Skocz do zawartości

daggulka

Uczestnik
  • Posty

    22 232
  • Dołączył

  • Dni najlepszy

    181

Wszystko napisane przez daggulka

  1. ok, tak zapisuję ..... bardzo się cieszę, że się spotkamy
  2. Super, Jurek że uda się Wam być ..... Gocha mnie zestresowała, że nie bedziecie to i nachalnie privów namawiających nie pisałam ..... Zapisuję .... Ciebie i Gosie Anbudową - 2 osoby .... jeśli ma być inaczej - daj mi zaraz znać .... jeśli zostajecie na noc - zarezerwujcie sobie u Pani Osińskiej nocleg - info i namiary masz w wątku aktualnościowym w pierwszym wpisie ....
  3. żeby zagłosować trzeba być zarejestrowanym na facebook .....
  4. DZIŚ O 19 ZAMYKAM LISTĘ ....... czy ktoś jeszcze chętny na uczestnictwo w zlocie?
  5. Mój pies nie jest duży ..... to szczekacz pospolity niewielkich rozmiarów zabrany jako szczeniaczek ze schroniska .... Mieszka z nami w domu - ale nauczyłam go , czego nie wolno ...... wie , że nie wolno wskakiwać na meble (no , chyba że mu pozwolę) .... wie , że nie wolno brać niczego z ławy (choć sięga) .... wie, że jak wchodzi do domu to ma poczekać aż mu wytrę łapki , kiedy obcinam mu włoski nożyczkami dwa razy w roku to siedzi jak trusia przez półtorej godziny w bezruchu ...... wie , co może a czego mu nie wolno ...... mogłabym zrobić z nim wszystko - na wszystko pozwoli ..... moje dzieci są przy nim bezpieczne ..... A jednak nie raz pozwolił sobie na próby podniesienia swojej pozycji w hierarchii stada ..... gdybym nie posiadała odpowiedniej w temacie wiedzy pewnie miałabym małego agresora w domu .....
  6. no właśnie dlatego nie powinnaś mieć .... bo pies - jak człowiek- żeby był bezpieczny , powinien być zdrowy psychicznie ..... zdrowie psychiczne psa zależy bezpośrednio tylko i wyłącznie od Jego właściciela ...... musi być spełnionych wiele warunków z których najważniejsze to : - dużo czasu poświęconego na socjalizację w stadzie czyli rodzinie, - dużo czasu poświęconego na naukę psa : komend, zrozumienia poszczególnych zwrotów, - umiejętność postępowania z psem w sytuacjach różnych , - umiejętność zdominowania psa w stadzie a nie odwrotnie , czyli ustalenie hierarchii.... - czas na spacery , - i wiele , wiele innych .... Pies , żeby był zdrowy psychicznie - potrzebuje swojego stada , trzymanie psa na dworze przy budzie czy w kojcu jest nieporozumieniem - takie psy są niebezpieczne . I o ile taki mały przedłydkowy szczekacz pospolity zbyt wielkiej krzywdy nikomu nie zrobi - no, może nogawkę listonoszowi poszarpie , o tyle pies dużej rasy w rękach niedouczonego i nieprzygotowanego właściciela może być śmiertelnym zagrożeniem. Dlatego - najważniejsza najpierw wiedza , a potem dużo czasu .....
  7. Na pewno mam inaczej niż Ty , kropeczko . Nie uważam, że jestem kocia mama . Po prostu najzwyczajniej na świecie kocham zwierzęta .
  8. Sorki, ale to , co napisałaś o zwierzętach w tym wpisie - dyskwalifikuje Ciebie w moich oczach jako posiadaczkę psa. Do pilnowania domu jest alarm , do powiadamiania o wizycie gościa jest dzwonek przy drzwiach czy domofon przy furtce. Po co chcesz mieć psa? Jaką rolę miałby pełnić pies u Ciebie? Czy posiadasz odpowiednią wiedzę jak psa "wychować" , "wyszkolić" , nauczyć socjalizacji ze stadem ludzkim i ustawić mu jako samiec alfa hierarchię w tym stadzie? Czy jesteś gotowa na to , żeby pies stał się pełnoprawnym członkiem Twojej rodziny? Bo jeśli nie , to szkoda zwierzaka.
  9. Hm .... nie wiem jak to napisać, więc po prostu napisze jak czuję ...... "przyzwyczaiłam się" - tak mogłabym napisać o wygodnym fotelu , albo o zbyt głośnej lodówce ..... swoje koty kocham .... tak jak i swojego psa ..... to członkowie mojej rodziny .... kiedy nie mam ich w pobliżu - na posesji , na widoku - niepokoję się ..... idę i szukam ..... nie zasnęłabym - nie mając któregokolwiek z nich w domu wieczorem ...... kiedy musiałam poprosić weta o skrócenie cierpienia Zołzy która odeszła na moich rękach - wyłam i przeżywałam żałobę - zresztą do teraz kiedy o Niej myślę - bardzo mi źle i tęsknię za Nią. Wiem, że nie wszyscy tak czują i dla niektórych może wydawać się to nonsensem - ale uważam, że zwierzęta nie powinny być jak rzeczy do których człowiek się przyzwyczaja tylko jak członkowie rodziny o których się dba , troszczy i których się przede wszystkim kocha .
  10. Jutro o godzinie 19 zamykam listę zlotową - po tym czasie nie będzie możliwości się już dopisać i wziąć udziału w imprezie .... Proszę osoby niezdecydowane o zapisywanie się na listę .... już ostatni dzwonek ....
  11. ok, czekam - będę wdzięczna ....
  12. Hm .... chyba poszukam swojej polisy ..... też mi cieknie z komina i mam zacieki na ścianach o mokrej wełnie nie wspomnę ...
  13. U mnie anlaogicznie - komin przeciekł ..... zacieki na ścianie w pokoju przylegającym , zawilgocona wełna w tych miejscach. Uszczelnienie komina naprawiane było już raz - jak widać , bez rezultatu .... Majster obwinia moją decyzję żeby wybudować go z cegły dziurawki . Ja sądzę , że jest to wina nieprawidłowej obróbki blacharskiej komina i niedostatecznego uszczelnienia. Nie wiem czy jest sens prosić Go znowu o poprawkę - bo skoro raz poprawiał i nie zrobił tego prawidłowo, mam podstawy żeby przypuszczać, że nie potrafi zrobić tego jak należy. Gawel ostatnio mi pisał o produktach firmy Sika - ponoć się sprawdzają, link: http://www.google.pl/url?sa=t&source=w...gMGSRHwUhKsbP-g Może się skuszę i spróbuję za pomocą męża uszczelnić ten komin .
  14. 100 lat , Misiek .....
  15. Była, a ponieważ u nas na wsi wybór jest okrojony .... wzięłam co było .... znaczy to: http://www.google.pl/url?sa=t&source=w...X5x6nFLzrh4UZjA idę działać .....
  16. ok ... dzięki za porady ..... jakby jeszcze coś Wam wpadło do głowy - to piszcie , ja zbieram sie do ogrodnika ....
  17. a co z kwiatostanami z których mszyce sobie zrobiły domki? czy mam je poobcinać , czy czekać aż mszyce się przeniosą za tęczowy most - a kwiatostany wtedy dojdą do siebie? kurcze .... może jednak jest szansa na kwiaty ?
  18. Ponieważ aura nie sprzyja pracom ogrodowym, więc ograniczam się tylko do zabiegów ogrodowych koniecznych - typu usuwanie chwastów . No i przegapiłam ważną sprawę . Dziś rano wychodząc na taras zaniepokoił mnie kolor mojego ulubionego bluszcza . Kiedy podeszłam - wszystko stało się jasne . Mszyce zaatakowały wszystkie kwiatostany , i niektóre listki Sami zobaczcie : a tak wyglądał w ubiegłym roku: Pierwszy raz mam do czynienia z mszycami - kompletnie nie wiem co robić. Jestem załamana - to piękny bluszcz (nazwy nie pamiętam niestety standardowo) , który ma zjawiskowe kwiaty . Podejrzewam, że z kwiatów w tym roku nici - ale jak uratować roślinkę nie szkodząc Jej bardziej przy tym? jakiego środka użyć? czy poobcinać wszystkie kwiatostany i gałązki z mszycami? czym wytępić mrówki które pasą sobie te wredne mszyce - nie potrafię wytropić ich gniazda .... na pewno mają gdzieś głęboko w ziemi otaczającej tego bluszcza .... czyli - bardzo proszę o poradę co zrobić żeby uratować tą biedną roślinkę .....
  19. ale to napisane z pozycji ..... faceta , nie?
  20. KOCHANI ...... MAŁO CZASU ZOSTAŁO - ZA 2 DNI W SOBOTĘ PRZEKAZUJĘ LISTĘ DO REDAKCJI ...... Niezdecydowanych tudzież rozważających proszę o określenie się do soboty ..... w sobotę wieczorem o godzinie 19 zamykam listę i nie będzie już możliwości zapisu .....
  21. noż kurde ..... teraz to mnie wkurzyłeś .... słuchaj no , wstręciuchu jeden ..... jakiś czas temu - zaraz po powstaniu idei zlotu pytałam ludzi kto jedzie w piątek .... entuzjazmu specjalnie nie zanotowałam po tym pytaniu , więc temat odpuściłam i nie monitorowałam, nie nalegałam, nie pytałam ..... potem napisałam, że ja jadę ... a inni jak chcą..... i powiem szczerze , że raptem kilka osób mi na priv czy tam gdzieś w wątkach zasygnalizowało , że jedzie w piątek - ale ponieważ każdy sam sobie noclegi załatwiał poza mną , więc nie czułam się upoważniona aby temat drążyć czy kogoś namawiać.... wiem , że jedzie kilka osób ..... nikt extra nikogo nie zaprasza , bo w piątek extra szaleństw ja akurat nie przewiduję - w sobotę trza jakoś wyglądać ... a nie spłynąć kole 24 jak na jednej z imprez .... czyli każdy se pewnikiem jakieś piwko kupi i zasiądziemy pod wiatą .... nie ma żadnej zorganizowanej nasiadówy .... kto bedzie to bedzie .... więc nie zapraszam - bo nikogo nie zapraszałam .... ino Ci uparty łośle mówię - przyjedź jak i niektórzy co chcą - przyjeżdżają....
  22. kurcze ... no sorki, Retro .... wybacz - daleko posunięta jestem w czasie , skleroza i te sprawy ... no ale teraz już wiesz ....
×
×
  • Utwórz nowe...