Skocz do zawartości

Jakie są ograniczenia głębokości czerpania wody przy pomocy pomp ssących?


Recommended Posts

Napisano

Będę potrzebował pompy do studni na działce. W związku z tym zastanawiam się nad jej parametrami. Najprostszym i najtańszym rozwiązaniem wydaje się pompa w zestawie hydroforowym, ale podobno nie mogą one zasysać wody z głębokości większej niż 7-8 m. Z czego wynika to ograniczenie i czy np. dobór pompy o większej mocy coś zmienia? Ponadto jak jest liczona ta wysokość - od końca rury ssawnej czy od lustra wody?


Pełna treść artykułu pod adresem:
https://budujemydom.pl/instalacje/woda-i-kanalizacja/porady/13612-jakie-sa-ograniczenia-glebokosci-czerpania-wody-przy-pomocy-pomp-ssacych

  • 1 rok temu...
Napisano
Komentarz dodany przez Bartłomiej P.:
Dzień dobry, to jest niesamowita jak niektórzy potrafią wymyślać swoje teorie nie mając pojęcia o fizyce, jej prawach i praktyce. To na jaką wysokość pompa poradzi sobie z zasysaniem wody zależy przede wszystkim od parametrów układu pompy. Zastosowanie zaworu zwrotnego w róże na dole studni powinno troszkę pomóc. Pompy mają problemy z zasysaniem wody na początku ssania, gdy w róże znajduje się powietrze, pompa pracuje "na sucho", a nie jest zbudowana pod kontem pompowania powietrza o nikłej gęstości, a do wody. Pozdrawiam.
Napisano
56 minut temu, Zdaniem Czytelnika napisał:

Komentarz dodany przez Bartłomiej P.:
Dzień dobry, to jest niesamowita jak niektórzy potrafią wymyślać swoje teorie nie mając pojęcia o fizyce, jej prawach i praktyce. To na jaką wysokość pompa poradzi sobie z zasysaniem wody zależy przede wszystkim od parametrów układu pompy. 

No właśnie, tej fizyki pan nie znasz, a za moich czasów uczyli jej już w szkole podstawowej. Artykuł dobrze jest napisany. Można tylko dodać, że powyżej tej wysokości stosuje asię pompy głębinowe, wpuszczane do rury i wtedy jest to pompa tłocząca (a nie ssąca) dla której takiego ograniczenia wysokościowego nie ma.

Napisano
55 minut temu, Buster napisał:

Z językiem polskim też kiepsko.

Może chce by rura miała zapach róży? Kurna, ale dwa ortografy w wyrazie czteroliterowym... A może to korekcja w telefonie zadziałała i człowiek niewinny? :icon_biggrin:

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Dwie ściany z żelbetu, każda po 18 cm, zapewnią bardzo dobrą izolacyjność akustyczną, lepszą niż wymagana. Ma się rozumieć, jeżeli zrobiono je dobrze, czyli nie ma w nich dziur, szczelin itp. Ale do wyjaśnienia pozostaje sprawa szachtów instalacyjnych i biegnących nimi instalacji. Po której stronie są te szachty? Jeżeli tylko po stronie łazienki sąsiada i żadne biegnące od nich rury, kanały, przewody nie przebijają ścian żelbetowych to problemu z akustyką w sypialni nie ma. Co innego jeżeli szachty są po stronie sypialni. Wtedy dźwięki będą się mogły przenosić kanałem tworzonym przez szacht. Czyli pomiędzy kondygnacjami. Ponadto, jeżeli z szachtów biegną rury przechodzące przez ścianę żelbetową, to one same i otwory wokół nich także stają się drogą przenoszenia dźwięków. Czy i jak faktycznie uszczelniono takie przejścia rur się w praktyce nie sprawdzi. Na ile skutecznie dźwięki są tłumione przez obudowę szachtu też nie sposób ocenić. Bo tu liczy się jakość wykonania szczegółów. Wystarczy jedna niewypełniona niczym szpara pomiędzy obudową szachtu i sufitem i dźwięk będzie rozchodził.  Najlepiej pójść do sąsiada i poprosić żeby na dany sygnał (z telefonu czy za 5 minut) spuścił u siebie wodę w sedesie i odkręcił kran przy wannie. Taki test praktyczny.  
    • Ten klej jak najbardziej może być. Tak naprawdę jakakolwiek tego typu masa będzie lepsza niż pozostawienie pustych przestrzeni wokół rurek. Oczywiście, lepsza pod względem odbierania z nich ciepła i przekazywania do pomieszczenia, bo powietrze działa jak izolator. Ma się rozumieć, że masa całości wzrośnie.  Kleju nie rozrabiałbym jako przesadnie rzadkiego. Raczej na gęstą masę do wciśnięcia szpachlą niż płynna, dosłownie do zalania. Masa z nadmiarem wody jest potem porowata i słaba. Chociaż nawet taka będzie dużo lepsza niż powietrze.
    • Dzień dobry, rozważam zakup mieszkania z rynku pierwotnego i mam pytanie dotyczące izolacyjności akustycznej przegród międzylokalowych. W przyszłym mieszkaniu sypialnia graniczy bezpośrednio z łazienką w lokalu sąsiednim. Po stronie sąsiada, przy tej ścianie, zaprojektowana jest wanna. Zależy mi na ocenie ryzyka przenoszenia hałasu instalacyjnego do sypialni (przepływ wody, armatura, drgania). Zgodnie z informacją otrzymaną od dewelopera, przegroda międzylokalowa składa się z dwóch ścian żelbetowych konstrukcyjnych, każda o grubości 18 cm. Dodatkowo przy tej ścianie zlokalizowane są szachty instalacyjne, obudowane bloczkami gipsowymi o grubości ok. 10 cm. Bardzo proszę pomoc, gdyż obawiam się przenoszenia do sypialni hałasu z łazienki sąsiada. Jak taka przegroda wypada w praktyce pod względem izolacyjności akustycznej? (Czy rozwiązanie zastosowane przez dewelopera to standard czy coś ponad standard?) Czy przy takim układzie istnieje realne ryzyko słyszalności pracy wanny i instalacji sanitarnych w sypialni? Na ile obecność szachtów instalacyjnych przy ścianie międzylokalowej może pogorszyć izolacyjność akustyczną (mostki akustyczne, przenoszenie drgań)? Z góry dziękuję za pomoc i każdą odpowiedź.
    • Ok, trochę nieopatrznie przeczytałem. Myślałem, że według Ciebie na deskowanie nie muszą iść dobrze zaimpregnowane deski. Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
    • Rozumiem Twoje przesłanie, ale dla innych czytających wyjaśnię, że korniki żyją pod korą, a nie w deskach. Jednak i tak żaden inny szkodnik owadzi nie czepi się siwizny. to już nie jet pokarm dla owadów. Co nie oznacza, że nie mogą żyć tuż obok, w słojach nie "zasiwionych". Dlatego impregnacja całości jest i tak wskazana. Tym bardziej, ze te deski nie będą wystawione na słonce, bo ultrafiolet  by szybko (w ciągu kilku lat) impregnat rozłożył. Natomiast ułożone pod spodem, nie wystawione bezpośrednio na światło, będzie zabezpieczał dłużej. Jeśli chce się deski zabezpieczyć przed ultrafioletem należy ich powierzchnię opalić. a potem zaimpregnować dziegciem tak, jak robili to chociażby Wikingowie.    Owady też się tego nie czepią.
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...