Skocz do zawartości

Markizy tarasowe w praktyce


Recommended Posts

Napisano
czy markizę powinienem zdjąć na zimę, czy może mogę ją zostawić zwiniętą przy samej ścianie zewnętrznej budynku ?.
  • 4 lata temu...
Gość Jerzy Bednarski
Napisano
Witam.
Czytam o demontażu markiz na zimę.
Niech mi Pan redaktor powie w jakim celu demontować markizę np. 700 cm x 360 cm .
Tak markiza może ważyć grubo ponad 100 kg.
Gdzie i w jakich warunkach przechowywać.
Moim zdaniem to czysta głupota.
Wybierając markizę należy po prostu trochę posłuchać opinii doświadczonych firm.
Moje ponad 20 -letnie doświadczenie pozwala na wskazanie wad i zalet różnych rozwiązań , zarówno9 co do umiejscowienia markizy, jej wymiarów i typów.
Montaż - tylko profesjonalna firma chyba, że właściciel prowadzi firmę budowlaną.
Montaż wykonany przez firmę w większości zapewnia fachową usługę . W przypadku montażu markizy z silnikiem poparty 5 --cio letnia gwarancją na silnik. Ale tego silnika nie powinien montować Pan Stasio elektryk .
Moje propozycje ; markiza na belce montażowej tradycyjna lub pół kaseta .
Pełna kaseta ma zaletę w postaci designu i to koniec walorów.
Pozdrawiam
Jerzy Bednarski
  • 1 rok temu...
Gość Maciek
Napisano

Dlatego zawsze lepiej spytać w sklepie, w którym się kupuje. Nie mówię tutaj o "sieciówkach" tylko rzetelnych firmach, które typowo zajmują się markizami.

  • 1 rok temu...
Gość Mariusz
Napisano

Witam czytelników. Z tym demontażem markizy to bym rzeczywiście rozważał przemyśleć. Najlepiej zainwestować w lepszą markizę z dobrą tkaniną, którą spokojnie przeschnie rozwinięta i można ją spokojnie zamknąć w kasecie. Robię tak od 2 sezonów i wszystko jest w porządku.

  • 4 tygodnie temu...
Napisano
witam, a co z zabrudzeniami z odchodow ptakow, gdy markiza jest rozlozona z zamonowanym sterownikiem do zamykania sie automatyznie pod czas wiatru czy deszczu w pelnej kasecie i sie zamknie pod nie obecnosc domownikow i przez jakis czas nie bedzie uzywana co bedzie sie dzialo z materialem

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Ja nie byłem, ale jak mnie ciapły dwie na raz, było to większę od osy, ale mniejsze od szerszenia, to adrenalinke niestety musiałem wziąć, długo walczyłem, ale przegrałem. Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
    • Nigdy nie miałaś bliskiego spotkania trzeciego stopnia z pszczołą? To prawie to samo. Uwaga! Uczulenie (lub nie) nie jest dziedziczne! Ja nie mam żadnego problemu z jadem pszczoły, ale moja córka ma! I to nie jest córka adoptowana (chociaż ona tak twierdzi. Mówi ze na pewno znaleźliśmy ją w oknie życia).  A sprawdzić warto wiedza nie szkodzi.
    • Ale ja mam na mysli takie naprawde duze szerszenie . Niekoniecznie takie duze jak pterodaktyle, ale cos wielkosci powiedzmy sarny lub dzika. Z proporcjonalna iloscia i jakoscia jadu.     Nie chce robic im gniazda na dzialce, nie chce ich tutaj. Maja mnostwo miejsca dookola, las i inne dzialki, z roznymi zabudowaniami . Nie chce zeby lataly po dzialce, jak tu beda dzieci. Nie wiem tez, czy nie jestem uczulona na ich jad, i nie mam ochoty tego sprawdzac. Nie przeszkadzaja, jak jestem sama, ale zaczelam sie martwic, kiedy bylo wiecej osob.    
    • Krochmal z mąki ziemniaczanej.   Przygotuj gęsty "kisiel" z 2 łyżek mąki na litr wody i wlej go do roztworu wapna. Dzięki temu wapno staje się "kleiste", bardzo trudno je zmyć i nie utrudni wymiany gazowej.     https://sklep.poradnikogrodniczy.pl/opaska-lepowa-na-drzewa-przeciw-szkodnikom-5-m-id-1562
    • Nieprawda. Gruba przesada. Ukąszenie szerszenia niewiele różni się od pojedynczego ukąszenia pszczoły czy osy. Chodzi mi o ilość i jakość jadu. Poza tym szerszenie tak samo jak i osy oraz pszczoły, nie są agresywne same z siebie. a jedynie wtedy, gdy czują się zagrożone i w samoobronie. Ja z osami na podwórku już się polubiłem, szczególnie w lecie, Kiedyś je tępiłem, a teraz lubię i w lecie robię im poidełka, w których mogą zaczerpnąć wody. Ważne wtedy aby ścianka takiego poidełka była ukośnie zbliżona do poziomu, bo woda szybko paruje i np. z wiaderka jest im trudno nabrać wody bez ryzyka utopienia się. A w takim poidełku, nawet jak poziom wody się cofa (z powodu parowania), to i tak mogą bezpiecznie podejść i skorzystać. Ktoś te nasze kwiatki zapylać musi, a pszczoły miodnej coraz mniej...   PS. Zrób im inną możliwość zakładania gniazda, to dom zostawią w spokoju. Jak? Znajdziesz w necie.
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...