Skocz do zawartości

Brać tą działkę czy nie?


agata1985

Recommended Posts

Kolejny "zwrot" w naszej sprawie - kiedy już zdecydowaliśmy się składać kasę i zbierać na kupno działki ewentualnie domu, pojawiła się opcja, która była rozważana pierwotnie w różnych wariantach - działka od teściów. Od początku byly problemy z tą działką

1) właścicielką całej ziemi jest mama teściowej, i był problem ze sprawiedliwym podziałem ziemi między dzieci (Czyli męża mamę i resztę jej rodzeństwa). Działki są wąskie - max 21 m (w najszerzszy miejscu), ponieważ rónowlegle do nich idą działki sąsiadów chcieliśmy wszystko scalić i podzielić na ładne kwadraty - nie wyszło, ponieważ do przez działki idzie tylko 1 droga poprzeczna chcieliśmy wytyczyć drogę wzdłuż tak żeby każdy (tzn my i sąsiedzi którzy mają działki obok) oddali po 2,5 m na drogę - tez się nie zgodzili

W planie zagospodarowania przestrzennego sa inne drogi poprzeczne - ale jak się rodzice dowiadywali w gminie to oczywicie mówili, że nie wiadomo kiedy i czy wogóle będą bo nie ma kasy i zainteresowanych.

To co w tym momencie nam proponują teściowe to kawałek ziemi przy tej drodze poprzecznej (czyli mamy dojazd) i zostawienie 2,5 na z brzegu na drogę, na wypadek gdyby KIEDYŚ COŚ SIę WYJAŚNIŁO z sąsiadami. Tylko, że nas to kiedyś nie przekonuje, ci sąsiedzi to pijaki, z nimi się nie idzie dogadać, tłumaczyliśmy, że przy połączeniu działek wyjąda ładne kwadraty, można sprzedać zarobić - jak grochem o ścianę. Tu pewnie bedzie tak samo. A jest za wąsko żeby odjąć z działki 5 m na drogę bo zostanie jakieś 15-16 metrów to raczej za mało żeby się budować

To co nas martwi, to to, że za nami zostaje pas ziemi - nie wiem dokładnie ile tego jest ale na pewno jeszcze przynajmniej ze dwie działki, i one zostają bez dojazdu - my będziemy mieć dojazd z tej drogi która już jest, ale czy to wystarczy

i teraz tak:

plusy sytuacji:
- nie musimy wydawać kasy na działkę
- mieszkalibyśmy niedaleko teściów - wiadomo pomoc przy dzieciach, przy nadzorowaniu budowy itp

minusy:
- działki nie sa jeszcze nawet wydzielone
- nie ma żadnych mediów - mają się dowiedzieć w gminie ile trzeba by czekać na podłączenie
- na razie nie ma i nie będzie ani kanalizacji ani gazu (dla nas to dość ważne, zwłaszcza kanalizacja)
- trzeba wydać sporo kasy na wszystkie papiery - podział działek, notariusz, przyłączenie mediów i kij wie co tam jeszcze

Mam mętlik w głowie...z jednej strony fajnie byłoby coś działać, z drugeij wiem ile nerwów było przez te działki, rozmowy z rodzinką, co chwila zmienne koncepcje, rozmowy z sąsiadami itp. No i najbardziej mnie martwi, że te działki za nami będa bez drogi, czy za kilka lat ktoś nie będzie miał pretensji, że nie ma do nich dojazdu, na ten moment nie wiadomo kto będzie ich właścicielem, może ktoś z rodziny mężą, a może ktoś zupełnie obcy ....cholera wie, sytuacja jest totalnie niepewna, a ja coraz mniej kumam z tego wszystkiego

nie mam planu zagopospodarowania żeby wrzucić foto, ale mam nadzieję, że w miarę jasno opisałam co i jak.
Co myslicie o tym?

My nadal sceptycznie, choć już wiemy, że nie będziemy miec zbyt dużo kasy za rok (firma przegrała duży przetarg) więc dywidenda może będzie może nie, trudno stwierdzić, w zeszłym mcu oszczędziliśmy 3,5 tys (niemało) - myślę, że do końca lutego zaoszczędziemy w sumie około 20-25tys - czyli będziemy mieć jakies 55 tys - nie starczy na działkę niestety.
Co prawda dopiero pół roku więc jeszcze w męża firmie może się zmienić - ale zarówno na lepsze jak i na gorsze, więc wolę nastawiać sie na zle, a potem pozytywnie zaskoczyć...

myślę, myśle i nie wiem.... Edytowano przez agata1985 (zobacz historię edycji)
Link do komentarza
Jaka jest powierzchnia działki ? i status tzn budowlana? czy jaka inna?

plusy sytuacji:
- nie musimy wydawać kasy na działkę i dodatkowo macie udział własny do kredytu
- mieszkalibyśmy niedaleko teściów - wiadomo pomoc przy dzieciach, przy nadzorowaniu budowy itp

minusy:
- działki nie sa jeszcze nawet wydzielone ??? możesz wyjaśnić jakoś ogólniej ale dokładniej
- nie ma żadnych mediów - mają się dowiedzieć w gminie ile trzeba by czekać na podłączenie ja tez nie miałem mediów tego gmina nie załatwia w większości tylko ty sama
- na razie nie ma i nie będzie ani kanalizacji ani gazu (dla nas to dość ważne, zwłaszcza kanalizacja). NIe mam kanalizacji ani gazu a mieszkam juz 10 lat i nie jest to konieczne, Gdyby ludzie kierowali sie kryterium kanalizacji to budownictwo jednorodzinne zmalało by o 95%.
- trzeba wydać sporo kasy na wszystkie papiery - podział działek, notariusz, przyłączenie mediów i kij wie co tam jeszcze. A czy coś jest w zyciu za darmo? NIE Dowiedz sie ile by to kosztowało a z mediów to potrzebny Ci jest tylko prad i wiercona studnia jeżeli nie ma wodociągu. I to wystarczy.
Link do komentarza
Cytat

Jaka jest powierzchnia działki ? i status tzn budowlana? czy jaka inna? Może być dowolna - tzn dostaniemy tyle ile chcemy, coś tam chyba mowa o 10-20 arach - nie wiem dokładnie, bo rozmowy toczyły sie jakieś 1,5 roku temu i bardziej mąż w nich uczestniczył niż ja - generalnie jest to długi pas ziemi który konczy sie lasem. Są to działki budowlane

plusy sytuacji:
- nie musimy wydawać kasy na działkę i dodatkowo macie udział własny do kredytu
- mieszkalibyśmy niedaleko teściów - wiadomo pomoc przy dzieciach, przy nadzorowaniu budowy itp

minusy:
- działki nie sa jeszcze nawet wydzielone ??? możesz wyjaśnić jakoś ogólniej ale dokładniejChodzi o to, że cały ten pas ziemi, a właściwie dwa pasy po obu stronach drogi są własnością babci (mamy teściowej) która do tej pory nie podzieliła tego między swoje dzieci, teraz teściowa mówi, że coś się tam doagadali i że ona dostanie ten właśnie pas ziemi i nam go odpisze, ale pewnie trzeba będzie przy okazji jakoś to właśnie podzielić , uregulować
- nie ma żadnych mediów - mają się dowiedzieć w gminie ile trzeba by czekać na podłączenie ja tez nie miałem mediów tego gmina nie załatwia w większości tylko ty sama Wiem, chodzi o to ile trzeab czekać, bo gmina ciągle się zasłania brakiem kasy i jeśli powiedzą, że nie wiedza kiedy albo, że trzeba czekać z rok to raczej lipa
- na razie nie ma i nie będzie ani kanalizacji ani gazu (dla nas to dość ważne, zwłaszcza kanalizacja). NIe mam kanalizacji ani gazu a mieszkam juz 10 lat i nie jest to konieczne, Gdyby ludzie kierowali sie kryterium kanalizacji to budownictwo jednorodzinne zmalało by o 95%. No właśnie tu pewnie możnaby to się jakoś dostosować, mój mąż sięuparł na gaz, ja z kolei na kanalizację, pewnie jest sporo racji w tym co piszesz, może my po prosrtu za duże mamy wyamagania, sama nie wiem
- trzeba wydać sporo kasy na wszystkie papiery - podział działek, notariusz, przyłączenie mediów i kij wie co tam jeszcze. A czy coś jest w zyciu za darmo? NIE Dowiedz sie ile by to kosztowało a z mediów to potrzebny Ci jest tylko prad i wiercona studnia jeżeli nie ma wodociągu. I to wystarczy. Nie liczyłam na nic za darmo, raczej zastanawiałam się czy przy tych kosztach i procedurach nie lepiej kupić działke już mediami, rodzice obiecali pomóc finansowo przy tych właśnie formalnościach, ale na ten moment nie mam wiedzy odnośnie kosztów



A co myślisz o tym braku drogi - bo to mi najbardziej spędza sen z powiek....
Link do komentarza
Cytat

A co myślisz o tym braku drogi - bo to mi najbardziej spędza sen z powiek....


Ale drogę wy macie z tego co zrozumiałem tylko za wami jakieś są działki. Z resztą o ile pamiętam to na terenach wielskich 70m od drogi były działki budowlane. Wiec nie byłoby problemu. Pytasz czy brać działkę ? Pewno że Tak!!! jak nie to ja wezmę icon_wink.gif

Tp kwestia tylko służebności na rzecz dojazdu do tych działek za wami. Nawet gdyby wam się działka zwęziła to spoko ciekawe jakie jest usytuowanie działki wg stron świata i jej powierzchnia ??? Już sie doczytałem bo edytowałaś to co dopisałem i nie zauwazyłem Edytowano przez gawel (zobacz historię edycji)
Link do komentarza
Cytat

Ale drogę wy macie z tego co zrozumiałem tylko za wami jakieś są działki. Z resztą o ile pamiętam to na terenach wielskich 70m od drogi były działki budowlane. Wiec nie byłoby problemu. Pytasz czy brać działkę ? Pewno że Tak!!! jak nie to ja wezmę icon_wink.gif

Tp kwestia tylko służebności na rzecz dojazdu do tych działek za wami. Nawet gdyby wam się działka zwęziła to spoko ciekawe jakie jest usytuowanie działki wg stron świata i jej powierzchnia ???




hehehehhehe, za nami będa te działki które zostaną po tym jak z tego pasa ziemi który zostanie odpisany teściowej ona nam odpisze jakąś tam część. Teoretycznie ona może być właścicielem pozostałej ziemi, ale tego nie wiem na pewno, bo nadal rodzinka się w tej kwestii dogaduje.

Co do usytuowania nic na ten momenty nie powiem bo nie wiem, powierzchni dokładnej tez nie znam, za 2 tyg będę u teściów - jak sie uda zrobią fotkę z planu zagospodarowania.

Ok, służebność - czyli, że ktoś de facto będzie jeździł przez moją działkę do swojego domu tak? No ile jeśli zostawimy te 2,5 z naszeh działki to nie bedzie za mało?
Link do komentarza
Po twoich wyjaśnieniach to już wiem że na pewno warto wejść w ten temat poza tym masz to po kosztach i to bardzo duży kawał więc spokojnie dom si ę zmieści ale najważniejsze pytanie czy ci się to miejsce podoba?

Cytat

hehehehhehe, za nami będa te działki które zostaną po tym jak z tego pasa ziemi który zostanie odpisany teściowej ona nam odpisze jakąś tam część. Teoretycznie ona może być właścicielem pozostałej ziemi, ale tego nie wiem na pewno, bo nadal rodzinka się w tej kwestii dogaduje.

Co do usytuowania nic na ten momenty nie powiem bo nie wiem, powierzchni dokładnej tez nie znam, za 2 tyg będę u teściów - jak sie uda zrobią fotkę z planu zagospodarowania.

Ok, służebność - czyli, że ktoś de facto będzie jeździł przez moją działkę do swojego domu tak? No ile jeśli zostawimy te 2,5 z naszeh działki to nie bedzie za mało?


służebnośc jest to ustanowione ograniczenie na nieruchomości względem innej osoby może byc to droga może być cos innego studnia, zgoda sasiada na pobudowanie się bliżej granicy niż wynika z przepisów itp. Nie tragizuj jest ok. Jeżeli udałoby wam sie mieć co najmniej 2 działki to przecież jedna możecie sprzedać i zwrócą się media itp to trzeba zrobić z głową spokojnie działka nie jest wąska jet dobrze
Link do komentarza
Miejsce mi się podoba, ma sporo zalet:

- jak już wczęsneij wspomniałam niedaleko sa teściowe i reszta rodzinki (może być plusem albo minusem jak kto woli :-) )
- bliziutko jest las
- dookoła tylko zabudowa jednorodzinna
- niedaleko jest szkoła,
- do lublina jest jakieś 15-20 km - ale dobry dojazd - busiki co 10 min kursują
- znajomi moi i męża dostaną działeczkę wniedalekiej odległości - więc i miłe sąsiedztwo

Kurcze, skoro mówisz, że warto wejśc w temat to chyba tak trzeba zrobić,. Choć już to przerabialiśmy raz przez około 1,5 roku i nerwów było co niemiara bo a to się babci coś odmieniło, a to znów komuś innemu - jak to z rodzinką, jest dobrze póki nie idzie o kasę.

Czyli teraz co mam robić?

- dowiedzieć się w gminie o koszty i czas połączenia mediów
- koszty notariusza
- aktualny plan zagospodarowania przestrzennego

What else?

a no i geodeta - bo przecież to trzeba jakos podzielic
Link do komentarza
czyli tyle musimy zostawić? wtedy to nie ma sensu bo zostaje 15 m działki. teściowa chce to zrobic tak, że teoretycznie my zostawiamy 2,5 m na drogę, na razie ona nie jest potrzebna bo nikt tam nie będzie mieszkał, a jak coś się kiedyś ukształtuje to wtedy sąsiedzi będą musieli też oddać 2,5 ze swojej działki - ale czy na pewno będa musieli? Wątpie

Poza tym czy jest uregulowana przepisami jakaś minimalna szerokośc działki na której można się budować?
Link do komentarza
Cytat

Miejsce mi się podoba, ma sporo zalet:

- jak już wczęsneij wspomniałam niedaleko sa teściowe i reszta rodzinki (może być plusem albo minusem jak kto woli :-) )
- bliziutko jest las
- dookoła tylko zabudowa jednorodzinna
- niedaleko jest szkoła,
- do lublina jest jakieś 15-20 km - ale dobry dojazd - busiki co 10 min kursują
- znajomi moi i męża dostaną działeczkę wniedalekiej odległości - więc i miłe sąsiedztwo

Kurcze, skoro mówisz, że warto wejśc w temat to chyba tak trzeba zrobić,. Choć już to przerabialiśmy raz przez około 1,5 roku i nerwów było co niemiara bo a to się babci coś odmieniło, a to znów komuś innemu - jak to z rodzinką, jest dobrze póki nie idzie o kasę.

Czyli teraz co mam robić?

- dowiedzieć się w gminie o koszty i czas połączenia mediów
- koszty notariusza
- aktualny plan zagospodarowania przestrzennego

What else?

a no i geodeta - bo przecież to trzeba jakos podzielic


Dokładnie sa wymogi co do tych dróg dojazdowych jakieś minimalne szerokości i niestety trzeba to uszanować , notariusz ci powie ile jak zobaczy wypis z rejestru z wyrysem to policzy taxe notarialną ale najpierw musicie to nabyć i wtedy dopiero to podzielicie bo jak babcia zacznie to podpisywać icon_confused.gif to marnie to widzę
E to już w ogóle bym chciał icon_biggrin.gif , myślałem że to jakieś zadupie a to spoko na prawdę same +. Myślę że działaj i jak będziecie mieli akt notarialny to będzie gites wtedy można pójść z tym dalej tzn szukać projektu (to dopiero będzie jazda po bandzie icon_biggrin.gif )
Link do komentarza
Ustanawiasz służebność dla siebie i na swojej działce, dla działki swojej i ewentualnie teściowej.

Nie ma minimalnej szerokości działki, ale są minimalne odległości budynku od granic (3 lub 4m).

Jeśli MPZP przeznaczył te działki jako budowlane, to można działke podzielić zgodnie z wymogami minimalnej powierzchni (jeśli MPZP ją ustalił - z reguły 1.000m2).

Jeśli nie ma dla tego terenu MPZP, to (niezabudowane) działki po podziale, nie mogą być mniejsze niż 3.000m2.
Link do komentarza
Cytat

ok, dzięki za szybkie info. Za dwa tygodnie będziemy u teściów - w takim razie będziemy drążyć temat. Jak coś się w międzyczasie bedzie działo dam znać.


Powodzenia ! I nie zapomnij o fotkach działki
Link do komentarza
Zrobię na pewno, postaram się też zabrac jak najwięcej informacji i wszystko tu przedstawić

Co do projektu - kiedyś już pisałam post o tym - te które nas powaliły to

http://projekty.lipinscy-projekty.pl/Belfast_II/ - teraz cena wydaje mi się poza zasięgiem, a metraż i tak jest za duży

http://projekty.lipinscy-projekty.pl/Belfast/ - ten jest moim zdaniem idealny....tylko trzeba się bedzie dowiedziec o te własnie płaskie dachy czy moża tam tak budować....

zresztą nie mogę się napalać znów za bardzo, juz i tak mam dejavu - juz to przerabialiśmy i :scratching: wyszła,
ale weź się tu człowieku nie podniecaj icon_biggrin.gif

pozdrawiam


Cytat

jest jeszcze jeden aspekt - przyszłe sąsiedztwo, dasz sobie z tym radę?
nie będzie jakiegoś wypominania i chorych roszczeń?
przy cieniu wątpliwości - odpuść sobie



o Co dokładnie chodzi? O to, że w sąsiedztwie możemy mieć rodzinę?
Na szczęście nie będzie to calkiem na kupie przy teściach - nie wiem dokładnie jaka to będzie odległość od ich domu, ale nie taka znowu mała.

A inne sąsiedztwo - nie wiem, w planacgh była sprzedaż działek, ale właśnie wtedy gdy to miało być połączone, gdy gmina obiecała drogi - była szansa zarobić na tym a teraz cieżko powiedzieć co tam dalej będzie....póki co budową jesteś,y zainteresowani my no i ci znajomi - w niewielkiej odległości od nas.

A tak to dookoła pusto i las :-) Edytowano przez agata1985 (zobacz historię edycji)
Link do komentarza
nie musisz mi mówić, bo już dobrze o tym wiem, bo przez ta sprawę z działką się zribiła afera w rodzinie, a wszystko przez to, że dziadek w odpowiednim czasie nie podzielił, potem umarł a babcia czeka aż też umrze a potem niech się dzieje co chce niech się biją i kłócą.

Tylko, że cierpią wnuki, czyli my i reszta w sumie około 5 osób - którym te działki bardzo by sie przydały w życiu, a tak leży i nikt nie korzysta, a jak my się zgłosilismy to się zaraz zrobiła afera. Ale temat jest glębszy, nie chce mi się tego nawet opisywać.

Wtedy już stwierdziliśmy, że nie chcemy tam mieszkać - tyle, że wtedy była mowa o innej działce, z drugeij strony drogi, bliżej teściów i wujka - ale właśnie ta opcja nie wyszła, a teraz znów na tapecie działka tyle, że dalej więc teoretycznie wszyscy blisko ale nie do końca. Trudno powiedzieć co będzie z posotałą ziemią, czy ktoś będzie sia tam budował i czy to będzie ktoś z rodziny czy nie - cholera wie, trochę mnie to martwi, akle z drugeij strony nigdy nie wiesz kogo masz za sąsiada. A myślę, że z pozostałym męża rodzeństwem będzie ok - chociaż wiadomo, że jak w grę wchodzi kasa to też jest problem.

Już jest problem, że teściowe nam cchą pomóc, chociaż mąż brata z żona i dwojką dzieci korzystają z ich gościnności i mieszkają z nimi, a my od początku wszystko sami. Ale mam to w d.... będziemy walczyc o swoje. Jak sie nie uda tym razem kij....wrócimy do kupna działki....ale oby się udało
Link do komentarza
Sluchajcie, tak się zastanawiam - ponieważ nie ma opcji, żeby babcia tę część ziemi zapisała nam, tylko swojej córce (czyli teściowej) a ona nam np. część z tej swojej części. Czy to można załatwić w miarę szybko? Czy to sie nie wiąże jeszcze z jakimiś formalnosciami, czekaniem itp.

To się odbywa na zasadzie darowizny czy jak? Nie wiem, kompletnie nie jestem w temacie, nie wiem jak się za to zabrać.
Link do komentarza
Cytat

Szybko czytałem i za pierwszym razem mi wyszło



hheheheheheh, no no.....

Cytat

Nie jest łatwo.
Sprawa spadkowa, podział, objęcie spadku, darowizna ...................



Natomiast jeśli część babci ma unormowany stan prawny (a pewnie nie ma), to można "załatwić" poprzez darowiznę współwłasności.



kurde, tego się obawiam,

tzn babci jest całosć, ale ona to musi podzielić między swoje dzieci (czyli teścipową i jej rodzeństwo ) i powiedzmy daje część tej ziemi teściowej a ona z tej swojej czeście oddaje nam. Kurde....boję się, że to będzie się ciągnęło i ciagnęło.....masakra

Cytat

hheheheheheh, no no.....



kurde, tego się obawiam,

tzn babci jest całosć, ale ona to musi podzielić między swoje dzieci (czyli teścipową i jej rodzeństwo ) i powiedzmy daje część tej ziemi teściowej a ona z tej swojej czeście oddaje nam. Kurde....boję się, że to będzie się ciągnęło i ciagnęło.....masakra


Link do komentarza
nie zastanawiaj się nawet.....tylko musisz się wgłebić w papiery - jak faktycznie sprawa wygląda - wieloktotnie okazywało się, że jest zupełnie inaczej niż wszyscy mówili...wiem coś o tym....
Bajbaga wyżej to ci już napisał...


Link do komentarza
kurde, coś mi się źle powklejało....no nic staram się nie dramatyzować ale już mnie przeraża ta papierologia i biurokracja, czekania itp. Ale w sumie na ten moment i tak nic nie zdziałamy innego.

Chyba jednak pojedziemy do teściów w ten weekend - kuć póki gorące i się dowiem jak oni to wszystko widzą
Link do komentarza
Cytat

tzn babci jest całosć,



Już spadek zatwierdzony?


Cytat

nie zastanawiaj się nawet.....tylko musisz się wgłebić w papiery - jak faktycznie sprawa wygląda - wieloktotnie okazywało się, że jest zupełnie inaczej niż wszyscy mówili...wiem coś o tym....
Bajbaga wyżej to ci już napisał...



Bo prawo w tej kwestii niedawno się zmieniło.
Link do komentarza
Cytat

Już spadek zatwierdzony?




kurcze, nie wiem - wiecie to nie moje rodzina, ja tam wcześniej nie wnikałam w temat, mąż z rodzicami bardziej to ogarniali, wydaje mi się, że ta ziemia jesty własnością babci, ale na jakiej zasadzie nie mam pojęcia....? cholera....wychodzi na to, że niewiele wiem ....nie chca tu wymyślać historii, muszę się dowiedzieć dokładnie, Edytowano przez agata1985 (zobacz historię edycji)
Link do komentarza
Cytat

kurcze, nie wiem - wiecie to nie moje rodzina, ja tam wcześniej nie wnikałam w temat, mąż z rodzicami bardziej to ogarniali, wydaje mi się, że ta ziemia jesty własnością babci, ale na jakiej zasadzie nie mam pojęcia....? cholera....



Może być własnością na zasadzie szacunku dla babci, ale prawo jest inne. Po smierci dziadka dzieci mają prawo do spadku, z tym, że babcia dziedziczy nie mniej niż 1/4 całości. Plus oczywiście połowę, czyli babcia ma 5/8 a resztę dziedziczą dzieci. To jest dziedziczenie ustawowe, natomiast inną kwestią jest sądowy podział spadku, bo może się ookazać, że dzieci nie mają prawa do dziedziczenia gruntów w naturze (brak rolniczych uprawnień) i rzeczywisty podział jest inny.
Ale to pod warunkiem, że sprawa sądowa się odbyła.

Od niedawna prawo jest inne, tylko nie wiem czy was dotyczy, skoro dziadek zmarł dawniej. Edytowano przez retrofood (zobacz historię edycji)
Link do komentarza
Cytat

Może być własnością na zasadzie szacunku dla babci, ale prawo jest inne. Po smierci dziadka dzieci mają prawo do spadku, z tym, że babcia dziedziczy nie mniej niż 1/4 całości. Plus oczywiście połowę, czyli babcia ma 5/8 a resztę dziedziczą dzieci. To jest dziedziczenie ustawowe, natomiast inną kwestią jest sądowy podział spadku, bo może się ookazać, że dzieci nie mają prawa do dziedziczenia gruntów w naturze (brak rolniczych uprawnień) i rzeczywisty podział jest inny.
Ale to pod warunkiem, że sprawa sądowa się odbyła.

Od niedawna prawo jest inne, tylko nie wiem czy was dotyczy, skoro dziadek zmarł dawniej.




Kurde coś może być tak jak piszesz, bo coś tam mi mąż mówił że mama ma np. 2/8, a ciotka 5/8 a wujek ileś tam jeszcze. pamietam, że to było coś na takiej zasadzie. Tyle, że chyba babcia tą swoją część czyle te powiedzmy 5/8 miała podzielić między dzieci, tyle ze to nie takie proste, bo wujek juz część dostał pod budowę domu, ciotka z kolei mieszka w domu babci ale go wyremontowała, a mimo to dom jest własnością babci, wujka, teściowej i tej ciotki.

Qwa, chodzi o to, że to wszystko to jeden wielki galimatias, i dlatego to wtedy nie wyszło, bo juz mieliśmy dość, jak doszło do rozmów babcia zaraz się źle czuła, trza było wzywać pogotowie, bo ona nie wie jak nie wie komu, a ten co dostał już to chciał jeszcze więcej o i tak w kółko. Tak to jest wlaśnie jeśli chodzi o kase.........
Link do komentarza
Cytat

Chyba, że babcia zsiedziała (w złej wierze)



Nic z tego. Właściciel był znany.


Cytat

Qwa, chodzi o to, że to wszystko to jeden wielki galimatias, i dlatego to wtedy nie wyszło, bo juz mieliśmy dość, jak doszło do rozmów babcia zaraz się źle czuła, trza było wzywać pogotowie, bo ona nie wie jak nie wie komu, a ten co dostał już to chciał jeszcze więcej o i tak w kółko. Tak to jest wlaśnie jeśli chodzi o kase.........



Więc to nie będzie ani szybko, ani tanio. Dopóki sami się nie porozumiecie, wszystko jest pisaniem palcem na wodzie.
Link do komentarza
Ale daliśmy się znów wciagnąc bo teściowa nas przekonuje, że po co płacic za działkę, że juz coś tam uzgodnili, tylko co dokładnie....żeby znów się nie okazało, że jak przyjdzie co do czego babci się na zawał będzie zbierać....bo jak tak to ja se daje spokój...

Cytat

Nic z tego. Właściciel był znany.




Więc to nie będzie ani szybko, ani tanio. Dopóki sami się nie porozumiecie, wszystko jest pisaniem palcem na wodzie.



No własnie, tego się boję. No nic w sb będziemy u teściów, niech teściowe da dokładnie znać co ustalili i jak to ma dalej wyglądać od strony prawnej ...
Link do komentarza
Cytat

Ale daliśmy się znów wciagnąc bo teściowa nas przekonuje, że po co płacic za działkę, że juz coś tam uzgodnili, tylko co dokładnie....żeby znów się nie okazało, że jak przyjdzie co do czego babci się na zawał będzie zbierać....bo jak tak to ja se daje spokój...



Czyli tesciowa ma dobre chęci, ale oferuje wam Niderlandy, bo na razie sama niczego nie ma.
Link do komentarza
Cytat

Czyli tesciowa ma dobre chęci, ale oferuje wam Niderlandy, bo na razie sama niczego nie ma.




No chyba zaczęła mocniej cisnąć właśnie wtedy gdy my już odpuścilismy i zaczęlismy szukać działki, potem domu Jak już zaczęliśmy oglądać domy do kupienia to ciągle mówiła, żeby się wstrzymać, że jeszcze próbują się dogadać.

W międzyczasie wyszło, że na razie za mało kasy mamy na kredyt na zakup więc czekamy, więc stwierdział, że skoro czekamy to możemy tu cos w gminie się podowiadywać itp bo ona juz ma zgodę żeby dostać tę część ziemi i nam ją oddać. Ale jakoś bez entuzjamu do tego podeszliśmy, ale drąży drąży no i coś tam już wydrązyła :-) a czy z tego co będzie czy tylko ....upa i strata czasu....nie wiem
Link do komentarza
Cytat

No chyba zaczęła mocniej cisnąć właśnie wtedy gdy my już odpuścilismy i zaczęlismy szukać działki, potem domu Jak już zaczęliśmy oglądać domy do kupienia to ciągle mówiła, żeby się wstrzymać, że jeszcze próbują się dogadać.

W międzyczasie wyszło, że na razie za mało kasy mamy na kredyt na zakup więc czekamy, więc stwierdział, że skoro czekamy to możemy tu cos w gminie się podowiadywać itp bo ona juz ma zgodę żeby dostać tę część ziemi i nam ją oddać. Ale jakoś bez entuzjamu do tego podeszliśmy, ale drąży drąży no i coś tam już wydrązyła :-) a czy z tego co będzie czy tylko ....upa i strata czasu....nie wiem



Zrozum, w tej chwili jest prawdopodobnie sytuacja, że w tej chwili nikt nie włada gruntem samodzielnie! Nawet babka nie może wam go ani podarować, ani sprzedać! Dopóki nie uprawomocni się postanowienie sądowe o podziale spadku po dziadku, nie zrobicie nic! I nikt nie zrobi nic!
Pierwsza sprawa, to wyprostowanie własności, czyli podział spadku, a potem dopiero można podejmować następne kroki.


Cytat

Ma współudział. w co najmniej 50% współwłasności i (teoretycznie) może go w całości lub części podarować, a nawet sprzedać.



I co z tego, jesli nie wiadomo z którego końca jest te 50%. W dodatku nie wiem skąd wziąłeś 50% skoro tam jest więcej dzieci.
Link do komentarza
Cytat

Zrozum, w tej chwili jest prawdopodobnie sytuacja, że w tej chwili nikt nie włada gruntem samodzielnie! Nawet babka nie może wam go ani podarować, ani sprzedać! Dopóki nie uprawomocni się postanowienie sądowe o podziale spadku po dziadku, nie zrobicie nic! I nikt nie zrobi nic!
Pierwsza sprawa, to wyprostowanie własności, czyli podział spadku, a potem dopiero można podejmować następne kroki.


Ok czaje, tego się dowiem.


I co z tego, jesli nie wiadomo z którego końca jest te 50%. W dodatku nie wiem skąd wziąłeś 50% skoro tam jest więcej dzieci.



Tu rzeczywiście jest dośc skomplikowane, zwłaszcza, że było jeszcze jedno dziecko (tzn wujek męża) który nie żyje, a który przed śmiercią nieformalnie (w liście pożegnalnym) zapisał swoją część ziemi chrześniakowi - jednemu z aktualnych wnuków (jest ich 5 - mąż jego brat, dwaj synowie ciotki, i córka wujka)

Także widzicie, że galimatias po całosci. Musze się u teściow dowiedzieć jak to wygląda od sptrony prawnej, bo do tej pory było mi glupio - bo to były ich sprawy rodzinne, ale skoro mamy coś działać to chcę wiedzieć na czym stoję!
Link do komentarza
Cytat

Pierwsza sprawa, to znalezienie nr.KW dla tej (tych) działek i sprawdzenie http://ekw.ms.gov.pl/pdcbdkw/pdcbdkw.html zapisów - będzie jasne kto jest (był) właścicielem (współwłaścicielem), czy są jakieś ograniczenia, itp.



Oczywiście, zresztą, wypadałoby i tak przygotować dla sądu odpowiednie dokumenty.


Cytat

Tu rzeczywiście jest dośc skomplikowane, zwłaszcza, że było jeszcze jedno dziecko (tzn wujek męża) który nie żyje, a który przed śmiercią nieformalnie (w liście pożegnalnym) zapisał swoją część ziemi chrześniakowi - jednemu z aktualnych wnuków (jest ich 5 - mąż jego brat, dwaj synowie ciotki, i córka wujka)

Także widzicie, że galimatias po całosci. Musze się u teściow dowiedzieć jak to wygląda od sptrony prawnej, bo do tej pory było mi glupio - bo to były ich sprawy rodzinne, ale skoro mamy coś działać to chcę wiedzieć na czym stoję!



Niestety, tak to przeważnie wygląda w rodzinach, nie musisz się krępować.
A tego chrześniaka, to sąd prawdopodobnie nie uwzględni. Wnuki też niczego nie dziedziczą, jesli żyją rodzice.
Link do komentarza
Cytat

bo 50% jest raczej bezapelacyjnie jej (art. 43. § 1 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego) + udział w masie spadkowej po mężu



50% to ma babka, a nie teściowa.


Cytat

Ok, gdzie tego szukać? icon_redface.gif



Najpierw trzeba by się dokładnie dowiedzieć jakie. Będą to zapewne wyrysy z map geodezyjnych / albo wypisy z ewidencji gruntów, akty notarialne o nabyciu ziemi, numery ksiąg wieczystych... i nie wiem co. Trzeba się dowiedzieć w sądzie, czy musicie zasięgnąć porady adwokackiej , czy sami wam powiedzą. Edytowano przez retrofood (zobacz historię edycji)
Link do komentarza
Cytat

To prawda, dlatego z babcią trzeba to załatwiać, a nie z teściową.



Z babcią miały to załatwiać dzieci - czyli tesciowa, wujek, ciotka, ale każda rozmowa konczyła się jak wspomniałam - prawie, że zawałem. Po prostu babcia faworyzuje jedno z dzieci (niestety nie jest to moja teściowa icon_wink.gif ) no i jest problem....a stwierdziła, że niech się dogadają jak ona już umrze icon_evil.gif

więc w końcu dzieci (teściowa, ciotka, wujek) zaczęli się sami dogadywać no i tez wojna, ale ponoć w końcu, po pół roku coś tam ustalili, ale niesmak i tak pozostał, i na jakiś czas stosunki sie oziębiły (delikatnie mówiąc)

najgorsze, że ta ziemia nikomu nie jest tak potrzebna jak wnukom, ale babci widać to nei obchodzi....cóż takie życie

I stwoierdzili, że postawią babcie przed faktem dokonanym, dadzą jej cos tam do podpisania i bedzie zrobione, ale czy tak rzeczywiście bedzie nie wiem....szczerze wątpie

A gdyby babcia teraz zmarła - nie zrozumcie mnie źle - pytam hipotetecznie - nie życze jej tego, czy to jakoś komplikuje/roziwązuje sytuację?
Link do komentarza

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Utwórz nowe...