Skocz do zawartości

Sprężarka


Recommended Posts

Napisano
Chciałbym zasięgnąć porad dotyczących wyboru sprężarki
takiej do użytku gospodarczego
wiadomo malowanie, pompowanie, czyszczenie i co tam się jeszcze wymyśli
kiedyś chciałem, aby taka sprężarka dała radę piaskować, ale podobnież potrzebne są tu duże wydajności,
właśnie - jakie są tym niezbędnym minimum, nie te z opisów, jestem w stanie przełknąć postoje na dobicie ciśnienia,
nie będę piaskować Titanica, ani Rudego, ot oczyścić np bramę ażurową lub drzwi do garażu, ewentualnie okucia na drewnianych starych drzwiach
i czy olejowa czy bezolejowa?
rozumiem, że pozbycie się oleju z tej olejowej nie jest problemem, ale jak to zrobić porządnie i na ile jest to potrzebne
(czy wszystkie farby potrzebują pozbycia się oleju?)
no i czy (w przypadku, kiedy piaskowanie ZUPEŁNIE odpada) 24 literki, czy wyżyłować się na 50l
wiadomo, cena tu gra rolę, ale jeżeli będę mół cokolwiek więcej osiagnąć, to możę warto te parę zyli dać więcej?
czy nie warto kombinować i styknie 24l 8 bar przy zażywaniu uspokajaczy ze względu na częśte nabijanie zbiornika
eksploatacja niezbyt ciągła, tyle co coś zrobić na ranczo
kiedyś dyskutowaliśmy gdzieś tam na ten temat, ale może coś się zmieniło?

Adaś - jeżeli polecasz hand made to ja Ci to zlecę, mnie samego nie zmuszaj, please icon_redface.gif
  • 2 miesiące temu...
Napisano
Jakoś mi umknął ten temat. icon_biggrin.gif

Co do wyboru olejowa czy bez – na pewno bez.
Mam olejową i mam kłopoty związane z olejem – po jakimś czasie się pojawiły.

Co do doboru pojemności zbiornika oraz samej sprężarki.
Ja dobierałem do „wydajności” najbardziej „wydajnego” urządzenia zasilanego powietrzem i przewidywanego czasu ciągłej pracy tegoż.

Swój wpis opieram na wieloletnim doświadczeniu z niewielką sprężarką – max. 15 bar i 5l.
  • 1 rok temu...
Napisano
Sprężarkę dobierz do zastosowań jakie będziesz potrzebował i zapotrzebowania na powietrze narzędzi.
Ja mam 24L bezolejową firmy Gude. (robiona dla Niemców w Wietnamie) Dałem 200zł na Allegro. Wydajność 8bar przy 130litrach/min (sprężonego pow). Używałem ją do malowania emulsją ok 200m kw. muru (lekko musiałem ją rozcieńczyć). Pistolet z zestawu za 60 zł z Biedronki icon_wink.gif.
Szło spoko, ale musiałem robić przerwy bo kompresor dość mocno się grzał. Nie wiem ile by wytrzymał, ale szkoda mi było go katować. Użyłem go też wcześniej do zaimpregnowania ścian. Idealny był do tego pistolet do ropowania. Do impregnowania zużywa się większe ilości płynu, a ściany mocno piły.
Prace takie jak przedmuchiwanie, pompowanie kół zrobi się każdym kompresorem.
Piaskowanie wymaga ponoć większej ilości powietrza ok. 170-250 litrów zależnie od pistoletu.
Nie zawsze kompresor 50L wystarczy jeżeli ma zamontowaną słabą sprężarkę. Najlepiej mieć taką 2 cylindrową, ale cena przekracza wtedy 1000zł. Te większe sprężarki to chyba są już tylko olejowe. Ponoć olejowe mają lepsze chłodzenie i są cichsze.
Przy zakupie tych tańszych olejowych lepiej wymienić od razu olej na porządny. Na kilku forach czytałem, że zatarły się z powodu tandetnego oleju startowego. Czasem była to jakaś dziwna maź zamiast oleju.
Do takich zastosowań jak klucze udarowe to byle 50L nie starczy. Cena za kompresor rośnie na tyle, że lepiej chyba kupić klucz udarowy elektryczny za kilka stówek.

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Faktycznie, brutalna wizja.   Dodam może ciut szczegółów. Nieruchomość będąca obiektem mojego zainteresowania (budynek mieszkalny z zabudowaniami gospodarczymi), jak i inne nieruchomości w miejscowości (w tym zabytki, jakieś stare spichlerze zbożowe, obiekty przetwórstwa rolnego i in.) należy do pewnej spółki. Spółka w ciągu ostatnich lat remontowała wszystko dość kompleksowo, w tym duży zabytkowy dworek z zabudowaniami (obecnie wciąż w rejestrze zabytków). Nieruchomość, którą planuję nabyć, również była zabytkiem (to były pierwotnie bodajże kwatery służby). Wtedy wymieniane były wszystkie dachy (włącznie z konstrukcją), następnie docieplone wełną. Elewacja z całą pewnością też nie jest oryginalna. Wygląda jakby robiona była w tym czasie co dachy (7-10 lat temu w zależności od budynku). W następnej kolejności nieruchomość została wypisana z rejestru zabytków i dalej była remontowana - wszystkie ściany, drewniane podłogi, łazienki i kuchnia są na gotowo, w wysokim standardzie. To nie jakaś ruina. Nie wygląda to też tak, że ekipy maskowały niedoskonałości. Nieruchomość była robiona pod Amerykanów, na niczym nie oszczędzano - okna, sprzęty kuchenne, piec gazowy, oczyszczalnia przydomowa - wszystko z najwyższej półki. Dach i elewacja robione były prawdopodobnie jeszcze wtedy, gdy nieruchomość była w rejestrze zabytków, więc chyba konserwator nie dopuściłby do fuszerki (?) Rentgena niestety w oczach nie mam, ale nie wygląda to jak kurna chata kijem podparta.   Do kogo można się jednak zwrócić, żeby ocenił budynek, sprawdził zawilgocenie i inne ważne kwestie? Kto się tym zajmuje?
    • Już się tak nie ciskaj. Masz. Tylko  nie przesadzaj, naparstek dziennie. 
    • Szanowny bogaty Panie.   Nawiązując do planowanego zakupu "inwestycji", przedstawiam mocno wypaczoną techniczną ocenę stanu obiektu, jako brutalne schłodzenie entuzjazmu.   Mam nadzieję, że się mylę.   Budynek jest pozbawiony hydroizolacji poziomej i pionowej ścian fundamentowych, piwnicznych, co powoduje kapilarne podciąganie wilgoci i w konsekwencji permanentne zawilgocenie murów oraz rozwój korozji biologicznej.   Wszelkie próby renowacji, takie jak iniekcja krystaliczna czy podcinanie mechaniczne ścian, będą operacjami kosztownymi oraz wysokiego ryzyka. Należy liczyć się z możliwością naruszenia spójności murów wzniesionych na zaprawie wapiennej, która uległa degradacji i utraciła swoje właściwości wiążące. Wykonanie wykopów w celu wykonania izolacji pionowej może doprowadzić do utraty stateczności.   Konstrukcja budynku jest przestarzała i pozbawiona kluczowych elementów usztywniających, takich jak wieńce żelbetowe. Funkcję ściągów pełnią jedynie stalowe ankry mocujące belki stropowe, co jest rozwiązaniem słabym do zapewnienia odpowiedniej sztywności bryły budynku.   Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że drewniane stropy uległy  biodegradacji w miejscach  osadzenia w murach do tego spuszczel, zgnilizna, a obecność polepy z gliną stanowi dodatkowe obciążenie i potencjalne źródło wilgoci.   Biorąc pod uwagę skumulowane wady techniczne, koszt prac naprawczych – obejmujących m.in. odtworzenie hydroizolacji, wzmocnienie fundamentów, wykonanie częściowe nowych stropów – będzie nieproporcjonalnie wysoki w stosunku do wartości użytkowej uzyskanej po remoncie. Z inżynierskiego punktu widzenia, realizacja nowego obiektu budowlanego w tej samej skali finansowej jest rozwiązaniem nie tylko bezpieczniejszym, ale i bardziej uzasadnionym ekonomicznie.     Powodzenia.    
    • Dokładnie nie wiem, ale jak pisałem w pierwszym poście (albo nie) - studzienka od przyłącza wody jest na głębokość ponad 1,8m i woda nie posiąka. Gleba gliniasta.   Wokół budynku nie bo są wykonane spady terenu   W tej chwili nie, ale będę ja odprowadzał do zbiornika w celu akumulacji.   Również nie ma, ale wraz z pionowa izolacja (wodna i cieplną) fundamentów będę wykonywał drenaż. Ale to dopiero na wiosnę.   Całe szczęście nie wylałem. Już ściągnąłem całą instalacje i jest sam chudziak.   Nie mam. Tylko kanalizacja (przydomowa oczyszczalnia)   Czyli ten szlam / inna forma izolacji na chudziaku będzie niewystarczająca? Lepiej ściągnąć chudziak i zrobić coś pod nim?
    • Komentarz dodany przez Wojciech: Witam Miałem problemy z występowaniem wilgoci na ścianach do wysokości około metra od podłogi w sarym ceglanym domu . Po skuciu starych warstw tynku , nałożyłem grubą warstwę zaprawy piasku z wapnem i wodą . Długo to schło. Piewszy rok pojawiały się miejscami ciemniejsze plamy . Z czasem kolor się ujednolicił , zaprawa jeszcze dotwardniała . Zastosowałem równocześnie wentylacje w pomieszczeniach z czujnikiem wilgoci. Z czasem znikła całkiem wilgoć i jej zapach . Z moich opserwacji wynika ,że taka zaprawa wyciąga wilgoć ze ścian , a jej wysokie ph nie dopuszcza do rozwoju grzyba i innych organizmów. Nawet owady na to się nie pchają. Tanim kosztem uratowałem ściany od grzyba i poprawiłem jakośc piwieteza w domu . Tynk j trzyma już 3 rok , pomału blednie i twardnieje . Chata ma 120 lat . Pozdrawiam Pozdrawuam .
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...