Skocz do zawartości

retrofood

Uczestnik
  • Posty

    25 913
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Dni najlepszy

    518

Wszystko napisane przez retrofood

  1. Z tej porady też możesz skorzystać, nie dziękuj.
  2. Ma ktoś jakiegoś pomysła? Dzień robi się coraz dłuższy a ja już teraz mam około 10 kWh nadwyżki dziennie, oczywiście w dni słoneczne. Do sieci tego nie dam, bo wejdzie najwyżej połowa, a resztę zeżre falownik na swoje fanaberie. Już wyczaiłem, że o wiele lepiej gdy pracuje w off grid-zie, bez połączenia z siecią. Nie ma tyle strat. Ale chociaż z wszelkimi czynnościami domowymi przeszedłem już na prąd (ostatni tydzień to rezygnacja z gotowania na gazie na rzecz indukcji), to nadwyżka ciągle się powiększa, wraz z długością dnia. Dlatego z ochotą przyjmę wszelkie pomysły na wykorzystanie tej nadmiarowej energii. Oczywiście nie w nocy, bo wtedy nadmiaru jest nie tak dużo.
  3. A czy w ogóle sprawdziłaś jak jest z objętością łazienki? Czy Tobie wolno mieć w łazience junkersa? Nigdy, przy corocznej kontroli gazownik Ci nie zakwestionował jego istnienia? W WT dla budynków jest minimalna kubatura pomieszczenia, która pozwala na montaż junkersa. U mnie przy remoncie łazienki to nie przeszło i z ulgą (bezpieczeństwo) przeszedłem na bojler elektryczny.
  4. Aż tak to chyba nie, ale tak do października, nawet do końca, to w teorii możliwe. W listopadzie przez ostatnie dwa sezony było kompletnie nijak. Deszczu tyle co kot napłakał, ale niebo na okrągło zasnute chmurami. W bateriach nic się nie odkładało. A grudnie niewiele lepsze. Na południu Europy to chyba tak możliwe jest całorocznie.
  5. Od soboty na off grid-zie. Ciekawe kiedy eksperyment sie zakończy. Czyli pięć dni minęło. A przecie dzień wciąż nie ma nawet 12 godzin.
  6. No to poszukaj takich ozdobnych drutów, które montuje się pod sufitem (gołe druty), a którymi zasila się lampki elektryczne. To działa na niskie napięcie, żeby było bezpieczne.
  7. Pewnie, że jest. Tylko za czasów kiedy w wakacje szlajałem się po budowach pracując w charakterze specjalisty od machania łopatą i dźwigania cegieł, to takie zmiany konstrukcyjne wnosili i realizowali czeladnicy murarscy, bo nawet nie majstrowie. I do dziś nie mogę zrozumieć dlaczego ludzie tak zgłupieli... PS. Te obiekty budowane przez czeladników stoją do dziś, chyba ze zostały rozebrane, bo żaden się nie zawalił. Natomiast kolega Autor chyba rozumie, że chciał kupić bułkę, a nabył wiertarkę. Bo tu należałoby teraz przeanalizować całą konstrukcję, od fundamentów począwszy i przez ściany też. Bo one zostały wymyślone dla określonej masy, a nie parokrotnie większej.
  8. Ponieważ co? Nie widziała lustra z wbudowanym oświetleniem? To niech poszuka. Do wyboru i koloru. Może letka przesada, ale chodziło mi o styl. Takie właśnie miałem w poprzednim lokum. Dwa halogeny na przedłużeniu rogów rosnących z czoła na północny zachód i północny wschód (tak obrazowo objaśniam) i dwa niżej, po bokach (czyli na zachodzie i na wschodzie). Wychodziła w zasadzie bezcieniowo cała twarz. I rzeczywiście, żadnej zmarszczki nie dało się pominąć.
  9. Taki mały buduje się bez projektu i projektanta.
  10. A tu się okazało dlaczego działka miała tak atrakcyjną cenę.
  11. Tylko że ani wójt, ani delegant z powiatu nie mieli wtedy tytułów naukowych.
  12. A skąd wiadomo, że to cos co się paliło to była instalacja PV? Bo tak mówił właściciel budynku czy jakiś dziennikarz napisał? Przecież na dachu kompletnie nie ma się co palić. Jeśli już, to poniżej dachu, np. falownik, albo mogą być jakieś zjawiska w aparaturze na tablicach zabezpieczeń. Ale nie na dachu!!! Na dachu jest metal i szkło. Natomiast przewody plusowy i minusowy są od siebie oddalone. Dopiero zbiorcze, gdy schodzą pod dach, to się spotykają.
  13. Prądy zwarciowe są takiego samego rządu jak prądy znamionowe, czyli PRAD PRACY CODZIENNEJ takich paneli. A czy widział ktoś gdzieś dym i ogień podczas normalnej pracy paneli? A przecież takich instalacji tylko w Polsce są miliony. Nie wiedzieć to nic wstydliwego, nikt z nas nie jest omnibusem w każdej dziedzinie, ale szczycić się publicznie swoją ignorancją, tym bardziej, jeśli ma się tytuł profesorski, to chyba znak dzisiejszych czasów. Nastoletnie influencerki tworzą poradniki o tym jak być najlepszą mamą, natomiast spece od spożywania chipsów wydają książki kucharskie. Myślałem, że to moda tylko wśród gówniarzy, a tu paczpan, do profesorów też doszła.
  14. Jak już, to kable mogą się zapalić od dachu. Czyli jak dach się będzie palił, to od niego mogą zapalić się kable. odwrotnie nie ma szansy. Tam nie występują prądy zwarciowe, które zapalają izolację. To nie spawarka.
  15. Technicznym laikom (nawet tym z profesorskimi tytułami) chciałbym wyjaśnić, że panele fotowoltaiczne składają się głównie z metali i szkła, więc trudno sprawić aby się na dachu paliły.
  16. Może być, tylko niech aniołki wtedy mocniej dyszą, żeby wiatrak się kręcił. To i z wiatraka wystarczy. Chmurki wtedy nie przeszkadzają. Przeciwnie, panele lubią być myte.
  17. Panele już produkują na zwyczajne potrzeby, a z nocy w bateriach zostało jeszcze na potrzeby nadzwyczajne. Zdaje mi się, że dopóki w pogodzie będzie wyż, to ja z siecią kumplował nie będę. Oby tak do końca roku.
  18. A nie dwie? Tak naprawdę, to bez znaczenia na tym etapie. Ile byś chciał? 2,5 na przewód wystarcza dla zdecydowanej większości typów. nawet jak na trzeciej fazie dać piekarnik.
  19. Na pewno nie zaszkodzi.
  20. Nie przesadzajmy, przewody są izolowane, wiec jeśli izolacja nie jest uszkodzona, ani nie ma pod płytkami i styropianem łączeń, wodę można sobie odpuścić. Woda mogła by być niebezpieczna wtedy i tylko wtedy, jeśli przewody leżałyby w niej miesiącami i latami. A tego raczej w domu nie przewidujesz, nawet w łazience, prawda? Widziałeś kiedyś styropian tonący w wodzie? Ja widziałem. Miałem go nawet w rękach. Ale leżał w wodzie dociśnięty przez kilkanaście lat. Z przewodów też potrafi wyciekać woda. Ale nie z takich, które zmokną na deszczu. Bez obaw. Korytko 4 x 6, więc luźno tam nie jest. Dlaczego ludzie nie pamiętają, ze przepływ prądu to ciepło? Kiedyś każdy elektryk nawet po zawodówce wiedział co to jest długotrwała dopuszczalna obciążalność przewodów i jak się zmienia po dokładaniu przewodów obok. W nocy o północy pamiętał, że to należy sprawdzać w tabelach przed położeniem kabli. A dzisiaj - czysta amatorszczyzna. Niebieskie migdały...
  21. Korytko - jaki wymiar? Te przewody do kuchni bardzo są upakowane? Gdyby byly luźno, to nie byłoby problemu. Chudziak trochę ciepła odprowadzi, ale więcej idzie w górę, z tego powodu myślę o tych obwodach do kuchni. Tam raczej obciążenia nie są stałe, ale bywają duże i czasem kilkugodzinne. Wytrzymać to powinno, ale łatwo miało nie będzie. Nie było innej drogi?
  22. A kto to wie? Diabeł (jak zwykle) leży w szczegółach, a Ty ich nie podajesz. Jakie przewody? Do czego? w czym prowadzone? Pokaż szkic w jakich warstwach i gdzie leżą, chudziak jest na gruncie? itd. Przewód pod styropianem to utrudnione warunki odprowadzania ciepła. Liczy się tez ilosć przewodów w korytku (się dogrzewają wzajemnie) Czyli Ty masz raczej przewody pod łazienką a nie przez łazienkę, tak?
  23. Gdyby kogoś interesowało dlaczego rezygnuję z oddawania nadwyżek produkowanej energii do sieci to wyjaśniam, że to dla oszczędności. Bo mimo że energetyka płaci jakieś tam grosze za energię oddaną, to jednocześnie przyłączenie sieci do falownika generuje koszty. Gdyż falownik hybrydowy do swojej pracy potrzebuje przecież energii. I jeśli jest połączenie z siecią, to pobiera ją z sieci. A cena energii pobranej z sieci wielokrotnie (kilkanaście razy) przekracza realną cenę energii oddawanej. Natomiast gdy sieć jest odłączona, to falownik energię do pracy pobiera z baterii. I nic nie muszę płacić. Niby to tylko kilkadziesiąt watów mocy, ale przy różnicy w realnych cenach kilkunastokrotnej, opłata byłaby znacząca. Do nocy jestem przygotowany, bateria naładowana w 100%, a słoneczko wciąż świeci.
×
×
  • Utwórz nowe...