Skocz do zawartości

Wadą oczyszczalni jest za mało chłonne złoże piaskowo-żwirowe


Recommended Posts

Napisano

Jedną wadą przydomowej oczyszczalni jest za mało chłonne złoże piaskowo-żwirowe pod studzienką rozdzielczą. Kiedy w pewnych okresach roku nasiąka ono wodą podskórną, przestaje odbierać oczyszczone ścieki - mówią Kinga i Krzysiek, Czytelnicy Budujemy Dom, którzy oczyszczalnię użytkują od 2014 r.


Pełna treść artykułu pod adresem:
https://budujemydom.pl/instalacje/woda-i-kanalizacja/a/31272-wada-oczyszczalni-jest-za-malo-chlonne-zloze-piaskowo-zwirowe

Napisano
Rozumiem, że zmienne warunki gruntowo-wodne mogą wpłynąć na awarię oczyszczalni przydomowej, czyli zostaniemy z przysłowiową "nogą w nocniku" W tym przypadku przysłowie jest jak najbardziej trafne.
Napisano

Nikt nie twierdzi, ze oczyszczalnia, jako złożony system, jest bezawaryjna. W Nasz redakcyjny kolega Janusz również musiał zmierzyć się z tym faktem i wymienić złoże. Powstał nawet artykuł na ten temat.

https://budujemydom.pl/budowlane-abc/remonty-i-modernizacje/a/23675-remont-oczyszczalni-sciekow-z-drenazem-rozsaczajacym-krok-po-kroku

Napisano
1 godzinę temu, Pomocnik napisał:

Jedną wadą przydomowej oczyszczalni jest za mało chłonne złoże piaskowo-żwirowe pod studzienką rozdzielczą. Kiedy w pewnych okresach roku nasiąka ono wodą podskórną, przestaje odbierać oczyszczone ścieki

Cyt. z artykułu:

"Kiedy w pewnych okresach roku nasiąka ono wodą podskórną, przestaje odbierać oczyszczone ścieki. Z tego powodu włożyłem do studni pompę zanurzalną i wąż, przez który odprowadzam nadmiar cieczy w dalsze części działki. Na szczęście, posesja jest bardzo duża, a woda czysta i bez przykrego zapachu, mogę to robić bez uszczerbku dla kogokolwiek. Jednak na małych posesjach może to być kłopot."

 

No tak - ale przecież można, jeśli przepuszczalność gruntu pozwala i poziom wody gruntowej oraz wielkość działki o odległośi od sąsiadów - oczyszczone ścieki rozprowadzać drenami pod pow. ziemi. Czyli powiększyć to złoże piaskowo żwirowe.

Takie rozwiązanie stosowane było (jest?)  przy 3-komorowych dołach Ohmsa (może nie pomyliłem pisowni) i za filtrem (który był jakby 4 komorą) - były dreny rozprowadzające oczyszczoną wodę po terenie.   

Napisano

Podstawą do dobrego i długiego funkcjonowania naszej oczyszczalni jest przede wszystkim odpowiedni dobór rozwiązania. W takim przypadku gdzie występują wysoko wody gruntowe i mogą zalewać nam drenaż należy wykonać przepompownie i zrobić drenaż  "w nasypie". W takim przypadku wody gruntowe nigdy nie zaleją nam odbiornika a drenaż będzie służył nam latami.

 

Napisano
2 godziny temu, Eksperci Eko-Bio napisał:

należy wykonać przepompownie i zrobić drenaż  "w nasypie"

Co jednak zwiększa koszty funkcjonowania oczyszczalni, a i budowy, bo i przepompownia, zasilanie, i zbiornik musi być odpowiednio osadzony, by go te wody nie wyparły - chyba?

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Zapewne o coś takiego:     Może być niewygodny dostęp do mycia dzieci, prania ręcznego na przykład koca, czy chodniczka... Ale Ciebie to jakby nie dotyczy  Kiedyś to była bardzo istotna sprawa...
    • Przypomniała mi się historia, jak lata temu nie mieliśmy w ogóle ocieplenia z zewnątrz i na ganku było max 5 stopni więcej niż na zewnątrz, a kiedyś zimy u nas po -15 były standardem. Zostawiem tam monitor na szafie, nie wiem jak teraz, ale wtedy były ciekłokrystaliczne i opowiadam gościowi od komputerów, że mam ten monitor na ganku, a on - gdzie? A nie masz tam mrozu na tym ganku? Bo jak tak, to masz po monitorze. Nie sprawdzałem go w ogóle, uwierzyłem, że już po ptokach. Innym razem zostawiłem tablet na mrozie w samochodzie, chyba z dwie godziny się odpalał, służbowy za 1.5 tys, także już byłem porobiony, że mam po tablecie, ale wstał i chodzi. Telefon też kiedyś zostawiłem w aucie na mrozie, nie wiem czy miało to znaczenie, bo potem wszystko wróciło do normy, ale przez dwa tygodnie bateria trzymała pół dnia, normalnie trzyma 3 dni. Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
    • Ale że gdzie ... na stopy?  Doprecyzujesz, bo nie wiem, o co chodzi 🙂? 
    • To zrozumiałe, że miejsce w takiej łazience jest na wagę złota, dobrze to wygląda, tylko pomyślałam o jednej rzeczy - brak miejsca na stopy może być nie wygodnie?
    • Ważne spostrzeżenie.   Mój falownik i bateria znajdują się w ganku domu. Ganek jest nieogrzewany. Zdecydowałem się na taki układ pomimo ostrzeżeń instalatora, że jeśli temperatura baterii spadnie do - 5 stopni (minus pięć), to nieodwołalna utrata gwarancji będzie najmniejszym problemem, gdyż mróz może też zakończyć jej żywot. Oszukać się nie da, bo taki spadek temperatury zapisze się w jej wewnętrznej pamięci. No a tej zimy bywały poranki, kiedy w ganku odnotowywałem sporo mniej niż minus pięć.   Jednak decyzję o takim usytuowaniu sprzętu podjąłem świadomie. W domu nie mam miejsca, gdzie taki zestaw by mało przeszkadzał. A tego zestawu nie da się ot tak rozdzielić, gdyż bateria należy do niskonapięciowych. Na jej zaciskach jest znamionowo tylko 51,2 wolta, za to prąd maksymalny wyładowania sięga 100 amperów. A więc przewód łączący ją z falownikiem musi mieć duży przekrój i nie może być długi, gdyż generowałby straty.  Postanowiłem więc, ze dla baterii zrobię specjalną szafkę z automatycznym ogrzewaniem, co właśnie się dokonało. Baterie znajdują się już w "termosie". Ale co ciekawe. Mierzę w niej temperaturę dwoma termometrami. Jeden to zwyczajny, cyfrowy, na bateryjki pastylkowe, natomiast drugi to termometr sterownika cyfrowego od ogrzewania. No i się okazuje, że temperatura wewnątrz szafki jest ok. 5,5 stopnia wyższa niż temperatura na zewnątrz, czyli w ganku. Może w zimie maty grzejne układu nie będą w ogóle potrzebne?    Zdjęć nie zrobiłem, bo szafka jest "ekologiczna" czyli zbudowana z odpadów (kupiłem do niej tylko dwie maty grzejne i sterownik temperaturowy, reszta z tego co znalazłem na podwórku), więc nie ma filmowej urody, ale chyba jutro zrobię. Bo za dużo opisywać trzeba.     W każdym razie chodzi mi o to, gdyby ktoś czytał ten temat i brał z niego jakieś inspiracje. Nikt nie uprzedza wcześniej, że magazyn energii wymaga określonych warunków temperaturowych dla swojej lokalizacji. Panele i falownik mogą być wszędzie, ale bateria już nie. Ja sobie z tym poradziłem, ale przecież nie każdy jest elektrykiem - majsterkowiczem ze znajomością elektroniki i automatyki oraz z umiejętnością rżnięcia płyt OSB i wbijania gwoździ (albo wkręcania wkrętów).  Miejcie więc na uwadze gdy planujecie montaż fotowoltaiki, że magazynu energii nie da się postawić, albo powiesić wszędzie! On musi mieć choćby minimalne ciepełko.
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...