Skocz do zawartości

Za wąski otwór na drzwi.


Recommended Posts

Napisano (edytowany)

Witam wszystkich 😉

 

Ja jak zawsze z pytaniem do Was. Czy ktoś przerabiał kiedyś temat zbyt wąskiego otworu na drzwi? 

 

Otwór na Drzwi zewnętrzne w kotłowni jest za wąski o jakieś 3,4 cm. 

Dom budowany z pustaka ceramicznego. 

 

Czy ktoś z Was wspaniałych ma jakieś rady jak to zrobić? Dodam, że drzwi kupione. Ciąć pustaka o te 4 cm czy może są jakieś inne sposoby na to żeby je zamontować. 

 

Dziękuję za wszystkie cenne rady. 

Edytowano przez dominik12171 (zobacz historię edycji)
Napisano
1 godzinę temu, dominik12171 napisał:

Ciąć pustaka o te 4 cm czy może są jakieś inne sposoby na to żeby je zamontować. 

Ciąć i kuć

Napisano
25 minut temu, joks napisał:

Ciąć i kuć

A później będzie tam trochę dziur i wyszarpanych odłamków, proponowałbym Ci to czymś wyrównać, tak żeby powstała jednolita ściana.

Może być gips budowany albo klej gipsowy - tym najszybciej.

A ciąć najlepiej kątówką z diamentową tarczą.

Natniesz z obu stron i młotkiem stukniesz parę razy.

Tylko syfu trochę będzie przy cięciu

Napisano
2 godziny temu, dominik12171 napisał:

 Czy ktoś z Was wspaniałych ma jakieś rady jak to zrobić? Dodam, że drzwi kupione. Ciąć pustaka o te 4 cm czy może są jakieś inne sposoby na to żeby je zamontować.  

Są dwa warianty. Cięcie ściany albo cięcie futryny i drzwi. Większość ludzi w podobnych sytuacjach wybiera cięcie ściany. :icon_biggrin:

 

PS. Jaka jest szerokość tych drzwi? Nie będą za wąskie?

Napisano
56 minut temu, retrofood napisał:

Powinno wystarczyć jak na kotłownię.

Jaki otwór powinien być? Bo różne wersje już słyszałem. Jedni mówią, że 92 cm inni, że 94. Jak to jest w praktyce? Im mniejszy tym lepszy? 

Napisano (edytowany)
1 godzinę temu, dominik12171 napisał:

Jaki otwór powinien być?

Nie ma normy... Znormalizowane są szerokości otworów drzwiowych...

Otwór pod montaż drzwi z ościeżnicą zależy od rodzaju ościeżnicy i szerokość tą podaje producent w specyfikacji towaru.

Szerokość otworu uwzględnia sposób montażu ościeżnicy - musi być miejsce na blachy montażowe i piankę doszczelniającą.

 

Ale generalnie to trzeba

5 godzin temu, joks napisał:

Ciąć i kuć

 

Edytowano przez Gość (zobacz historię edycji)
Napisano
1 godzinę temu, dominik12171 napisał:

Jaki otwór powinien być? Bo różne wersje już słyszałem. Jedni mówią, że 92 cm inni, że 94. Jak to jest w praktyce? Im mniejszy tym lepszy? 

Mniejszy ma być lepszy? Niby dlaczego? Nie, miałem na myśli wygodę użytkowania.

Napisano
5 godzin temu, dominik12171 napisał:

krzydło ma 85cm. Z ościeżnica równe 90. 

Otwór ma 89-90 cm.

A dałbyś fotkę tego otworu i ościeżnicy.

Jak brakuje tych 2 cm, to bym ściął delikatnie z dwoch stron po te 1.5 cm. Ościeznica się zmieści i piankę da sie wpuscić. 

Albo:

Jeśli ościeżnica jest drewniana, to jeśli jest tęga, to można po tym 1 cm scheblować. I doszlifować otwór do pionu.

 

Ale raczej bym ściął otwór. 1.5 cm to zawsze można z obu stron.

Napisano (edytowany)
3 godziny temu, dominik12171 napisał:

Jaki otwór powinien być? Bo różne wersje już słyszałem. Jedni mówią, że 92 cm inni, że 94. Jak to jest w praktyce? Im mniejszy tym lepszy? 

Optymalnie jak jest po 1,5- 2cm luzu z każdej strony .

Edytowano przez joks (zobacz historię edycji)
  • 4 miesiące temu...
Napisano (edytowany)

Jaki powinien być otwór pod drzwi wejściowe gdzie w projekcie jest rozmiar 200/100 a majster zostawił 243 cm licząc od stropu (parter) do nadproża? Dojdzie styropian + wylewka razem 17 cm, i zostanie 226 cm. Czy to nie za dużo jak na drzwi 200 cm? Czy majster doliczył może też dolne poszerzenie bądź podwalinę z XPS? Ona nie powinna przypadkiem być schowana w posadzce czy też z nią zlicowana?

Edytowano przez dedert (zobacz historię edycji)
Napisano (edytowany)

Majster doliczył miejsce na ościeżnicę i materiały montażowe...

 

 

200/100 to wymiar skrzydła drzwi - wymiar "nominalny" - projektowy... Większość skrzydeł ma 206 cm. wysokości

Edytowano przez Gość (zobacz historię edycji)

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Faktycznie, brutalna wizja.   Dodam może ciut szczegółów. Nieruchomość będąca obiektem mojego zainteresowania (budynek mieszkalny z zabudowaniami gospodarczymi), jak i inne nieruchomości w miejscowości (w tym zabytki, jakieś stare spichlerze zbożowe, obiekty przetwórstwa rolnego i in.) należy do pewnej spółki. Spółka w ciągu ostatnich lat remontowała wszystko dość kompleksowo, w tym duży zabytkowy dworek z zabudowaniami (obecnie wciąż w rejestrze zabytków). Nieruchomość, którą planuję nabyć, również była zabytkiem (to były pierwotnie bodajże kwatery służby). Wtedy wymieniane były wszystkie dachy (włącznie z konstrukcją), następnie docieplone wełną. Elewacja z całą pewnością też nie jest oryginalna. Wygląda jakby robiona była w tym czasie co dachy (7-10 lat temu w zależności od budynku). W następnej kolejności nieruchomość została wypisana z rejestru zabytków i dalej była remontowana - wszystkie ściany, drewniane podłogi, łazienki i kuchnia są na gotowo, w wysokim standardzie. To nie jakaś ruina. Nie wygląda to też tak, że ekipy maskowały niedoskonałości. Nieruchomość była robiona pod Amerykanów, na niczym nie oszczędzano - okna, sprzęty kuchenne, piec gazowy, oczyszczalnia przydomowa - wszystko z najwyższej półki. Dach i elewacja robione były prawdopodobnie jeszcze wtedy, gdy nieruchomość była w rejestrze zabytków, więc chyba konserwator nie dopuściłby do fuszerki (?) Rentgena niestety w oczach nie mam, ale nie wygląda to jak kurna chata kijem podparta.   Do kogo można się jednak zwrócić, żeby ocenił budynek, sprawdził zawilgocenie i inne ważne kwestie? Kto się tym zajmuje?
    • Już się tak nie ciskaj. Masz. Tylko  nie przesadzaj, naparstek dziennie. 
    • Szanowny bogaty Panie.   Nawiązując do planowanego zakupu "inwestycji", przedstawiam mocno wypaczoną techniczną ocenę stanu obiektu, jako brutalne schłodzenie entuzjazmu.   Mam nadzieję, że się mylę.   Budynek jest pozbawiony hydroizolacji poziomej i pionowej ścian fundamentowych, piwnicznych, co powoduje kapilarne podciąganie wilgoci i w konsekwencji permanentne zawilgocenie murów oraz rozwój korozji biologicznej.   Wszelkie próby renowacji, takie jak iniekcja krystaliczna czy podcinanie mechaniczne ścian, będą operacjami kosztownymi oraz wysokiego ryzyka. Należy liczyć się z możliwością naruszenia spójności murów wzniesionych na zaprawie wapiennej, która uległa degradacji i utraciła swoje właściwości wiążące. Wykonanie wykopów w celu wykonania izolacji pionowej może doprowadzić do utraty stateczności.   Konstrukcja budynku jest przestarzała i pozbawiona kluczowych elementów usztywniających, takich jak wieńce żelbetowe. Funkcję ściągów pełnią jedynie stalowe ankry mocujące belki stropowe, co jest rozwiązaniem słabym do zapewnienia odpowiedniej sztywności bryły budynku.   Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że drewniane stropy uległy  biodegradacji w miejscach  osadzenia w murach do tego spuszczel, zgnilizna, a obecność polepy z gliną stanowi dodatkowe obciążenie i potencjalne źródło wilgoci.   Biorąc pod uwagę skumulowane wady techniczne, koszt prac naprawczych – obejmujących m.in. odtworzenie hydroizolacji, wzmocnienie fundamentów, wykonanie częściowe nowych stropów – będzie nieproporcjonalnie wysoki w stosunku do wartości użytkowej uzyskanej po remoncie. Z inżynierskiego punktu widzenia, realizacja nowego obiektu budowlanego w tej samej skali finansowej jest rozwiązaniem nie tylko bezpieczniejszym, ale i bardziej uzasadnionym ekonomicznie.     Powodzenia.    
    • Dokładnie nie wiem, ale jak pisałem w pierwszym poście (albo nie) - studzienka od przyłącza wody jest na głębokość ponad 1,8m i woda nie posiąka. Gleba gliniasta.   Wokół budynku nie bo są wykonane spady terenu   W tej chwili nie, ale będę ja odprowadzał do zbiornika w celu akumulacji.   Również nie ma, ale wraz z pionowa izolacja (wodna i cieplną) fundamentów będę wykonywał drenaż. Ale to dopiero na wiosnę.   Całe szczęście nie wylałem. Już ściągnąłem całą instalacje i jest sam chudziak.   Nie mam. Tylko kanalizacja (przydomowa oczyszczalnia)   Czyli ten szlam / inna forma izolacji na chudziaku będzie niewystarczająca? Lepiej ściągnąć chudziak i zrobić coś pod nim?
    • Komentarz dodany przez Wojciech: Witam Miałem problemy z występowaniem wilgoci na ścianach do wysokości około metra od podłogi w sarym ceglanym domu . Po skuciu starych warstw tynku , nałożyłem grubą warstwę zaprawy piasku z wapnem i wodą . Długo to schło. Piewszy rok pojawiały się miejscami ciemniejsze plamy . Z czasem kolor się ujednolicił , zaprawa jeszcze dotwardniała . Zastosowałem równocześnie wentylacje w pomieszczeniach z czujnikiem wilgoci. Z czasem znikła całkiem wilgoć i jej zapach . Z moich opserwacji wynika ,że taka zaprawa wyciąga wilgoć ze ścian , a jej wysokie ph nie dopuszcza do rozwoju grzyba i innych organizmów. Nawet owady na to się nie pchają. Tanim kosztem uratowałem ściany od grzyba i poprawiłem jakośc piwieteza w domu . Tynk j trzyma już 3 rok , pomału blednie i twardnieje . Chata ma 120 lat . Pozdrawiam Pozdrawuam .
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...