Skocz do zawartości

retrofood

Uczestnik
  • Posty

    26 006
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Dni najlepszy

    523

Wszystko napisane przez retrofood

  1. To miało być "Czy przestałeś już bić żonę?"
  2. Kup tę farbę Oto kluczowe informacje o najczarniejszych barwach: Vantablack (najczarniejszy materiał): To struktura zbudowana z nanorurek węglowych, która niemal całkowicie pochłania światło. Jest wykorzystywana w technologii kosmicznej i przez artystów (choć jej użycie było limitowane). Musou Black (najczarniejsza farba): Japońska farba akrylowa, łatwo dostępna. Daje efekt głębokiej czerni, sprawiając, że przedmioty wydają się dwuwymiarowe. Black 3.0 / 4.0: Farby akrylowe stworzone, aby być przystępną cenowo alternatywą dla Vantablack, absorbującą ogromną większość światła. Produkty te (poza Vantablack, który nie jest farbą w sprayu/pędzlu) można kupić m.in. na allegro.pl lub etsy.com.
  3. Już, pustogłówku się świątecznie zaspokoiłeś? Niewiele ci potrzeba.
  4. Ale że ty, nieszczęśniku, zniżasz się aż do komentowania na takim forum? Wprawdzie te twoje komentarze są tak samo puste jak twój łeb, ale jednak. Nie masz nawet w święta ciekawszego zajęcia? Widocznie nikt nie chce z takim pustogłówkiem mieć nic wspólnego, nawet w święta. Cóż, tylko współczuć. Ale sam na to pracujesz, jak widzisz.
  5. No właśnie, tylko skąd są te wcześniejsze komentarze? Ludzie komentowali ZANIM artykuł napisano?
  6. Bardzo prawdopodobne. Może po dołączeniu sieci wysyła informacje zebrane przez okres, kiedy do sieci nie miał dostępu? Przecież to tak jak z licznikiem energii. Dystrybutor ma dostęp do każdej twojej aktywności energetycznej w dowolnej chwili, chyba że wyłączysz zasilanie i licznik nie ma napięcia. Przecież wszystkie te urządzenia posiadają moduły komunikacyjne pracujące niezależnie od woli i zgody konsumenta..
  7. W szkole też miałem problem ze zrozumieniem, dlaczego nie wolno stosować łącznie uziemiania i zerowania, chociaż w założeniu twórców programu nauczania, powinienem już mieć wiedzę, która pozwala to zrozumieć. Niestety, nawet te kilka klas szkoły jeszcze wtedy nie wystarczyło. Dlatego trzeba czytać nieco więcej, bo wszystkiego nie da się zmieścić w jednym opracowaniu. Powody "nie można" i "zabrania się" często objaśnione są w innym miejscu, w innym tekście.
  8. To Chińczyk, dogadasz się? Problem polega na tym, że instalacja jest na gwarancji. I serwis instalatora w ogóle nie chce zdradzać żadnych szczegółów technicznych. Bo może te typy tak mają? W ogóle klient nie ma w aplikacji żadnych uprawnień, widzi tylko podstawowe dane i to z pewnym opóźnieniem. Natomiast serwis pełni funkcję admina i ma tam jakieś możliwości ustawiania parametrów zgodnie z tym, co uzgodnił z producentem albo dostawcą. Ale ja (klient) tego zakresu nie znam. I tylko kilka rzeczy wiem po cichu od montera, bo przecież aby wstawić baterie do szafki potrzebowałem je rozpiąć z okablowania (jedna waży 45 kg) i potem ponownie podłączyć. Dlatego działam przede wszystkim na tym, do czego mam dostęp, czyli wyłączniki i zabezpieczenia w rozdzielnicach,
  9. Przekombinowałem. Ryzyko braku energii w baterii nie było większe niż 30%, ale załączenie sieci spowodowało duży wzrost energii zużywanej przez falownik, no i zabrał mi wszystko już późnym wieczorem, no i z sieci "pociągnęło" jakieś 4 kWh. A rano było piękne słoneczko, więc niczego by mi nie brakło. Dlatego wkurzyłem się i o 8-mej rano sieć ponownie odłączyłem. I dzisiaj energii jest nadmiar. A pogoda wczoraj była fatalna. Z tym, że wody z tego tyle co kot napłakał. Niby mżyło prawie przez cały dzień, ale z dachu (ponad 100 m2) spłynęło do mauzera jakieś 200 litrów. Tylko 200 litrów! Dwa litry na metr kwadratowy. To ja konewką więcej podlewam przez pare sekund. Czyli napadało tyle, żeby się przez jeden dzień nie kurzyło.
  10. Dzisiaj, czyli 1 kwietnia, o godz. 15-tej załączyłem dopływ z sieci. Nie jest jeszcze niezbędny, ale istnieje możliwość, że do rana energii zgromadzonej w baterii nie starczy. Pogoda dzisiejsza pod psem, typowo listopadowa. Siąpi mżawka w zasadzie od rana, produkcja z paneli w granicach 0,1 - 0,4 kW, tylko w porywach coś z tego idzie do baterii, której poziom naładowania sięgnął jedynie 47%. Może jutro będzie jaśniej?
  11. Przecież In Post działa u Brytoli. Zapytaj Brzoski on wie.
  12. Dziękuję, ale pomysłowość jest powielona. Znaczy skopiowana. Od siebie samego, żeby nie było. Sterownik temperaturowy pierwszy raz zastosowałem w domu córki, którym się opiekuję (córka w Anglii). Nikt w nim póki co nie mieszka, a przecież są zimy, natomiast dom ma nowa instalacje wodną, więc kuchnia, łazienka i toaleta nie mają prawa zamarznąć. Mógłbym wprawdzie w nim palic, ale to teoria. Palić aby można w nim było przebywać nie ma sensu, bo to koszty. Palić aby nie zamarzło? To trzeba by siedzieć w zimnie. Codziennie. I pewnie chorować co kilka dni. Dlatego postawiłem w nim nagrzewnicę (2000 watów) sterowaną właśnie odpowiednim termostatem. Załącza się dopiero przy spadku temperatury do plus 2,0 stopnia. A wyłącza przy plus 2,9 stopnia. Efekty są takie, że za poprzednią zimę zapłaciłem coś około 80 (osiemdziesiąt) PLN, natomiast ta była droższa, coś około 350 PLN. Za CAŁĄ zimę. No i śniegu nie musiałem usuwać ze ścieżek. Owszem, słonce mi pomagało, bo okno kuchenne jest od południa, więc często pomieszczenia nagrzewały się same, ale przecież trochę nocy z dużymi mrozami jednak było. Automatyka prosta, tania, a zaoszczędziła mi mnóstwo trudu i kasy też.
  13. Zgodnie z założeniami, przez chmury przebija się tyle światła, ze panele generują już ponad 0,9 kW, a więc nie jest źle. Przeszliśmy na normalny reżim używania i zużywania energii. Powoli bo powoli, ale w baterii jest coraz więcej.
  14. Ciągle największym problemem jest brak aplikacji, która wskazywałaby prostą drogę do banku.
  15. Dzisiaj jest buro i ponuro. Produkcja z paneli rzadko przekracza 0,3 kW. W domu zapanował reżim oszczędnościowy, tym niemniej wciąż funkcjonujemy na off grid-zie, czyli odłączeni od sieci elektroenergetycznej. Dwudziesty dzień. Liczę, że słońce chociaż z godzinę później poświeci...
  16. Zamknąłem na klucz.
  17. Daj spokój, to jest ręcznymi narzędziami robione. Zauważyłeś, ze płyta frontowa (ten ciemny brąz) składa się z dwóch kawałków? W środku jest szpara. Ja to ciąłem ręczną piłką. Płyty miały po 25 cm szerokości musiałem odciąć paski po 5 cm z obydwu. Szpara od środka zaszpachlowana, ale z zewnątrz widać. I tak ze wszystkim, my są z pokolenia, które musiało nauczyć się robić coś z niczego, bo w czasach i w ustroju permanentnego braku wszystkich materiałów i narzędzi, inaczej nie szło przeżyć.
  18. Przecież one same się grzeją. oczywiście, wtedy gdy produkują prąd. A pod śniegiem nie wyprodukują, więc się nie grzeją. Ale. Ale są przeważnie pochyłe i gładkie (na powierzchni jest szyba). Śnieg się z nich sam zsuwa bardzo łatwo. Ja w zimie jak grabiami trochę śniegu zrzuciłem przed południem (bo nocami padał prawie systematycznie), to do nocy dużo z pozostałego śniegu się topiło. Bo już jakiś prąd płynął i warstewka wody powstawała. Niestety, widzę na dachach, że w wielu miejscach panele są zamontowane źle. Panele dolne są wyżej niż górne i na krawędzi pomiędzy nimi tworzy się mini schodek, który doskonale uniemożliwia zsuwanie się śniegu. To miejsce jest po dniu zalodzone i w nocy to tak zamarznie, że trzeba by odkuwać młotkiem. I za to instalatorzy powinni dostawać po rzyci. I to grubo dostawać. Bo przy sprytnie zamontowanych panelach śnieg zsuwa się szybko. Sam. U mnie tak jest, że sie sam zsuwa, jednak zatrzymuje się na rynnie. I tu mam problem. Na razie (jeszcze) rynnę dostaję z drabiny, ale już mnie nie bardzo nogi niosą po szczeblach. Rzucić kable grzejne to nie problem, jednak problemem jest cień, który kable rzucają na strukturę panela. On bardzo nie lubi cienia. Stare panele wypalały sie w miejscu zacienionym, nowym wprawdzie struktura już się nie wypala, ale całkiem obojętne to nie jest. sprawność mocno maleje. I tak najskuteczniejszą i najprostszą metodą jest odpowiednie nachylenie (przy 45 stopniach śnieg niedługo poleży) i bezschodkowy montaż. Jak ktoś młody i sprawny to przecież może opracować własną metodę odśnieżania. W necie mnóstwo tego w rożnych rolkach pokazano.
  19. Bateria naładowana do 88%. Do rana wystarczy swobodnie. Byłoby więcej, ale jest już pół obiadu przygotowane na jutro. No i zużycie ciepłej wody ponadnormatywne. Bo to porządki, sprzątanie i mycie...
×
×
  • Utwórz nowe...