Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Zaloguj się, aby obserwować  
MarekS39

Opinie o kotłach firmy PIECBUD

Recommended Posts

Dosyć pilnie szukam solidnego kotła CO i kolega polecił mi tą firmę - ale wiadomo, tani interes to nie jest, więc wolałbym poznać zdanie też innych osób - może ktoś ma jakiś ich kocioł? Liczyłbym na praktyczne informacje: jak jest z użytkowaniem, awaryjnością, wydajnością itd. Będę wdzięczny za wszelkie opinie, bo w zasadzie na dniach muszę się zdecydować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Dosyć pilnie szukam solidnego kotła CO i kolega polecił mi tą firmę - ale wiadomo, tani interes to nie jest, więc wolałbym poznać zdanie też innych osób - może ktoś ma jakiś ich kocioł? Liczyłbym na praktyczne informacje: jak jest z użytkowaniem, awaryjnością, wydajnością itd. Będę wdzięczny za wszelkie opinie, bo w zasadzie na dniach muszę się zdecydować.


Jak zadasz sobie trochę trudu i wpiszesz tą nazwę w Google to będziesz miał kilka linków z opiniami na temat tych kotłów. Ceny są ani wyższe ani niższe niż ceny innych producentów. A tak ogólnie to podałeś za mało danych tzn. o jaką moc kotła Ci chodzi, czy ma to być zwykły śmieciuch czy z podajnikiem , czy z dodatkowym rusztem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sprawa jest dla mnie prosta - Kolega polecił Tobie tego właśnie producenta - miał Swoje powody. Firma na Swojej stronie www ma informację - 35 lat na rynku - prawdpopodobnie wszyscy w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od Radomia aż po Iłżę na południe zaopatrują się w tej firmie.

Poza tym na rynku podobnych firm z ugruntowaną pozycją jest multum. Poszedł bym raczej w opinię na temat konkretnych rozwiazań konstrukcyjnych a nie konkretnej firmy.

Aktualna oferta firmy PIECBUD
http://www.piecbud.net.pl/en/oferta

Proszę podaj miejsce zamieszkania i postaram się znaleźć wiodącą firme w Twojej okolicy. Jest to pewnego rodzaju gwarancja dobrego wyboru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Dosyć pilnie szukam solidnego kotła CO i kolega polecił mi tą firmę - ale wiadomo, tani interes to nie jest, więc wolałbym poznać zdanie też innych osób - może ktoś ma jakiś ich kocioł? Liczyłbym na praktyczne informacje: jak jest z użytkowaniem, awaryjnością, wydajnością itd. Będę wdzięczny za wszelkie opinie, bo w zasadzie na dniach muszę się zdecydować.


Jak dla mnie nie ciekawe te konstrukcje i z podajnikami i śmieciuchy wszędzie ruszt wodny i płomiennice kto to będzie czyścił .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja teraz niedawno zamówiłem od nich ich nowy kocioł - KJ MP2 z podajnikiem tłokowym - główna zaleta to to, że radzi sobie nawet ze słabym opałem, co u mnie w rejonie jest wręcz nagminne. Chodzi od 2tyg i wszystko jest jak najbardziej ok.
Faktycznie, poszperaj sobie w necie na temat tych kotłów - ja, z tego, co patrzyłem przed zamówieniem, widziałem same dobre opinie, generalnie ludzie polecają tą firmę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przeglądnąłem ofertę firmy ,i powiem tak wrażenia pod względem budowy na mnie nie zrobiły,przypominają budowa kotły Pleszewskie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ja teraz niedawno zamówiłem od nich ich nowy kocioł - KJ MP2 z podajnikiem tłokowym - główna zaleta to to, że radzi sobie nawet ze słabym opałem, co u mnie w rejonie jest wręcz nagminne. Chodzi od 2tyg i wszystko jest jak najbardziej ok.
Faktycznie, poszperaj sobie w necie na temat tych kotłów - ja, z tego, co patrzyłem przed zamówieniem, widziałem same dobre opinie, generalnie ludzie polecają tą firmę.



I skrobiesz czyścisz z sadzy rury dookoła te płomiennice ? takie rury czyści się po całym obwodzie gdyby miał płomieniówki to tylko wewnątrz wyciorem jak lufę od czołgu wystarczy przelecieć . Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

I skrobiesz czyścisz z sadzy rury dookoła te płomiennice ? takie rury czyści się po całym obwodzie gdyby miał płomieniówki to tylko wewnątrz wyciorem jak lufę od czołgu wystarczy przelecieć .


Święte słowa,jak widzę te rurki to chory jestem ,a Pleszewskie w większości je mają. Powodzenia przy czyszczeniu. Płomieniówki może czyści się lepiej ale też za nie podziękuje. icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Przeglądnąłem ofertę firmy ,i powiem tak wrażenia pod względem budowy na mnie nie zrobiły,przypominają budowa kotły Pleszewskie.



Aktualnie w powiecie pleszewskim jest ok.170 mniejszych i większych wytwórców... w latach mniej-więcej 70-ych było pod 400...
więc wybacz, ale Twoja opinia jest taka, jakby spojrzeć na rynek samochodowy i powiedzieć,że np. wszystkie auta niemieckie maja małe bagażniki, bo widze to po np. golfie....

Jak jest tak dużo producentów, to też rozpiętość produkcji jest jaka jest.... od takich po takie... mówiąc oględnie, dodaj sobie do tego, co uważasz za stosowane....

Płomieniówka pozioma ma taką zaletę,że jak jest czysta, to zapewnia dobra wymiane ciepła.
Problem z nia taki, że jak spaliny leca przez środek rury, to zachodzi ona równomiernie i dośc szybko, więc tracimy szybciej na sprawności.... Jest bardziej upierdliwa w czyszczeniu, ale czyści się ją właśnie najczęściej szczotkami

Moim zdaniem lepiej, jak sa przekroje prostokątne lub kwadratowe, wówczas rozkład tego, co oblepia wymiennik jest inny i w pierwszej kolejności zbiera sie owy "miód" na rogach....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Moim zdaniem lepiej, jak sa przekroje prostokątne lub kwadratowe, wówczas rozkład tego, co oblepia wymiennik jest inny i w pierwszej kolejności zbiera sie owy "miód" na rogach....




I ten, jak Pan nazwał, "miód" prowadzi w efekcie do zasklepienia narożników i prawdopodobnie, dedukuję, skończy się w przypadku braku okresowej konserwacji, na przekroju "rury"

Tak czy inaczej, nie ma chyba "złotego" środka na konserwację kotła - trochę szczotki i spalanie pełna "parą"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Aktualnie w powiecie pleszewskim jest ok.170 mniejszych i większych wytwórców... w latach mniej-więcej 70-ych było pod 400...
więc wybacz, ale Twoja opinia jest taka, jakby spojrzeć na rynek samochodowy i powiedzieć,że np. wszystkie auta niemieckie maja małe bagażniki, bo widze to po np. golfie....


No fakt ,ująłem to zbyt ogólnie,ale wystarczy przejrzeć ofertę producentów aby się przekonać ,że tak na moje oko 70% producentów robi kociołki z płomieniówkami czy płomienicami. Swego czasu pojeździłem trochę w poszukiwaniu pieca po Pleszewie i okolicach i dnia by brakło jakby człowiek chciał wszystkie zakłady odwiedzić. Pleszew to takie zagłębie piecowe jak kiedyś mówiono o Twardogórze ,że to zagłębie meblowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

No fakt ,ująłem to zbyt ogólnie,ale wystarczy przejrzeć ofertę producentów aby się przekonać ,że tak na moje oko 70% producentów robi kociołki z płomieniówkami czy płomienicami. Swego czasu pojeździłem trochę w poszukiwaniu pieca po Pleszewie i okolicach i dnia by brakło jakby człowiek chciał wszystkie zakłady odwiedzić. Pleszew to takie zagłębie piecowe jak kiedyś mówiono o Twardogórze ,że to zagłębie meblowe.




To nie to samo chociaż brzmi podobnie.

http://www.kotly.wortale.net/94-Kociol-plomienicowy.html

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U mnie chodzi jeszcze (i nie widać oznak wskazujących aby to się miało zmienić) oryginalny kociołek pleszewski z lat 80.
Ocieplony fabrycznie wełną mineralną. Powierzchnia wymiany ciepła 2,5m2 - ruszta rurowe przepływowe (po bokach mają tylko dospawane pręty wzmacniające) boki i tył paleniska - rury przepływowe. Dodatkowo spaliny biegną przez kanał w kształcie litery u z szeryfami, od góry z paleniska, kanałem w dół, poziomo, znowu w górę i poziomo do komina - to daje również sporą powierzchnię wymiany. Jakichś szczególnych problemów z czyszczeniem nie zanotowałem (czyszczone kanały 2 razy w roku - w połowie i na koniec sezonu) - kiedy rury wymiennikowe za bardzo zachodziły smołą przepalałem wiaderkiem koksu (raz w miesiącu). Niestety po tych 30 latach i prawidłowym ociepleniu budynku okazało się, że jest dużo za duży (kilkakrotnie za duża moc) i ciągle trzeba go tłumić. W tym roku kupiłem 2 tony węgla i jeszcze jest czym palić. Domek ok 240m2. W związku z tym podjąłem decyzję o wymianie na piec gazowy i spróbuję to jakoś "pożenić" z tradycyjną instalacją CO - zobaczymy co z tego wyjdzie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

U mnie chodzi jeszcze (i nie widać oznak wskazujących aby to się miało zmienić) oryginalny kociołek pleszewski z lat 80.
Ocieplony fabrycznie wełną mineralną. Powierzchnia wymiany ciepła 2,5m2 - ruszta rurowe przepływowe (po bokach mają tylko dospawane pręty wzmacniające) boki i tył paleniska - rury przepływowe. Dodatkowo spaliny biegną przez kanał w kształcie litery u z szeryfami, od góry z paleniska, kanałem w dół, poziomo, znowu w górę i poziomo do komina - to daje również sporą powierzchnię wymiany. Jakichś szczególnych problemów z czyszczeniem nie zanotowałem (czyszczone kanały 2 razy w roku - w połowie i na koniec sezonu) - kiedy rury wymiennikowe za bardzo zachodziły smołą przepalałem wiaderkiem koksu (raz w miesiącu). Niestety po tych 30 latach i prawidłowym ociepleniu budynku okazało się, że jest dużo za duży (kilkakrotnie za duża moc) i ciągle trzeba go tłumić. W tym roku kupiłem 2 tony węgla i jeszcze jest czym palić. Domek ok 240m2. W związku z tym podjąłem decyzję o wymianie na piec gazowy i spróbuję to jakoś "pożenić" z tradycyjną instalacją CO - zobaczymy co z tego wyjdzie...




Wyjdzie wyjdzie - ja tak mam i dokładnie w tym samym celu - ograniczenia kosztów. Wychodzi na to, że węgiel a gaz to obecnie subtelna różnica w kosztach. w więcej zachodu. Drewnem można sobie na jesień przepalić i łopatę węgla dosypać przysłowiową.

Trzeba tylko zwrócić uwagę na rodzaj instalacji w budynku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W kwestii kosztów i paliw stałych:

w sprawie kosztów użytkowania:
najtaniej wyjdzie dobrze dobrany kocioł gazowujący drewno, ale do tego solidny bufor, dobra automatyka.
Jednak obsługiwany ręcznie a za całość z buforem to cena wyższa jak dobry podajnik.....
plus wymóg suchego do max.20%wilgotności (sezonowane) drewna odpowiedniej jakości...
mokre i nieodpowiednie drewno może zajechac taki kocioł gazujący nawet w 3-4lata....


dalej kocioł tzw całodobowy miałowy, ze względu na niski koszt zakupu miału, ale tutaj obsługa ok. raz na dobe i sporo kurzu....

i w zasadzie na tym bym zakończył opłacalność kotłów z ręcznym zasypem, spalanie koksu, grubszego węgla w typowych górniakach czy dolniakach uważam juz za mało opłacalne a bardziej pracochłonne biorąc pod uwagę dzisiejsze ceny za opał...

dalej kocioł z podajnikiem:
na ekogroszek czyściej, ale drożej
na miał węglowy lub jakiś "tańszy rusek" zdecydowanie korzystniej, ale juz nie tak czysto

w przypadku podajnika wygoda wyższa, ale tutaj wazny dobór kotła i bardzo, bardzo ważny dobór odpowiedniego palnika, aby nie był za wielki i potrafił modulowac doły mocy bez wielkich strat sprawności.

jak będzie dobrze dobrany, to będzie taniej od gazu, ile taniej - to już zalezy od wielkości domu oraz jakości jego izolacji. Im mniejszy dom i lepiej zaizolowany, tym mniejsze różnice między źródłami ciepła. Dla obu źródeł jest pewna dolna granica, gdzie dogoni nas albo niższa sprawność albo pozostałe opłaty abonamentowe i inne stałe... powyżej danego progu się nie podskoczy.... Edytowano przez Jarecki-79 (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

U mnie chodzi jeszcze (i nie widać oznak wskazujących aby to się miało zmienić) oryginalny kociołek pleszewski z lat 80.
Ocieplony fabrycznie wełną mineralną. Powierzchnia wymiany ciepła 2,5m2 - ruszta rurowe przepływowe (po bokach mają tylko dospawane pręty wzmacniające) boki i tył paleniska - rury przepływowe. Dodatkowo spaliny biegną przez kanał w kształcie litery u z szeryfami, od góry z paleniska, kanałem w dół, poziomo, znowu w górę i poziomo do komina - to daje również sporą powierzchnię wymiany. Jakichś szczególnych problemów z czyszczeniem nie zanotowałem (czyszczone kanały 2 razy w roku - w połowie i na koniec sezonu) - kiedy rury wymiennikowe za bardzo zachodziły smołą przepalałem wiaderkiem koksu (raz w miesiącu). Niestety po tych 30 latach i prawidłowym ociepleniu budynku okazało się, że jest dużo za duży (kilkakrotnie za duża moc) i ciągle trzeba go tłumić. W tym roku kupiłem 2 tony węgla i jeszcze jest czym palić. Domek ok 240m2. W związku z tym podjąłem decyzję o wymianie na piec gazowy i spróbuję to jakoś "pożenić" z tradycyjną instalacją CO - zobaczymy co z tego wyjdzie...


Na pewno wyjdzie jeśli mówisz o tradycyjnej instalacji to rozumiem że chodzi Ci o grzejniki żeliwne żeberkowe. Jak już wcześniej pisałem Siostra kupiła dom z taką instalacją i zwykłym piecu koksowym. Znajomy hydraulik powycinał w piwnicy większość rur grubości ręki i zastosował mniejsze średnice , zamknął układ wstawiając zawór na odpływie naczynia zbiorczego i polecił kocioł gazowy kondensacyjny gdyż jak stwierdził że grzejniki żeliwne ma grubo przewymiarowane i że poradzą sobie z niższą temp zasilania. A ważna jeszcze jedna rzecz z uwagi na starą instalację w celu ochrony kotła zastosował specjalne filtroodmulniki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Na pewno wyjdzie jeśli mówisz o tradycyjnej instalacji to rozumiem że chodzi Ci o grzejniki żeliwne żeberkowe. Jak już wcześniej pisałem Siostra kupiła dom z taką instalacją i zwykłym piecu koksowym. Znajomy hydraulik powycinał w piwnicy większość rur grubości ręki i zastosował mniejsze średnice , zamknął układ wstawiając zawór na odpływie naczynia zbiorczego i polecił kocioł gazowy kondensacyjny gdyż jak stwierdził że grzejniki żeliwne ma grubo przewymiarowane i że poradzą sobie z niższą temp zasilania. A ważna jeszcze jedna rzecz z uwagi na starą instalację w celu ochrony kotła zastosował specjalne filtroodmulniki.




Nie wiadomo, co się "oderwie" w tych grzejnikach gdy przejdziemy z grawitacji na obieg wymuszony. Inna sprawa, że przy nowocześnie ocieplonym budynku nawet z kosztami gazu można się pogodzić - zakładam, ze w nowoczesnych budynkach instalacja grzewcza jest odpowiednio zoptymalizowana zarówno na zasilaniu (nowoczesny kocioł z modulowana mocą) jak i na odbiorze ciepła (niskotemperaturowe grzejniki, podłogówka). Dochodzą jeszcze systemy sterowania źródłem ciepła i zarządzania odbiorem tego ciepła itd itp. Nic się nie zmarnuje i żadna para nie "pójdzie w gwizdek".

Łatwiej jednak zacząć od nowa, niż dostosowywać starą instalację licząc na wielkie oszczędności. Dziwi mnie, że te grzejniki zostały.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

W kwestii kosztów i paliw stałych:

w sprawie kosztów użytkowania:
najtaniej wyjdzie dobrze dobrany kocioł gazowujący drewno, ale do tego solidny bufor, dobra automatyka.
[...]
jak będzie dobrze dobrany, to będzie taniej od gazu, ile taniej - to już zalezy od wielkości domu oraz jakości jego izolacji. Im mniejszy dom i lepiej zaizolowany, tym mniejsze różnice między źródłami ciepła. Dla obu źródeł jest pewna dolna granica, gdzie dogoni nas albo niższa sprawność albo pozostałe opłaty abonamentowe i inne stałe... powyżej danego progu się nie podskoczy....



Źle mnie zrozumiałeś. Niekoniecznie szukam rozwiązania najtańszego - takie mam założone 30 lat temu :-)
Problem w tym, że czasy się zmieniają, stare rozwiązania średnio nadają się do współczesnych budynków, a dodatkowo stoję w rozkroku pomiędzy dwoma domami w dwóch różnych końcach Polski. Wymyśliłem sobie, że gdyby nawet ogrzewanie gazowe było dwukrotnie droższe, to raptem gaz będzie mnie kosztował ok. 400 zł/mc, a jest bezobsługowy - co dla mnie ma znaczenie zasadnicze.

Instalacja jest tradycyjna, co znaczy budowałem zład wody średnicami (bo piecyk sporawy) i tak pion zasilania górnego mam z rury fi65, podobnie powrót w piwnicy. System utrzymuje temperaturę 24 godziny bez palenia. Grzejniki tradycyjne, ale aluminiowe. Gdybym nie musiał schodzić z mocy pieca (dzisiaj -9 w nocy, piec na 40 stopni a temperatura w pomieszczeniach przekracza 23 stopnie -dla mnie tragedia termiczna, nie umiem żyć w takich temperaturach... dlatego mnie tam nie ma icon_wink.gif to pewnie jeszcze jakiś czas korzystałbym z tego rozwiązania.

Zastanawiałem się jak kocioł gazowy da sobie radę z przepchnięciem wody w układzie, ale na zdrowy rozum skoro pompka będzie brała wodę z powrotu i tłoczyła ją w zasilanie, to powinno działać choć z wolniejszym startem :-)
Jedyna rzecz to właśnie jakiś odmulacz na powrocie konieczny. Co myślicie o takim rozwiązaniu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Źle mnie zrozumiałeś. Niekoniecznie szukam rozwiązania najtańszego - takie mam założone 30 lat temu :-)
Problem w tym, że czasy się zmieniają, stare rozwiązania średnio nadają się do współczesnych budynków, a dodatkowo stoję w rozkroku pomiędzy dwoma domami w dwóch różnych końcach Polski. Wymyśliłem sobie, że gdyby nawet ogrzewanie gazowe było dwukrotnie droższe, to raptem gaz będzie mnie kosztował ok. 400 zł/mc, a jest bezobsługowy - co dla mnie ma znaczenie zasadnicze.

Instalacja jest tradycyjna, co znaczy budowałem zład wody średnicami (bo piecyk sporawy) i tak pion zasilania górnego mam z rury fi65, podobnie powrót w piwnicy. System utrzymuje temperaturę 24 godziny bez palenia. Grzejniki tradycyjne, ale aluminiowe. Gdybym nie musiał schodzić z mocy pieca (dzisiaj -9 w nocy, piec na 40 stopni a temperatura w pomieszczeniach przekracza 23 stopnie -dla mnie tragedia termiczna, nie umiem żyć w takich temperaturach... dlatego mnie tam nie ma icon_wink.gif to pewnie jeszcze jakiś czas korzystałbym z tego rozwiązania.

Zastanawiałem się jak kocioł gazowy da sobie radę z przepchnięciem wody w układzie, ale na zdrowy rozum skoro pompka będzie brała wodę z powrotu i tłoczyła ją w zasilanie, to powinno działać choć z wolniejszym startem :-)
Jedyna rzecz to właśnie jakiś odmulacz na powrocie konieczny. Co myślicie o takim rozwiązaniu?



Pompka lepiej na powrocie z uwagi na temperaturę medium - zapobiegamy kawitacji. Pompka da radę, tylko nie ustawiać na III biegu, bo szumy w instalacji gwarantowane a grzejniki maja oddać ciepło a nie lezy w naszym interesie by do kotła wracała ciepła woda.

Filtr na powrocie ma zapobiec "zamuleniu" pompki obiegowej. Mi taki filtr zamontował hydraulik "z automatu" - tak robił u każdego klienta, więc nie negowałem - a się okazuje, że zamiary miał dobre icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Byłem przekonany, że pompka to integralny element współczesnego kociołka gazowego?
Co do filtra odmulającego - ten "z automatu" swoją drogą, ale przy rurze fi 65 mogę jeszcze "wyrzeźbić" odstojnikowy z jakimś płukaniem ręcznym...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Byłem przekonany, że pompka to integralny element współczesnego kociołka gazowego?
Co do filtra odmulającego - ten "z automatu" swoją drogą, ale przy rurze fi 65 mogę jeszcze "wyrzeźbić" odstojnikowy z jakimś płukaniem ręcznym...




Producent zaleca taki filtr? Cóż to za "cuda" mogą spłynąć z tej instalacji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Producent zaleca taki filtr? Cóż to za "cuda" mogą spłynąć z tej instalacji?



Producent nie, ale zdrowy rozsądek :-)
30 letnia instalacja - wodę uzupełniałem tylko w razie potrzeby, nigdy nie spuszczałem.
Obawiam się, że standardowy filtr może nie dać rady, a nie jestem przekonany do płukania całej instalacji...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×
×
  • Utwórz nowe...