wiem czy jest to w aplikacji ustawialne. Na gwarancji nie chcą dawać dostępu do aplikacji z poziomu admina, zobaczymy jak będzie później. Na dobę zużywam na razie (tak szacuję) w przedziale 10 - 12 kWh, a 8 - 10 kWh jest niewykorzystane, przy dobrym nasłonecznieniu oczywiście. A to dopiero marzec, dzień i noc po 12 godzin. Ceny spadły dużo, ale chyba to już koniec obniżek, bo Chińczycy ponoć znieśli dotacje dla swoich eksporterów i wymusiły na producentach ograniczenie produkcji. Co przy wzroście cen pierwiastków rzadkich zapowiada chyba zmianę tendencji.
  9. W południe takiego słonecznego dnia jak dzisiejszy, tuż przed godz. 12.00 baterie naładowane do pełna. I panele niewiele już mają do roboty. Wczoraj było zachmurzone, cienia nic nie rzucało, ale tez po 14-tej baterie już się naładowały. Oczywiście, starczyło też na zwyczajne, codzienne potrzeby. A to wszystko jedynie po dołożeniu drugiej baterii.
  10. No właśnie nie było śladu po pędzlu, co mnie zresztą deczko zdziwiło, wszystko się wyrównało, widocznie napięcie powierzchniowe lakieru V33 ściąga wszystko aby zmniejszyć powierzchnię. Ale rolką bezpieczniej.
  11. Aha, próg pociągałem pędzlem, lakier V33 ladnie się rozlewał i powierzchnia wyszła równa. Ale prog to ma 10 cm szerokości, nie wiem czy na blacie nie lepiej byłoby wykorzystać rolkę zamiast pędzla. To by trzeba wypróbować. Jak kiedyś malowałem starą szafkę farba olejną (zwyczajną) to rolką wychodziło o niebo lepiej. Równiutka powierzchnia, nikt nie myślał nawet że to nie fabryczna. Granulacja papieru od 180 w górę, żeby rys nie narobić.
  12. Tak, bojler był i jest elektryczny, więc już działa.
  13. Lakier tylko jachtowy, oczywiście bezbarwny, natomiast kolor drewna ustalisz sobie bejcą. Czy lakierobejca? Nie wiem, ale chyba nie jest to potrzebne. Nie wiem jak z przyczepnością lakieru jachtowego do lakierobejcy. Jachtowym lakierowałem próg wejściowy do domu. Jesionowy. Ma rok, na razie śladu użytkowania nie widzę. 3 warstwy położyłem. Lakieruje się tak jak każde drewno. Pierwsza warstwa musi wyschnąć i wtedy należy delikatnie przeszlifować powierzchnie, aby połamać włókienka, które się podniosły.
  14. Ma ktoś jakiegoś pomysła? Dzień robi się coraz dłuższy a ja już teraz mam około 10 kWh nadwyżki dziennie, oczywiście w dni słoneczne. Do sieci tego nie dam, bo wejdzie najwyżej połowa, a resztę zeżre falownik na swoje fanaberie. Już wyczaiłem, że o wiele lepiej gdy pracuje w off grid-zie, bez połączenia z siecią. Nie ma tyle strat. Ale chociaż z wszelkimi czynnościami domowymi przeszedłem już na prąd (ostatni tydzień to rezygnacja z gotowania na gazie na rzecz indukcji), to nadwyżka ciągle się powiększa, wraz z długością dnia. Dlatego z ochotą przyjmę wszelkie pomysły na wykorzystanie tej nadmiarowej energii. Oczywiście nie w nocy, bo wtedy nadmiaru jest nie tak dużo.
  15. A czy w ogóle sprawdziłaś jak jest z objętością łazienki? Czy Tobie wolno mieć w łazience junkersa? Nigdy, przy corocznej kontroli gazownik Ci nie zakwestionował jego istnienia? W WT dla budynków jest minimalna kubatura pomieszczenia, która pozwala na montaż junkersa. U mnie przy remoncie łazienki to nie przeszło i z ulgą (bezpieczeństwo) przeszedłem na bojler elektryczny.
  16. Aż tak to chyba nie, ale tak do października, nawet do końca, to w teorii możliwe. W listopadzie przez ostatnie dwa sezony było kompletnie nijak. Deszczu tyle co kot napłakał, ale niebo na okrągło zasnute chmurami. W bateriach nic się nie odkładało. A grudnie niewiele lepsze. Na południu Europy to chyba tak możliwe jest całorocznie.
  17. Od soboty na off grid-zie. Ciekawe kiedy eksperyment sie zakończy. Czyli pięć dni minęło. A przecie dzień wciąż nie ma nawet 12 godzin.
  18. No to poszukaj takich ozdobnych drutów, które montuje się pod sufitem (gołe druty), a którymi zasila się lampki elektryczne. To działa na niskie napięcie, żeby było bezpieczne.
  19. Pewnie, że jest. Tylko za czasów kiedy w wakacje szlajałem się po budowach pracując w charakterze specjalisty od machania łopatą i dźwigania cegieł, to takie zmiany konstrukcyjne wnosili i realizowali czeladnicy murarscy, bo nawet nie majstrowie. I do dziś nie mogę zrozumieć dlaczego ludzie tak zgłupieli... PS. Te obiekty budowane przez czeladników stoją do dziś, chyba ze zostały rozebrane, bo żaden się nie zawalił. Natomiast kolega Autor chyba rozumie, że chciał kupić bułkę, a nabył wiertarkę. Bo tu należałoby teraz przeanalizować całą konstrukcję, od fundamentów począwszy i przez ściany też. Bo one zostały wymyślone dla określonej masy, a nie parokrotnie większej.
  20. Ponieważ co? Nie widziała lustra z wbudowanym oświetleniem? To niech poszuka. Do wyboru i koloru. Może letka przesada, ale chodziło mi o styl. Takie właśnie miałem w poprzednim lokum. Dwa halogeny na przedłużeniu rogów rosnących z czoła na północny zachód i północny wschód (tak obrazowo objaśniam) i dwa niżej, po bokach (czyli na zachodzie i na wschodzie). Wychodziła w zasadzie bezcieniowo cała twarz. I rzeczywiście, żadnej zmarszczki nie dało się pominąć.
×
×
  • Utwórz nowe...