Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Zaloguj się, aby obserwować  
Jan_13

Czym odśnieżać?

Recommended Posts

Cytat

Co lepsze - tradycyjna szufla, czy takie małe warczące coś z motorkiem?



Ja mam taki trochę inny sposób daję piwo albo dwa i mam po śniegu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zwykła szufla najlepsza. Człowiek ma okazję trochę popracować fizycznie. Dla ludzi zza biurek znakomite ćwiczenie icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ja mam taki trochę inny sposób daję piwo albo dwa i mam po śniegu.


W mojej okolicy chętnych na odśnieżanie napędzane piwem... chroniczny brak!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

W mojej okolicy chętnych na odśnieżanie napędzane piwem... chroniczny brak!




No w tym roku pójdzie trochę tych browarków icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

ano łopatą ,dwie specialne szufle nie wytrzymały icon_sad.gif


To współczuję icon_sad.gif Łopata przy takim śniegu to katorga icon_sad.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja mam prawie 16 letniego syna, który ma potrzeby i żeby je zaspokoić chętnie biega z szuflą pod garażem icon_wink.gif , ale w domku to już sprawimy sobie coś takiego warkoczącego z motorkiem bo 10 metrów podjazdu to już nie przelewki, na szczęście dom jest przy drodze gminnej więc nam chociaż tę drogę odśnieżają, ale sąsiad, który mieszka przy drodze prywatnej to już tak słodko nie będzie miał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

ale sąsiad, który mieszka przy drodze prywatnej to już tak słodko nie będzie miał.


On to już na bank powinien zaopatrzyć się w machinkę odśnieżarkę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

On to już na bank powinien zaopatrzyć się w machinkę odśnieżarkę!


Jak to mawiał pewien znajomy - "złota rączka": chyba na pewno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Jak to mawiał pewien znajomy - "złota rączka": chyba na pewno.


Oj, tak! Chyba na pewno icon_mrgreen.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja wiem, że "jest zima i musi być zimno" i takie tam mądrości ludowe, ale ja już mam dosyć zimy!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ja wiem, że "jest zima i musi być zimno" i takie tam mądrości ludowe, ale ja już mam dosyć zimy!!!


JA TEŻ!!!
Ale... jest nadzieja, że od 26 stycznia przynajmniej na dwa trzy tygodnie temperatura w dzień będzie dochodzić nawet do +7, a w nocy od +2 do - 2, przynajmniej na śląsku icon_biggrin.gif

Ps 26 minął i ani widu ani słychu o roztopach icon_sad.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
my tu w górach odśnieżamy łopatąicon_smile.gif jakoś to jest, nie jest tak źle:) A poruszac się w mroźny poranek- calkiem fajnie jest.
tzn szuflę do odśnieżania mialam na myśli oczywiście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U mnie sypie znowu.
Ale ja mam dwóch chętnych do pożyczania samochodu, toteż nie muszę sama odśnieżać icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ja mam już poważny problem z wyjechaniem z garażu i dojechaniem do bardziej ruchliwej drogi niż moja uliczka icon_sad.gif



U mnie 2 gostków wywoziło taczkami śnieg na trawnik aż się go pozbyłem teraz dzieciaki robią sobie igloo z tej hałdy śniegu icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

U mnie 2 gostków wywoziło taczkami śnieg na trawnik aż się go pozbyłem teraz dzieciaki robią sobie igloo z tej hałdy śniegu icon_smile.gif


Dzieciakom to dobrze! One nie kombinują jak wyjechać z garażu icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

A jaki mają ubaw... Szkoda, ze my się już tak nie cieszymy z zimy icon_smile.gif


Słusznie! Właśnie też sobie to uświadomiłem! Kiedyś czekałem się na zimę. Teraz tylko marudzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Słusznie! Właśnie też sobie to uświadomiłem! Kiedyś czekałem się na zimę. Teraz tylko marudzę.


A moje dzieci, też mają tej zimy dość pewnie dlatego, że w tym roku ferie wypadają u nas na końcu, zacznie się odwilż i ciapa, a w najbardziej śnieżne dni musieli zasuwać do szkoły. icon_sad.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeszcze trochę popada i dostanę śnieżnego szału! Kurna, od trzech tygodni nie rozstaję się ze sprzętem do odśnieżania!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Jeszcze trochę popada i dostanę śnieżnego szału! Kurna, od trzech tygodni nie rozstaję się ze sprzętem do odśnieżania!



Widzę ponure miny a śnieżek prószy hehehe .

Poczytajcie to a wyciągnę was z doła !

Doczytajcie do końca,warto icon_smile.gif

Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu w Beskidach. Boże jak tu pięknie. Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem.

4 października

Beskidy są najpiękniejszym miejscem na ziemi !!!

Wszystkie liście zmieniły kolory na tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniałe i okazałe, Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na świecie. Tutaj jest jak w raju. Boże !!! Jak mi się tu podoba.

11 listopada

Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się, a za oknem wszystko było przykryte białą, cudowną kołderką. Wspaniały widok. Jak z pocztówki bożonarodzeniowej. Wyszliśmy całą rodziną na zewnątrz. Odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdową do naszego pięknego domku. Później zrobiliśmy sobie świetną zabawę - bitwę śnieżną (oczywiście ja wygrałem). Wtedy nadjechał pług śnieżny i zasypał to co wcześniej odśnieżyliśmy, więc znowu musieliśmy odśnieżć drogę dojazdową. Super sport. Kocham Beskidy.

12 grudnia

Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Odśnieżyłem drogę, a pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z zasypaniem drogi dojazdowej. Po porostu kocham to miejsce.

19 grudnia

Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną drogę dojazdową nie mogłem pojechać do pracy. Jestem kompletnie wykończony ciągłym ośnieżaniem. Na dodatek bez przerwy jeździ ten pieprzony pług.

22 grudnia

Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien. Całe łapy mam w pęcherzach od łopaty. Jestem pewien, że pług śnieżny czeka już za rogiem żeby wyjechać jak tylko skończę odśnieżać drogę dojazdowa - skurwysyn

25 grudnia

Wesołych, Pierdolonych Świąt !!! Jeszcze więcej napadało tego białego, gównianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten skurwiel od pługu śnieżnego przysięgam - zabiję chuja. Nie rozumiem, dlaczego nie posypują drogi solą jak w mieście, żeby rozpuściła to zmarznięte, śliskie gówno.

27 grudnia

Znowu to białe kurewstwo spadło w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa z domu, oczywiście z wyjątkiem odśnieżania tej jebanej drogi dojazdowej za każdym razem kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod wielką górą białego gówna. Na dodatek meteorolog w telewizji zapowiedział dwadzieścia pięć centymetrów dalszych opadów tej nocy. Możecie sobie wyobrazić ile to jest łopat pełnych śniegu.

28 grudnia

Jebany meteorolog się pomylił !!! Napadało osiemdziesiąt pięć centymetrów tego białego kurewstwa. Ja pierdole - teraz to nie stopnieje nawet do lipca. Pług śnieżny na szczęście ugrzązł w zaspie, a ten chuj przylazł do mnie pożyczyć łopaty. Myślałem że go od razu zabiję, ale najpierw mu powiedziałem, że już sześć łopat połamałem przy odśnieżaniu, a siódmą i ostatnią rozpierdoliłem o jego zakuty, góralski łeb.

4 stycznia

Wreszcie jakoś wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić cos do jedzenia i picia. Kiedy wracałem, pod samochód wskoczył mi jeleń. Ten pojebany zwierz z rogami - narobił mi szkód na trzy tysiące. Przez chwilę przebiegło mi przez myśl, że jest on chyba w zmowie z tym chujem od pługu śnieżnego. Powinni powystrzelać te skurwysyńskie jelenie. Że też myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie.

3 maja

Dopiero dzisiaj mogłem zawieźć samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie jak zardzewiał od tej jebanej soli, którą jednak sypali drogę. Na podjeździe stał zaparkowany, umyty i błyszczący pług śnieżny z nowym kierowcą. Tamten podobno jeszcze leczy rozjebany łeb. Na szczęście od uderzenia stracił pamięć, bo jeszcze poszedłbym za chuja siedzieć.

18 maja

Sprzedałem tą zgniłą ruderę w Beskidach jakiemuś wypacykowanemu inteligentowi z miasta. Powiedział, że całe życie o tym marzył i zbierał kasę, aby na emeryturze odpocząć. A to się głupi chuj zdziwi jak przyjdzie zima i ten drugi chuj wyjdzie ze szpitala. Ja przeprowadziłem się z powrotem do mojego ukochanego i urokliwego miasta. Nie mogę sobie wyobrazić jak ktoś mający chociaż troszeczkę rozumu i zdrowego rozsądku. Może mieszkać na jakimś zasypanym i zmarzniętym zadupiu w Beskidach
  • Lubię to 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
... a ja znam taki przykład z autopsji:) PŁUGOWYM SKRYTOODŚNIEŻACZOM mówimy stanowcze NIE:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja chyba też wyjadę dopiero w maju... a wcale nie mieszkam w Beskidach icon_razz.gif

Pługowi Skrytoodśnieżacze są w całej Polsce icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hello pozdrawiam was z zasypanego Beskidu Sądeckiego:) icon_biggrin.gif
to mój dzisiejszy dzień...............
12 luty 2010
21.00 Pada śliczny, biały śnieg. Ale cudnie:) Jutro jedziemy na narty!! Wreszcie sobota
13.luty 2010
8.40 wstajemy robię dzieciom śniadanie. Cholera. Małe szanse wyjechać z domu. Bez ośnieżania nie ma szans!
850-9.50. dzieci jedzą śniadanie, mój dzielny małżonek ma intenswyny fitness z szuflą. Śniadania nie je
10.15 wyjeżdzamy. zamielił, poślizgał się ale yes yes pojechał!!!!
10.15- 11.20.. cholera przecież do Krynicy jest 30 km...... ale jadąc 30/ godzinę.........
11.30. Jesteśmy. Dalej sypie jak wsciekłe, na pierwszy parking nie udaje mi się wjechac. Musze sie zatrzymać i nie ma mowy o ruszeniu pod górkę, żadnych szans. Zjeżdzam powolutku tyłem na dół....udaje mi się w końu wjechać na najdalszy parking
11.50 zasuwamy z nartami 400 m...
12-14 jeździmy. Fajnie, mnóstwo swieżego puchu. Sypie bez przerwy.
14.20 skrobię auto
14.30.. jasny gwint.. nie wyjadę z tego parkingu. Żadnych szans. Obok mnie mieli ładniutka honda. Z drugiej strony zakopało się audi. Facet z audi w końcu rusza.... dżentelmen- wysiada i oferuje pomoc biednej kobiecie z 6 letnim dzieckiem:) bujamy peugeota w przód i tył, pchamy, po dwudziestu minutach walki łapie przyczepność,.... tyłem lawiruję miedzy samochodami. W nikogo nie wjechałam. UFFFFFFFFF
teraz tylko jazda z powrotem na trójeczce:) Obraca mnie jeszcze dwa razy już w moim rodzinnym mieście, ale obywa się bez stłuczki. Z rannego odśnieżania nie ma śladu, Jakims cudem wjeżdzam na podjazd (w dół, zawsze łatwiej wrócić) Jutro zabawa zacznie się od nowa............
20.30 za oknem ośniezone, nietknięte białe pola. Na balkonie z 30 cm świeżego puchu..
kocham Beskidy.......................

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • To ty poczytaj, ale nie ograniczaj się dp wikipedii i czytania nagłówków - o ciągu fibonacciego, o jego występowaniu w przyrodzie i nie tylko.
    • Witam Na wstępie pragnę wszystkich forumowiczów serdecznie powitać.   Mój problem z którym trafiłem na forum dotyczy zakupu oraz podziału działki budowlanej 21a. Mianowicie wspólnie z bratem planujemy zakup działki ( osobne kredyty na zakup działki i budowę domów) oraz postawienie dwóch domów jednorodzinnych. Z racji tego, że zakup działki jak i budowa domów ma być sfinansowana za kredyt dowiedzieliśmy się w banku iż lepiej będzie podzielić działkę na dwoje i w takiej formie dokonać zakupu. Dogadaliśmy się wiec z właścicielem, który wynajął geodetę wydzielił granice podziału ( zalacznik1) i złożył wniosek. Ku naszemu zdziwieniu po 3 tyg dostaliśmy decyzje ODMOWA. Pan urzędnik uzasadnił soja decyzje powołując się na miejscowy plan zagospodarowania i na ten  wpis. ( zalacznik2).  Pan geodeta natomiast, powołując się na jedna z ustaw (nie pamietam ktora) powiedział, że działkę i tak da się podzielić ale dopiero w tedy gdy jeden z nas kupi cała działkę i postawi na niej dom do stanu zamkniętego z doprowadzonymi mediami. Tutaj powstaje moje pierwsze pytanie: czy taki podział faktycznie jest możliwy? Jeżeli jednak takie rozwiązanie jest możliwe to powstaje problem ponieważ jeden z nas będzie musiał zaciągnąć kredyt najpierw na działkę a później na dom natomiast druga osoba będzie musiała czekać na postawienie domu a wiadomo ile to trwa. Tutaj nasuwa mi się drugie pytanie: czy ma ktoś inne szybsze i lepsze rozwiązanie? Za wszelka pomoc, podpowiedzi i rozwiązania bardzo dziękuje.       
    • Nie wiem jakie masz doświadczenie w aranżacjach i wykonywaniu remontów łazienek, ale chyba nie zdajesz sobie sprawy, że często nie ma możliwości wykonania takiego walk-in ze względu na usytuowanie takiego czegoś jak trójnik na pionie kanalizacyjnym, do którego kierowany jest odpływ tego odwodnienia... a zarządca budynku nie zezwala na ingerencję w instalacji kanalizacyjnej... I wtedy pozostaje tylko ten brodzik w kabinie
    • Gość Gosia
      Za trendami na pewno podąża sklep HomeDome.pl - jest tam tak ogromny wybór że każdy na pewno znajdzie coś dla siebie. Jeszcze nie spotkałam się, żeby nie mieli w ofercie czegoś co sobie wymyśliłam. Produkty w dobrych cenach, wysokiej jakości i wizualnie też naprawdę okej. Zawsze jak przychodzą do mnie znajomi to pytają skąd mam daną rzecz, dlatego polecam sprawdzić :D
    • No proszę - nie wolno mieć nawet niektórych podobnych poglądów - znaczy zenek do mhtyla i odwrotnie.  Gdyby mieli te poglądy takie jak uroboros lub demo - byłoby OK!. Piękny wniosek!  Przywołanie do porządku budzi opór u oskarżonych o nieodpowiednie poglądy, nazwanie dyscyplinujących: jest naganne  no pewnie, lepiej się podporząkować i przeprosić za wolnomyślność. Ja bym nazwał  brakiem tolerancji i narzucaniem swych oglądów jako jedynie słusznych. Te epitety to jedynie delikatny protest przed takim dyktatem.
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...