Skocz do zawartości
AktywForum
Zbieraj punkty i wymieniaj na nagrody!

sprawdź punkty

system nawadniający


Recommended Posts

Cytat

witam, czy ktoś samodzielnie projektował system nawadniający. Można kupić poszczególne elementy, ale czy uda mi sie samodzielnie je poskładać? Czy w tym wypadku należy zgłosić sie do firmy specjalistycznej i co ew. brać pod uwagę w jej wyborze?


dawno temu zajmowałem się systemami ,można na dzień dzisiejszy zrobic samemu ale co moge polecić to sytem rain bird od połowy 90 lat na rynku ,zadnych awarii zadnych problemów
oczywiście aby zrobic system trzeba miec podstawowa wiedze hydraulika i przewody poukładac ze spadem ,pozakładąc odwadniacze ,robiąc instalacje w takli sposób aby zima jej nie uszkodziła ,jest tez system garden ale to jest lipa
wejdziesz na stronę rain bird to tam znajdziesz porady i sobie zamówisz i Ci przyślą a nawet dobiorą wszytkie elementy jedynie tylko wąz 25 lub 32 sobie kupisz i po kłopocie
natomiast jesli nie masz smykałki to znajdz fachowca ale takiego co bedzie miał na swoim koncie zadowolonych klientów
Ja z tego na poczatku lat 2000 zrezygnowałem bo nagle okazało się że wszycy się na tym znają i tanio robią ....
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

witam, czy ktoś samodzielnie projektował system nawadniający. Można kupić poszczególne elementy, ale czy uda mi sie samodzielnie je poskładać? Czy w tym wypadku należy zgłosić sie do firmy specjalistycznej i co ew. brać pod uwagę w jej wyborze?



Sprecyzuj dokładnie co chcesz nawadniać i co byś widział w swoim zestawie. Ja nawadniam sobie w szklarni i podlewam całą działkę z jednego systemu. Kupiłem programator firmy Gardena + kilka zraszaczy do podlewania trawy ogródka a w szklarni zamontowałem rurki z małymi zaworkami które nawadniają mi każdą sadzonkę. Zamontowałem w ziemi rurki plastikowe i wyprowadziłem w różnych częściach działki kraniki oraz szybko złączki do węża. Działa i jestem z tego zadowolony.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

witam, czy ktoś samodzielnie projektował system nawadniający. Można kupić poszczególne elementy, ale czy uda mi sie samodzielnie je poskładać? Czy w tym wypadku należy zgłosić sie do firmy specjalistycznej i co ew. brać pod uwagę w jej wyborze?



Jest firma która organizuje szkolenie z z zakresu projektowania i montażu automatycznego systemu nawadniającego profesjonalnej firmy K-Rain.


Systemy nawadniające szkolenia

Mają też sklep gdzie szybko i łatwo można zakupić przez internet wszystkie produkty.
Podobno jak przyjedzie sie do tej firmy to pomagają wykonać projekt takiego systemu.

www.k-rain.com.pl


Polecam firmę bo sam byłem na ich szkoleniu i po jednym dniu nauczyłem się budować systemy. Oczywiście na początku były problemy ale firma dba o to aby klienci nie popełniali błędów podczas projektowania.

Firma posiada sklep gdzie wszystko jest na miejscu.

Polecam.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Producenci systemów nawadniających tacy jak: Gardena, Tanake czy Toro wykonują projekty systemów nawadniających na podstawie projektu ogrodu – gratis. Dobrze jest zrobić samemu rozpoznanie cenowe i powierzyć montaż profesjonalistom.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
System można zaprojektować samodzielnie. Należy znać ciśnienie robocze, wydatek źródła oraz wymierzyć planowane do podlewania powierzchnie. W zależności od tych parametrów zaplanować ilość i rodzaj zraszaczy oraz linie kroplujące. W zależności od tego podzielić ogród na sekcje pamiętając o tym, że w jednej sekcji mogą pracować zraszacze tylko jednego rodzaju. Wiedząc już ile sekcji planujemy dobieramy sterownik oraz ilość elektrozaworów oraz ich rozmieszczenie. Pozostaje jeszcze dobrać średnice rur doprowadzających wodę oraz kształtek łączących system w całość.

Prościej jest zwrócić się z pytaniem np. do naszej firmy, jeżeli zamawiający zdecyduje się zakupić sprzęt w naszej firmie zaprojektujemy system za darmo.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 1 miesiąc temu...
  • 2 miesiące temu...
  • 3 lata temu...
Ja ponowie pytanie
Mam już w dużej części zagospodarowany ogród ale ponieważ wciąż nam przysychają iglaki na obrzeżach a chcemy żeby szybko i mocno sie rozrosły ( czasu brak też na podlewanie ręczne) ogrodnik nam podpowiedział, żeby założyć jakieś nawadnianie kropelkowe albo dokorzeniowe ( z tym że on sie tym nie zajmuje) - wiecie coś o tym? Czy da się to zrobić samemu? Czy lepiej dać do zrobienia jakiejś firmie? No i jakiej firmy te urządzenia do nawadniania najlepiej się sprawdzają? jakbyście coś podpowiedzieli bede wdzięczna
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

można samemu , można z firmą. Zalezy czy ma się czas na kopanie icon_smile.gif

System zaprojektują ci firmy sprzedające elementy do nawodnień za 300 zł (zwrot kwoty przy zakupie w sklepie materiałów)




Dokładnie tak. Jak chcesz porządnego systemu zerknij na Tanake
Częsci do systemów mają b.dobrej jakości , projekty tez robią
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mhtyl
Cytat

Dokładnie tak. Jak chcesz porządnego systemu zerknij na ........................
Częsci do systemów mają b.dobrej jakości , projekty tez robią


Nie musisz się wysilać i doradzać fachowcowi z branży.
A swoja droga to widziałem lepsze systemy nawadniające.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Cześć, Chciałem kupić nieruchomość na kredyt hipoteczny. Podpisałem umowę przedwstępną w formie aktu notarialnego, dostałem również kredyt i podpisałem z bankiem umowę kredytowa. Teraz powinniśmy spotkać się u notariusza celem podpisania umowy przyrzeczonej. Do tej pory wszystko szło gładko, ale dostałem informację że sprzedający chce zobaczyć umowę kredytowa albo nie zjawi się u notariusza. Podejście co najmniej dziwne, ale chciałem w związku z tym zadać kilka pytań. Po pierwsze chciałem zapytać czy w ogóle muszę albo powinienem mu taka umowę pokazywać? Jeśli nie, może jest inny dokument który powinien go przekonać i upewnić ze dostałem kredyt? Po drugie, co w sytuacji jeśli do zawarcia umowy przyrzeczonej nie dojdzie? Termin mija za 2 miesiące, natomiast na rozwiązanie umowy kredytowej mam jeszcze tydzień. Jeśli dobrze rozumiem to wcześniej niż za 2 miesiące nie mogę nic zrobić aby nie było to uznane za odstępstwo z mojej strony, a za tydzień nie będę mógł zrezygnować z kredytu? I w końcu co w takiej sytuacji najlepiej zrobić? Z jednej strony chciałbym kupić te nieruchomość z drugiej jeżeli sprzedający będzie robił pod górkę to nie wiem czy warto? Gdybym kupował za gotówkę to pewnie złożyłbym pozew w sądzie aby wydał decyzję w zastępstwie sprzedającego, jednak z uwagi na kredyt nie wiem czy to w ogóle ma sens?
    • Witam Kupiliśmy działkę, projekt, znaleźliśmy (o ironio) wykonawcę. Podpisaliśmy umowę gdzie wykonawca zagwarantował w cenie kierownika budowy.  Co więcej Wykonawca zapewnił, że cena za kierownika budowy" obejmuje dalsze, pozostałe etapy. (Wykonawca dociąga budowętylko do stanu SSO).  Ponieważ jesteśmy laikami (pierwsza budowa w życiu), a domek dla siebie. Dopiero (o zgroro) pod koniec budowy zorientowaliśmy się ze dłużej nie możemy być spolegliwi. Zaczęliśmy domagać się coraz bardziej stanowczo szanowania naszego spojrzenia na prowadzenie prac, budowę, niedociągnięcia i nieprofesjonalne wykonania etapów. Wykonawca (uwaga - z polecenia!) twierdził i pocieszał, ze jest ok (cyt:"panie, ja od 30 lat tak robię i żadem dom się nie zawalił").  Docierając perspektywicznie do zakończenia umowy i poukładania następnych wykonawców zaczęliśmy zapraszać na budowę dalszych oferentów. By po wymiarowali stan rzeczy określili wartość ofert, Okazywało się, ze np chudziak w domu wylany jest tak krzywo/ nierówno, ze nie da się normalnie położyć styropianu. (da się ale zajęło by to koszmarnie dużo czasu = pieniędzy). Poprosiliśmy Fimę z daleka Polski by przyjechała oceniła ile styro betonu trzeba by wyrównać na minimum pod styropian chudziak. Poinformowaliśmy wykonawcę. Poprosiliśmy o uprzątnięcie wewnątrz kompletnego bałaganu (istny "Meksyk").  On obiecał i parokrotnie zaakceptował termin. Co więcej oznajmił że będzie ponieważ dalej będzie ciągnął prace. Przyjechał oferent z daleka (150km w jedną stronę) by dokonać pomiarów. My także stawiliśmy się na budowie. Wykonawcy brak. W budnku kompletny bałagan.... Dzwonię do wykonawcy. Pytam dlaczego nie jest na budowie, dlaczego nie posprzątał...itd? On na to ze przecież jest na budowie.... Ja na to że nieprawda, bo jesteśmy my i oferent (z daleka) więc kłamie. A on powiedział "O..." i zamilkł. Przeprosiliśmy Oferenta,. Ten (kryjąc zażenowanie) pokiwał głową, a nawet powiedział ze rozumie sytuację. Pojechał, wrócił do siebie (150km). Oczywiście bez pomiarów. Przeczuwając, że z tym wykonawcą (potocznie) jest coś nie tak, poprosiliśmy o konsultację innych Wykonawców. Potwierdzili brak profesjonalizmu obecnego, niedoróbki, partactwo. Zrobiliśmy dokumentację. Choć naprawa stanu rzeczy (na szczęście) jest fizycznie możliwa wiąże się jednak z dodatkowymi kosztami. Jeden z Fachowców poprosił o wgląd do tzw: "książki budowy". W związku z tym poprosiliśmy o takową Wykonawcę. Ten odesłał do Kierownika Budowy. Kierownik zaczął kręcić. Finalnie odebraliśmy książkę od Wykonawcy. Książka okazała się pełna nieścisłości i braków (złe daty, brak dat - jak pisałem wyżej). Poinformowaliśmy wykonawcę werbalnie o naszym niezadowoleniu itd. Ten skwitował, że wstrzymuje prace (...) i czeka na zapłatę za wysłana właśnie mial-em fakturę (za przed ostatni etap,za weźbę pod blachę). Napisaliśmy pismo do wykonawcy o reklamację w trybie rękojmi. (utraciliśmy zaufanie do obecnego  wykonawcy, nie mamy pewności czy naprawił by sprawnie i należycie).  Napisaliśmy o rozliczenie prac, odliczenie od posiadanej przez wykonawcę pokaźnej zaliczki: wad wykonawstwa/ budowy, zniszczenie działki, drogi za którą naprawę musięliśmy wyłożyć własne, dodatkowe środki itd, itd. W między czasie Kierownik Budowy wpadł chybna w panikę i zaczął do mnie wydzwaniać. tak był natrętny że przykuło moją uwagę. A, jak próbował wmawiać mi, że Dziennik Budowy nie jest moją własnością wyprowadził mnie z równowagi. Wprawdzie nie dałem po sobie tego poznać. ale podjąłem działania konfrontujące. Okazało się, że Kierownik próbował wymusić oddanie dziennika podstępem, wmawiając mi nieprawdę.   Dotychczasowy wykonawca nie mogąc pogodzić się z możliwymi konsekwencjami najwyraźniej wpadł w furię. Zaczął jeździć do naszych dostawców/ dalszych wykonawców (m.in blachy na dach) i opowiadać kompletne bzdury, grozić i terroryzować żeby nie udzielali przypadkiem mi dalszych usług.  Ci dalsi dostawcy /wykonawcy w rozmowach telefonicznych powiadomili mnie o tym fakcie. Niektórzy dość mocno przestraszeni. Wyjaśniłem sytuację/ stan rzeczy. Te działania wykonawcy to groźby karalne. Powiadomiliśmy pismem wykonawcę o wiedzy co do jego dalszych praktyk i konsekwencjach z kk.   Nowego Wykonawcę Zastępczego już mamy. Przymierzamy się do zmiany Kierownika (jeszcze się wahamy) Ale! Tu pytanie. Powiadamiać o praktykach i procederze wykonawcy / kierownika budowy Policję i Prokuratora...? Pozdrawiam
    • Kochany, o czym mowa? O jakiej budowie nawijasz? Bo w zwyczajnym życiu, kierownik budowy jest reprezentantem inwestora a nie wykonawcy, Więc albo opowiadasz androny, albo wałkują cię jak chcą, w dodatku za twoje pieniądze, 
    • Co o tym przypadku sądzicie? Wykonawca (firma budowlana) i jej Kierownik budowy. W dużym skrócie. Wykonawca zapewniał w umowie o budowę domu (płatne w etapach za całość) swojego kierownika budowy (w cenie realizacji budowy). Niestety pod koniec budowy okazało się że: Wyszły niedociągnięcia fizyczne, wady inwestycji, które przed nami ukrywano, a my nie byliśmy w stanie ostatecznie i fachowo ich zidentyfikować. (pomogli inni fachowcy). Złożyliśmy już pod sam koniec budowy (na etapie postawionej wieźby) reklamację w trybie rękojmi u wykonawcy. Równolegle niepokojąc się o całokształt poprosiliśmy o wgląd do dziennika budowy. I tu zaczęły się przysłowiowe "schody". Po serii dziwacznych uników, mataczenia, zwodzenia = oszukiwania gdzie jest dziennik cudem go otrzymaliśmy. Po otrzymaniu dziennika budowy, okazało się, że jest w nim na początku data rozpoczęcia budowy na dosłownie parę dni z przed otrzymania dziennika w nasze ręce. (co jest nieprawdą) Faktyczna data (czas) rozpoczęcia budowy to 1/2 roku wstecz (dowody/ zdjęcia itd). W dzienniku przy kolejnych etapach /robotach nie ma dat. Co dzieje się dalej...? Wykonawca zaczyna zachowywać się opryskliwie, oszukuje nas że jest na budowie, choć nie ma go, nic się nie posuwa. Na prośbę uprzątnięcia terenu, pomieszczeń budowanego budynku nie reaguje (przytakuje - nie robi). Umówieni z dalszymi wykonawcami nie możemy przeprowadzić pomiarów naprawy np nierównego chudziaka. Musimy przepraszać oferentów naprawy, umawiać się na kolejne wizyty. Informujemy wykonawcę telefonicznie, że jesteśmy na naszej budowie, a on twierdzi że jest także. (totalny brak szacunku) Lekceważy to o co prosi Inwestor. Zamierzamy zmienić Kierownika budowy. Dlaczego zamierzamy to zrobić? a) prawdopodobnie tzw: kierownik w zmowie z wykonawcą nie działa w naszym interesie. (dostaliśmy kierownika w cenie wykonawcy), prawdopodobnie w ogóle nie bywał przy odbiorach kolejnych etapów. b) zgodnie z umową z wykonawcą nie były nigdy przedstawiane nam protokoły na kolejne etapy budowy (a powinny - takie są zapisy w umowie), Wykonawca po każdym etapie wysyłał fakturę do zapłaty. Żądał bezwarunkowego regulowania należności w ciągu 3 dni. Co myśmy naiwnie robili/ czynili (płacili). c) na wysłane pismo z reklamacją (z tytułu rękojmi - wady fizyczne usługi/ budowy oraz prawne - braku wpisów do dziennika, nieprawdziwa data rozpoczęcia budowy + brak dat przy każdym etapie) wykonawca definitywnie wstrzymał prace. Żąda natychmiastowej zapłaty za poprzedni etap. d) wykonawca (prawdopodobnie nierozsądnie - złośliwie) jeździ po naszych podwykonawcach (następnych etapów budowy/ blachy na dachy) i opowiada głupoty. Terroryzuje ich mówiąc (oświadczając), że będzie je niszczył. Ponieważ Inwestor nie zapłacił za ostatni etap (wieźba pod dach). A, te praktyki wykonawcy to już:"groźby karalne" (KK) e) dodatkowo kierownik żądał bezwarunkowego oddania (natychmiast) dziennika budowy. Twierdził, że to nie nasza (jako Inwestora) własność. Dobre....? Utraciliśmy zaufanie do wykonawcy oraz do Kierownika. Co radzicie Państwo w takim przypadku? Znaleźliśmy wykonawcę zastępczego. Umówiliśmy się na dalsze prace (dokończenie budowy). Ewentualne poprawki i naprawy wad poprzedniego wykonawcy. Co Państwo na to? Zmienić kierownika budowy? Złożyć zawiadomienie (potwierdzenie nieprawdy = kierownik budowy/ wykonawca ) na Komendę Policji?
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...