Skocz do zawartości

Owczarek niemiecki


Recommended Posts

Napisano
było kiedyś normalnie - weterynarz pyknął niemowlako0wi
miał zdrowo - bo mu się nie zbierał syf w małżowinie
słyszał lepiej
kondycję miał lepszą....

Bo tak wymyślił kiedyś człowiek - ciąć
Ciąć jak drzewko i zbędną na nim dziką narośl
Ciąć psu ogon - skoro tylko9 gówno sie do niego klei zagrażające higienie
Ciąć - pępowinę....


Jak mnie wpierdziela ingerowanie w co mądre - a wymyślanie humanitarnego....głupiego czasami...
Napisano
Cytat

No i znowu mnie zaskoczyłeś.
Jak się objawia syndrom posterylizacyjny?
I czy wyliminowanie możliwości wystąpienia ropomacicza uważasz za przejaw wygody?


oj tam zaraz zaskoczyłem .
internet jest wielki i jak czegoś w nim nie ma to znaczy że nie istnieje icon_smile.gif.
ropomacicze jest bardzo poważnym schorzeniem i tego nie neguję , sterylka w takiej sytuacji jest w zasadzie jedyną droga ratunku - czyli względy medyczne .
Jednak nie jest to tak że 100% suk ta dolegliwość spotyka .
co to jest syndrom ???
to zbiór negatywnych skutków fizycznych i psychicznych zaobserwowanych po sterylizacji - czy dotyczy 100% oczywiście że nie , a przynajmniej nie w całości wszystkich dolegliwości .
tylko czy jesteś w stanie w 100% wykluczyć że nie dotknie Twojego zwierza ????
analogią w tym wypadku byłoby wyrywanie zębów stałych zaraz po wyrośnięciu bo po co kiedyś je leczyć ???
organizmy żywe tak są skonstruowane że niestety domagają się równowagi czyli puki wszystko działa - działa prawidłowo , jak zaczyna siadać to leci falowo .
Oczywiście można podawać hormony po sterylce - tylko czy na pewno chodzi o to by zastępować naturę - chemią ???.
zakładam że fakt iż konstrukcja człowieka od konstrukcji psa wcale nie jest odległa jest Ci znany .
zakładam ze napady gorąca i inne dolegliwości związane z menopauzą też mogą Ci być bardziej znane z relacji osób które potrafiły się do takowych dolegliwości przyznać .
Skoro Menopauza jest dolegliwością o różnym stopniu nasilenia oczywiście - którą się leczy i do której z każda chwilą podchodzi się z większą uwagą i powagą , a psia fizjonomia nie jest odległa ludzkiej - z tym tylko wyjątkiem że pies nam nie opowie co mu dolega - serwując psiakowi zaburzenie gospodarki hormonalnej - co mu serwujemy ?????
odpowiedź jest tylko możliwa poprzez analogię - menopauza , andropauza .
Przy czym podkreślę to jest moja opinia - nie oczekuję że zmienię twoją - jednak proszę uszanuj moją i nie próbuj mi udowodnić że jest błędna z samego założenia .
tak przy okazji ciąże urojone oraz związana z nimi laktacja nie ogranicza się tylko do suk niesterylizowanych zdarzyło mi się spotkać suki z takimi dolegliwościami długo po sterylce ( nie moje one były ) , ale psiarze potrafią czasami sobie pogadać od serca icon_smile.gif
Napisano
Moją ONkę staerylizowałam w wielu prawie lat 10 (na szczęście wszystko dobrze się skończyło) i gdyby nie zaszły pewne chorobowe okoliczności u mojej czarnuli - już 2 lata temu zostałaby wysterylizowana.
I żeby nie było - sucz jest papierzasta, Mł. Championa Pl ma, na skończenie dorosłego championatu zabrakło mi już czasu, z każdej wystawy - ocena doskonała, czyli suką hodowlaną być mogła, ale nie chciałam jej kryć,
Iwracając do Twojej wypowiedzi - pytałam jak się objawia ów syndrom, a nie co to jest.
Wszystkie moje koty są po sterylkach - i panie i panowie i przynajmniej mam pewność, że nie przyczyniam się do kolejnych kocich nieszczęść. I nie dostrzegam ujemnych skutków sterylizacji...
Napisano (edytowany)
Cytat

Iwracając do Twojej wypowiedzi - pytałam jak się objawia ów syndrom, a nie co to jest.


poczynając na rośnięciu 4 liter i nietrzymaniu moczu poprzez osteoporozę do zaburzeń psychicznych i wielu innych .
nie jestem lekarzem więc pozwól że zakończę na podaniu analogii która jest w miarę dobrze poznana i opisana .
łatwiej nam zrozumieć icon_smile.gif.

Cytat

I żeby nie było - sucz jest papierzasta, Mł. Championa Pl ma, na skończenie dorosłego championatu zabrakło mi już czasu, z każdej wystawy - ocena doskonała, czyli suką hodowlaną być mogła, ale nie chciałam jej kryć,



wiesz do płodności papiery są zbędne .
przez lata pinczerom cięło się uszy i ogony podobnie jak sznaucerom bo taka była moda - teraz już jest oficjalny zakaz
dla odmiany mamy modę na strylki .
nie nie jestem zwolennikiem mnożenia się psów bez nadzoru , podobnie jak nie jestem zwolennikiem kupowania rasowców za gruba kasę , schroniska są pełne można wybierać i przebierać . ważne by wiedzieć co chce się wybrać i zdawać sobie sprawę z faktu że to wybór dożywotni , oraz to że prowadzenia takiego psiaka przynajmniej w początkowym okresie jest poważnym wyzwaniem - ale czy większym niż wychowanie szczeniaka ??? .
Edytowano przez MTW Orle (zobacz historię edycji)
Napisano
Cytat

Wszystkie moje koty są po sterylkach - i panie i panowie i przynajmniej mam pewność, że nie przyczyniam się do kolejnych kocich nieszczęść. I nie dostrzegam ujemnych skutków sterylizacji...


Ludzkich - Barka - ludzkich
Bo roznoszenie po sąsiadach kocich niemowląt po kątach (drewutnia, pod tarasem, na schodach wejściowych)
zawsze spowoduje niechęć
Napisano (edytowany)
Cytat

poczynając na rośnięciu 4 liter i nietrzymaniu moczu poprzez osteoporozę do zaburzeń psychicznych i wielu innych .
nie jestem lekarzem więc pozwól że zakończę na podaniu analogii która jest w miarę dobrze poznana i opisana .
łatwiej nam zrozumieć icon_smile.gif.


Wybacz, ale się nie zgadzam ze stwierdzeniem otyłości. Ani poprzednia ma sucz, ani sierściuchy grube nie są. I wbrew obiegowym opiniom, że stają się leniwe i nie polują - przynoszą mi liczne dowody swego kociego oddania, choć micha zawsze jest.



Cytat

wiesz do płodności papiery są zbędne .
przez lata pinczerom cięło się uszy i ogony podobnie jak sznaucerom bo taka była moda - teraz już jest oficjalny zakaz
dla odmiany mamy modę na strylki .
nie nie jestem zwolennikiem mnożenia się psów bez nadzoru , podobnie jak nie jestem zwolennikiem kupowania rasowców za gruba kasę , schroniska są pełne można wybierać i przebierać . ważne by wiedzieć co chce się wybrać i zdawać sobie sprawę z faktu że to wybór dożywotni , oraz to że prowadzenia takiego psiaka przynajmniej w początkowym okresie jest poważnym wyzwaniem - ale czy większym niż wychowanie szczeniaka ??? .


Jestem zdecydowanym przeciwnikiem kopiowania zwierzakom uszu i ogonów, dlatego moja czarna ogoniaste posiada, choć jej rodzice ogonki krótkie mieli. Ale nie o tym rozmawialiśmy przecież...
Masz rację, schroniska są pełne - ale dlaczego? Czy aby nie przez ludzką niefrasobliwość i osobliwe podejście do tematu sterylizacji?
I wybacz - na chwilę obecną i jeszcze parę lat do przodu - nie wzięłabym psa ze schroniska. Nie dlatego, że niepapierzasty i inne tam takie. Ale dlatego, że nie wiem, co w takim psie siedzi. Owszem, kwestia wychowania to jedno i podejrzewam, że dałabym sobie z tym radę, ale pewne cechy charakteru jednak dziedziczy się po przodkach.
Nie wiem, jakie predyspozycje siedzą w zwierzaku i w najmniejszym stopniu nie wiem, co z niego wyrośnie.
Cytat

ważne by wiedzieć co chce się wybrać


Nie wiesz, co weźmiesz ze schroniska, możesz wiedzieć, co chcesz, ale nie wiesz, co Ci się dostanie.
Mam czwórkę dzieci i to ich dobro i bezpieczeństwo muszę mieć przede wszystkim na uwadze.
Kupując psa papierzastego - mogę się spodziewać pewnych zachowań i nie spodziewać innych. Wiem np, że czarny terier nigdy, przenigdy nie będzie wymagał ode mnie kilometrowych spacerów i na obecną chwilę mojego życia jest mi to bardzo na rękę. Kiedyś miałam ONka, ale kiedy ją kupiłam, byłam na studiach i mogłam jej poświęcić duuuużo czasu i zapwnić jej ten ruch. Teraz - mimo sentymentu ogromnego do owczarków - nie kupiłabym sobie psa, a raczej suki tej rasy. Podobnie jak żadnego psa myśliwskiego! Ani nie husky'ego, malamuta, syberiana, nowofunlanda, kaukaza i iluś tam innych ras. Labradora i goldena z resztą też icon_biggrin.gif
Jeszcze kilkqanaście lat temu stukałam w głowę, jak ktoś wydawał szmal na rodowodowego psa, wydawało mi się to głupotą totalną. Moja ONka papierów żadnych oczywiście nie miała, ale ja wtedy po prostu spełniałam swoje marzenie i chciałam mieć psa do kochania, a nie do pokazywania na wystawach.
Na szczęście sucz mi się udała bardzo i podjerzewam, że mądrzejszego psa już nigdy mieć nie będę.


I jeszcze jedno:
Cytat

poczynając na rośnięciu 4 liter i nietrzymaniu moczu


Problem nietrzymania moczu - przynajmniej u kobiet - z tego co wiem - jest w dużej mierze spowodowany właśnie ciążami i porodami... Edytowano przez Baru (zobacz historię edycji)
Napisano
Cytat

Wybacz, ale się nie zgadzam ze stwierdzeniem otyłości. Ani poprzednia ma sucz, ani sierściuchy grube nie są. I wbrew obiegowym opiniom, że stają się leniwe i nie polują - przynoszą mi liczne dowody swego kociego oddania, choć micha zawsze jest.




Jestem zdecydowanym przeciwnikiem kopiowania zwierzakom uszu i ogonów, dlatego moja czarna ogoniaste posiada, choć jej rodzice ogonki krótkie mieli. Ale nie o tym rozmawialiśmy przecież...
Masz rację, schroniska są pełne - ale dlaczego? Czy aby nie przez ludzką niefrasobliwość i osobliwe podejście do tematu sterylizacji?
I wybacz -na chwilę obecną i jeszcze parę lat do przodu - nie wzięłabym psa ze schroniska. Nie dlatego, że niepapierzasty i inne tam takie. Ale dlatego, że nie wiem, co w takim psie siedzi. Owszem, kwestia wychowania to jedno i podejrzewam, że dałabym sobie z tym radę, ale pewne cechy charakteru jednak dziedziczy się po przodkach.
Nie wiem, jakie predyspozycje siedzą w zwierzaku i w najmniejszym stopniu nie wiem, co z niego wyrośnie.

Nie wiesz, co weźmiesz ze schroniska, możesz wiedzieć, co chcesz, ale nie wiesz, co Ci się dostanie.
Mam czwórkę dzieci i to ich dobro i bezpieczeństwo muszę mieć przede wszystkim na uwadze.
Kupując psa papierzastego - mogę się spodziewać pewnych zachowań i nie spodziewać innych
. Wiem np, że czarny terier nigdy, przenigdy nie będzie wymagał ode mnie kilometrowych spacerów i na obecną chwilę mojego życia jest mi to bardzo na rękę. Kiedyś miałam ONka, ale kiedy ją kupiłam, byłam na studiach i mogłam jej poświęcić duuuużo czasu i zapwnić jej ten ruch. Teraz - mimo sentymentu ogromnego do owczarków - nie kupiłabym sobie psa, a raczej suki tej rasy. Podobnie jak żadnego psa myśliwskiego! Ani nie husky'ego, malamuta, syberiana, nowofunlanda, kaukaza i iluś tam innych ras. Labradora i goldena z resztą też icon_biggrin.gif
Jeszcze kilkqanaście lat temu stukałam w głowę, jak ktoś wydawał szmal na rodowodowego psa, wydawało mi się to głupotą totalną. Moja ONka papierów żadnych oczywiście nie miała, ale ja wtedy po prostu spełniałam swoje marzenie i chciałam mieć psa do kochania, a nie do pokazywania na wystawach.
Na szczęście sucz mi się udała bardzo i podjerzewam, że mądrzejszego psa już nigdy mieć nie będę.



O ! toto ! Świynto prowda !

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg


DSC01446.jpg


DSC01446.jpg

Napisano
Mam zgoła odmienny stosunek do otaczającej mnie rzeczywistości.
Jestem zdecydowanym przeciwnikiem botoksu i silikonów, naciągania skóry (pępek jest pod brodą).
Dokładnie taki sam stosunek mam do chirurgicznego "upiększania" zwierząt i ingerencji (chirurgicznej) w ich naturalne funkcje rozrodcze.

To wynika tylko i wyłącznie z durnowatej ludzkiej natury, chęci poprawiania przyrody, oraz zwykłego lenistwa.
Ludziom szkoda było (i jest) czasu na przypilnowanie swoich podopiecznych, w okresie "woli boskiej" to sobie wymyślili filozofię, a do niej dopasowali "sterylkę".

Ograniczy się ilość niechcianych zwierząt w schroniskach ?
A co z domami dziecka i "spokojnej starości" ?

Przesadzam ? - być może, ale tak to widzę.

Ps. Bez urazy proszę, bo nie jest to skierowane personalnie.
Napisano
Cytat

Mam zgoła odmienny stosunek do otaczającej mnie rzeczywistości.
Jestem zdecydowanym przeciwnikiem botoksu i silikonów, naciągania skóry (pępek jest pod brodą).
Dokładnie taki sam stosunek mam do chirurgicznego "upiększania" zwierząt i ingerencji (chirurgicznej) w ich naturalne funkcje rozrodcze.

To wynika tylko i wyłącznie z durnowatej ludzkiej natury, chęci poprawiania przyrody, oraz zwykłego lenistwa.
Ludziom szkoda było (i jest) czasu na przypilnowanie swoich podopiecznych, w okresie "woli boskiej" to sobie wymyślili filozofię, a do niej dopasowali "sterylkę".
Ograniczy się ilość niechcianych zwierząt w schroniskach ?
A co z domami dziecka i "spokojnej starości" ?

Przesadzam ? - być może, ale tak to widzę.

Ps. Bez urazy proszę, bo nie jest to skierowane personalnie.



Rysiu!
Ty wiesz, że jestem Twoją fanką od zawsze icon_biggrin.gif
Ale przepraszam Cię bardzo - skoro pierwsza moja psia o mało życia nie skończyła przez ropomacicze, to z drugą może mi się to udać, albo i nie.
Dla mnie nie ma problemu z przypilnowaniem mojej suki, jak ma cieczkę, ale co z innymi debilami, którzy "nie będą krzywdzić swoich ukochanych zwierzątek? bo im się też coś od życia należy"? A potem dwa razy do roku topią to, co się im należało od życia.
Co z tego, że moja Nadia jest na ogrodzonym terenie, jak i tak muszę uważać, bo jakieś - sory - pieprzone wiejskie burki wlezą mi na ogród, srają i leją po moich krzaczorach. A smród kocurów obszczywających mi dom dookoła po prostu powala.
I dlatego uważam, że jednak powinniśmy ingerować w rozmnażanie zwierzaków i nie dopuszczać do samowolki w tym temacie.
Napisano
Śliczna Pani - toć do jasnej, ciasnej i bez chirurgi plastycznej ......., napisałem, że nie personalnie.

Mój wpis dotyczył tylko i wyłącznie ogólnego "tryndu".

A Twoje podejście do "przyrody" jest mi znane - wszak ta menda co Cię uchlastała - przeżyła, co ma znaczenie icon_mrgreen.gif
Napisano
Cytat

A Twoje podejście do "przyrody" jest mi znane - wszak ta menda co Cię uchlastała - przeżyła, co ma znaczenie icon_mrgreen.gif


Rysiu!!
To, że jestem Twoją fanką - to nic. Noszsz ja Cię uwielbiam, jak babcię drypcę icon_lol.gif icon_lol.gif :takaemotka:
Napisano
Cytat

Dajesz do wiwatu z poczucia bezkarności, , bo chroni Cię Ustawa o Ochronie Przyrody icon_cool.gif icon_lol.gif


Oooooo właśśśśśśsssnie!!!Zobaczymy, czy początkiem czerwca też taka odważna będzie! icon_razz.gif
Napisano
Cytat

Dajesz do wiwatu z poczucia bezkarności, , bo chroni Cię Ustawa o Ochronie Przyrody icon_cool.gif icon_lol.gif


Oszszywiście icon_mrgreen.gif


Cytat

Oooooo właśśśśśśsssnie!!!Zobaczymy, czy początkiem czerwca też taka odważna będzie! icon_razz.gif


Przeca wisz, że tak icon_twisted.gif
Napisano (edytowany)
Cytat

na chwilę obecną i jeszcze parę lat do przodu - nie wzięłabym psa ze schroniska. Nie dlatego, że niepapierzasty i inne tam takie. Ale dlatego, że nie wiem, co w takim psie siedzi. Owszem, kwestia wychowania to jedno i podejrzewam, że dałabym sobie z tym radę, ale pewne cechy charakteru jednak dziedziczy się po przodkach.
Nie wiem, jakie predyspozycje siedzą w zwierzaku i w najmniejszym stopniu nie wiem, co z niego wyrośnie.

Nie wiesz, co weźmiesz ze schroniska, możesz wiedzieć, co chcesz, ale nie wiesz, co Ci się dostanie.
Mam czwórkę dzieci i to ich dobro i bezpieczeństwo muszę mieć przede wszystkim na uwadze.
Kupując psa papierzastego - mogę się spodziewać pewnych zachowań i nie spodziewać innych.



Baru papierzasty niepapierzasty dla mnie różnicy nie ma biorę smycz i idę na spacer po godzinie pies jest mój icon_smile.gif.
ze schroniska masz możliwość wzięcia osobnika już dojrzałego który już wiadomo jaki jest .
te psy po przejściach z którymi miałem styczność odwdzięczały się 1000 krotnie , za gram miłości płaciły kilogramami icon_smile.gif.
zdaję sobie sprawę że najczęściej to właściciel jest wybierany i jako psiara też powinnaś o tym wiedzieć , ze nasze teoretycznie wybory - nie do końca są nasze icon_biggrin.gif.
proces wychowania szczeniaka jest długotrwały i łatwo w nim popełnić błędy których przy psie ze schronu już nie popełnisz
bo nie "zaliżesz" na śmierć dorosłego psa gdyż już nie będzie taki słodziutki.
te rasowe z którymi miałem styczność w sporej przewadze miały problemy jak nie jelitowe to skórne albo jeszcze inne ot takie francuskie pieski . a eksperymenty hodowców w celu uzyskania jak najlepszego najdoskonalszego wyglądu linii są mi znane bywa że i termin inbred się w te działania wkrada - a to zdrowe nie jest jak się po latach okazuje , notoryczne ukrywanie dysplazji jest a bynajmniej było niemal standardem , ściąganie jąder wnętrom też , czyli biorąc rasowego możesz wiedzieć ze nic nie wiesz za większa kasę , niż nic nie wiedzieć ze schroniska.
okres oczarowania PZK już od dawna mam za sobą - może znalazłem się w nieodpowiednim czasie w nieodpowiednim miejscu i to otworzyło mi oczy ;).
nieistotne pies powinien być psem lub może bardziej nawet MOIM PSEM bez względu na jego pochodzenie


Cytat

I jeszcze jedno:

Problem nietrzymania moczu - przynajmniej u kobiet - z tego co wiem - jest w dużej mierze spowodowany właśnie ciążami i porodami...


wkleiłem Ci kilka linków z zaznaczeniem autorów 2 osoby mają przejścia ze swoimi czworonogami trzeci opisuje mechanizmy które się nie odbywają i co z nich wynika.
pozostaje mi tylko trzymać kciuki aby takie rewelacje Cię ominęły - bo ja Ci nie wróg icon_smile.gif


Cytat

Ewidentnie ktoś spartolił sprawę.



się zgadzam
tematy ogólnie warte prześledzenia - już w nich nie ma owczego pędu do sterylizacji - nadszedł okres refleksji icon_smile.gif Edytowano przez MTW Orle (zobacz historię edycji)
Napisano (edytowany)
Cytat

Dokładnie taki sam stosunek mam do chirurgicznego "upiększania" zwierząt i ingerencji (chirurgicznej) w ich naturalne funkcje rozrodcze.

To wynika tylko i wyłącznie z durnowatej ludzkiej natury, chęci poprawiania przyrody, oraz zwykłego lenistwa.
Ludziom szkoda było (i jest) czasu na [b]przypilnowanie swoich podopiecznych, w okresie "woli boskiej"[/b] to sobie wymyślili filozofię, a do niej dopasowali "sterylkę".




to ja się pozwolę nie zgadzać.
Co znaczy - "pilnować"
Ogrodzony płotem i murkiem szczelnym pewnie ma szansę.
Jak mieszkałem w blokowisku - to odpięta smycz na spacerze - powodowała ucieczkę za instynktem.
Miałem to szczęście że był z jajami - no to nie znosił niczego do domu. Ale prokurował pewnie że przynosił ktoś inny komuś innemu do domu problem.
Ja jestem za.
Weterynarz i tak ze względów zdrowotnych (przerośnięta prostata z ryzykiem nowotworów) wykastrował mojego.
W wieku 9 lat
Żałowałem że tak późno - w kontekście późniejszych zachowań.
Nie stracił niczego z wigoru i zapału do ganiania za piłką - a ja mogłem mieć mniej stresów związanych z szukaniem psa po okolicy

Cytat

O ! toto ! Świynto prowda !





aż się na koszulce najlepszy kumpel SponchBoba przeraził podczas zabawy icon_biggrin.gif Edytowano przez bobiczek (zobacz historię edycji)
Napisano
Witam.

Cytat

Ooooo, fajowa mała!
Kątowana jest, czy prosta linia grzbietu?



Prosta linia grzbietu.
Cytat

no to czeka was nieco roboty
uszka trza postawić - czytaj masować od nasady po same końcówki .
sucze nie są złe , co do sterylek dla zasady jestem przeciw ,
co do kojców dla zasady jestem przeciw chyba że zależy wam na AADDHHDD.
wybieraliście czy zostaliście wybrani ????



Roboty jest masa.
Nie wiem jak z uszami, hodowca od którego mamy Lili powiedział, że sama postawi, zreaszta już teraz prawie cały czas jej stoją/ jak będę miał więcej czasu wkleję zdjęcie/
Co do wyboru to byliśmy pierwsi i jak weszliśmy do kojca to wszytskie pieski na nas "napadły", a wybór był bardzo trudny, wszytskie śliczne, żona z synem wzieliby pewnie wszystkie icon_wink.gif

Co do pobytu u nas w domu to widać, że piesek już się przyzwyczaił.
Często wychodzimy na dwór, nawet w nocy. Piesek gryzie wszystko i staramy się ją tego oduczyć za pomocą nagród podobnie jak z potrzebami fizjologicznymi, jednak z gryzieniem idzie słabiej. Może ktoś ma wypróbowany sposób na oduczenie gryzienia?
Co do kojca to pies będzie raczej w domu, jednak będzie miał na dworze budę wrazie gdyby chciała np się schować w niej gdy będziemy przebywali w ogrodzie, na tarasie choć wątpię aby korzystała.
Natomiast jeśli chodzi o sterylizację to ja bym chciał tego uniknąć, ale jeszcze sam nie wiem, czytam i rozmawiam z weterynarzami.
A, Lili ma często czkawkę, od czego i czy można jej jakoś zaradzić.
Pozdrawiam
Napisano
Ja mam owczarka belgijskiego i zrobiłem dla niego większy kojec i myślę nie ma źle icon_smile.gif. Pamiętać jednak trzeba żeby codziennie wychodzić z tym psem, żeby mógł sobie pobiegać, to jest podstawa.
Napisano
Cytat

Ja mam owczarka belgijskiego i zrobiłem dla niego większy kojec i myślę nie ma źle icon_smile.gif. Pamiętać jednak trzeba żeby codziennie wychodzić z tym psem, żeby mógł sobie pobiegać, to jest podstawa.



Kojca raczej nie będzie, a pies będzie miał gdzie biegać, działka ma 30 arów do tego spacery.

Cytat

piszcząca zabawka i KUPA zabawy icon_smile.gif
+ jakiś twardy gryzak na swędzenie



Gryzaki ma, zabawki także a i zabawy nie brakuje. Wzieliśmy specjalnie pieska przed długim weekendem gdyz przez te pierwsze dni chcieliśmy być wszyscy w domu /nie licząc czwartku/. Tak, że uczymy przez zabawę, a bynajmniej się staramy.
Pozdrawiam
  • 2 lata temu...

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • The aging population in Australia is growing due to the increasing life expectancy. Median age, which was 35 years in 2000, rose to 38 years in 2020 and is expected to continue rising. This makes aged care homes a considerable business venture for anyone looking to get into a sustainable business. One thing aged care homes share is their preference for medical safes, but why?   Reasons Aged Care Homes Invest in Medical Safes Homes that take care of senior residents prioritize safety on all fronts. Medical safes keep the medicine safe, ensure they comply with regulations and improve their daily operations. They invest in medical safes because they: Reduce Costs in the Long Run The financial setback from medication theft, improper storage or human error is enough to bankrupt a senior care home. Besides, the immediate expenses to replace stolen medication, damaged items and the drag of legal battles will quickly add up. Medical safes defend against these risks. They ensure proper storage of medication, cutting down on preventable errors.   Meet Regulatory Compliance In Australia, the aged care sector is highly monitored. Medical safes meet Standard 3 – Personal Care and Clinical Care and Standard 8- Organizational Governance. They have restricted access, clear organization and time-stamped audit trails. Thus, encourage accurate administration and reduce medication mismanagement. Medical safes are a show of proactiveness in meeting and surpassing legal standards. It shows accrediting bodies and auditors that you handle medication safely and with precaution.   Build Trust and Confidence Every family leaves their family members to care providers they can trust. Having a medical safe sends a powerful message of accountability and commitment. Families will trust you better if you can prove their loved ones are in a secure facility where medication is managed with utmost care. It slowly increases the facility’s reputation, which gets more referrals.   Improve Staff Morale Caregivers carry a heavy emotional and physical workload. Uncertainty over the accessibility and accountability of medication is not something that should add to their stress. Medical safes take care of this and simplify their daily routines. The fewer distractions and worries over tracking errors allow them to focus on their patients. Therefore, it contributes to a happier workplace that improves the outcome for the residents. On top of preventing risks, medical safes also elevate standards of care, safety and satisfaction in Australian aged care homes.   How Medical Safes Can Help Grow Your Senior Care Home Business Running a successful senior care home demands more than providing basic services. You need to turn the home into an environment where residents feel safe and well-cared for. Interestingly, medical safes play an important role in achieving this balance. First, they prevent medication errors, a common concern in senior care facilities. Errors come from human oversight or procedural confusion. Fortunately, medical safes have organizational systems to avoid these risks. The built-in compartments and restricted access make sure only the right doses are administered and at the right time. A track record of accurate medication handling will improve resident wellness. It will also prove your professionalism to your current and potential clients. Second, controlled access only permits entry to authorized personnel. Thus, residents cannot accidentally access the medication, preventing overdoses and liability. A senior care home that prioritizes safety and accountability will quickly earn a reputation for reliability. In no time, it will get higher satisfaction rates and glowing recommendations that will boost the business. Third, medical safes get you prepared for medical emergencies. Should anything happen, they provide quick and secure access to life-saving medications such as epinephrine or nitroglycerin. The readiness will save lives and demonstrate your commitment to providing exceptional care. Beyond investing in a medical safe for security, it could be what you need to scale your operations.   Ready to Grow Your Business? Take the next step and order a medical safe to improve the wellness of your resident and grow your business. Safes Australia has medical safes that will fit your budget and storage needs. Let us know if you need personalized advice or guidance.
    • Faktycznie, brutalna wizja.   Dodam może ciut szczegółów. Nieruchomość będąca obiektem mojego zainteresowania (budynek mieszkalny z zabudowaniami gospodarczymi), jak i inne nieruchomości w miejscowości (w tym zabytki, jakieś stare spichlerze zbożowe, obiekty przetwórstwa rolnego i in.) należy do pewnej spółki. Spółka w ciągu ostatnich lat remontowała wszystko dość kompleksowo, w tym duży zabytkowy dworek z zabudowaniami (obecnie wciąż w rejestrze zabytków). Nieruchomość, którą planuję nabyć, również była zabytkiem (to były pierwotnie bodajże kwatery służby). Wtedy wymieniane były wszystkie dachy (włącznie z konstrukcją), następnie docieplone wełną. Elewacja z całą pewnością też nie jest oryginalna. Wygląda jakby robiona była w tym czasie co dachy (7-10 lat temu w zależności od budynku). W następnej kolejności nieruchomość została wypisana z rejestru zabytków i dalej była remontowana - wszystkie ściany, drewniane podłogi, łazienki i kuchnia są na gotowo, w wysokim standardzie. To nie jakaś ruina. Nie wygląda to też tak, że ekipy maskowały niedoskonałości. Nieruchomość była robiona pod Amerykanów, na niczym nie oszczędzano - okna, sprzęty kuchenne, piec gazowy, oczyszczalnia przydomowa - wszystko z najwyższej półki. Dach i elewacja robione były prawdopodobnie jeszcze wtedy, gdy nieruchomość była w rejestrze zabytków, więc chyba konserwator nie dopuściłby do fuszerki (?) Rentgena niestety w oczach nie mam, ale nie wygląda to jak kurna chata kijem podparta.   Do kogo można się jednak zwrócić, żeby ocenił budynek, sprawdził zawilgocenie i inne ważne kwestie? Kto się tym zajmuje?
    • Już się tak nie ciskaj. Masz. Tylko  nie przesadzaj, naparstek dziennie. 
    • Szanowny bogaty Panie.   Nawiązując do planowanego zakupu "inwestycji", przedstawiam mocno wypaczoną techniczną ocenę stanu obiektu, jako brutalne schłodzenie entuzjazmu.   Mam nadzieję, że się mylę.   Budynek jest pozbawiony hydroizolacji poziomej i pionowej ścian fundamentowych, piwnicznych, co powoduje kapilarne podciąganie wilgoci i w konsekwencji permanentne zawilgocenie murów oraz rozwój korozji biologicznej.   Wszelkie próby renowacji, takie jak iniekcja krystaliczna czy podcinanie mechaniczne ścian, będą operacjami kosztownymi oraz wysokiego ryzyka. Należy liczyć się z możliwością naruszenia spójności murów wzniesionych na zaprawie wapiennej, która uległa degradacji i utraciła swoje właściwości wiążące. Wykonanie wykopów w celu wykonania izolacji pionowej może doprowadzić do utraty stateczności.   Konstrukcja budynku jest przestarzała i pozbawiona kluczowych elementów usztywniających, takich jak wieńce żelbetowe. Funkcję ściągów pełnią jedynie stalowe ankry mocujące belki stropowe, co jest rozwiązaniem słabym do zapewnienia odpowiedniej sztywności bryły budynku.   Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że drewniane stropy uległy  biodegradacji w miejscach  osadzenia w murach do tego spuszczel, zgnilizna, a obecność polepy z gliną stanowi dodatkowe obciążenie i potencjalne źródło wilgoci.   Biorąc pod uwagę skumulowane wady techniczne, koszt prac naprawczych – obejmujących m.in. odtworzenie hydroizolacji, wzmocnienie fundamentów, wykonanie częściowe nowych stropów – będzie nieproporcjonalnie wysoki w stosunku do wartości użytkowej uzyskanej po remoncie. Z inżynierskiego punktu widzenia, realizacja nowego obiektu budowlanego w tej samej skali finansowej jest rozwiązaniem nie tylko bezpieczniejszym, ale i bardziej uzasadnionym ekonomicznie.     Powodzenia.    
    • Dokładnie nie wiem, ale jak pisałem w pierwszym poście (albo nie) - studzienka od przyłącza wody jest na głębokość ponad 1,8m i woda nie posiąka. Gleba gliniasta.   Wokół budynku nie bo są wykonane spady terenu   W tej chwili nie, ale będę ja odprowadzał do zbiornika w celu akumulacji.   Również nie ma, ale wraz z pionowa izolacja (wodna i cieplną) fundamentów będę wykonywał drenaż. Ale to dopiero na wiosnę.   Całe szczęście nie wylałem. Już ściągnąłem całą instalacje i jest sam chudziak.   Nie mam. Tylko kanalizacja (przydomowa oczyszczalnia)   Czyli ten szlam / inna forma izolacji na chudziaku będzie niewystarczająca? Lepiej ściągnąć chudziak i zrobić coś pod nim?
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...